Juz sama nie wiem, wszystkie moje kolezanki sa juz po,a te pierwsze razy byly lepsze i gorsze, ja wciaz jestem przed i czekam do slubu...moze to i glupie, czasem mysle ze to wstyd sie tak oszczedzac i potem zasmakowac tylko jednego faceta, no ale po co mi wiecej?czulabym sie jak zdzira i balabym sie ze i tak mezczyzni by mnie traktowali...nie chcialam wczesniej, to byla moja decyzja, bo uwazam ze nalezy sie szanowac, szcegolnei musi dbac o to kobieta...jakos tak w kulturze sie utarloze facet musi czy powienien miec wiecej kobiet, a kobieta jakby tak zaszalala to juz by ja odpowiednio zaszufladkowali...mam slub za 4 mce, wtedy posmakuje zakazanego owocu:)no jest z tym troche stresu, bo bedzie po slubie a jak sie okaze ze kupuje kota w worku???no w te moje wartosci jest wpisane pewne ryzyko, ale chcac byc w zgodzie z soba chce zaryzykowac i zaznaczam ze nei jestem jakas ortodoksyjna katoliczka, akurat moje poglady w tej sprawie nie maja nic wspolnego z religia! a jakie sa Wasze opinie na ten temat???
wiesz jak uważasz, zresztą z jednej strony warto się przekonać co się bierze:), ale jeśli ta sfera nie jest dla Ciebie aż tak istotna to czemu nie zaczekać, a nuż będziesz mile zaskoczona i po co Ci inni!!!Myślę,że kobiecie bardziej potrzebna jest bliskość i czułośc, bardziej może nawet niż sam seks. Ja po urodzeniu dziecka przestałam już odczuwać taką przyjemność ze współżycia, no na pewno ze wzgzlędu na zmiany w organizmie, ale trochę inne rzeczy stały się dla mnie ważne, no wcześniej z moim chłopakiem i potem narzeczonym mieliśmy siebie wystarczająco dużo i często, więc potem nadszedł czas na wyciszenie, ale decyzja o współżyciu to indywidualna decyzja każdej z nas:)
Mozna choc niekoneicznie, malo kto dzisiaj tak robi, bo wszyscy są ciekawi jak to jest:)więc dziewczyny tracą dziewictwo, na długo zanim poznają kandydata na męża.Emauelle jak to dla Ciebie ważne i nie zmieni to niczego w Waszym związku, to wytrwajcie, to na pewno dowód Waszego wzajemno zaufania i tego ,że łączy Was o wiele więcej niż tylko seks! Nic tylko pogratulować!!!:)
Moim zdaniem nie ma po co czekać do ślubu, a wręcz powinno się zacząc przed. Seks jest bardzo ważną cześcią życia człowieka, potrafi uszczęśliwiać, motywować, odstresować się, daje ogromną ilość ciepła i bezpieczeństwa.
Jeśli okarze się że twój partner i ty macie rozbierzne temperamenty, inne potrzeby, albo jakieś skłonności (np. S/M), to wtedy będziecie oboje nieszczęśliwi. Warto sprawdzić to przed ślubem i oszczędzić sobie rozczarowań.
Ja też uważam, że warto sprobować przed żeby wiedzieć co się lubi. Po co się potem rozczarować facetem bo ma np zupełnie inne seksualne potrzeby niż my.Jednak nic na siłę. Musisz być tego pewna żeby potem nie żałować.
Każdy ma prawo decydowac o sobie. A miłośc to nie tylko sex. Ja sama jestem jeszcze dziewicą i mimo, że nie mam zamaiaru czekac do ślubu, to pewnie jewszcze troche poczekam, bo na razie nie zanosi sie na spotkanie z księciem z bajki. Poza tym ruszaja mnie jeszcze takie http://pl.youtube.com/watch?v=tSTvmkVJFjc filmiki, więc chyba dla mnie na to na razie za wczesnie;P
faktycznie, filmik wzruszający - ma w sobie słodycz pierwszej miłości, która wcale szybko nie musi być skonsumowana. ja też uważam, ze warto poczekać na tego jedynego i to jemu oddać swoje dziewictwo:D
Napewno warto poczekac z "pierwszym razem" do odpowiedniej chwili. Wtedy, kiedy czujemy sie na to gotowe psychicznie. Nie wiem jednak do konca na ile ma sens "oddania" dziewictwa. Jest to jak najbardziej piekne i obupolne, kiedy oboje partnerzy sa przed tym "pierwszym" razem. Wowczas jest to cos wyjatkowego. Wkraczamy oboje w ten swiat. Mam jednak wrazenie, ze mezczyznie to nieprzystoi z "czekaniem". Nie mowi sie glosno o zachowywaniu czystosci przez chlopaka i czekaniu na odpowiednia dziewczyne.
a słyszeliście o tej akcji na dziewice? normalnie jak polowanie na czarownice - polowanie na dziewice!! http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2784#p2784
Każdy ma prawo decydowac o sobie. A miłośc to nie tylko sex. Ja sama jestem jeszcze dziewicą i mimo, że nie mam zamaiaru czekac do ślubu, to pewnie jewszcze troche poczekam, bo na razie nie zanosi sie na spotkanie z księciem z bajki. Poza tym ruszaja mnie jeszcze takie http://pl.youtube.com/watch?v=tSTvmkVJFjc filmiki, więc chyba dla mnie na to na razie za wczesnie;P
też trafiłam na tę stronkę i ten filmik. ciekawe o co w tym wszystkim chodzi? słyszałam już od kilku osób o tej akcji virginity, ze szukają dziewic i ogólnie promują dziewictwo, ale o co dokładnie chodzi, to dla mnie też zagadka.
