czy to ma sens?on ma narzeczoną... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Jestem w luźnym związku z mężczyzną, który ma narzeczoną...

Poznałam go we wakacje, na czacie. Napisaliśmy setki smsów do siebie...Rozmawialiśmy na GG. Bardzo dobrze dogadywaliśmy się. Pewnego dnia chciał do mnie zadzwonić, ale ja nie odebrałam,bo się bałam. Ech, bałam się rozmowy telefonicznej ;/ głupia sprawa, wiem, ale jestem nieśmiała i to dlatego...Próbował dodzwonić się do mnie każdego dnia(przez tydzień), nie pisał już smsów, bowiem dostał za nie ochrzan od szefa (był to jego służbowy tel). I przestał się odzywać, ja także. Po około dwóch miesiącach od tamtego momentu znów weszłam na czat. Nudziłam się strasznie, moje plany na ten dzień nie wyszły, więc postanowiłam,że popiszę sobie z ludźmi-a nóż widelec trafię na kogoś interesującego smile I trafiłam ! Znów na niego! I to ja pierwsza się do niego odezwałam...po prostu zaintrygował mnie jego nick. Ja prowadzę w sposób nietypowy rozmowy czatowe. Nie przedstawiłam się mu, on mi także,więc nie poznaliśmy swoich imion . Pisaliśmy tak po prostu o życiu. Bardzo mi się spodobał sposób w jaki piszę, wydawał mi się odrobinę znajomy..Nawet przeszła mi przez myśl jego osoba,ale zaraz po tym wybiłam go sobie z głowy-bo przecież to wydawało się niemożliwe,by spotkać go tu ponownie, tym bardziej,że on prawie wcale nie wchodzi na czat. A że akurat miał wtedy krótki urlop i się nudził to się tam pojawił. Po jakichś 2 h rozmowy napisałam mu jak mam na imię,a że moje imię jest strasznie niepopularne to był już pewien,że to ja. Napisał mi to. Nie ukrywam,że cholera w szoku byłam ;P Postanowiliśmy się spotkać i zrobiliśmy to jak najszybciej.
Moje wrażenia po poznaniu go w realu były bardzo pozytywne. Pewny siebie, rozgadany-moje przeciwieństwo smile do tego inteligentny i czarujący. Już pierwsze spotkanie zakończyło się pocałunkiem smile na następnych było coraz to bliżej ;P
Jest miło..Bardzo mu się podobam, on mi tylko trochę, za to ciągnie mnie do niego jego inteligencja.. Tylko,że On ma narzeczoną, która wie o NAS i to akceptuje,co szczerze bardzo mnie dziwi. Na początku nie mogłam tego zrozumieć, iż ma kogoś-bo co będzie jak się zakocham? Teraz to nawet mi nie przeszkadza..choć czasem wydaję mi się,że jestem dla niego tylko zabawką,którą się pobawi a później "wyrzuci". Ale te myśli są krótkie i zaraz ulatują. On jest moim drugim facetem. Jest starszy o 8 lat. Ale różnica wieku nie przeszkadza, w jego towarzystwie czuję się naprawdę dobrze, czuję się "chciana", kompleksy ulatują...Ale czy to wszystko ma w ogóle sens? Zastanawiam się co ja robię i dlaczego..czy nie popełniam błędu wchodząc w taki związek. Tyle myśli przechodzi mi przez głowę,że trudno to wszystko opisać. Wiem,że chaotycznie to wygląda ale naprawdę to nie tak łatwo przedstawić tą sytuację...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Zostałaś jego kochanka sad  to nie facet dla ciebie smile

