wczoraj zerwala ze mna narzeczona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

drogie panie,

wczoraj wieczorem moja narzeczona po ponad 5 latach spakowala sie i odeszla. nie bylem w stanie patrzec jak pakuje swoje ubrania wiec pojechalem do pracy. lzy byly w oczach ale udawalem twardziela. jak tylko wsiadlem do samochodu rozbeczalem sie jak "baba". i gdzie tu twardziel powiedzie? ano nigdzie.

(...)

2 godziny temu wrocilem do domu i przeczytalem list, z ktorego wyniklo, ze jestem niudacznikiem zyciowym i tyle! nie chce moje drogie panie abyscie mnie pocieszaly i dodawaly otuchy slowami: bedzie lepiej, nie zasluguje na ciebie... chce natomiast abyscie mi poradzily jak mam ja spowrotem do siebie przygarnac. czy wg was wystarczy to ze obiecam i ze sie na 1000% poprawie? czy moze moja byla ukochana ma kogos na oku?

napisalem jej na naszej klasie, ze doskonale zdaje sobie sprawe ze to wszystko byla moja wina, ze jej nie przytulalem, ze nie wychodzilismy na zadne imprezy lub do przyjaciol - to wszystko prawda! - ale napisalem jej tez, ze moja milosc byla do tej pory egoistyczna i dopiero teraz, gdy odeszla zrozumialem jak to jest z tym zwiazkiem dwojga osob.

zwiazek dwojga wymaga przynajmniej od jednego partnera calkowitego poswiecenia wowczas gdy druga strona jest uparta. ja niestety nigdy nie popuszczalem. wolalem film w domu, podczas gdy ona wolala do kina, wolalem prace niz wypad z jej przyjaciolmi... tych przykaldow podala kilka w liscie. jak myslice drogie panie, jezeli sie zmienie, tzn. jezeli bede zyl w poswieceniu (spelniajac jej niemalze kazda zachcianke) to da mi trzecia szanse?

juz raz mnie zostawila z tego samego powodu. nie zmienilem sie. sadze ze wtedy to do mnie nie dotarlo, ale dzis...

wyprowadzila sie do jej znajomych/przyjaciol. nie lubie ich poniewaz nie sa w moim typie. tak wiem to b. plytkie oceniac ludzi po tym co lubia i jak zyja... dzis postanowilem ze ich przeprosze (napisze na naszej klasie kilka slow prawdy) i... no wlasnie czy to wystraczy? czy powinienem dac jej czas? czy moze zaoferowac po tyg. dwoch spotkanie i juz nie prosic lecz udowodnic o mojej zmianie???

dom wydaje sie taki pusty bez niej, zreszta chyba doskonale znacie to uczucie rozlaki, prawda?

ps. ja mam 27, a ona 22 lata. i dwoje jestesmy uparci. ja dzis chce z tym skonczyc i pokazac swiatu (i wam) ze mozna zyc uszczesliwiajac druga osobe, no bo przeciez jej szczescie bedzie moim szczesciem. tak mocno ja kocham, ze chcialbym jeszcze dzis do niej zadzwonic i blaaaagac. co wy na to? moze zaczekac az emocje opadna???

z gory dziekuje za odpowiedz

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Lepiej bedzie jesli narazie dasz jej troche czasu, jesli kocha to zateskni....a nie wierze, ze po 5 latach uczucie sie u niej wypaliło całkowicie.mozesz za jakis czas zaproponowac jej spotkanie i z nia o tym wszystkim na spokojnie porozmawiać, ale narazie poczekaj az emocje opadną.