Szukanie dziewic,ciekawe ktore by sie przyznaly do tego ze sa dziewicami, przeciez chyba by je za to wysmiano.Tak jakos sie utarlo,ze wszyscy to robili, robia itp. W rezultacie wielu co sie chwali nie ma za bardzo z kim:) Ja bym sie nie przyznala, patrzyli by sie na mnie jak na tredowata, wole swoja seksualnosc zachowac dla siebie!A czy zachowac do slubu? Wsyd sie przyznac nawet mezowi,ze sie tego nie robilo, bo on zapewne mial jakas wyzwolona kolezanke i sprobowal kiedys jak to jest!
12 2008-02-20 12:31:24 Ostatnio edytowany przez Emilia (2008-09-20 17:10:58)
O matko! Mężowi wstyd się przyznać??? A zaufanie gdzie? I co, mąż wyśmieje żonę, że nie uprawiała seksu? Sorry, ale kiedy czytam te wasze niedojrzałe posty o sprawdzaniu i niedopasowaniu, to śmiać mi się chce. Jeżeli się kochamy i szanujemy wzajemnie, to nie może być mowy o "sprawdzaniu" itp. itd., bo to się uprzedmiotowieniem nazywa.
A swoją drogą, myślę że i warto czekać, i nie warto. To zależy tylko od naszego światopoglądu, nawet nie od wartości, które wyznajemy. Ja czekałam - czekałam długo, bo 15 miesięcy. Inna czeka - bo tak czuje i tak chce.
begar napisał/a:Każdy ma prawo decydowac o sobie. A miłośc to nie tylko sex. Ja sama jestem jeszcze dziewicą i mimo, że nie mam zamaiaru czekac do ślubu, to pewnie jewszcze troche poczekam, bo na razie nie zanosi sie na spotkanie z księciem z bajki. Poza tym ruszaja mnie jeszcze takie http://pl.youtube.com/watch?v=tSTvmkVJFjc filmiki, więc chyba dla mnie na to na razie za wczesnie;P
też trafiłam na tę stronkę i ten filmik. ciekawe o co w tym wszystkim chodzi? słyszałam już od kilku osób o tej akcji virginity, ze szukają dziewic i ogólnie promują dziewictwo, ale o co dokładnie chodzi, to dla mnie też zagadka.
słodziutkie są te niektóre filmiki na tej stronce virginity. no a przy czytaniu sposobów na zachowanie dziewictwa tak się śmiałam, że mało nie spadłam z krzesła ![]()
jakaś zakręcona ta akcja Virginity - moim zdaniem szykuje się coś grubszego, jakiś heppening czy cuś??!! bo nawet Kuba Wojewódzki się ostatnio pokazał w ich koszulce. wie ktoś coś?
O matko! Mężowi wstyd się przyznać??? A zaufanie gdzie? I co, mąż wyśmieje żonę, że nie uprawiała seksu? Sorry, ale kiedy czytam te wasze niedojrzałe posty o sprawdzaniu i niedopasowaniu, to śmiać mi się chce. Jeżeli się kochamy i szanujemy wzajemnie, to nie może być mowy o "sprawdzaniu" itp. itd., bo to się uprzedmiotowieniem nazywa.
A swoją drogą, myślę że i warto czekać, i nie warto. To zależy tylko od naszego światopoglądu, nawet nie od wartości, które wyznajemy. Ja czekałam - czekałam długo, bo 15 miesięcy. Inna czeka - bo tak czuje i tak chce.
Zgadzam sie z Tobą. Nie chodzi o to,żeby sie czegos wstydzic, ukrywac. Wazne jest by postepowac zgodnie zgodnie ze swoimi zasadami. A 15 miesiecy to faktycznie troche go potrzymałaś;P
Co do virginity.pl to rozpracowano ich- to chodzi najprawdopodobniej o jakąś reklame marki odzieżowej.
virginity.pl to kontrowersyjna akcja, która narobila troche zamieszania w necie. Zastanawiałam się kto mógł wpaśc na tak szalony pomysł żeby promowac dziewictwo...ale szczerze mówiac wątpie żeby chodziło o jakas firme odziezową.
Emilia- masz w takim razie bardzo madrego faceta, bo z moich doswiadczeń wynika, że jakies 90% nie mysli mózgiem;P
virginity.pl to kontrowersyjna akcja, która narobila troche zamieszania w necie. Zastanawiałam się kto mógł wpaśc na tak szalony pomysł żeby promowac dziewictwo...ale szczerze mówiac wątpie żeby chodziło o jakas firme odziezową.
Emilia- masz w takim razie bardzo madrego faceta, bo z moich doswiadczeń wynika, że jakies 90% nie mysli mózgiem;P
choć to zaskakujące, virginity to nowa marka House'a. była wczoraj w Housie i widziałam, spoko ciuchy mają.