3 Ostatnio edytowany przez smutna88 (2009-11-28 19:32:43)

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

On ma narzeczoną, a Ty z butami wchodzisz w czyjeś życie. Nie pochwalam tego. A popatrz na to z drugiej strony. Czy gdyby on ją rzucił i byłby z Tobą, nie obawiałabyś się, że Ciebie potraktuje w podobny sposób jak już się Tobą znudzi? Taki facet, który zdradza zasługuje tylko i wyłącznie na taki sam ból. Bo zdrada boli. A Ty się do tego przyczyniłaś. I pewnie nie chciałabyś być na miejscu jego narzeczonej. Ja bym trzymała się z daleka od takiego faceta. Nie chciałabym mieć z takim typem nic do czynienia. A swoją drogą to wątpię, że jego narzeczona o tym wie. A jeśli rzeczywiście wie, to strasznie się jej dziwię, bo nie chciałabym żyć w haremie.
Ale zrobisz jak uważasz.
Pozdrawiam!

4

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

To zależy co tak naprawdę oczekujesz od tej znajomości?

Skąd wiesz, że jego narzeczona to akceptuje?

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Mi naprawdę trudno kogoś znaleźć..Czasem mam wrażenie,że faceci mnie się boją ;/ A On, jest inny...traktuje mnie z szacunkiem, do niczego nie zmusza, sprawia,że przy nim czuję się wartościowa i potrzebna.. Mogę z nim porozmawiać o wszystkim, zwierzyć się..

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

smutna88 ale jego narzeczona o tym wie, więc to nie jest do końca tak jak piszesz..

On_26 powiedział mi o tym i mu wierzę. A czego oczekuję...hm..kurde, nawet nie wiesz jak trudno odpowiedzieć mi na to pytanie

7

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Ja rozumiem, że dobrze się przy nim czujesz, ale pomyśl co to za facet, któremu jedna nie wystarczy. Teraz to początki znajomości, wszystko widzi się w różowych kolorach, ale nie licz na to, że on się zmieni. Tacy jak on się nie zmieniają.

8

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Tak, narzeczona teoretycznie wie, ale pomyśl jakie wartości wyznaje ten chłopak.... Bo ja aż boję się o tym pomyśleć. A gdzie tutaj wyłączność, wierność. Będziesz miała pewność, że będziesz kiedyś mogła poczuć się tą jedyną, wyjątkową na całe życie? Ja bym tej pewności nie miała.

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

smutna88 czyli w Twoich oczach on jest dupkiem, tak? ale jak taki fajny facet może być zły...? sad kurrrde, dlaczego wszystko jest takie trudne?

10

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Dla mnie ta cala sytuacja jest dziwna.Narzeczona ktora wie o was i to akceptuje,Ty jako kto jestes  w tym zwiazku? kochanką? , bliską przyjaciółka?.Skoro go nie kochasz po co wchodzisz w taka sytuacje? pomysl co bedzie potem? on sie orzeni i ci nadal bedzie mial Was dwie? tego oczekujesz od życia -chcesz być tą druga? nawet przy przyzwoleniu ( o ile by bylo ) po slubie. przyszlej żony.Pomysl o sobie , o swojej przyszlosci, ja Cie nie oceniam gdyz kiedys bylam w zwiazku z mezczyzna  ktory pare lat byl w separacji ze swoja zona .Wiec nie mam prawa oceniac ale na twoim miejscu bym nie wchodzila w cos takiego .Gorąco pozdrawiam.

11

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Jeśli oczekujesz od tego chłopaka prawdziwej miłości to wiedz, że jej nie dostaniesz.
Po pierwsze: będziesz musiała się dzielić nim z inną kobietą, nigdy nie będzie w pełni Twój, a o to chyba w prawdziwym związku chodzi.
Po drugie jaki widać nie jest to typ wiernego mężczyzny. Przypuszczam, że za jakiś czas mu się znudzisz i poszuka sobie innego romansu.
Po trzecie: Nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety, która dobrowolnie godzi się na romans mężą, bo jak sama piszesz doszło między Wami do zbliżenia. Wnioskuje, że Cię okłamał. Być może nie był szczery względem swojej narzeczonej i ona tak naprawdę nic nie wie o Waszych pocałunkach,etc.  Jeśli nawet to jest prawda i jego kobieta się na to godzi, to jak dla mnie jest to czysta patalogia i nie warto chodzić w takie układy.

