Mam od niedawna chłopaka, mówiąc od niedawna mam na myśli od jakiś 3 tyg. Zaczął mówić, że nie ma czasu ( koledzy przede wszystkim), powiedziałam mu o tym, gdy sie spotkaliśmy, że może chce odejść, tylko nie wie jak to powiedzieć, itd. No co ty, to tak nie jest, przestać mam tak myśleć, że przeprasza, że jest zabiegany i że mam być cierpliwa, gdy się spotkaliśmy w sumie tylko na godzinę dokładnie tydzień temu we wtorek, zanim sie ogarnął minęły 2 godz od godziny o ktorej mieliśmy sie faktycznie spotkać, gdy mu to powiedziałam, że mi sie to nie spodobało, on na to że przecież mówił mi że jest zajety, to ja wstałam i chciałam wyjść, lecz złapał mnie bym mu nie uciekła, ( tylko sie widzieliśmy godzinę bo godzina nocna w akademiku), pomyślałam, gdy minął ten tydzień i zadzwonił tylko w czw, zeby pogadać, i potem nie pisał, nic kompletnie, moze tylko jestem taka dziewczyna do całowania, "macania" i tyle, zabawka, nie traktuje mnie poważnie, i teraz nie wiem czy i jak mam z nim pogadać oraz czy zerwać czy nie, jak myślicie ? (Spotykamy sie z 4 tyg, po tyg zostaliśmy para, mamy 19-20 lat).
Ja sie nie bedr rozpisywala...poprostu wez go olej...szkoda zycia na takiego dupka ..koledzy mu w glowie ..jak facetowi zalezy to dzwoni kilka razy dziennie....dziewczyno jestes mlodziutka ..korzystaj ....zyj...a nie w depreche popadasz przez balwana
(Spotykamy sie z 4 tyg, po tyg zostaliśmy para, mamy 19-20 lat).
Brzmi jak coś w stylu - po tygodniu para, po 2 wyznaliśmy sobie miłość po grób, po 3 mieliśmy plany na przyszłość a po 4 - jednak nie pasujemy do siebie...
Zawsze ceniłem kobiety, które mają własne życie, hobby, zajęcia, pracę, naukę i rozsądek. Gdyby dziewczyna zgodziła się na bycie parą po tygodniu od poznania to uznałbym takową za niepoważną. Po co być parą z kimś kogo się kompletnie nie zna?
Autorko - skoro wy zupełnie się nie znacie, to chyba nic trudnego powiedzieć mu - Au revoir...
jojasia napisał/a:(Spotykamy sie z 4 tyg, po tyg zostaliśmy para, mamy 19-20 lat).
Brzmi jak coś w stylu - po tygodniu para, po 2 wyznaliśmy sobie miłość po grób, po 3 mieliśmy plany na przyszłość a po 4 - jednak nie pasujemy do siebie...
Zawsze ceniłem kobiety, które mają własne życie, hobby, zajęcia, pracę, naukę i rozsądek. Gdyby dziewczyna zgodziła się na bycie parą po tygodniu od poznania to uznałbym takową za niepoważną. Po co być parą z kimś kogo się kompletnie nie zna?
Autorko - skoro wy zupełnie się nie znacie, to chyba nic trudnego powiedzieć mu - Au revoir...
Popieram.
Wy ze soba nie jestescie, wy sie dopiero poznajecie, a on nie stara sie o ciebie, bo po tygodniu juz cie " ma" ( w sensie, ze niby jestescie juz para)