"Akcja" virginity, miala na celu przyciagniac uwage, narobic szumu i zaciekawic. Cele z pewnoscia osiagniete. Z prawdziwym promowaniem dziewictwa ma raczej niewiele. Swiadcza, o tym chociazby bardzo watpliwej powagi ;-) 69 sposoby na zachowanie dziewictwa (strona virginity.pl). Wymienie kilka dla przykladu: "Nie siadaj mu na kolanach, gdy jestes nago", "Poczuj, jak jego meskosc "rosnie" w Twoich dloniach", "Rozloz szeroko jej nogi i wysun jezyk", "Na nudnej imprezie proponuj gre w rozbieranego pokera".
Az dziw, ze ktos mogl pomyslec, ze tu chodzilo o promowanie zachowania dziewictwa!!!:D
no cóż, cele faktycznie osiągnięte, bo Virginity sporo namieszała w necie:) ale jeśli chodzi o House'a to oni zawsze mają pozytywnie zakręcone i odjechane pomysły ![]()
pomysły jak pomysły, dla mnie najważniejsze, że ubrania housea są porządnie wykonane - mam kurtkę sprzed dwóch sezonów i wygląda jak nowa.
"Pokój dziewic. Jak pukać, to palcem!" Kampania jest rewelacyjna!
A tu ustawa wymyślona na potrzeby kampanii O promocji dziewictwa i miłości czystej na 69 sposobów:
MAJĄC NA WZGLĘDZIE DOBRO OBECNYCH I PRZYSZŁYCH POKOLEŃ
MŁODYCH POLAKÓW PRAGNIEMY ZAPEWNIĆ IM MNÓSTWO KREATYWNEJ
RADOŚCI Z SEKSU I MOŻLIWOŚĆ ZACHOWANIA DZIEWICTWA
AŻ DO CHWILI OSIĄGNIĘCIA PEŁNOLETNIOŚCI. PROPAGOWANA IDEA
ŻYCIA W CNOCIE NA 69 I WIĘCEJ SPOSOBÓW NIECH BĘDZIE CZYTELNĄ
WSKAZÓWKĄ DLA MŁODYCH, ŻYJĄCYCH W RZECZYWISTOŚCI
POSTINDUSTRIALNEJ, ŻE KOCHAJĆ SIĘ MOŻNA DŁUGO, CIEKAWIE
I SZCZĘŚLIWIE
MY OBYWATELE I OBYWATELKI RZECZPOSPOLITEJ WZYWAMY MARSZAŁKA
SEJMU RP DO WPROWADZENIA PRZEPISÓW WSPIERAJĄCYCH DZIEWICE
I CNOTLIWCÓW W ICH TWÓRCZYM DZIEWICTWIE
I
STANOWIMY CO NASTĘPUJE:
Art. 1.
Rząd RP ufunduje stypendia w wysokości 1000 złotych miesięcznie za każdy miesiąc pozostawania w cnocie dla osób które ukończyły 17 rok życia, aż do momentu osiągnięcia przez nie pełnoletniości.
Organy, o których mowa w ust. 1, popierają także tworzenie i rozwój inicjatyw społecznych, których celem jest krzewienie w dziewictwa w tym szczególnie inicjatywy
VIRGINITY.pl
Rząd wspierać będzie działania promujące miłość nienaruszającą cnoty partnerów.
Art. 2.
Osoby które wytrwają w dziewictwie co najmniej 20 lat, otrzymują od państwa ?emeryturę czystości? ? świadczenie w nagrodę za dziewictwo w wysokości jednej średniej krajowej miesięcznie.
Rada Ministrów składa corocznie Sejmowi sprawozdanie z wykonania niniejszej ustawy.
Art. 3.
Ustawa wchodzi w życie w czasie właściwym, czyli po 9 miesiącach od dnia jej ogłoszenia.
Wszelkie rozporządzenia wykonawcze przygotuje odpowiedni Minister.
Genialny pomysł. No bo czy to wstyd być dziewicą? Chyba nie!
pierwszy raz słyszę o tej kampanii House'a, a szkoda - bo widzę, że niezły ubaw z nią jest. ja znam House'a całkiem nieźle - maja sporo ciuchów w fajnym sportowym stylu.jak dla mnie są ok.
mnie wczoraj dopadli na zakupach w galerii i prosili o podpis pod ustawą o zachowaniu dziewictwa. podpisałam się, bo lubię House i uważam ten ich pomysł z kampanią Virginity za całkiem udany żart.
Ktoś kiedyś porównał dziewictwo do kryształu - raz rozbity już nigdy nie będzie taki sam....
Piekne porowanie, cos w tym jest...Az chcialoby sie je zachowac przez cale zycie!
fajne porównanie do kryształu. a co do akcji house'a, to ja jestem jak najbardziej za:)
no cóż, hous'e zwraca uwagę na te swoje bilbordy, ale chyba o to chodziło - akcja fajna, a ciuchy jeszcze fajniejsze. chociaż nie jestem już nastolatką, to czasem coś u nich kupuję - ostatnio top i jeansy.
Ja naprawde nie wiem, jak sie do tego ustosunkować.znam wielu ludzi dla których posiadanie cnoty to grzech, brak nowoczesności, jakaś trędowatość tłumaczona hasłami..zasmakuj życia....kazdy tak robi...to normalne...a z drugiej strony ludzie, uwazają brak dziewictwa za brak zasad moralnych.