3

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

kwiatek w zeby i blagaj, jesli chcesz zeby wrocila. nie znam sytuacji wiec przyjmuje ze to co napisales czyli brak zaangazowania z twojej strony to prawdziwy powd rozstania wiec nie bede tego roztrzasac. Ludzie sie zmieniaja i ja w to wierze, ona jest uparta ja tez tongue dlatego bedzie potrzebna ci cierpliwosc. odczekaj dzien lub dwa zeby emocje troche opadly a pozniej bukiet roz i serenady pod okrem. moj TZ 2 miesiace nade mna pracowal smile i mu sie udalo, a przynajmniej mialam pewnosc ze skoro tyle wytrzymal to musi mu zalezec i naperwno sie zmieni. powodzenia i skldadaj dzienne raporty z akcji big_smile:D:D

4

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Ciekawi mnie jak to wszystko wyglądało w bliższych szczegółach. Osobiście byłam kiedyś z kimś kogo mogę tak określić- nieudacznik. I nie żałuję, że go zostawiłam. Nie wiem jak dokładnie było między wami skoro ona tak Cię określiła. W każdym razie skoro raz już się rozstaliście z podobnych powodów, to zastanów się dobrze nad wszystkim. Dla mnie tłumaczenie, że "wtedy tego nie zrozumiałeś" tylko dopiero teraz nic nie da. Ani obietnice zmiany o 1000%. Poczekaj po prostu. Kobiety nie są takie, że wszystko łatwo im odchodzi. Jeśli zatęskni to się odezwie. A jeśli nie, to znaczy, że po prostu ma już wnioski na Wasz temat. Tak bym to odebrała.

"tzn. jeżeli będę żył w poświeceniu (spełniając jej niemalże każda zachciankę) to da mi trzecia szanse?" - a to kompletnie bez sensu. Może i jestem dziwna, ale wolałabym faceta, a nie podnóżek, za przeproszeniem. Jesli pokochała Cię jakim byłeś to nie rób z siebie sługusa. Nie miej mi za złe tego. To nie jest krytyka tylko moja ocena obiektywna. Ja bym tak to odebrała. Może coś się po prostu skończyło? Radzę dać Wam czas.

5

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

a ja mysle, ze powinienes darowac sobie jakies pisanie na naszej klasie do jej znajomych itd.
Bo slowa to jedno a dzialanie to drugie
Ty sie lepiej zastanow czy dasz rade sie zmienic
sam napsiales ze jzu raz sie z tego powodu rozstaliscie, a Ty sie nie zmieniles
wiesz, slowa nic nei znacza, wazne sa czyny, w Twoim wypadku szczegolnie, bo jzu raz slowa nie dotrzylames

na Twoim miejscu jedynei napisalabym do niej, ze jets Ci przykro ze tak sie stalo, ze teraz potrzebujesz wsyztsko przemyslec- swpoje postepowanie, i znalezc wyjscie z tej sytuacji.i ze kochasz ja, i zrobisz wsyztsko zeby ja odzyskac, i ze za kilka dni sie o tym przekona

i przez tych kilak dni powinienes przemyslec, dokladnie wsyztsko, co chcesz zmienic i jak! bo widzisz, teraz wsztsko jest na swiezo, minelo zaledwie kilak godzi, mowisz ze jzu zrozumiales i sie zmienisz.. ale teraz targaja Toba emocje. usiadz sobie i przemysl dokladnie, jak chcesz sie zmienic i za kilka dni zacznij to wprowadzac w zycie.

6

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Wiem co Ona czuła. Mój partner popełnia podobne "błedy" jak Ty. Kobiety w takich momentach zastanawiają się "Czy On mnie naprawdę kocha. skoro nie umie nic zrobić dla mnie?"... My szukamy dowodów miłości, a wy nam ich nie dajecie.
Zadzwon do niej za dwa tygodnie (nie wcześniej!) i zapytaj czy się z Tobą spotka. Jesli odpowie, że "nie" to wtedy odpuść na tydzień. I próbuj dalej. W miedzy czasie -nie pisz, nie dzwon... niech wszystko przemyśli... i Ty też.

Ja mojemu męzczyźnie wybaczyłam wiele rzeczy i nigdy nie odeszłam od Niego, ponieważ niesamowicie go kocham. Jest jaki jest, ale dużo o tym po prosu rozmawiamy. Jeśli Cię kocha- wróci.