Jeśli oczekujesz przelotnego romansu ( takie kobiety też się zdarzają ) to nic prostszego jak wyzbyć się całkowicie moralności ( ze względu na jego narzeczoną ) i swoich uczuć ( ze względu na brak perspektyw i późniejszego cierpienia ) to droga wolna. Jednak nie o to Ci chodzi prawda?

12

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

MaryJaneFernando, tak uważam. Nie sądzę, żeby on był fajnym facetem. Ja nie chcę źle dla Ciebie. Po prostu myślę, że on nie zasługuje na żadną miłość żadnej kobiety. Gdyby jego ktoś kiedyś potraktował w taki sposób wiedziałby jakim jest dupkiem. Bawi się po prostu Wami, traktuje jak zabawki. Byleby jemu było dobrze. Egoista...
Nie pakuj się w to, bo to niczego dobrego nie przyniesie w Twoim życiu, a może jedynie zniszczyć.

13

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

daj sobie z nim spokoj!!!! zawsze bedziesz ta druga, a potem i tak Cie zostawi i "wroci" do narzeczonej!!!!a poza tym jakos mnie to dziwi, ze ona wie o Was! i co, zero ingerencji by to zepsuc? nie kumam!

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Mnie też to dziwi,że ona wie o nas i nie ma nic przeciwko. Wpakowałam się w cholernie skomplikowany związek i trudno mi z niego teraz wyjść...Przywiązałam się do niego.

15

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Im bardziej się w to będziesz angażować, tym mocniej będziesz cierpieć. To jest bez przyszłości, lepiej to zakończ. Oczywiście zrobisz jak uważasz..to jest tylko nasza dobra rada smile Pozdrawiam

16

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

MaryJaneFernando...

Powiedz mi czego oczekujesz od tego faceta?? Bo to jest ważne.... Facet sie ustawił nie powiem.... Ma narzeczoną i kochanke.. a co najlepsze  obie o sobie wiedza, żadna sie nie buntuje , ma taki mały raj... Nie odejdzie od narzeczonej bo widzi , że Tobie to nie przeszkadza i przystajesz na to, że jestes ta druga... a ta narzeczona jest głupia.... nie rozumiem takich zachowan albo na maxa ślepo zakochana... wiem jedno jak zostanie jego żona to będzie wiecznie nieszczęśliwą zdradzana żona... a Ty? Tak jak sama sie nazwałas zabaweczką... do której zawsze moze przyjść... bo przeciez o wszystkim wiesz i sie nie buntujesz z reszta tak jak ona.... dlatego współczuje Wam obu...  a raczej nie współczuje, żal mi Was... przejzyj na oczy póki jest wcześnie chociaz Ty.... Uwierz mi, że sie da ja przejzałam i jestem z siebie dumna a tkwiłam w podobnym chorym związku..

17

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...
MaryJaneFernando napisał/a:

ona wie o nas i nie ma nic przeciwko

Wiesz tyle, ile on Ci powie - i wierzysz w to bez reszty.

Co za palant!!!

18 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-11-29 15:30:25)

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Pytasz nas co masz zrobić, ale mam wrażenie, że jednocześnie usilnie oczekujesz odpowiedzi, że masz w tym trwać i brnąć dalej. Nie wiem czy to z Twojej strony zaangażowanie czy może trochę forma desperacji, bo co to za argument, że nie umiesz sobie nikogo znaleźć? Ale to przecież jeszcze nie znaczy, że masz być z kimkolwiek kto się Ciebie nie boi, że powinnaś być z kimś kto nie ma zasad moralnych. Bo nie oszukujmy się, ale tak właśnie jest. Ja w każdym razie nie widzę przyszłości w takim trójkącie. On nawet nie jest z nią po ślubie, a już zdradza. Człowiek, którego z kimś nic nie wiąże najpierw powinien zakończyć jeden związek, a dopiero potem pchać się w następny. Myślę, że Ty go sobie wyidealizowałaś i tego się trzymasz, ale chyba pora spojrzeć prawdzie w oczy. Zrób to lepiej teraz, bo z czasem będzie coraz trudniej. Przecież Ty chcesz być szczęśliwa, prawda? A ten związek ma Ci dać szczęście???

