A więc zaczęło się tak. Umówiliśmy się ,że przyjedzie do mnie o 11 w niedziele, specjalnie wstałam rano ,żeby wszystko urządzić , siostra zrobiła ciasto, rodzice czekali z obiadem. Nie pojawił się , nic nie napisał. Zadzwoniłam do niego o 13 ,słyszałam w głosie ,że go obudziłam , z płaczem zapytałam dlaczego mnie wystawił , odpowiedział,że nie był pewien czy jechać czy nie ponieważ nie mieliśmy dogadane, choć mieliśmy wszystko umówione, porę , miejsce , ja się zgodziłam,bo sam zaproponował i się ucieszyłam. Tłumaczył się mówiąc ,że żeby być pewnym kilka razy musi usłyszeć ,że się spotyka. Zaczął po mnie krzyczeć ja po nim również. Napisałam do niego wiadomość na messengerze, nie odpisał , chciałam się z nim pogodzić. Gdy widziałam ,że jest dostępny i przeczytał wiadomości a mimo to nie odp to znowu do niego zadzwoniłam . Zaczęliśmy się kłócić. Przepraszał mnie z wyrzutami i gdy zapytałam czemu nie zrobił to od razu , zaczął po mnie krzyczeć ,że żartuję ,że mnie przeprasza. Nie wytrzymałam , powiedziałam mu,że to koniec. Po niecałych 2 min od razu go przeprosiłam,że po prostu nie wytrzymałam i nerwy mnie poniosły i że strasznie żałuję ponieważ tak nie myślę. Powiedział mi ,że nie chcę ze mną być już i że ja podjęłam decyzję. Powiedział mi również,że mnie kocha ale za dużo się kłócimy i nie może być już ze mną . Dziś ma do mnie przyjść i mamy o tym porozmawiać. Czuję ,że mnie zostawi, nie wiem co robić ,bo bardzo go kocham. Z tym nie domówieniem spotkania zwalał winę na mnie ,że dzwonił do mnie w nocy ,ale ja spałam. Pisaliśmy ze sobą i on nagle znikł i nic nie napisał wtedy przed jego dzwonieniem i czekając na odp zasnęłam.
Ile czasu ze sobą jesteście razem?
2 lata ponad
to moze inaczej ile lat?
bo tak z deka dziecinnie to wyglada.
takie kłótnie tak naprawdę o nic zazwyczaj kończą się pogodzeniem. Tak naprawdę brzmi to dziecinnie.
Doskonale o tym wiem i też tak uważam ,że to jest strasznie dziecinne i nie rozumiem skąd u niego nadal takie wrogie emocje do mnie . Mamy po 20 lat.
Wytłumacz mu ze powiedziałaś to w złości. A po za tym strasznie Cie zawiódł, było ci głupio przed siostra i rodzicami, ze musiałaś swiecic za niego oczami...Byłaś zła i wyładowałas sie na nim, zreszta on doprowadził Cie do takiego stanu
Powiedziałam mu to ,ale on mi powiedział,że nic nie zmieni tego ,że z nim zerwałam
Powiedziałam mu to ,ale on mi powiedział,że nic nie zmieni tego ,że z nim zerwałam
Wydaje mi się, że to tylko wymówka.
Chciał to zrobić i plusem dla niego jest to, że go w tym wyręczyłaś.
On pewnie już od jakiegoś czasu chciał to zrobić tylko nie miał odwagi, a Ty pięknie mu się nawinelas. Niewykluczone że nawet celowo nie Przyjechał żeby sprowokować kłótnie i zakończyć.
Kochana, Twój chłopak nie jest chyba do końca dojrzały. Powinnaś mu spokojnie wytłumaczyć jak poczułaś się w tej sytuacji i poprosić, żeby więcej się tak nie zachowywał jeśli zależy mu na Waszej relacji.
Chłopcom później rozwija kora przedczołowa, stąd pewne różnice między równolatkami.
w każdym razie trzymaj fason, chłopak szukał tylko pretekstu i sprowokował Cię do zerwania, a teraz się cieszy czystym sumieniem, bo może zwalić winę na Ciebie. Nie ma co się przed nim wić i błagać, możesz to rozegrać strategicznie i grać zimną sucz - być może od razu zmieni front, to trzeba go jeszcze chwilę przetrzymać. W moim przypadku (daaawno temu) nie podziałało, bo znalazł po prostu inną i też szukał okazji do awantury. Widzę, ze od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, bo mnie też wystawił przed rodziną. Dopiero niedawno przeszedł mi wstręt do sernika, jego ukochanego ciasta.
13 2015-02-04 12:41:47 Ostatnio edytowany przez Lil9999 (2015-02-04 12:45:15)
Zerwał ze mną. Powiedział ,że nawalił ,ale to ,że z nim zerwałam w złosci po czym od razu go przeprosiłam było za dużo . Stwierdził,że za dużo się kłócimy i ,że nie da mi 2 szansy. Nie wiem co czuję. Była podobna sytuacja rok temu ,tylko z taką różnicą ,że kłóciliśmy się cały czas przez 3 miesiące. Teraz zaczęły się gorsze dni,ale to były takie kłótnie na 10 min.