Ja mam szacunek dla takich wlanie związków:P ale do tamtych co to robili z milosci to tez jasna sprawa:) ale ze tak dlugo wytrzymac bez tego to jest sie czym naprawde chwalic:) i ja to mowie chociaz chlopakiem jestem:P
30 2008-09-22 11:25:28 Ostatnio edytowany przez anioleczek855 (2008-09-22 11:27:40)
witam Was! powiem tak- ja miałąm sytuacje żę dziewictwo straciłam ze swoim chłopakiem z którym byłam jeszcze potem 5 lat. i to był mój największy bład! potem zerwaliśmy i sobie dopiero popróbowałam...
i żałuje tych 5 straconych lat (tylko o seksie mówie) dopiero po tych 5 latach zobaczyłam jak naprawde seks wygląda i jak on się różni w zależności od danego faceta i że jest on naprawde fajny i ważny w życiu. w tamtym związku nie ciągło mnie do seksu,robiłam to 1 na 2 tygodnie a teraz stałam się niemalże nimfomanką :)po małych szaleństwach mam teraz stałego chłopaka z którym jest mi super w łózku i mam potrzebe kochac się z nim codzień kilka razy
i za każdym razem jak go widze to mam motylki w brzuchu i mam ochote się na niego rzucić i to tak od ponad roku trwa,więc nie są to takie początki. i nikt mi nie powie że seks i to czy ktoś cisie podoba nie jest ważne. oczywiście musi być jeszcze do tego wszystkiego miłość,szacunek itp bo wiadomo uroda kiedyś przemija ale jak się kogos kocha to potem się nie zwraca na to uwagi. i jeszcze jedno- ja jestem pierońsko zazdrosna i cholera by mnie trafiła że mój partner miał inne kobiety a ja nie.
31 2008-09-22 12:46:03 Ostatnio edytowany przez atina (2008-09-22 12:47:33)
Każdy ma prawo decydować o sobie.Moja przyjaciółka zachowała dziewictwo do ślubu a wychodziła za mąż majac 24 lata,jej mąż jest z tego dumny.Dzisiaj są małżeństwem z dwudziestoczteroletnim stażem....
Mi niestety się to nie udało ale mój mąż był moim pierwszym i jest jedynym mężczyzną....
Moim zdaniem warto zachowac dziewictwo do slubu.
Po pierwsze , niezaleznie za kogo wyjdziesz za maz , on nigdy Ci w nerwach podczas klotni nie zarzuci , ze puszczalas sie przed slubem.
Po drugie : masz szanse zbudowac trwaly zwiazek z jednym mezczyzna , uczyc sie siebie nawzajem , nie majac skali porownawczej typu , a z tamtym lub z tamta , to bylo lepiej albo gorzej , czyli cieszycie sie z tego , co sobie nawzajem dajecie.
Po trzecie :tworzycie swoj wlasny intymny swiat , do ktorego nikt inny nie mial dostepu.To daje taki komfort psychiczny , ktory sprawia , ze laczy Was cos naprawde szczegolnego.
Po czwarte : jest to sprawdzian , jak silne jest Wasze uczucie.Mozna twierdzic , ze facet , ktory potrafi cierpliwie czekac na swoja partnerke ( i odwrotnie ) nie jest sklonny do pokus jesli chodzi o zdrade w przyszlosci.
Powodow mozna by pewnie podawac wiele...
Ja trzymalam sie tej zasady i nie zaluje.W prawdzie moj pierwszy raz odbyl sie przed slubem , ale tak jak sobie postanowilam z mezczyzna , z ktorym bylam juz zareczona , data slubu byla wyznaczona , a teraz jestesmy wiele lat po slubie ![]()
Jak mawiała zawsze moja kochana mama- z partnerem trzeba sie dopasowac pod kazdym wzgledem;))
Zgadzam sie z tym, czasami poprostu okazuje sie ze nie tak wyobrazalismy sobie nasze zycie intymne, potem nawet przez to potrafia byc jakies nieporozumienie, ktos czuje sie nieusatysfakcjonowany i potem robia sie mega problemy...bo zycie seksualne jest bardzo wazne, kazdy ma inny temperament, inne potrzeby...
Ja stracilam dziewidztwo z chlopakiem z ktorym bylam 4lata i bylo tak sobie, jakos mnie do tego nie ciaglo;// bylismy potem jeszcze rok ze soba, on chcial slubu ...ja jednak stwierdzilam ze jednak nie pasujemy do siebie, bo on inaczej wyobrazal sobie nasze zycie...
Potem poznalam Dadzia, od razu poczulam wielki pociag fizyczny do niego i wtedy dopiero odkrylam w sobie ten żar namietnosci, zaczelam tak eksperymentowac ze ho ho ho;DDD
Bylam i jestem taka zakochana, a seks to cos co sprawia mi tyle satysfakcji, jest miedzy nami wtedy tyle bliskosci, tyle namietnosci...jestesmy juz ponad 1,5 roku i ten ogien namietnosci nie oslabl ani odrobine;)))
Jak mawiała zawsze moja kochana mama- z partnerem trzeba sie dopasowac pod kazdym wzgledem;))
Zgadzam sie z tym, czasami poprostu okazuje sie ze nie tak wyobrazalismy sobie nasze zycie intymne, potem nawet przez to potrafia byc jakies nieporozumienie, ktos czuje sie nieusatysfakcjonowany i potem robia sie mega problemy...bo zycie seksualne jest bardzo wazne, kazdy ma inny temperament, inne potrzeby...
