Wielu celebrytów narzeka na brak prywatności, że muszą wydawać kupę kasy, by się pokazać na imprezach, że muszą lecieć na koniec świata, by zaznać trochę spokoju od fanów. Jak są sprawcami wypadku, to sama trauma związana z wypadkiem, jest już dla nich główną karą (np. Jędrzejczak, Błęcka-Kolska, Zientarski). Słowem gehenna!
Dzisiaj przeczytałam, że Cybulski - syn, został wyrzucony przez rodzicielkę i bidulek nie ma gdzie mieszkać z żoną, nie są w stanie utrzymać się z jednej pensji żony i że państwo chyba powinno się zatroszczyć o potomka tak znanego aktora!
Może jako społeczeństwo powinniśmy zrobić zrzutkę, dla bezrobotnego syna Cybulskiego i jego słabo zarabiającej żony księgowej? Może ktoś ma na zbyciu, niepotrzebny jakiś ładny apartament, luksusowy samochód, czy coś w tym stylu?
Ja rozumiem jeszcze aktorów, piosenkarzy, którzy na starość klepią biedę, bo świat o nich zapomniał, ale pięćdziesięcioparoletni syn aktor? A jakie ma on zasługi? Jest jakaś granica bezczelności?