Agresja i miłość ?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Agresja i miłość ?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Agresja i miłość ?!

Witam,
Od pewnego czasu mam problem i potrzebuje rady. Właściwie to zdaje sobie sprawę jakie rady mogę otrzymać, ale może potrzebuje wsparcia ? Pomocy ? Sama nie wiem. Oczywiście myślę ,aby pójść do psychologa. I może w najbliższym czasie pójdę.
Zacznę od tego ,że jestem z chłopakiem już ponad 3 lata. Mieliśmy swoje przejścia jak każdy normalny związek. Przetrwaliśmy na prawdę bardzo wiele. Kocham go nad życie, sami zresztą zobaczycie.
Wiedziałam ,że mój chłopak ma ataki agresji i ,że potrafi dużo nieprzyjemności przez to powiedzieć, ale starałam się go zrozumieć choćby dlatego ,że każdy ma jakieś wady.
Zaczęło się ,gdy zamieszkaliśmy razem. Dokładnie mieszkaliśmy razem 6 miesięcy. Bo aktualnie nie mieszkamy razem. Od początku miałam jakieś trudności związane z zamieszkaniem z nim, ale gdy doszło do tego ..to po kilku dniach nawet się ucieszyłam. Na początku kłótnie to jak kłótnie, tyle że my wyzywaliśmy się . Właściwie to on mnie wyzywał. Później nie odzywałam się do niego . Przychodził i prosił żebym mu wybaczyła. I szczerze mówiąc ciężko było, kiedy patrzyłam w jego oczy czy na jego uśmiech było mi lepiej. I nie potrafiłam się już gniewać. Zaczęłam wówczas ,gdy dostałam pierwszy raz 'kopa' . Ledwo mogłam chodzić na nogę. I od tego często się zdarzało ,że w czasie kłótni dostałam kilka 'kopów' . Z mojej strony również była agresja ,ale powiedzmy bardziej w akcie obrony . Kiedy ja byłam bardziej agresywna , on nie mógł znieść tego ,że ja się stawiam. Więc postanowiłam ,że przy następnej kłótni będę spokojna. Co w rezultacie nie uspokoiło go. No może trochę. W twarz uderzył mnie tylko raz , gdy dostałam od niego 'kopa' dostał dwa razy w twarz i wtedy mi 'odwinął'. Po ok. 4,5 miesiącach zaczęło się gorzej. Z nerwów potrafił mi niszczyć rzeczy, które do tanich nie należały. Za każdym razem przepraszał. Powiem tak.. Zastanawiam się czasem czy gdybym inaczej się zachowała podczas kłótni to może było by inaczej ? Gdybym próbowała go choć raz uspokoić. Często się zdarzało ,że on wybuchał a ja siedziałam i nic nie mówiłam. Jak mnie kopnął to siedziałam dalej i nic nie robiłam. Dopiero ,kiedy udało mi się wyjść z mieszkania był spokój , gdy wróciłam. Ja wiem,że on mnie bardzo kocha . Widzę to jak patrzy na mnie. A takie rzeczy się wie i czuje. I ja zrobiłabym dla niego wszystko. Jesteśmy bardzo za sobą , ale nie wiem czy to wystarcza. Jestem osobą , która szybko zapomina. Chociaż w głębi nadal to we mnie tkwi. Rozstaliśmy się teraz. Ponieważ kilka dni temu zaczął mnie szarpać o głupią kłótnie. I uderzyłam go w twarz , a on wyszarpał mi trochę włosów. Oczywiście po chwili wyszłam z pomieszczenia. A on opuścił mój dom. Tyle ,że mój telefon przy tym został zniszczony. Spotkaliśmy się dziś i nie wiem jak głupio to może zabrzmieć , ale tak bardzo się ucieszyłam. Zrobiłam się spokojniejsza. Mimo ,że widzieliśmy na jakieś 5 min. Może uzależniłam się od swojego oprawcy . Moja rodzina już wie o wszystkim co wydarzyło się między nami. I każdy chce ,abym to zakończyła . Też tak myślę ,ale kiedy pomyślę o tym ,że ma go przy mnie nie być .. to jest na prawdę źle. Zastanawiam się co mogę zrobić ,aby przestał tak wybuchać agresją ? Czy w ogóle mogę coś na to poradzić ?
Kiedy się nie kłócimy .. to nikomu bym go nie oddała. Jesteśmy szczęśliwi i przytulamy się tak jakbyśmy mieli do końca życia to robić.
Nie wiem czy on może się zmienić , ale bardzo bym tego chciała.
Czy taki człowiek może się zmienić ? Czy on może przestać traktować osoby ,które kocha jak 'gówno' ? Potrzeba tu psychologa czy po prostu osoby , która go uspokoi w takiej sytuacji ? Kocham go i szczerze.. długo się będę zastanawiać czy będzie jeszcze szansa dla nas.
Dziękuje za wysłuchanie