Zgadzam sie po czesci z Twoja mama i z Toba , ze trzeba sie przed slubem poznac i dopasowac.Ale czy nie mozna zrobic tego w inny sposob np.poprzez petting lub necking ? Przeciez jak sie jest we dwoje to czuje sie ta "chemie " , pociag do drugiej osoby , tesknote za jej dotykiem i czerpie sie z tego przyjemnosc.No bo jesli tak nie jest , to chyba rzeczywiscie nie warto sobie robic nadziei.Uwazam , ze nie ma potrzeby isc na calosc przeds lubem , zeby sie przekonac , czy sie kochamy , pragniemy siebie nawzajem , czy nasz dotyk sprawia nam przyjemnosc , jaki mamy temperament.Cala reszta jest juz w naszych rekach ![]()
to bierzesz slub za pare miesiecy... jesli go kochasz to co za roznica jaki on jest w tych sprawach czy cos?
Moja mama zawsze mi powtarzała, ze kota w worku sie nie kupuje....Mysle, ze ta sfera jest bardzo wazna przed i po slubie.
Oj.... dziewictwo do ślubu to.., dziwactwo moim zdaniem. Wiele się traci radości i namiętności!
38 2008-09-24 18:02:24 Ostatnio edytowany przez Malwinka317 (2008-09-24 20:03:55)
Dziwactwo to za ostre słowo.Nie lepiej brzmi np. oryginalność?
39 2008-09-24 19:33:49 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2008-09-24 19:34:28)
Oj.... dziewictwo do ślubu to.., dziwactwo moim zdaniem. Wiele się traci radości i namiętności!
aj tam. to jest piekne. tylko niestety bardzo radkie. inny nie znaczy gorszy.
poza tym? po slubie nie bedzie juz radosci i namietnosci? a moze i wiecej?
No dokładnie. Nie z takich powodów ludzie się rozstają.... więc lepiej sprawdzić ;P
Dlatego wydaję mi się, że w dzisiejszych czasach to może tylko funkcjonować w tych państwach z taką mocną tradycją.
Z drugiej strony, odnowienie błony dziewiczej to wcale nie taki trudny zabieg ^^
jasne. a Ty bys chcial.... [ale chcialam powiedziec... inna juz Ci chcialam dac.] chcialbys mnie rozdziewiczac wiedzac ze ta blona jest sztuczna?
Nie mówie teraz o Nas. Tylko o tym, że jak partner jest nawiedzony to dla jego dobra i tradycji można tą błone odtworzyć.
Ja jestem bardzo zadowolona z tego ,że mój mąż był i jest moim jedynym partnerem w tych sprawach. Nie powiem, żebyśmy czekali do ślubu - bo bym skłamała ale zrobiliśmy to dopiero po zaręczynach. To oczekiwanie miało w sobie coś fajnego. A czy jestem za czekaniem do ślubu? Myślę, że to sprawa indywidualna ale ja wolałam się upewnić , że to ten z którym chcę być na dobre i złe. I nie żałuję.
a dla mnie to nie była kwestia do ślubu czy nie, tylko zasada aby czekac na kogoś wyjątkowego dla kogo to co mu moge ofiarowac będzie czymś wyjątkowym . Nie powiem żebym czekała długo bo zaczołam w bardzo młodym wieku jednak mimo to mój ukochany czekał na to dwa lata i choc nie było to zaplanowane był pierwszym i jedynym i to nie ma znaczenia że wiele lat przed ślubem zaczeliśmy ze sobą sypiac ,
kochany... a jak ja bym kazala Ci do slubu czekac to co? obtrazil bys sie na mnie?
O matko! Mężowi wstyd się przyznać??? A zaufanie gdzie? I co, mąż wyśmieje żonę, że nie uprawiała seksu? Sorry, ale kiedy czytam te wasze niedojrzałe posty o sprawdzaniu i niedopasowaniu, to śmiać mi się chce. Jeżeli się kochamy i szanujemy wzajemnie, to nie może być mowy o "sprawdzaniu" itp. itd., bo to się uprzedmiotowieniem nazywa.
A swoją drogą, myślę że i warto czekać, i nie warto. To zależy tylko od naszego światopoglądu, nawet nie od wartości, które wyznajemy. Ja nie czekałam - chociaż czekałam długo, bo 15 miesięcy. Inna czeka - bo tak czuje i tak chce.
- słuchaj, zakochałaś się w cudownym mężczyźnie, ma wszystko to co kochasz - a w łóżku kicha! Nie potrafi Ci dogodzić nawet w 10%! Próbujecie na wszystkie sposoby i nic z tego... totalna porażka! Byłabyś z kimś takim? Jak długo? Ja mogę opowiedzieć Ci swoją historię... Testowanie się w łóżku jest zdrowym podejściem do życia - a życie mamy tylko jedno, czy więć mamy spędzić na siłe życie z kimś, z kim tak do końca nie możemy być zadowolone? Uwierz mi, można - ale to pęknie wcześniej czy później...
Warto poczekać. Mężczyzna, który czeka, kocha naprawdę. To tworzy silną więź.
Moim zdaniem nie ma po co czekać do ślubu, a wręcz powinno się zacząc przed. Seks jest bardzo ważną cześcią życia człowieka, potrafi uszczęśliwiać, motywować, odstresować się, daje ogromną ilość ciepła i bezpieczeństwa.
