Zbyt pochopnie wzięłam ślub - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Bardzo proszę, pomóżcie, doradźcie, bo już wariuję...

Zrobiłam w swoim życiu coś bardzo głupiego - zbyt szybko wzięłam ślub.
Nie z musu, nie z wyrachowania, tylko z wielkiej miłości. Mój mężczyzna bardzo naciskał a ja zakochana wierzyłam w cudowną, romantyczną wizję wspólnego życia razem. Do tego stopnia, że nie dostrzegałam faktów, które rozsądnie myślącą kobietę odwiodłyby od podobnych błazeństw. Ale stało się.
Po kilku naprawdę szczęśliwie spędzonych miesiącach zaczęły wychodzić na jaw pewne fakty. Mąż pochodzi z majętnej rodziny, ja ze średnio zamożnej. Niby nic a jednak okazało się, że jego rodzicom to przeszkadza. Za każdym razem, kiedy byliśmy u niego w domu, słyszałam jakieś ukryte ironie, docinki. Żeby nie było - każde z nas ma dobrą pracę, mnie w życiu niczego nie brakowało, rodzice mnie i rodzeństwo wykształcili, więc nie bardzo rozumiałam czemu mam się czuć gorsza, nie żyję przecież na czyjś koszt.
Mieszkamy u męża, razem z jego bratem, który można powiedzieć - jest lekko stuknięty: ma dwadzieścia parę lat a żyje jakimiś wyobrażeniami, wciąż opowiada zmyślone historie, studiuje już nty rok, pracę ma tylko dzięki znajomościom rodziców, nie ma dziewczyny, znajomych. Ogólnie żyje na nasz koszt. Próbowałam wielokrotnie podejmować z mężem rozmowę o tym, żebyśmy w końcu zamieszkali sami, ale to jego mieszkanie a jego brat jest uzależniony od męża i sam by sobie nie poradził, bo nic nie potrafi. 
Ostatnio na imprezie rodzinnej u męża głównym tematem żartów była moja rodzina i ja - ogólnie zrobili z nas dosłownie dziadów a najgorsze jest to, że mój mąż brał w tym udział i nie stanął w mojej obronie, tylko się głupio śmiał. Poczułam się po raz kolejny okropnie i wtedy coś we mnie pękło - nagle straciłam całą swoją miłość do męża. Nie pytajcie, jak to się stało, po prostu zaczęłam go szczerze nienawidzić. W głowie wciąż szumią mi te ich okropne słowa i przypominają się sytuacje, kiedy ktoś z tej familii wbijał szpilę a on nigdy przenigdy nie zaprzeczał, nie mówił jak jest - tylko potulnie słuchał i pozwalał na to. Po ostatniej akcji nie wytrzymałam i wyrzuciłam z siebie ten żal, który we mnie tkwił. A mąż zamiast załatwić to jak w małżeństwie być powinno, pojechał poskarżyć się do mamusi. Oczywiście tak to odwrócili, że wyszłam na jakąś zazdrosną pannę co to zadziera nosa, że tak nisko urodzona osoba powinna potulnie przyjmować na barki co mówią panowie a najlepiej się nie odzywać, bo jestem z rodziny, która według nich nic nie osiągnęła.
Nie chcę walczyć o męża, bo to walka przegrana, on nie potrafi stanowić samodzielnego organizmu, tylko uzależniony jest od opinii zwłaszcza swojej matki. Najłatwiej byłoby odejść, ale w tej historii jest ktoś jeszcze - nasz maleńki synek. Na razie jestem uwięziona z małym szkrabem w jego mieszkaniu i nie mam się gdzie podziać. Nie rozmawiamy ze sobą w ogóle, chyba że na temat dziecka, po prostu nie ma małżeństwa. Zdaję sobie sprawę, że sama z maleństwem nie zdołam się utrzymać, więc jestem do niego przywiązana. Rodziców nie chcę obciążać, oni i tak bardzo przeżywają tą moją życiową porażkę i pomagają, jak mogą.
Poradźcie, jak znaleźć siły, żeby to wytrzymać? Wiem, że sama jestem sobie winna, bo powinnam być czujna i nie podejmować pochopnych decyzji, ja zdaję sobie sprawę z popełnionych głupstw. Chciałabym tylko uzyskać tu na forum wsparcie, bo jestem z tym zupełnie sama i jestem w okropnej kondycji psychicznej...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Niestety nie jestem w stanie Ci Nic poradzić. Moja historia różni się tylko powodem,dla którego małżeństwo umarło. Prócz tego jest to samo. Nie mam ochoty walczyć o męża,zaczęłam go szczerze nienawidzić,do tego mam malutkie dziecko i wiem,ze sama sobie nie poradzę. Wiem,ze to w żaden sposób nie odpowiada na Twoje pytania,ale bądź dzielna. Ja staram się nie pokazywać dziecku emocji,chociaż pewniE je czuje. Pozdrawiam ciepło