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

olina22 na razie jestem szczęśliwa...Miło mi jest jak do mnie dzwoni,jak rozmawiamy i jak się spotykamy..Czy go wyidealizowałam?no nie wiem...Cieszę się,że nareszcie ktoś mnie akceptuje, taką jaką jestem. Może boję się tego,że już nikt nigdy nie będzie traktował mnie w taki sposób... dlatego tak trudno powiedzieć mi "żegnaj"  sad

20

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

MaryJaneFernando, mnie zastanawia, na jakiej podstawie wierzysz, że jego narzeczona wie o Tobie? Znasz go parę miesięcy, a ślepo wierzysz w jego słowa, i to pomimo tego, że to akurat jest materia, w której on z powodzeniem może kłamać, ma świetny powód...
Jak na mój gust na 90% on Ci, krótko mówiąc, ściemnia. Radziłabym Ci poprosić go o numer do jego narzeczonej, zadzwonić do niej i zapytać, czy ona na pewno wie o takim układzie i czy nie ma nic przeciwko. Tylko wtedy będziesz w 100% fair w stosunku do niej.

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Anemonne, ufam mu. A jeżeli chciałby mnie okłamać, to po co mi w ogóle mówił o niej?hm? Równie dobrze mógł tego nie robić i to nawet byłoby dla niego lepsze rozwiązanie (gdyby rzeczywiście był kłamcą )

22

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Nie twierdzę, że on *na pewno* jest kłamcą, ale tak naprawdę - na jakiej podstawie ufasz człowiekowi, którego znasz tak krótko?
Wiele kobiet ufało swoim mężczyznom, a potem się okazywało, że mają oni żony i dzieci lub romansowali na boku przez 10 lat, a kobieta nie miała o tym pojęcia.

Ale tu tak naprawdę nie chodzi o Ciebie - tylko o to, czy jesteś fair w stosunku do tamtej kobiety. Gdybyś do niej zadzwoniła i upewniła się, że ona nie ma nic przeciwko, byłoby to po prostu bardziej w porządku.

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Anemonne, masz rację. Jak się z nim następnym razem spotkam to porozmawiam z nim raz jeszcze na jej temat i poproszę go by do niej zadzwonił i dał mi chwilę z nią pogadać. Szczerze, to nie przyszło mi do głowy by tak zrobić. A nie chciałabym nikogo ranić.

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

24

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Anemonne, świetny pomysł:)))
Mogę się założyć, że nie da tego numeru.
Albo powie, że zastanowi sie - a potem poda numer umówionej wcześniej koleżanki.

MaryJane, wiesz, dlaczego Ci powiedział??? Abyś nie zaanektowała go tylko dla siebie. Aby miał wymówkę, gdy nie będzie chciał sie z Tobą spotkać. Abyś nie zrobiła mu awantury, gdy zobaczysz go przypadkiem z jakąs kobietą,...
Dziewczyno, mniej naiwności.

Ty, będąc przy zdrowych zmysłach, zgodziłabyś sie, aby Twój narzeczony umawiał sie na randki z inną dziewczyną???

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Jeżeli mi nie da, to będzie wiadomo,że mnie okłamał. Niestety koma5, ja już chyba mam wrodzoną naiwność...
Dodam,że mam 18 lat a on 26...Powiedział mi,że jest z nią od 4 lat.

I nigdy,ale to przenigdy nie zgodziłabym się,żeby mój narzeczony romansował z inną! Bo to w takim wypadku nie miało by sensu. Dlatego tak się zastanawiam, a może oni są w jakimś dziwnym układzie? może muszą być razem...Nie wiem, nie pytałam..a powinnam była to zrobić na samym początku.