Jeśli okarze się że twój partner i ty macie rozbierzne temperamenty, inne potrzeby, albo jakieś skłonności (np. S/M), to wtedy będziecie oboje nieszczęśliwi. Warto sprawdzić to przed ślubem i oszczędzić sobie rozczarowań.
Nie zgadzam się z tym....Dlaczego niby powinno sie zacząć przed ślubem....Myslisz,że osoby które z tym czekają nie odczuwaja ciepła i bezpieczeństwa....? Wręcz przeciwnie...Dzięki temu że są razem mimo że nie "sypiają" ze sobą ...są pewni że łączy je szczególna więź...A różnica temperamentów to w dzisiejszych czasach nie problem....Jest wiele sposobów by popracować nad tym gdy cos nie wyjdzie....i można się doskonale dopasować z czasem....Jesli się tak bardzo kochają , to nie bedzie dla nich problem ....
Wydaje mi się że warto zachować dziewictwo do ślubu poniewarz okazujemy tym samym swoją wartość. Swuj mocny charakter.Wiele kobiet traci dziewictwo w bardzo młodym wieku. Wiele nastolatek traci dziewictwo w sposób głupi i bezmyślny. Oddając się mężczyznie o którym myślą że ich kocha. Albo myślą że jak nie rozpoczną uprawiania seksu w wieku 15 czy 16 lat to będą uważane za te gorsze. A to nie prawda. Bo lepiej rozpocząć współżycie seksualne po ośiągnięciu pełnej dojrzałości emocjonalnej i płciowej i z partnerem z którym będziemy na reszte życia.
Emilia napisał/a:O matko! Mężowi wstyd się przyznać??? A zaufanie gdzie? I co, mąż wyśmieje żonę, że nie uprawiała seksu? Sorry, ale kiedy czytam te wasze niedojrzałe posty o sprawdzaniu i niedopasowaniu, to śmiać mi się chce. Jeżeli się kochamy i szanujemy wzajemnie, to nie może być mowy o "sprawdzaniu" itp. itd., bo to się uprzedmiotowieniem nazywa.
A swoją drogą, myślę że i warto czekać, i nie warto. To zależy tylko od naszego światopoglądu, nawet nie od wartości, które wyznajemy. Ja nie czekałam - chociaż czekałam długo, bo 15 miesięcy. Inna czeka - bo tak czuje i tak chce.
- słuchaj, zakochałaś się w cudownym mężczyźnie, ma wszystko to co kochasz - a w łóżku kicha! Nie potrafi Ci dogodzić nawet w 10%! Próbujecie na wszystkie sposoby i nic z tego... totalna porażka! Byłabyś z kimś takim? Jak długo? Ja mogę opowiedzieć Ci swoją historię... Testowanie się w łóżku jest zdrowym podejściem do życia - a życie mamy tylko jedno, czy więć mamy spędzić na siłe życie z kimś, z kim tak do końca nie możemy być zadowolone? Uwierz mi, można - ale to pęknie wcześniej czy później...
No to teraz wiecie dlaczego faceci was rzucają kiedy wam sie przestaje chcieć.
:-)
TeDe Boże , jaki Ty jesteś ograniczony....szkoda słów...
Wiesz , dlaczego niektórym kobietom przestaje się chcieć ? Bo po okresie wzajemnej fascynacji nagle spadają im klapki z oczu i widza u swego boku nudnego faceta , który już nic nie ma im do zaoferowania.Bo widzisz , to jest tak...Na początku jest z pozoru fajnie między nimi.Dla niego najważniejszy jest seks , a dla niej wartości duchowe.Więc na początku jest fajnie , ona udaje wampirzyce , żeby jemu było fajnie , żeby on był zadowolony , żeby nie powiedział , że z nią jest coś nie tak.Ale to właśnie z nim jest coś nie tak , bo skupiając się tylko na swoich potrzebach nie myśli o potrzebach partnerki.I nagle okazuje się , że ona już nie ma siły , po prostu nie chce jej się tego z takim facetem nic robić , bo chce czegoś więcej , niż tylko tego , żeby jej włożył.
I tak na prawdę , to faceci nie rzucają kobiet , bo przestaje im się chcieć , tylko dlatego , że facetom się chcieć przestaje bardziej zaangażować w to , żeby zadowolić soja partnerkę.No ale cóż , iść na łatwiznę , to dla niektórych najlepsze rozwiązanie ![]()
Czytam wasze teksty i zastanawia mnie
Czy wy kobiety zastanawiacie się co myśli facet z którym przyjdzie wam spędzić życie o waszym pierwszym stosunku ?
Jak myślicie że on uwierzy w to że jako niemowlaczek usiadła któraś na smoczku i straciła cnotę ?
Która z drogich Pań jest właśnie z tym pierwszym mężczyzną?
Warto było czy nie warto ?
Ja jestem dorosłym człowiekiem, tak się złożyło że też nie byłem tym pierwszym i muszę powiedzieć że krew mnie zalewa, ja wiem że nie znaliśmy się, ja wiem że akurat tak wyszło, ale dręczy mnie to że inny gość miał moją kobietę.
Gryzie mnie to tak jak każdego chłopa w takiej sytuacji , oczywiście nigdy nie powiedziałem żonie o tym,
Dlatego przestrzegam was drogie Panie, zastanówcie się nad taką decyzją a słuchanie koleżanek które twierdzą że tak trzeba że tak wypada określę tylko słowem
BZDURA kompletna bzdura
to że one popełniły błąd nie znaczy że wy macie iść w ich ślady, one same już nie mogą cofnąć tego co się stało i dlatego namawiają was do takiego kroku.