Zobacz podobne tematy :
Odp: Agresja i miłość ?!
życiewciszy napisał/a:

Witam,
Od pewnego czasu mam problem i potrzebuje rady. Właściwie to zdaje sobie sprawę jakie rady mogę otrzymać, ale może potrzebuje wsparcia ? Pomocy ? Sama nie wiem. Oczywiście myślę ,aby pójść do psychologa. I może w najbliższym czasie pójdę.
Zacznę od tego ,że jestem z chłopakiem już ponad 3 lata. Mieliśmy swoje przejścia jak każdy normalny związek. Przetrwaliśmy na prawdę bardzo wiele. Kocham go nad życie, sami zresztą zobaczycie.
Wiedziałam ,że mój chłopak ma ataki agresji i ,że potrafi dużo nieprzyjemności przez to powiedzieć, ale starałam się go zrozumieć choćby dlatego ,że każdy ma jakieś wady.
Zaczęło się ,gdy zamieszkaliśmy razem. Dokładnie mieszkaliśmy razem 6 miesięcy. Bo aktualnie nie mieszkamy razem. Od początku miałam jakieś trudności związane z zamieszkaniem z nim, ale gdy doszło do tego ..to po kilku dniach nawet się ucieszyłam. Na początku kłótnie to jak kłótnie, tyle że my wyzywaliśmy się . Właściwie to on mnie wyzywał. Później nie odzywałam się do niego . Przychodził i prosił żebym mu wybaczyła. I szczerze mówiąc ciężko było, kiedy patrzyłam w jego oczy czy na jego uśmiech było mi lepiej. I nie potrafiłam się już gniewać. Zaczęłam wówczas ,gdy dostałam pierwszy raz 'kopa' . Ledwo mogłam chodzić na nogę. I od tego często się zdarzało ,że w czasie kłótni dostałam kilka 'kopów' . Z mojej strony również była agresja ,ale powiedzmy bardziej w akcie obrony . Kiedy ja byłam bardziej agresywna , on nie mógł znieść tego ,że ja się stawiam. Więc postanowiłam ,że przy następnej kłótni będę spokojna. Co w rezultacie nie uspokoiło go. No może trochę. W twarz uderzył mnie tylko raz , gdy dostałam od niego 'kopa' dostał dwa razy w twarz i wtedy mi 'odwinął'. Po ok. 4,5 miesiącach zaczęło się gorzej. Z nerwów potrafił mi niszczyć rzeczy, które do tanich nie należały. Za każdym razem przepraszał. Powiem tak.. Zastanawiam się czasem czy gdybym inaczej się zachowała podczas kłótni to może było by inaczej ? Gdybym próbowała go choć raz uspokoić. Często się zdarzało ,że on wybuchał a ja siedziałam i nic nie mówiłam. Jak mnie kopnął to siedziałam dalej i nic nie robiłam. Dopiero ,kiedy udało mi się wyjść z mieszkania był spokój , gdy wróciłam. Ja wiem,że on mnie bardzo kocha . Widzę to jak patrzy na mnie. A takie rzeczy się wie i czuje. I ja zrobiłabym dla niego wszystko. Jesteśmy bardzo za sobą , ale nie wiem czy to wystarcza. Jestem osobą , która szybko zapomina. Chociaż w głębi nadal to we mnie tkwi. Rozstaliśmy się teraz. Ponieważ kilka dni temu zaczął mnie szarpać o głupią kłótnie. I uderzyłam go w twarz , a on wyszarpał mi trochę włosów. Oczywiście po chwili wyszłam z pomieszczenia. A on opuścił mój dom. Tyle ,że mój telefon przy tym został zniszczony. Spotkaliśmy się dziś i nie wiem jak głupio to może zabrzmieć , ale tak bardzo się ucieszyłam. Zrobiłam się spokojniejsza. Mimo ,że widzieliśmy na jakieś 5 min. Może uzależniłam się od swojego oprawcy . Moja rodzina już wie o wszystkim co wydarzyło się między nami. I każdy chce ,abym to zakończyła . Też tak myślę ,ale kiedy pomyślę o tym ,że ma go przy mnie nie być .. to jest na prawdę źle. Zastanawiam się co mogę zrobić ,aby przestał tak wybuchać agresją ? Czy w ogóle mogę coś na to poradzić ?
Kiedy się nie kłócimy .. to nikomu bym go nie oddała. Jesteśmy szczęśliwi i przytulamy się tak jakbyśmy mieli do końca życia to robić.
Nie wiem czy on może się zmienić , ale bardzo bym tego chciała.
Czy taki człowiek może się zmienić ? Czy on może przestać traktować osoby ,które kocha jak 'gówno' ? Potrzeba tu psychologa czy po prostu osoby , która go uspokoi w takiej sytuacji ? Kocham go i szczerze.. długo się będę zastanawiać czy będzie jeszcze szansa dla nas.
Dziękuje za wysłuchanie

