Chciałabym dowiedzieć sie czy sądzicie ze pocałunek z inna kobieta to juz zdrada? Wyjechałam na kilka tygodni, a mój chłopak w tym czasie spotkał sie kilka razy z inna dziewczyna i doszło do pocałunku. Wiem, ze miał wiele spraw i problemów na głowie, ale czy można to co zrobił tłumaczyć problemami? Czy usprawiedliwia go tez fakt ze sam sie do tego przyznał? Bo mógł to zataić, nie wiedziałabym o niczym.
tak, to zdrada. Nie dość że pocałował to jeszcze sie spotykał.
Ja napewno bym odeszła, gdyby mój chlopak zrobił mi taki numer.
Jak dla mnie tak.
mie calujemy sie z kolegami...czy kolezankami...
Jakos nie widac u was duzej namietnosci. Moze to jest kolejny zwiazek na sile zeby tylko z kims byc, ale brakuje prawdziwych uczuc i nie wiadomo jak to zweryfikowac jak nie bylo przykladu kochajacych sie rodzicow w domu. Twoje pytanie tez jest dziwne. Czy np. ludzie, ktorzy tworza zwiazek spotykaja sie i caluja z innymi ludzmi? Prawda jest taka, ze wtedy taki zwiazek nie istnieje, to fikcja a problemow nie rozwiazuje sie zdrada, zdrada je tylko poglebia.
Nie wybaczyłabym takiej sytuacji. Mój facet również by mi nie wybaczył.
Nie no skąd. Można się całować na prawo i lewo z kim popadnie.... zwłaszcza jak ma się wiele spraw na głowie i się spotyka z innymi
'
'
'
'
'
Ufffff
Brak mi słów.
Dla mnie to zdrada.
A tak naprawdę to wartoby przemyśleć sens związku w którym jedna połowica spotyka się z kobietami i z nimi całuje podczas nieobecności drugiej...
Również dla mnie to zdrada.
Przyjemniej się przyznał. No chyba, że ten pocałunek to taki w policzek, z życzliwości, jak komuś coś życzymy, czy całujemy w policzek na przywitanie od dawna nie widzianą osobę.
Ktoś tu na forum już pisał. Że pocałunek to jest już taki mały wstęp do współżycia. Jak już się pocałował, to może chcieć czegoś więcej.
Oczywiście, że to zdrada.
Tak.. pocałunek to zdrada.
Również myśl erotyczna o koleżance to zdrada, ale taka mała zdrada.
Jak również pójście na kawę z przyjaciółką w tajemnicy przed swoją dziewczyną to zdrada -- jeszcze mniejsza, ale jednak.
Też oglądanie pornoli to zdrada.
Ale też granie na komputerze -- wszak z tego powodu jest dużo rozwodów.
Zdrada to kwestia umowy. Jeśli Ty uważasz, że zdradził, to tracisz zaufanie i koniec.
Ale czasem jak się pójdzie na seks z kim innym, to może wciąż się kocha swoją dziewczynę... tak się zdarza. Niekoniecznie po pijaku.
Niektórzy nie uważają seksu za zdradę.
Oczywiście, że to zdrada. Nie dość, ze ją pocałował (lub się z nią pocałował), to jeszcze się z nią spotykał- tak, jakby dążył do romansu. Skoro widział, że coś się między nimi kroi, mógł ukrócić kontakt i zapobiec zdradzie, ale on tego nie zrobił, a teraz szuka rozgrzeszenia u Ciebie. Myślę, że jeśli podejdziesz do tego faktu tak, jakby nic się nie stało, on to powtórzy albo rozbi coś gorszego.
Pocałunek to też wyraz jakiejś bliskości z drugą osobą, wyraz tego, że jest między nimi intymność.
Pocałunek z kimś innym to zdrada (rozumiem, że mówimy pocałunku "na mokro" a nie jakmiś cmoku-cmoku z kumpelą albo buziakiem z babcią).
Najbardziej niepokojące jest jednak to, że ci o tym powiedział. Jest to zatem albo (a) idiota, który pomyślał, że może wzruszy cię jego szczerość, (b) idiota, który pomyślał, że wzbudzi twoją zazdrość i będziesz się bardziej starać, (c) idiota, którego ruszyło sumienie i uznał, że lepiej zrzucić ciężar ze swoich barków na twoje. A idiota to chyba nie jest najlepszy kandydat na chłopaka, nie?