Pozdrawiam Wszystkie Panie
i pamiętajcie jedno
że tak jak w piosence "Facet to świnia" uwierzcie mi wiem co mówię.
Juz sama nie wiem, wszystkie moje kolezanki sa juz po,a te pierwsze razy byly lepsze i gorsze, ja wciaz jestem przed i czekam do slubu...nie chcialam wczesniej, to byla moja decyzja, bo uwazam ze nalezy sie szanowac, szcegolnei musi dbac o to kobieta...jakos tak w kulturze sie utarloze facet musi czy powienien miec wiecej kobiet, a kobieta jakby tak zaszalala to juz by ja odpowiednio zaszufladkowali...
hmmm ja też czekam z tym do ślubu
( bo co będzie po ślubie jak juz wszystko się przeżyje? istnieją przecież różne inne miłe gesty czułości
oprócz seksu) Uważam, że to trochę nie sprawiedliwe, że facet może być już po tym pierwszym razie, a jego kobieta nie, a potem ma "pretensje" nie rozumiem takich ludzi to takie samolubne.
54 2009-02-11 10:30:17 Ostatnio edytowany przez Amelia* (2009-02-11 10:37:45)
mam 2 partnera,jezeli chodzi o lozko i to chyba ostatni.Kiedys chcialam zachowac dziewictwo do slubu,ale to tylko takie gadanie,bo jezeli przyjdzie milosc,to czlowiek oddaje sie pragnieniu i po sprawie.
Czytam wasze teksty i zastanawia mnie
Czy wy kobiety zastanawiacie się co myśli facet z którym przyjdzie wam spędzić życie o waszym pierwszym stosunku ?
Jak myślicie że on uwierzy w to że jako niemowlaczek usiadła któraś na smoczku i straciła cnotę ?
Która z drogich Pań jest właśnie z tym pierwszym mężczyzną?
Warto było czy nie warto ?
Ja jestem dorosłym człowiekiem, tak się złożyło że też nie byłem tym pierwszym i muszę powiedzieć że krew mnie zalewa, ja wiem że nie znaliśmy się, ja wiem że akurat tak wyszło, ale dręczy mnie to że inny gość miał moją kobietę.
Gryzie mnie to tak jak każdego chłopa w takiej sytuacji , oczywiście nigdy nie powiedziałem żonie o tym,
Dlatego przestrzegam was drogie Panie, zastanówcie się nad taką decyzją a słuchanie koleżanek które twierdzą że tak trzeba że tak wypada określę tylko słowem
BZDURA kompletna bzdura
to że one popełniły błąd nie znaczy że wy macie iść w ich ślady, one same już nie mogą cofnąć tego co się stało i dlatego namawiają was do takiego kroku.
Pozdrawiam Wszystkie Panie
i pamiętajcie jedno
że tak jak w piosence "Facet to świnia" uwierzcie mi wiem co mówię.
czy to,ze kobieta miala przed Toba faceta/facetow (spala z nimi) to od razu o niej zle swiadczy?! czemu nazywasz to bledem popelnionym pod namowa kolezanek? To byla jej decyzja,jesli zgodzila sie z panem X pojsc do lozka.
Wiecie, mnie denerwuje tylko jedno: facet może sypiać z wieloma kobietami i nikt mu nie powie że się zeszmacił. A jak kobieta miała wcześniej nawet jednego partnera to już facet sceny urządza. Ok kobiet jest więcej niż facetów ale chyba nie aż tyle...
Ktoś kiedyś porównał dziewictwo do kryształu - raz rozbity już nigdy nie będzie taki sam....
Bo to prawda. A co jesli ktoś ci to w bestialski sposób odbierze?
Wiecie, mnie denerwuje tylko jedno: facet może sypiać z wieloma kobietami i nikt mu nie powie że się zeszmacił. A jak kobieta miała wcześniej nawet jednego partnera to już facet sceny urządza. Ok kobiet jest więcej niż facetów ale chyba nie aż tyle...
dokladnie.Faceci(niektorzy podkreslam) to idioci,skoro twierdza,ze oni moga miec wiele kobiet,ale kobieta to dziw*** jezeli miala partnera przed nim.
chciałam zachować dziewictwo do ślubu,
ale znalazłam takiego człowieka, z którym jestem
i jestem pewna, że będziemy z nim do końca życia.
ślubu jeszcze nie było,
ale wiem że będziemy razem.
Kochamy się nawzajem,
dlatego nie żałuję, że już to zrobiłam
A ze mną jest tak, że to prawdziwe dziewictwo chciałabym zachować do ślubu. Jednak nie wiem jak nazwać fakt, że kiedy mój chłopak mnie pieści (ręką) to dostaję orgazm. Ograniczamy się tylko do pieszczot. Wydaje mi się, że to takie dziewictwo - nie dziewictwo. Najważniejsze, że mojemu chłopakowi to odpowiada i nie nalega na prawdziwy stosunek. Mówi, że "radzi sobie z tym". Pewnie sam też to robi.
60 2010-04-04 18:12:04 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 12:37:32)
Nie można nikogo zmusić do zachowania dziewictwa.
