niespełniona miłośc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niespełniona miłośc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: niespełniona miłośc

Witam wszystkich, na imię mi Ernest. Mam 19 lat chodzę do technikum, 4 klasa. Chciałem przedstawic wam moja historie i zasiegnąc porady. W 2 klasie dostrzeglem dziewczyne z równoległej klasy, zauroczyłem sie w niej niesamowicie jak nigdy w życiu ale bałem sie zagadac, miałem pare okazji ale strach zwycięzał. Nie jestem nieśmiały, wrecz przeciwnie, ludzie postrzegaja mnie jak dusze towarzystwa, jestem czlowiekiem śmiałym, pewnym siebie. Ale gdy tylko pojawiała sie ona na radarze, robilem sie spięty itp. Napisalem do niej na fb w wakacje z 2 na 3 klase, dobrze nam sie rozmawiało, zaproponowalem spotkanie, była chetna ale zwlekała z nim, twierdzila ze malo sie znamy aż po pewnym czasie pisania sama zaproponowala ale jakos nie udało sie. Zaczał sie rok szkolny, chciałem w szkole podejsc pogadac ale nie mialem w sobie odwagi, oniesmielala mnie ona masakrycznie, raz tylko przez chwile rozmawialismy gdy przypadkiem sie znalezlismy kolo siebie. Po niej bylo widac tez spiętosc. Tak to tylko rozmowy na fb, ja dązylem do spotkania, pytałem upominałem sie o to a ona wykrecała sie błahymi powodami. W koncu przyszedl czas gdy stwierdzilem ze koniec tego opominania sie o spotkania, latanie za nia jak frajer i zwyczajnie ją olałem. Odezwala sie sama po dwoch tygodniach zaczela sama pisac, az sama zaproponowala spotkanie. No i wreszcie spotkalismy sie. Było to 5 miesiecy od moementu gdy napisalem do niej. Na spotkaniu było fajnie, spedzilismy chyba 3 godziny na rozmowie, ale rozkrecilismy sie najbardziej gdy juz mielismy sie rozejsc. Mowiła ze ma nadzieje że to nie jest nasze ostatnie spotkanie, powiedzialem ze ja tez. Buzi na pozegnanie i do domu. Po spotkaniu jakoś rzadziej sie do niej odzywałem, stwierdzilem ze skoro juz zaczelismy sie spotykac to nie ma sensu pisac, ale chyba przegiałem bo po spotkaniu odezwalem sie po niecalym tygodniu i potem nastepny tez tak po tygodniowej przerwie. Ogólnie czułem troche niechec do niej przez to ze tyle czasu musialem czekac az dojdzie do spotkania, te jej wykrety, jaka to ona zabiegana itp. Na mysl o umowieniu sie na 2 spotkanie i znowu czekanie cholera wie ile, odechciewalo mi sie tego. Dalej sie to tak potoczyło iż raz rozmowa urwala sie i ja już nakrecilem sie ze ma mnie w dupie itp:D Czekałem az sama sie odezwie i nie odezwala sie, napisalem po miesiacu, spytalem czemu sie nie odzywa ona na ze zajeta jest ze czasu nie ma ze robi pewien kurs z czego wyniklo potem z rozmowy ze wcale na niego nie chodzi, uznalem to za zlew, wiec nie pisalem juz pierwszy i czekalem na jej ruch. Nie odezwala sie, troche to przezywalem ale stanąłem na nogi, zająłem sie rozwijaniem siebie, nie myslalem o niej. Po paru miesiacach spotkalismy sie na imprezie, zagadała do mnie i pytala czemu przestalem sie odzywac i ze jej smutno z tego powodu a ja że byłem wstawiony to sie smiałem z tego i powiedzialem ze nic nie poradze jej na to. Zagadaywała potem do mnie jeszcze ale ja w sumie zlewałem to i zajmowałem sie czyms innym. Na drugi dzien nowu wrocily mysli o niej, odezwalem sie do niej po paru tygodniach od imprezy chwila pisania i zaraz urwała rozmowe nie odpisujac mi. Ok trudno, przezyje, zaczalem wybijac ja sobie z glowy i udalo mi sie ale to samo wrocilo po paru miesiacach znowu, zaczałem pisac, byla zaskoczona ze napisalem, w szkole zaczela unikac kontaktu wzrokowego bylo widac ze robila sie spieta na moj widok, tak jakbym sie jej dalej podobal i oniesmielal ją. Choc juz bylem pewniejszy siebie to jakos nie byo okazji w szkole do rozmow dalej bylo fb, tylko ze odzywalem sie raz na tydzien moze, chcialem porponowac spotkanie ale myslalem sobie ze pewnie znowu bedzie odwlekac to itp leciec w kulki itp. Zaczalem spotykac sie tez wtedy z inna dziewczyna i ona nas widziala razem i gdy pozniej napisalem do tamtej to nie odpisala nic. Olałem to i zająlem sie tamta  dziewczyna, podoba mi sie, spelnia moje kryteria wzgledem wygladu charakteru ale jakos nie czuje nic. Nie ma czegos takiego jak widzą tamta, ze ciary przechodzą. Nie daje mi spokoju to że nie poznalem lepiej tamtej, ze tak odpuscilem. Mam wrazenie ze z tamta lepiej bym sie dogadywal, poczulem w niej taką bratnia dusze, czuje ze mogla by byc znas fajna para. I nie wiem co teraz zrobic, jeszcze do tego chyba zaczela sie spotykac chyba z kims innym. Co zrobic, zagadac, napisac i powiedziec jej ze wiem, olalem nasza znajamosc ale nie daje mi to spokoju i chce ja lepiej poznac i powiedziec co mnie odrzcilo, w sensie te jej przekladanie spotkania w nieskonczonosc. Szkola mi sie konczy za 2 miesiace, potem moge juz jej nigdy w zyciu nie spotkac, boje sie ze bede teggo zalowal, juz w sumie zaluje ze tak odpuscilem po tym spotkaniu pierwszym. Powiedzcie co zrobic, jak wyscie odebraly moje zachowanie w stosunku do niej?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niespełniona miłośc