7

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

ja zgodzę się z Ikąą big_smile

i dodam od siebie że musiałeś naprawdę jej w kość skoro jako Twoja przyszła żona, zrezygnowała z Ciebie i Waszej wspólnej przyszłości. wydaje mi się że zasłużyłeś sobie na to- z zaborczością nawet największe uczucie nie ma szans.. gdybyś ją kochał naprawdę, to nie doszło by aż do takiej ostateczności-nie wierzę że ot tak sobie się spakowała i wyszła.. coś musiało sie dziać od dawna, a jeśli tego nie widziałeś to nie licz na to że ona Ci wybaczy i zapomni.. ona nie czula się po prostu akceptowana w tym związku-wszystko było dla Ciebie na NIE, nie lubisz jej znajomych, wszystko kręciło się wokół Ciebie..

daruj sobie pisanie do jej znajomych na NK-nie poprawi to sytuacji, mało tego, to okropnie gówniarskie zachowanie, majac 27 lat, nie stać Cię na coś więcej poza napisaniem kilku zdań na tym portalu?

poza tym póki co odpuść jej-możesz ewentualnie napisać do niej list, przeprosić, dać do zrozumienia że cierpisz bez niej, ale nie nagabuj, nie dręcz by wróciła-jeśli będzie chciała to tak się stanie..

aha, jeśli zdecyduje się z Tobą spotkać to przede wszystkim porozmawiajcie, szczerze, bez tego sytuacja zapewne się powtórzy..

i zastanów się co chciałbyś w sobie zmienić, a co jesteś w stanie zmienić.. i ile jest warta dla Ciebie ona i Wasza miłość... bo to że byliście razem 5 lat o niczym nie świadczy, Ty jesteś starszy, a ona może nie gotowa na taki układ w którym Ty jesteś panem i władcą jednego dnia, a drugiego deklarujesz chęć zmian-idzie zwariować!

daj jej i sobie czas.

8

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Ikaa mądrze radzi w kwestii gruntownego przemyślenia. Zrozumiałeś swój błąd - świetnie! Ale teraz czeka Cię trudniejsze zadanie - udowodnienie zmian.

Związek to nie całkowite poświęcenie i podporządkowanie się partnerowi. Należy wybrać kompromis, wspólne działanie. Jesteś chyba typem domatora, ona woli spotykać się ze znajomymi. Macie inne potrzeby, a żadne z Was nie potrafiło zrezygnować ze swoich. Dlatego nie możesz separować jej od otoczenia. Gdyby ona ciągnęła Cię na imprezy też nie byłbyś zachwycony. Złoty środkiem jest tu podział czasu na zadowalający Was oboje: część dla znajomych, część tylko dla Was.

Nie rozumiem dlaczego nazwała Cię życiowym nieudacznikiem. W Twoim poście nie doczytałam się zachowań świadczących o słuszności tego określenia. Wybacz, ale bardziej pasuje mi nieczuły ignorant egoista.

Nie podoba mi się również pomysł z komunikacją poprzez n-k. Przepraszanie w ten sposób nie wydaje mi się kulturalne, wręcz naciągane. Chcesz to zrobić tylko ze względu na dziewczynę, gdyby nie odeszła nie zrobiłbyś tego. Czy to nie rozpaczliwa próba pokazania, że się zmieniłeś? Moim zdaniem - nie tędy droga. Jeżeli naprawdę czujesz, że powinieneś przeprosić znajomych, uczyń to osobiście.

9

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Dziękuję za rady Drogie Panie,

Po napisaniu do Was nie wytrzymałem i napisałem do niej na NK. Tak wiem, nie powinienem ale stało się. Nikt nie odpisywał na mój post więc postanowiłem działać. Teraz mi głupio więc już będę Was słuchał i pierwsze co zrobię to po prostu głęboko się zastanowię nam swoją nieuczuciową, egoistyczną ignorancją w stosunku do mojej byłej narzeczonej i innych osób.

Po drugie postaram się wypisać (i tutaj i do pamięci) wszystkie swoje słabości i chciałbym razem z Wami je pokonać, bo wierzę, że można się zmienić i chciałbym być w życiu kimś więcej niż tylko zwykłym szarym facetem, którego zostawiła kobieta.