3

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Z jednej strony nie możesz teraz mieć do nikogo pretensji, gdyż jak to mówią "widziały gały co brały", skoro sama napisałaś, że już przed ślubem były jakieś docinki w Twoim kierunku ze strony jego rodziców.  Co prawda niby wyszłaś za męża a nie za jego rodzinę, więc powinnaś mieć to gdzieś ale sam fakt, że nie reagował na Twoja korzyść w tych sytuacjach mówi sam za siebie i można było się spodziewać, że nie będzie idealnym partnerem dla Ciebie. Moim zdaniem, jeśli jemu przeszkadzało, że jesteś mniej zamożna to mógł ożenić się z kimś bogatszym, a nie teraz marudzić... Tak samo Ty, wiedziałaś przed slubem, że takie docinki mają miejsce, więc wiedziałaś w co się pakujesz... JEdnak w pełni Cię rozumiem, pod wpływem miłości się nie patrzy na wszystko racjonalnie, na pewne fakty przymyka oko, a niektórych nawet nie dostrzega.

hmmm zawsze możesz odbić piłeczkę i gdy usłyszysz docinki na swój temat, odpowiedz uderzając w czuły punkt jego rodziny. np "może u mnie w domu jest biednie, ale przynajmniej....." i dokończ tak by poczuli się niżej od Ciebie w tej kwestii.

4

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Cześć Aniu, bardzo przykro czytać, że jesteś w podobnej sytuacji... Również życzę Ci wytrwałości i siły, w końcu jesteśmy komuś bardzo potrzebne.

5

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

A ja myślę, że w głębi serca to męża kochasz jedynie męczy cię sytuacja jego rodziny.
Po prostu postwić twarde warunki.
Jeżeli nie jest wstanie on je zrealizować, to rozwód z jego winy.
Jak jest taki zamożny, to będzie go stać na alimenty na dziecko i ciebie, zanim stniesz na nogi.

Jeżeli człowiek jest zamożny, (oczywiście trzeba znać definicję zamożności - mniejsza z tym) to jest świadomy, że bierze partnera o mniejszym statucie i nie powinien tego wywlekać.
Powinien gość cię szanować no ale jak to u takich ludzi bywa, liczy się stan konta a nie uczucia.

6

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Ile czasu minęło od dnia, gdy mu wygarnęłaś?

7 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-18 16:47:57)

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Powinnaś stanąć w swojej obronie i obronie swojej rodziny. Rozmiem, że było Ci przykro,ale w takim razie teściowej należało parę spraw wygarnąć, przy wszystkich. Po prostu postaw im się. Muszą mieć jakiś czuły punkt, na czymś musi im zależeć. Znasz ich już trochę, na pewno wiesz co nieco o rodzinie, o rodzinnych sprawkach. Nie daj sobie. Ucieczka od problemu to też jakieś rozwiązanie, i nawet gdyby ostatecznie miało w Twojej sytuacji nastąpić to i tak uważam, że powinnaś pokazac na koniec asertywną postawę.

8

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Czemu sadzisz ze sie sama nie utrzymasz?
Przeciez bogaty maz moze placic wysokie alimenty a Ty za rok, dwa wrocisz do pracy.
A w ogole to powinnas przede wszystkim poradzic sie u najlepszego mozliwego adwokata, jak wyglada Twoja sytuacja z prawnego punktu widzenia.

9

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub
zbyt.zaradny napisał/a:

Czemu sadzisz ze sie sama nie utrzymasz?
Przeciez bogaty maz moze placic wysokie alimenty a Ty za rok, dwa wrocisz do pracy.
A w ogole to powinnas przede wszystkim poradzic sie u najlepszego mozliwego adwokata, jak wyglada Twoja sytuacja z prawnego punktu widzenia.

Dawno nie czytałam głupszej porady. Autorka tematu jeszcze się nie rozwodzi, a ty już wyskakujesz z alimentami,  że "może odejśc, bo dostanie wysokie alimenty" - bzdura, wnioski na poziomie osoby, która nie ma zielonego pojęcia jak wygląda zasądzanie alimentów i ich egzekucja. To są slogany, że jak ktoś jest "bogaty" (tak naprawdę cokolwiek to znaczy) to będzie płacił wysokie alimenty. Paradoksalnie to ci wykształceni i z pieniędźmi potrafią tak lawirować, że z formalnego punktu widzenia nie ma z czego prowadzić egzekucji.
Poza tym sądy rodzinne nie zasądzają zbyt wysokich kwot, na pewno nie takich, że kobieta z dzieckiem są się w stanie samodzielnie utrzymać.

