Witam .
Postaram się w skrócie opisać moją historię.
Mąż mnie zdradził , brutalnie kłamał , oszukiwał , choć do tamtej kobiety nigdy nie odszedł ja odeszłam od niego .
Wynajęłam mieszkanie , choć mogłam zostać w naszym domu ON twierdził , że się wyniesie chciałam być niezależna .. Razem z córkami (nastolatką i mniejszą dwuletnią ) zamieszkałysmy w centrum miasta .
Kontakt z byłym mężem utrzymywalismy nawet po rozwodzie ze wzgledu na dziewczynki nie chciałam utrudniać mu kontaktu z nimi może nie był wspaniałym mężem , ale OJCEM na pewno !
Po jakimś czasie poznałam fajnego (tak mi się wtedy wydawało ) faceta . Wręcz był ideałem .
Też po rozwodzie . Ja - głupia nigdy nie interesowałam się dlaczego z tamtą mu nie wyszło , a powinnam . Zamieszkał z nami . Początkowo było cudownie . Nawet jako bardzo dojrzała kobieta tuż przed czterdziestka myślałam o jeszcze jednym dziecku . Z nim ! Dla niego !
Bardzo się pomyliłam . Raz , gdy po pracy wróciłam do domu wybuchnął jak nigdy , że trochę się spóźniłam , uderzył , drugi raz po drobnej kłótni popchnął o ścianę , był jeszcze kolejny raz i kolejny ... Pozwoliłam na to by dzieci na to patrzyły ...
Wierzyłam , że się zmieni , że tak jak obiecywał pójdzie coś zrobić z tym czego nie kontrolował , ale nic nie zrobił .
Pewnego razu były mąż zobaczył na ręce moje siniaki . Doskonale wiedział , że to nie przypadek ...
Odrazy zaczął się interesować zabrał dzieci od razu do siebie ...A ja dalej tkwiłam w związku bez przyszłości tak cholernie zakochana , głupia ...
Ale po tym jak w końcu uderzył tak mocno , że uciekłam powiedzialam dość !
Nie chciał się wyprowadzić więc ja uciekłam ... Do byłego , do dzieci ...
Były mąż na moje pozwolenie zawiózł mnie na obdukcje , na policje , w końcu złożyłam zeznania , przestałam milczeć , wyniósł się , a ja ? Zblizylam się do byłego męża , moje uczucia się odrodziły , chyba znowu go kocham ...On dał mi poczucie bezpieczeństwa i sprawił , że zaczelam inne życie ...