Problem ze nie ma konsekwencji czynów to po co ma się zmieniac? Zmienic się może ale to potrwa jakiś czas (lata) ale jeśli będzie miał bat nad glowa.

3

Odp: Agresja i miłość ?!

Uciekaj od niego .. wspópoczuje Ci .. miłość na robieniu krzywdy nie polega.?z biegiem czasu będzie jeszcze gorzej

4 Ostatnio edytowany przez Po_Prostu_Facet (2015-04-11 22:13:26)

Odp: Agresja i miłość ?!

Skończy się na tym, że będziesz miała siniaki na twarzy lub innych częściach ciała w najlepszym wypadku. Albo trafisz do szpitala.

Ten facet nad sobą nie panuje. Widziałaś jak wyglądało wasze życie jak mieszkaliście razem? Chcesz tak żyć ?

Nie liczyłbym na Twoim miejscu, że on się zmieni. Im dłużej będziesz kontynuowała ten związek tym bardziej będziesz krzywdzona i bardziej będziesz żałowała, że już dawno temu to się nie skończyło.

On potrzebuje psychologa.

A co gorsze to odbije się na Twojej psychice w przyszłości!!! Zobacz ile tutaj na forum jest tematów z kobietami po przejściach, które miały facetów damskich bokserów... jakie mają problemy ze sobą, straciły poczucie własnej wartości.

Nie zasługujesz na to, odejdź.

5

Odp: Agresja i miłość ?!

To nie jest agresja.
To jest przemoc.
Jeśli na to pozwolisz, to będzie eskalować.
I wtedy w punkcie krytycznym on zrobi Cię kaleką, albo Cię zabije.

6

Odp: Agresja i miłość ?!

Nie chce mi sie tego czytać autorko. ale po kilku zdaniach więcej nie muszę.
Weź go kopnij w ja -ja bo miłość nie polega na biciu, kopaniu, wyzywaniu, czy innej agresji skierowanej w kierunku kogoś , kogo się kocha.
Chyba że ty to lubisz.
Pamiętam, jak mnie moja dziewczyna raz uderzyła, niby w afekcie złości.
Powiedziałem raz, i się skończyło podnoszenie rączek.
A reszta to historia.

7

Odp: Agresja i miłość ?!