26

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...
MaryJaneFernando napisał/a:

Jeżeli mi nie da, to będzie wiadomo,że mnie okłamał. Niestety koma5, ja już chyba mam wrodzoną naiwność...
Dodam,że mam 18 lat a on 26...Powiedział mi,że jest z nią od 4 lat.

I nigdy,ale to przenigdy nie zgodziłabym się,żeby mój narzeczony romansował z inną! Bo to w takim wypadku nie miało by sensu. Dlatego tak się zastanawiam, a może oni są w jakimś dziwnym układzie? może muszą być razem...Nie wiem, nie pytałam..a powinnam była to zrobić na samym początku.

Skarbie masz 18 lat i wchodzisz już w takie dziwne układy.... to co będzie za pare lat... nawet  nie chce sobie wyobrażać.... całe życie przed Toba, jestes młoda napewno znajdziesz sobie chłopaka wolnego który będzie tylko Twój..
A nawet jeśli da Ci numer do narzeczonej to co? Zadzwonisz, przy dobrych wiatrach dowiesz sie że ona wszystko wie i co? Nadal będziesz w tym trwać? On ma dwie kobiety w tej chwili odpowiada Ci ten układ?? Lubisz sie dzielic facetem? Co w tym fajnego??? Zastanów sie nad tym....

Pieknym uczuciem jest kochać, ale kochać z wzajemnością i ze świadomością, że jestes tylko jego a on tylko Twój.

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Nic nie jest pewne,a tym bardziej to,że znajdę sobie chłopaka. Jestem nieśmiałą dziewczyną.

Jak z nim jestem to zapominam,że w jego życiu jest jeszcze ktoś. Ciągle mi powtarza,że jestem wspaniałą dziewczyną, że mam to "coś" i że mnie uwielbia..Czasem jego komplementy wydają mi się takie odległe i niemożliwe...

28 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-11-29 22:59:29)

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

A tak z drugiej strony... Tobie nie przeszkadza, że on spotyka się z Tobą, a sypia z inną, że ma w stosunku do niej jakieś zobowiązania? Napisałaś, że nigdy byś się nie zgodziła, żeby Twój narzeczony spotykał się z inną. A czym to się różni??? Bo jej, nie Tobie się oświadczył??? Dziewczyno, otwórz oczy, bo nawet jeśli ona wie to to jest jakiś chory układ. Czy to coś tak naprawdę zmienia? Kłamie, nie kłamie, on i tak bawi się Wami jak niedojrzały szczeniak.

Nie gniewaj się, ale Ty po prostu masz mnóstwo kompleksów i zero wiary w siebie... I stąd ten cały problem:((

29

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Niestety tak wygląda dialog między rozumem a sercem...

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

olina22, nie gniewam się, bo jest tak jak piszesz. Mam niską samoocenę i multum kompleksów, wciąż narzekam i marudzę jak babka po 80tce ;P Ale właśnie, On sprawia,że zapominam o problemach dnia codziennego...zapominam o smutkach...Jestem choć przez moment szczęśliwa...I wiem,że jak to zakończę to znów będę w pewien sposób samotna, z drugiej strony wiem,że ten cały "związek" nie ma przyszłości i nie prowadzi do niczego dobrego.

Naprawdę nie jest mi łatwo podjąć decyzji w tej sprawie sad

31 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-11-29 23:34:27)