Po piersze -piszesz,ze jestes zafascynowany ta pierwsza dziewczyna,tak?Pytanie-czy ona rowniez jest zafascynowana Toba?Bo widzisz ,moze byc tak-ze niekoniecznie.Moze nie wie jaki miec do ciebie stosunek,i stad to "olewanie".Po drugie-znalazles sposob na zwrocenie uwagi poprzez inna dziewczyne-to wyszedl z Ciebie troche taki diabelek-no nieladnie tak grac komus na emocjach.Czyli fakt,ze znalazles ta druga,podkopuje jakby szczerosc Twojej fascynacji ta pierwsza.Odpowiadajac na Twoje koncowe pytania-owszem,mozesz jeszcze ja zagadac i sprobowac z tamta pierwsza"chodzic"-bo rozumiem,ze tego bys chcial.Ale jednoczesnie obserwuj czy ona naprawde jest toba zainteresowana-zebys nie wyszedl na desperata,ktory chce byc z kims na sile.Pzdr.

3

Odp: niespełniona miłośc

Nie, ta druga dziewczyna to nie był sposób na zwrocenie uwagi. Po prostu pare razy sie spotkalismy i ja przypadkowo spotkałem wtedy. Nie wiem czemu granie na emocjach, skoro nie jestem z tamta w zwiazku albo przynajmnije nasza relacje jest w poczatkowym stadium to chyba moge spotykac sie tez z innymi kobietami? Co do jej zainteresowania wydawało mi sie ze ono było, no widziałem po jej zachowaniu, no ale moge sie mylic. No własnie z jej strony moze to tak wygladac, ze odzywam sie co jakis czas bo nie mam z kim chwilowo pokręcic. Od kąd ona mi sie spodobala nie krecilem z zadna dziewczyną, to bedzie juz poltora roku, tylko teraz z ta sie spotykalem coby zapomniec o tamtej i zostawic to w cholere ale to wraca i nie daje spokoju, ta niewykorzystana szansa.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niespełniona miłośc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024