Na zakończenie (już dziś nic do Was nie napiszę) chciałbym napisać coś o sobie i o naszym związku:


Ja i moja narzeczona poznaliśmy się przez komunikator Gadu Gadu dokładnie 5 lat i 51 dni temu. Mieszkałem sam. Ojciec na Śląsku pracował jako górnik, bardzo rzadko przyjeżdżał (1x na mc), mama w Stanach, rodzeństwa nie mam więc "się żyło chwilą". Nie pracowałem, bo po co, skoro mamusia wysyłała pieniążki zza oceanu, a tatuś płacił rachunki. Było mnie stać na godziwe życie, choć nie tak godziwe jakbym chciał. Kilka lat wcześniej zacząłem grać na giełdzie papierów wartościowych i powiem tylko tyle, że na dzień dzisiejszy gdybym zamiast wpłacać na giełdę wpłacał na konto oszczędnościowe miałbym na piękny dom z poddaszem i może jeszcze na wykończenie. Ale nie mam bo żyłem marzeniami, że w końcu wygram, że jestem kimś wielkim i posiadam wiedzę taką, co da mi zarobić miliony w bardzo krótkim czasie. Żyłem w chaosie. Bez ambicji (tych prawdziwych), złudzeniami i chwilą. Były prezenty, kolacje, każdego dnia spontaniczne wypady na miasto lub do mnie tylko po seks (oczywiście z moją byłą narzeczoną)... Było pięknie i cudownie. A było tak do czasu gdy nie wyjechaliśmy do USA, czyli jakieś 2,5 roku. Chociaż nie, na początku tutaj (jeden rok) też było fajnie. A więc dopiero (a może i aż) tak gdzieś od roku, może półtora coś zaczęło się psuć. I wiem dlaczego!

Pieniądze!!! A konkretniej pogoń za nimi. Wzięło się to stąd, iż chicałem bardzo szybko się wzbogacić, dlatego też nabrałem pracy ponad siłę (pracowałem CODZIENNIE po 12 godzin w dodatku na noc). Co tu dużo pisać: wcześniej nie miałem pieniędzy więc teraz mając okazję szybkiego zarobienia w mojej głowie powstał obraz dolarów, które kiedyś tam zamienię na luksus zwany domem, w którym będziemy sobie żyć z moją byłą narzeczoną...

Moim największym marzeniem było niepracować. Posiadać tyle pieniędzy, że już mi starczy do końca życia i że będę mógł skupić się na swojej pasji (hodowla ziół i wycieczki po górach) i na mojej byłej narzeczonej. Skupiałem się wyłącznie na przyszłości. A jeszcze nie tak dawno czytałem recenzję fenomenalnej książki, która głosi, by żyć skutecznie należy żyć w 33% przeszłością, w 33% teraźniejszością i w tyle samo procentach przyszłością. Ja żyłem w 100% tym ostatnim.

Przez ostatnie pół roku zacząłem intensywnie czytać książki o sukcesie, życiu, prawdzie, zdrowiu... Było tego tak wiele, że nie jestem w stanie wymienić wszystkich tytułów (może ponad 200 książek). Poznawałem prawdę o życiu i zacząłem filozofować, czyli mówić innym jak żyć. to dlatego, po poznaniu prawdy (dużo czytałem o psychologii) widziałem, że żyjąc chwilą, tak jak by to chciała moja narzeczona i jej znajomi nie zajdę za daleko. Nie chciałem być szarym kowalskim z dzieckiem, rachunkami, pracą, której nie cierpiałem... sami rozumiecie, prawda?

Zacząłem więc żyć w poświęceniu. Praca, matematyczne równania, które rozpracują giełdę (dadzą zarabiać każdego tygodnia duże pieniądze) i tak każdego dnia. Moja narzeczona była i czasem tam zwróciłem na nią uwagę a tak to nic tylko wypisywałem kolejny zeszyt wzorów i równań.

Miesiąc tamu się udało. Po kilku miesiącach doszedłem do równania (systemu) tak doskonałego, że pozwala mi zarabiać ok. 70% w ciągu 1 kwartału. Byłem tak zafascynowany tym, że spełniło się w końcu moje marzenie, że... zacząłem w początku w to wszystko niewierzyć. Jak mogło mi się udać? Przecież na giełdzie takie pieniądze zarabia tylko 5-10% osób. A więc zacząłem cierpliwie sprawdzać mój system i dalej pracować w pracy, którą nie znoszę! To zdołowało moją partnerkę na maksa. Bo skoro udowodniłem matematycznie, że posiadam sposób na giełdę to dlaczego nadal to się odbija na niej?