Także poleganie na tym, że skoro facet ma kasę to dostaniesz wysokie alimenty jest wieeelką naiwnością. Znam takie przypadki, że mamusia namawiała córeczkę na rozwód, bo "przecież dostanie wysokie alimenty", a dostała figę z makiem. Licząc swój hipotetyczny budżet po ewentualnym rozstaniu ja bym kasy z alimentów w ogóle nie brała pod uwagę, bo z tym może być różnie.

10 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-19 15:03:06)

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Bo alimenty nie są na to żeby kobieta z dzieckiem się utrzymała, dlatego nie są takie zasądzane. Alimenty są na dziecko a nie na kobietę i dziecko.

11 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2015-04-19 18:30:18)

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub
janis1609 napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:

Czemu sadzisz ze sie sama nie utrzymasz?
Przeciez bogaty maz moze placic wysokie alimenty a Ty za rok, dwa wrocisz do pracy.
A w ogole to powinnas przede wszystkim poradzic sie u najlepszego mozliwego adwokata, jak wyglada Twoja sytuacja z prawnego punktu widzenia.

Dawno nie czytałam głupszej porady. Autorka tematu jeszcze się nie rozwodzi, a ty już wyskakujesz z alimentami,  że "może odejśc, bo dostanie wysokie alimenty" - bzdura, wnioski na poziomie osoby, która nie ma zielonego pojęcia jak wygląda zasądzanie alimentów i ich egzekucja. To są slogany, że jak ktoś jest "bogaty" (tak naprawdę cokolwiek to znaczy) to będzie płacił wysokie alimenty. Paradoksalnie to ci wykształceni i z pieniędźmi potrafią tak lawirować, że z formalnego punktu widzenia nie ma z czego prowadzić egzekucji.
Poza tym sądy rodzinne nie zasądzają zbyt wysokich kwot, na pewno nie takich, że kobieta z dzieckiem są się w stanie samodzielnie utrzymać.

Także poleganie na tym, że skoro facet ma kasę to dostaniesz wysokie alimenty jest wieeelką naiwnością. Znam takie przypadki, że mamusia namawiała córeczkę na rozwód, bo "przecież dostanie wysokie alimenty", a dostała figę z makiem. Licząc swój hipotetyczny budżet po ewentualnym rozstaniu ja bym kasy z alimentów w ogóle nie brała pod uwagę, bo z tym może być różnie.

Naucz sie najpierw czytac a potem komentuj. Pisalem gdzies o zasadzaniu alimentow? Czy tylko o mozliwosciach meza?
Ja dla przykladu place na syna alimenty 2300 zl. Wiec jakos mozna jak sie chce. Glowa autorki w tym, zeby to odpowiednio ustalic z mezem.
Pozdrawiam

Ponadto, podalem tylko przykladowe rozwiazanie, jedno z wielu mozliwych rozwiazan, jednego z wielu problemow autorki.
Najwazniejsze zeby autorka uwierzyla w mozliwosc zmiany swojej aktualnej sytuacji na lepsza, bo widac, ze czuje sie teraz jakby znalazla sie w sytuacji bez wyjscia, na koncu slepej uliczki. Przede wszystki tu jej potrzebna pomoc i wsparcie.

12

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Ja też byłam w podobnej sytuacji. 3 lata męczyłam i walczyłam jednocześnie o małżeństwo rodzine..pewnego dnia po południu znalazłam ogłoszenie o wynajem domu. Wynajęłam go dla mnie i synka. W ciągu paru godzin wyszłam z domu tak jak stałam.synek miał 3.5 roku. Płakał przez 2 tyg za ojcem. Później już mniej. Teraz w ogole nie pyta :-) najgorszy był 1.5 roku po odejsciu. Emocje kłotnie rozwód. Po tym czasie unormowało się. Synek ma 6 lat i jest przeszczęsliwy a ja spokojna szczesliwa zrelaksowana. Kobieto dasz radę. Dziecko też da radę

13

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

To naprawdę smutne... Dla mnie jedyna opcja jest rozwód i nie piszę od tak na odwal, ja po prostu nie wyobrazam sobie tak żyć! Nawet gdybyś faktycnzie była na jego utrzymaniu, to podstawą związku powinien być szacunek i nawet wtedy takie "żarty" nie wchodzą w grę! Naprawdę serce sie kraja, bo stan zakochania jest cudowny i takie brutalne przebudzenie jest czyms strasnzym, ale sądzę, ze im wcześniej to zakończysz tym lepiej...

14

Odp: Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Kobieto, nie ty pierwsza i z pewnością nie ostania, niestety... Baby są takie naiwne, zgroza. Moja rada? Zacznij od nowa, małymi kroczkami postaraj się o rozwód, bo tkwienie w takim związku nie ma dla was najmniejszego sensu! Wiem, że to trudne, ale osiągalne, wystarczy właśnie tymi małymi kroczkami, nie ma co się łudzić, że będzie lepiej, bo nie będzie i wziąć swoje życie w swoje ręce, kochana:-)

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zbyt pochopnie wzięłam ślub

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024