Witajcie,
przychodzę do Was z prośbą o opinię mojej sytuacji, gdyż ja najzwyczajniej w świecie troszkę się pogubiłam, i jak "nastolatka" nie wiem co robić, chociaż mam prawie 30-stke na karku
.
Otóż jestem rozwódką, bezdzietną (niestety, życie ciężko mnie doświadczyło w młodym wieku), jednakże pozbierałam się do kupy, stałam się bardziej pewną siebie kobietą, niezależną, wiedzącą czego i kogo chce od życia. Po rozwodzie jestem już 2 lata, przez ten czas spotykałam się z 2 facetami, jednak żaden z nich nie był tym z kim tak na prawdę chciałabym być. Przysięgłam sobie, że mężczyzna z którym będę, będzie mnie na prawdę chciał, kochał i szanował. Nie szukałam na siłę, stwierdziłam, że zajmę się sobą, swoim życiem , rozwojem osobistym, aż w pracy pojawił się ON. Na jego widok mocniej zabiło mi serce, a kiedy się uśmiechnął, wiedziałam - że będą z tego kłopoty
. Czuję między nami niesamowitą chemię. On za każdym razem kiedy pojawiam się w jego pobliżu, łapie ze mną kontakt, uśmiecha się szeroko, podczas rozmów zbliża nieco się bardziej do mnie niż przeciętny kolega
. W rozmowach pojawiają się podteksty dotyczące nas oboje, podczas wyjść razem z ludźmi z pracy, praktycznie tylko ja zwracam jego uwage, zauważyłam to nie tylko ja, ale kilka osób z otoczenia, czasem przypadkiem mnie obejmie, dotknie, "posmyra włosy pieszczotliwie" , no i zaproponował wypad do Warszawy w kwietniu. Dodatkowo jego dobry kolega z pracy rzuca dwuznaczne wypowiedzi , które świadczą , ze mu się podobam typu "nie mów o innych facetach Aniu, bo Paweł będzie zazdrosny
". Pytał się mnie czy mam dzieci, czy mam męża - wydaje mi się, że nie bez przyczyny. On z natury jest raczej nieśmiałym facetem, a ja zupełnie nie wiem jak z nim postępować, by go nie odstraszyć, chciałabym, żeby między nami coś się rozwinęło, tylko kompletnie nie wiem jak postępować.
Bardzo chciałabym prosić o rady, opinie - co Wy kochani forumowicze o tym myślicie?
Z góry dziekuję za każde słowo!