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Ale jeśli jemu się podobasz, jesteś dla niego wyjątkowa to dlaczego nie potrafisz uwierzyć, że tak właśnie jest? To co masz teraz to tylko namiastka związku, chyba nie warto się angażować. On się Tobą zainteresował, więc wykorzystaj te atuty, które to sprawiły. Uwierz, wiem co to samotność i potrzeba miłości. W Twoim wieku też taka byłam, ale nie szukałam rozpaczliwie, a cierpliwie czekałam. I kiedy nagle odkryłam swoją wartość, kobiecość, polubiłam siebie- stał się cud. Nagle okazało się, że naprawdę mogę się podobać, że mężczyźni zabiagają o mnie, że mogę się zakochać z wzajemnością. Wiem doskonale, że to nie jest prosta droga. Musisz zadać sobie pytanie dlaczego masz tak niską samoocenę, skąd te kompleksy i czy naprawdę nic się nie da z tym zrobić? Może to tylko Ty tak o sobie myślisz, nie widzisz zalet, a wyszukujesz wady? Nie warto angażować się połowicznie, bo to wcześniej czy później prowadzi do cierpienia. Myślę, że on nie zrezygnuje z narzeczonej, to raczej Ty będziesz ofiarą tego uczucia. Może za bardzo się otworzyłaś i on wie jaką ma nad Tobą przewagę, wie, że cokolwiek zrobi Ty i tak będziesz, bo potrzebujesz tej akceptacji, którą Ci daje? Proszę, przemyśl to wszystko raz jeszcze. To nie będzie łatwe, ale myślę, że warto.

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

olina22, już sama nie wiem dlaczego tak trudno mi w to uwierzyć sad Ale nie szukam rozpaczliwie miłości, szukam kogoś, komu będzie na mnie choć trochę zależało. Mam mało znajomych,a jeśli chodzi o przyjaciół to w zasadzie mam tylko  dwie przyjaciółki, z którymi i tak bardzo rzadko się widuję.

Nie lubię siebie, stąd niska samoocena. Czasem wydaję mi się,że ja jestem ta najgłupsza i najnudniejsza...

Wiem,że on nie zrezygnuje z narzeczonej...Z resztą, mówił mi kiedyś,że naprawdę ją kocha,a mnie polubił na swój sposób ;/
I owszem, znacznie się na niego otworzyłam,z czego z jednej strony się cieszę (bo okazało się,że jednak potrafię) a z drugiej nie...

33

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...
MaryJaneFernando napisał/a:

Jak z nim jestem to zapominam,że w jego życiu jest jeszcze ktoś. Ciągle mi powtarza,że jestem wspaniałą dziewczyną, że mam to "coś" i że mnie uwielbia...

Mary (mam nadzieje, że moge tak do Ciebie "mówić";) też spotykałam sie z zajetym facetem z tym, że z żonatym hmm az wstyd pisac ale taka prawda... czułąm to samo co Ty... zapominałąm o wszystkim  jak był przy mnie, a o żonie to juz nie wspomne nie myslałam o niej wcale...  słyszałam na kazdym kroku komplementy, słodkie słowa jaka to ja nie jestem wspaniała... i tak samo wiem jakie to jest miłe... ale skoro jestesmy takie wspaniałe to po co im ONE ????? No widzisz... Nie mówie, że napewno ale to mogły byc tylko ich puste słowa... nie wykluczam, że może naprawde uważali Nas za takie cudowne bo gdyby było inaczej to pewnie czasu by nam nie poswięcali szczególnie mając kogoś już... Ale tak naprawde to wszystko nie jest tego warte.... potem zostana Ci tylko wspomnienia które będą sprawiac ból, i łzy, gorzkie łzy... tego chcesz? Raczej nie, raczej szczęścia..

Musisz uwierzyc w siebie, w to, że jestes wartościową i fajna dziewczyną i nie szukac na siłe. Uwierz mi, że Twój księciu znajdzie sie w najmniej oczekiwanym momencie.... smile A jestes młodą dziewczyna przed którą całe zycie nie marnuj go na takiego dupka który mysli, że moze miec każdą (a przynajmniej Was obie) teraz Ty mu udowodnij , ze nie jest wcale taki świetny jak mu się wydaje i że Ciebie nie może mieć....