A ja czekam
Chciałabym zaczekac az do ślubu o ile znajde w końcu normalnego faceta i będe miała okazje spełnic moje marzenie o założeniu rodziny. Ale wiem tez , ze życie róznie się układa to może dojdzie do tego wczesniej.. Najwazniejsze by było z prawdziwej głębokiej miłośći...
62 2010-04-04 20:26:26 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-04-04 20:26:40)
Ja uważam emanuelle, że skoro chcesz po ślubie, to nie powinnaś przejmować się innymi. Po prostu Ty tak chcesz, wolny kraj, róbta co chceta.
Jedni wolą przed, inni po, a jeszcze inni wcale (choć obawiam się że są to minimalne jednostki hehe). To jest Twoja decyzja i trzymaj się jej.
I jeszcze taka jedna uwaga: spodziewałam się, że przy spowiedzi ksiądz nawrzeszczy, zdołuje i w ogóle, a tutaj nic takiego. Pochwalił, że tyle czasu odmawialiśmy sobie tego i ważne jest, że jesteśmy siebie pewni i było to zrobione z miłości.
rozni sa księza ,nawet tacy co sami łamia zasady swojej religji.Seks przedmałzenski jest grzechem wg. rel. katolickiej.U polskich katolikow hipokryzja jest normalka więc moze i ntemu księdzu sie udzieliło.Ja chrzescijaninem nie jestem ale nie lubie hipokryzji.
Nie ma nic cenniejszego niz dziewictwo.
Nie ma nic cenniejszego niz dziewictwo.
A ja bym powiedziała: zdrowie, życie, marzenia, radości...
Typowe męskie myślenie: "nie ma nic cenniejszego niż dziewictwo". Zanim się takie zdanie wypowie, warto się nad nim zastanowić kilka razy - najlepiej tak długo, dopóki się nie uzna, że jest ono bez sensu ![]()
65 2010-04-07 12:47:22 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-07 13:10:21)
O matko! Mężowi wstyd się przyznać??? A zaufanie gdzie? I co, mąż wyśmieje żonę, że nie uprawiała seksu? Sorry, ale kiedy czytam te wasze niedojrzałe posty o sprawdzaniu i niedopasowaniu, to śmiać mi się chce. Jeżeli się kochamy i szanujemy wzajemnie, to nie może być mowy o "sprawdzaniu" itp. itd., bo to się uprzedmiotowieniem nazywa.
A swoją drogą, myślę że i warto czekać, i nie warto. To zależy tylko od naszego światopoglądu, nawet nie od wartości, które wyznajemy. Ja nie czekałam - chociaż czekałam długo, bo 15 miesięcy. Inna czeka - bo tak czuje i tak chce.
Uprzedmiotowieniem to się nazywa przywiązanie zbyt dużej wagi do "skórnych wytworów ciała" jak mawiam na błonę dziewiczą. Kobieta i facet to przede wszystkim osoby, charaktery, emocje, uczucia, które mogą sobie wzajemnie dać.
Dawniej, kiedy dziewczyny wychodziły za mąż w wieku 16 lat nikt ich potem nie pytał o to, co robiły w noc poślubną. Zwróćcie uwagę skąd to wszystko się wzięło... Seks po ślubie w tradycji katolickiej jest efektem średniowiecznego potępienia ciała, jako tego, które nie jest nic warte. Stąd też sam seks miał wtedy być obrzydliwy i dozwolony tylko wtedy, kiedy chce się mieć dzieci. Oczywiście doktryna ewoluowała i dziś mamy taki stan, w którym seks jest dozwolony czy też pożądany u ludzi, którzy się kochają ale tylko dla zaślubionych przed bogiem. (oczywiście co liberalniejsi księża z pewnością wysuwają głosy, że seks jest dobry, jeśli między ludźmi jest miłość, bo tylko ona pozwala zachować godność w trakcie seksu;/ - czyli pozwala nie traktować kogoś przedmiotowo). Teraz związki małżeńskie zawiera się zdecydowanie dużo później, mimo to jasne jest, że każdy ma popęd seksualny. (z resztą już Freud pisał o seksualności DZIECI).
W życiu jest tak - moim zdaniem - że ludzie powinni się do siebie dopasowywać. Skończmy wreszcie ze spychaniem seksu na drugi plan, i przestańmy mówić, że jeśli ludzie się kochają, to seks będzie dobry bo to jest bajka. Stąd też normalne, że zanim się z kimś wiążemy "na serio" dobrze go poznać również od strony seksualnej.
A co do samych Pań.. Nie rozumiem, jak można w ogóle operować pojęciem "dziewictwo" w takim sensie - czyli o braku seksu, a precyzyjniej - penetracji. Czy o osobie, które nie uprawiała seksu z kimś w pełnym znaczeniu słowa, natomiast próbowała seksu francuskiego można powiedzieć "niewinna"? - w sensie nie mającą styczności z seksem? (ten epitet niestety tu pasuje, choć z góry narzuca pejoratywne zabarwienie na seks winna - niewinna)
Dziwię się też facetom, którzy mówią o tym jak to fajnie z dziewicą... Przecież to najwyraźniej chodzi o zaspokojenie swoich ambicji w zakresie "bycia pierwszym facetem". Cóż, to ma przełożenie na obydwie strony. Wystarczy pomyśleć, że każda kobieta szukałaby faceta, który nie miał do tej pory partnerki...
Podsumowując: zielone światło dla seksu przed ślubem!;p