Ale Ja wciąż nie wierzyłem, szukałem potwierdzenia (innymi słowy: sprawdzając czy teraz zarabiam). Tak było do piątku, kiedy to w końcu zdałem sobie sprawę, że staję się multimilionerem, który sprząta biura w Stanach. W piątek zrezygnowałem z jednej pracy (mam ich trzy) i chicałem sobie pracować tylko 3-4 godziny, tak aby dodatkowo zarobić na tutejsze życie, a z giełdy wybudować dom i utrzymać całą moją, jak i jej rodzinę.

PRZEPRASZAM, ŻE PISZĘ TYLE O TYCH PIENIĄDZACH!

Dziś wiem, że są one dla mnie narkotykiem, którego muszę się pozbyć! Dlatego nie czekając na nic zadzwoniłem do drugiego szefa i złożyłem kolejne wymówienie. Dzięki temu do 1 mca nie będę w ogóle pracował i w końcu poświęcę swój czas i zainteresowanie moją drogą narzeczoną. Tak było w piątek, 3 dni temu. Nie mówiłem nic o tym mojej byłej bo chciałem jej zrobić niespodziankę, która widocznie okazała się spóźniona...

Ps. Dziękuję za słowa krytyki, które świadczą o waszej chęci pomocy. Obiecuję...

10

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Witam.
Nie chcę Cię martwić, ale skoro związek trwał 5 lat, a ona się spakowała i odeszła to wydaje się, że była zdeterminowana. Gdyby chciała z Tobą być, szukałaby rady-rozmowy, porady u psychologa par, wszystko, byś wiedział, jak bardzo w waszym związku jest źle. Jeśli odeszła, to musiało to wiele ją kosztować, takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień. Przepraszam za szczerość, ale nie mam pojęcia co musiałoby się stać żeby zechciała znowu spróbować...
Jeśli chcesz ją odzyskać, to udowadniaj czynami, nie słowami, słów z pewnością ma już dosyć. Znajomych do negocjacji nie mieszaj, pakowanie innych we własny kocioł nigdy nie wychodzi na dobre- nikomu.
Życzę powodzenia i- szczęscia.

11

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

zachowujesz się jak mój były...... z tym że ja wczesniej z nim zerwalam niż Twoja narzeczona z Tobą.... trudno jest być tylko dodatkiem do życia osoby którą się kocha.... i tak dziewczyna bardzo dlugo wytrzymała.... musiała Cię bardzo kochać.... ale zapieprzyłeś!!! ech....

12 Ostatnio edytowany przez MortarChaos (2009-08-11 16:00:19)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Pisanie nic nie da. Mysle, że bardziej ją zdenerwuje. Zadaj sobie sam pytanie czy potrafisz się zmienić i w jakim czasie. Za jakiś czas podeślij jej kwiatki z liścikiem, wyślij eska na dobranoc że teraz by leżała przy Tobie i takie tam. Za szybko nie próbuj- będzie jeszcze gorzej. Daj jej czau i co nieraz rób następny krok ( tylko nie za często).

13 Ostatnio edytowany przez dan1982 (2009-08-11 16:13:44)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Pomysł pierw nad sobą a późni czy warto smile

14

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona
nieudacznik napisał/a:

ps. ja mam 27, a ona 22 lata.

15 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-08-11 20:10:35)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Nieudacznik i egoista to nie to samo. Z tego co sam o sobie piszesz widać, że jesteś tym drugim. Twoja dziewczyna przez tyle lat to znosiła, aż w końcu powiedziała sobie "dość" i wcale jej się nie dziwię. Teraz dopiero chcesz się zmieniać? Na jak długo? Jakoś za grosz nie wierzę w tą cudowną przemianę.
Poza tym, jak chcesz coś jej przekazać, czy kogoś tam przeprosić, to masz przecież język, a nie tylko nasza-klasa, nasza-klasa...gg.