34

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...
MaryJaneFernando napisał/a:

Cieszę się,że nareszcie ktoś mnie akceptuje, taką jaką jestem. Może boję się tego,że już nikt nigdy nie będzie traktował mnie w taki sposób... dlatego tak trudno powiedzieć mi "żegnaj"  sad

dziewczyno, Ty masz dopiero 18 lat, a piszesz jak przynajmniej 40-letnia kobieta!!! Całe życie przed Tobą, niejeden związek mniej lub bardziej udany. A czego 26-latek może szukać u "osiemnastki"? Gdyby traktował Cię poważnie, zakończyłby poprzedni związek. Nie ma sensu brnąć w to dalej. Zakończ ten chory układ, póki się jeszcze nie zdążyłaś zaangażować i zakochać w nim. Przestań być jego zabawką.
pisałaś, że on kocha swoją narzeczoną. Gdyby tak faktycznie było, nie szukałby tego "czegoś" u Ciebie, u innej. On naprawdę nie jest wart Twojej uwagi, nie mówiąc już o uczuciach.
Co do niskiej samooceny: zacznij wychodzić do ludzi, zapisz się na kurs tańca/ językowy/ aerobik itp. W ten sposób znajdziesz się w gronie osób o podobnych zainteresowaniach. Wyjdź czasem na imprezę, do kina, wszędzie tam, gdzie można spotkać wiele osób. Ubierz się ładnie, umaluj, uczesz- to też podnosi poczucie własnej wartości. Pamiętaj: żeby podobać się innym, najpierw trzeba siebie zaakceptować. Spróbuj polubić siebie, to nie jest takie trudne. Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego uważasz się za nudną dziewczynę. A potem pomyśl o tych wszystkich komplementach, które słyszysz od swojego, hmm..., przyjaciela (?) . Widzisz, dla niego nie jesteś nudną dziewczyną, której obraz tkwi w Twojej głowie. Skoro on dostrzega Twoje zalety, to inni tym bardziej je zauważą. Tylko musisz im na to pozwolić. Z nieśmiałością można, a nawet trzeba, walczyć. Pozdrawiam!!!

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Dzięki Wam jestem o krok bliżej do zakończenia tego "związku" smile

majorka, dużo prawdy w tym co piszesz smile fakt, część z niej jeszcze do mnie nie dociera,ale to dlatego,że potrzebuję czasu na poukładanie w główce pewnych spraw.

nitka24, masz rację, trochę przesadziłam ;P rzeczywiście mam 18 lat, jestem młoda,no ale nie zaprzeczam-nie układa mi się w relacjach z facetami ;/ Może powodem jest moja nieśmiałość, może coś innego... Ale ja cały czas próbuję z nią walczyć smile Kiedyś było o wiele gorzej.

36

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

wtrącę swoje 3 grosze, skoro ponownie spotkałaś go na czacie a miał tam już nie zaglądać..być może nie jesteś jedyną 'zabawką'. reszta dobrze radzi więc nic więcej nie dodam smile

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

wiesz, on powiedział mi,że wszedł tylko dlatego,bo się nudził,a że akurat miał urlop to miał trochę czasu.
Tez nie wiem czy do końca mam mu wierzyć ;/ A teraz jak przeczytałam to co napisałeś, to że mogę być kolejną "na boku" to owładnęło mną dziwne uczucie, świadomość tego,że zaraz po spotkaniu ze mną mógł jechać do jeszcze innej ? kurde...;/

38

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Zostaw go smile on jest juz 4 rok z kobieta tylko mu romanse w głowie

39

Odp: czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Jesli teraz jest Ci tak ciezko... to pomysl co bedzie jak sie na dobre zakochasz?
Po drugie opcja z telefonem jest swietnym pomysłem. Nie dla samej rozmowy z nią. Ale dlatego, ze wtedy wszystko się okaze
jesli da Ci nr bez wachania, znaczy, że nie kłamał. A jesli zacznie sie miotać to wiadomo. Albo tak jak już ktoś napisał podstawi jakąś kolezankę po jakimś czasie..
A swoją drogą to ta jego narzeczona to niezła musi byc yikes
O ile to prawda jest.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to ma sens?on ma narzeczoną...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024