Żal mi Ciebie. Tzn Twojej głupoty. Błagam, nie miej z nim dzieci, bo je też będzie bił, szarpał, wyrywał włosy. A tak poza tym jak lubisz bić bita i lubisz być ofiarą, to on jest idealny dla Ciebie smile Gratki smile

8

Odp: Agresja i miłość ?!

Pewnie ma jakies zaburzenia.Nie potrafi inaczej.Uderzy,  pozniej zaluje.I tak w kolo.
Jaka on ma rodzine ? Jak ojciec traktowal matke ?
Popieram moich poprzednikow.Rozstancie sie, przynajmniej na razie.A on na terapie.Powinien zrozumiec,ze jesli Cie kocha, to nie powinien Cie krzwdzic.Bo tak to do niczego dobrego nie dojdzie.
I nie win siebie, ze gdybs sie inaczej zachowala, moze nie wywolalabys agresji.Powod zawsze sie znajdzie.

9

Odp: Agresja i miłość ?!

Bez profesjonalnej pomocy się nie obejdzie, terapia to mus, lecz on musi jej chcieć i nie ma też pewności, że to mu pomoże.
Uciekaj od niego jak najdalej, poczekaj na faceta, który będzie Cię 'nosił na rękach' i nigdy nawet nie przejdzie mu przez myśl, żeby podnieść na Ciebie rękę. Współczuję Tobie bardzo, ale ratuj się póki możesz, bo naprawdę chcesz żyć z takim człowiekiem?
Jest takie przysłowie, że człowieka pozna się naprawdę dopiero, gdy się z nim zamieszka - chyba to prawda..

Pomyśl nad własnym bezpieczeństwem zdrowia a nawet życia.

10

Odp: Agresja i miłość ?!
życiewciszy napisał/a:

Wiedziałam ,że mój chłopak ma ataki agresji i ,że potrafi dużo nieprzyjemności przez to powiedzieć,

dostałam pierwszy raz 'kopa' .
Ledwo mogłam chodzić na nogę.
I od tego często się zdarzało ,że w czasie kłótni dostałam kilka 'kopów' .

W twarz uderzył mnie tylko raz , gdy dostałam od niego 'kopa' dostał dwa razy w twarz i wtedy mi 'odwinął'.
Po ok. 4,5 miesiącach zaczęło się gorzej.
Z nerwów potrafił mi niszczyć rzeczy, które do tanich nie należały.

Często się zdarzało ,że on wybuchał a ja siedziałam i nic nie mówiłam. Jak mnie kopnął to siedziałam dalej i nic nie robiłam.

on wyszarpał mi trochę włosów.

Może uzależniłam się od swojego oprawcy .

Czy taki człowiek może się zmienić ?

Czy on może przestać traktować osoby ,które kocha jak 'gówno' ? Potrzeba tu psychologa czy po prostu osoby , która go uspokoi w takiej sytuacji ?

Twoj chlopak jest bardzo zaburzony psychicznie, a Ty jestes dla niego workiem bokserskim do wyladowywania frustracji i agresji.
Nie wierze w to, ze on Cie kocha, bo najwyrazniej nie jest zdolny do milosci.
Zamiast szarpac sie z agresywnym psycholem, zdystansuj sie od niego i popracuj nad soba. Moze terapia pomoglaby Ci poprawic swoje poczucie wartosci?
Ktos, kto szanuje siebie nie pozwoli nigdy, by inni go zle traktowali.
Jego nie zmienisz, ale mozesz zmienic siebie i nie wiazac sie juz nigdy z
przemocowcem.

11

Odp: Agresja i miłość ?!

Aż mi się ciśnienie podnosi jak czytam takie tematy. Patrząc na autorki podejście do sprawy i jej euforie na sam widok swojego misia to żadne nie wiem jak długie i obszerne elaboraty tutaj nic nie pomogą. Wielokrotnie na forum były bliźniacze tematy i autorek argument  "kocham go"  nie był do przebicia do ich rozumu

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Agresja i miłość ?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024