16 Ostatnio edytowany przez november (2009-08-11 22:16:18)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

heh no nie, dla mnie sory- to jest dziwne. Czy Ty jesteś fantastą? multimilioner sprzątający w USA.. co najmniej dziwnie brzmi. Moim zdaniem Ty masz jakiś straszny kompleks i próbujesz go odbić na tym forum. 5 lat to długo. By zakończyć związek muszą byc powody- ważne (choć nie dla wszystkich- ale mówimy o "dojrzałych"ludziach. Mi się zdaje, że nie do końca szczerze opisujesz swoją sytuację. Nie miej za złe. Po prostu to jakoś trudno pojąć.

17

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

cóż, nie od dziś znane jest powiedzenie że "pieniądze szczęścia nie dają" i "nie wszystko można kupić".. chciałeś sukcesu, pieniędzy.. a co masz? żal po rozstaniu, złożone wypowiedzenie.. czy to było tego warte?

życzę Ci jak najlepiej, bo wiem że każdy popełnia błędy, i każdy ma szansę poprawy, jednak szczerze wątpię czy będziesz w stanie zmienić się aż tak by Twoja kobieta zechciała do Ciebie wrócić...

18

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Hej, może będę okrutna. Daj jej spokój, wiem dokładnie o czym piszesz, bo byłam  w takiej samej sutuacji, nie pasujecie do siebie, ona ma inne potrzeby, a Ty inne. Jesteś raczej z tych co wolą siedzieć w domu, nie mówię, że to jest złe, ale nigdy się to nie zmieni. Teraz Ci się wydaje, że to Twoja wina, ale tak nie jest, ona prędzej zdała sobie sprawę, że z tej mąki chleba nie będzie. Weź się w garść, jesteś młody, czas leczy rany. Dobrze, że nie byliście małżeństwem. Nie próbuj jej prosić by wróciła, za jakiś czas sam dojdziesz do wniosku, że to nie było dla was.
Życzę ci powodzenia, ale z osobą dla której nie będziesz się musiał poświęcać, bo pamiętaj, że nie "kocha za coś, ale pomimo wszystko" wink

19

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona
november napisał/a:

heh no nie, dla mnie sory- to jest dziwne. Czy Ty jesteś fantastą? multimilioner sprzątający w USA.. co najmniej dziwnie brzmi. Moim zdaniem Ty masz jakiś straszny kompleks i próbujesz go odbić na tym forum. 5 lat to długo. By zakończyć związek muszą byc powody- ważne (choć nie dla wszystkich- ale mówimy o "dojrzałych"ludziach. Mi się zdaje, że nie do końca szczerze opisujesz swoją sytuację. Nie miej za złe. Po prostu to jakoś trudno pojąć.

takie samo odnioslam wrazenie

no ale pomijajac to daj jej na razie spokoj
a zagrywki z pisaniem na nk co troche dziecinne
skoro masz tyle pieniedzy czemu do niej nei zadzownisz, nie powiesz jej wprost, tylko poprzez nk
jak widac troche sie rozniliscie od siebie, bedziesz sie musial naprawde zmienic zeby do Ciebie wrocila
tylko czy Ty tego chcesz i czy jestes do tego zdolny..?

20

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Przeczytałem kilka postów o podobnym problemie. Widzę, że nie jestem inny, tylko tak jak inni, którzy tutaj napisali. "Wpierw nabroi, a później chce naprawiać". Szkoda, że prawda boli. Ale może to i dobrze? Zacząłem czytać J. Greya - Marsjanie i Wenusjanki rozpoczynają życie od nowa oraz Mężczyźni są z Marsa...

Większość z was mi odradza z nią kontakt. Trudno. Choć serce chce inaczej będę Was słuchał bo z tego co widze to jestem do d...

21

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

ekstra. 200 to fantastyczny wynik. przez pół roku to sporo ponad 1.5 dziennie.  Poprawiasz statystyki;D

22

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Ja bym najpierw odczekala troche a pozniej "nagabywala".

Niektore kobiety same sie nie dezwa, z tgo wzgledu ze jak ON sie nie odzywa to znaczy ze ma w d*** t ja tez sie nie bede odzywac.

23

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

już tutaj nam się nie rozczulaj i nie pisz że my mamy racje a Ty jesteś do d***, nie o to chodzi!

chodzi o to żebyś w końcu zrozumiał że zrobiłeś źle, że zająłeś się sobą, że Twój egoizm zszargał całe uczucie i zranił miłość.
Nie zabraniamy Ci się z nią kontaktować, raczej chodzi o to żebyś przez ten czas gdy dasz jej odetchnąć byś zrozumiał ile tracisz będąc sam, ile zrobiłeś złego, ile zniszczyłeś dobra które między Wami było!!

pamiętaj, to forum jest użyteczne, uzyskasz tu wiele rad, ale swoim życiem kierujesz sam, żadna/żaden z nas nie jest w stanie określić co będzie dla Ciebie najlepsze! To co zrobisz ze swoim życiem to tylko i wyłącznie Twój wybór!! my możemy jedynie wskazać Ci jakąś drogę, wypowiedzieć się, ale nikt, powtarzam NIKT nie wie jak naprawdę jest między Wami, jaka jest Twoja była kobieta, jaki Ty jesteś poza tym co tu piszesz.

zacznij żyć sam, daj kobiecie odpocząć, ale pamiętaj nie wszystko co przeczytasz w książce, albo na tym forum ma rację bytu, chodzi o to być zaczął myśleć sam, byś kierował się tym co Ty sam odczuwasz, co jest w Twojej głowie, a nie tym co ktoś inny powiedział czy napisał..

24 Ostatnio edytowany przez Blondynka (2009-08-12 11:49:37)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

hmm wiesz, moze i jestem mloda ale mysle ze powinienes o Nia walczyc jak najszybciej!!!! pokaz Jej ze jestes w stanie dla niej zrobic wszystko,oczywiscie musisz sam sobie postanowic ze zmienisz sie na lepsze.

wiec nie pisz nic do Niej na NK tylko kup bukiet kwiatow i lec do Niej!!! nawet jakby Cie nie wpuscila i nie chciala Cie widziec,powiedz ze tylko chcesz jej cos powiedziec...powiedz jaki bedziesz,co sie zmieni ze kochasz,ze tylko teraz od niej wsyztsko zalezy itd,jezeli Ona nie chce nadal z Toba gadac wtedy daj jej czas... wtedy zrozumie ze Ty ja kochasz i nie odzywasz sie bo dajesz jej czas na przemyslenie...a nie nie odzywasz sie do Niej bo jej juz nie kochasz.

oczywiscie zrobisz jak chcesz...kazdy jest inny:]

25

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Dziękuję za wszystkie porady i komentarze. Niech odpocznie i przemyśli 2-3 dni wszystko sobie na spokojnie, niech emocje opadną i wtedy się z nią spotkam i pokażę, że "mogę...".

Przez ten czas dużo pracuję i myślę jak tutaj udoskonalić moje i jej życie. Dziś zrozumiałem, że tak naprawdę to nigdy jej nie słuchałem i choć mógłbym powtórzyć całą naszą rozmowę to nigdy, a nigdy...

A więc kilka dni ciszy...

Ps. Czy ja zanudzam?

26

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Witam! Tak jak wiekszośc mężczyzn popełniłeś podstawowy błąd myśląc, że pewnego dnia nastąpi koniec. Myśląc " Jeśli będę pracował wystarczajaco duzo, to pewnego dnia będę mógł odpocząc". Albo "Pewnego dnia moja kobieta coś zrozumie i wtedy przestanie narzekac". Albo "Robię to tylko chwilowo, zebym pewnego dnia mógł robic to, co naprawdę chcę robic w zyciu". Błędem jest myslenie, ze ostateczne sprawy będą wyglądac inaczej. Z całą pewnością nie będą! W Twoim przypadku pogoń za pieniądzem nigdy się nie skończy! Musisz sobie uświadomic, ze tak jak długo trwa życie, twórczym wyzwaniem nie są finanse a walka i pielegnowanie miłości, która łączy obie osoby! Nie licz, że twoja kobieta Cię zrozumie! Kobieta często sprawdza czy mężczyzna potrafi pozostac niezachwiany w swoich deklaracjach i wytyczonych celach. Obserwuje i testuje głębię uczucia, by wiedziec czy moze ufac! Jej sprawdziany moga przybierac formę narzekania, rzucania wyzwań, zmiany zdania, wątpienia, kpienia itd. Niestety ty tych testów nie przeszedłeś!! Jeśli twoja kobieta jest słaba, to pozostanie przy słabym mężczyźnie i przyjmie odpowiednią rolę, zebyś czuł się dobrym chłopcem. Jeśli jest jednak dobrą i silną kobietą (a na taką wyglada) to nie będzie tolerowała twoich dziecinnych potrzeb poklepywania po ramieniu, kolekcjonowania duzych zabawek i bycia królem wioski. Ona chce czuc Twoją ocecnośc i wierzyc, że wyrosłeś już z potrzeby uznania i posiadania zabawek za milion dolarów! Powinieneś dac jej 2-3 dni wytchnienia, a potem prosic o chwilę spotkania. Moim zdaniem nie wszystko jest stracone. Bardzo często kobiety wyprowadzajac się, chcą zwrócic uwagę na zaistniały problem. Nie ma co czekac na kontakt z jej strony, bo ona napewno się nie odezwie. Zrobiła już krok, teraz czeka na Twoją reakcję!

P.S. Z całą pewnością nie zanudzasz! ;-)

27 Ostatnio edytowany przez nieudacznik (2009-08-13 00:24:31)

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Dostałem od niej wiadomość na NK, że jak ochłonie to porozmawiamy. Odpisała na NK bo nie była w stanie ze mną jeszcze rozmawiać przez tel.

28

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

wszystko bedzie dobrze...jak oczywiscie postarasz sie smile jakby nie chciala byc z Toba to by miala Cie w d*** big_smile a tak sam widzisz...jednak musisz teraz zawalczyc:D

29

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

wiesz ja chętnie dam Ci numer tel do mojego chłopaka, on tez  żyje teraz tylko pracą jest kierowcą i jak zaczął pracę w listopadzie 2008 to jeżdził ok 2 tyg w miesiącu. Teraz jeździ już minimum 3 tygodnie bądź cały miesiąc i nie widzi w tym żadnego problemu!!!! to że widzimy się 2-4 razy w miesiącu wg niego jest w porządku. Mieliśmy jechać we wrześniu na 2 tyg na wakacje, ale 3 dni temu oznajmił mi żebym sobie pojechała sama albo z kim chce bo on pracuje!!!!!!!!!!!!!! Popłakałam się wogóle zajeb... że woli pracę a ja chce z nim spędzić tylko 10dni w roku! Czy tak dużo??
Ale dam sobie radę i wyjade na te choler.. wakacje bez niego i on nie bedzie o tym wiedział.
On niby też mnie słuchał i powtarzał to co mówiłam tylko nigdy tego nie rozumiał, na miejscu Twojej narzeczonej byłabym wściekła i gratuluje jej że podjęła taką decyzję. Różnica jest tylko jedna pomiędzy Tobą a moim ( teraz też ex) Ty rozumiesz swój bład i przynajmniej chcesz go naprawić - mój ex uważa że to ja stwarzam problem.

Ale życzę Ci szczęścia i wierzę że się uda.:)

30

Odp: wczoraj zerwala ze mna narzeczona

jeszcze jedno mi się przypomniało
żeby ten mój chociaż zarabiał pieniądze to może jeszcze bym jakoś rozumiała tą jego pracę.
Tak zarabia tylko że te pieniądze "pożycza" tacie, który jest właścicielem tira a przecież tam ciągle jest coś do naprawy albo do wymiany.
Ciągle obiecuje że mi pomoże że coś tam kupimy i co lodówka za moje pralka za moje monitor i laptop za moje jego nie ma nic oprocz łożka!

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wczoraj zerwala ze mna narzeczona

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024