Witam wszystkich jestem tu nowa i mam kaca moralnego po sylwestrze. Mianowicie przykleił się do mnie na imprezie chłopak, był bardzo miły itd, parę krótkich rozmów, zaczął mnie od razu przytulać, następnie były pocałunki a po północy seks. No właśnie, mogłam odmówić ale sama tego chciałam, nie mam nikogo od roku a ostatnio miałam ochotę po tak długiej abstynencji. Zrobiliśmy to bez zabezpieczenia (nie miał orgazmu) było to krótkie, ja jestem tuż przed okresem, wiem że mogłam się czymś zarazić.. Na koniec imprezy, żegnając się pocałował mnie w usta i rzucił że się odezwie. Na następny dzień nie żałowałam swojej decyzji lecz teraz chyba się to zmienia. Chłopak nawet nie zaakceptował mojego zaproszenia na fb i wcale się nie odezwał. Nie wiązałam z nim żadnych nadziei, nie myślałam że coś z tego będzie itd. Chociaż z wyglądu mi się spodobał. Nie w moim stylu są takie przygodne stosunki, zrobiłam to w sumie wbrew swoim zasadom lecz ochota była silniejsza. Nie mam problemu z poczuciem swojej wartości (znaczy teraz źle się z tym czuje) lecz obawiam się w tym momencie co mogli pomyśleć o mnie inni, którzy mnie nie znają a byli tam i parę znajomych. Wiem, że prawdopodobnie ten chłopak może robić tak na każdej imprezie i nie jestem wcale tą wyjątkową- tego jestem świadoma. Czy mogę w tej sytuacji liczyć na jakieś słowa otuchy? Wiem, że wyszłam na łatwą ale chciałabym się jakoś usprawiedliwić przed samą sobą. Boli mnie to że mnie tak olał a wiedziałam że tak może być. Czemu zaczęłam się tak tym przejmować?
Czesc ja tez jestem tu nowa. Czasami w zyciu postepujemy wbrew naszym zasadom . Robimy rzeczy ktorych pozniej zalujemy , a tak naprawde nie powinnismy tego robic. Zycie jest jedno i wszystko co w nim robimy ma swoje konsekwencje . Nikt nie jest swiety, nikt kazdy z nas ma w sobie tajemnice na ktorej mysl robi sie zawstydzony lub zly ze postapil tak a nie inaczej .Dlatego nie mniej wyrzutow sumienia tylko idz do lekarza i zrob badania. Zobaczysz ze wszystko wyjdzie dobrze i na przyszlosc bedziesz unikac sytuacji tego typu. Pozdrawiam goraco .
Tylko kobiety tak mają- przygodny seks, ale gdzieś z tyłu głowy iskierka nadziei na coś więcej ![]()
czułabyś się lepiej gdyby odezwał się ?
Stało się, miałaś ochotę,długo byłaś bez seksu,facet podobał Ci się, co w tym złego ? Co Ci daje katowanie się i obwinianie ?
Na drugi raz pamiętaj tylko o zabezpieczeniu.
Przede wszystkim zacznij doceniać dobre strony tego zdarzenia.
Twoje potrzeby zostały w pewien sposób zaspokojone. Ty wyciągasz właśnie ze zdarzenia wnioski na przyszłość.
Jesteś wartościową, pewną siebie dziewczyną. Dobrze sobie radzisz w życiu, stawiasz na swoim.
Szukaj nowego partnera i ciesz się życiem.
A to co było na Sylwestra to było, nie wróci. Ciesz się tym, co było dobre.
Nie rozkmnijaj, idź dalej. Był sylwester, bawiłaś się- nikt nie ma ci niczego za złe. Do siebie też nie miej wyrzutów- zrobiłaś to, no ale czy jakikolwiek koniec świata nadchodzi? Otóz nie.
Dziękuje bardzo za słowa otuchy.:) Macie racje by dłużej się już nad tym nie zastanawiać bo to już przeszłość i nic moje myślenie nie zmieni. No właśnie tak mi się wydaje, że byłoby mi lepiej gdyby się odezwał bo poczułabym się bardziej pewniej i że nie byłam tylko do wykorzystania ale cóż. Ale z drugiej strony może i dobrze, że nie mam okazji go poznać.
sylwester...tak dziwne akcje mimo wszystko.
Opowiem wam historię którą raczej wspominam ,...hmm różnie.
Ona miała na imię Andżela, jak w jakimś polskim filmie, ktoś zawołał Andzela!
Nie ważne, miała piękny stanik , ja miałem 15 lat, usiadała na fotelu, o przepraszam , najpierw ja na nim ległem, ona na mnie. Gdy całowałem jej piersi , wpadł koleś z klamką i mówi , kolokwialnie , że mnie uśmierci a ja ssałem dalej. Wymiękł i chciał strzelić sobie ,że tak powiem w skroń. ...
Nigdy więcej nie widziałem tej kobiety.
Zero emocji.
Tylko Piersi jej w kształcie klepsydry , nic więcej nie zapamiętałem.
Co lubi , kim się wzoruje , czym żyje ? Po co mi to wiedzieć? tylko te jej piersi w kształcie klepsydry!
Sylwester za małolata taki mało skomplikowany. ![]()
Problem jest w tym ze jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Nasze postepowanie nie jest wolne od skutkow moralnych wyrzutow sumienia. Mamy tez "namieszanie" w glowach. Często się z tym spotykam (z opinii, rozmow), ze kobiety po "przygodnym seksie" oczekują zainteresowania sobą lub same wykazują zainteresowanie tym, z kim uprawialy seks, który często był po alkoholu. Tylko ze to z dalszej perspektywy tzw. slepa uliczka. Nie będę pisal dlaczego ale takich uliczek się unika. Ktos kto brnie w taka uliczke jest sam sobie winien. Tylko tyle można powiedzieć o tej sytuacji. Natomiast inne rzeczy sa tylko konsekwnecja naszego postepowania. Np. jeśli ktoś pisze ze pije ale chce żeby znajomi postrzegali go jako abstynenta, to jest to po prostu smieszne. Autorka uprawia przygodny seks ale chce żeby jednocześnie znajomi postrzegali ja jako porzadna. I to jest wlasnie smieszne. W rzeczywistości jest to ogromna niekonsekwnecja w potrzeganiu siebie i wzajemnych relacji z otoczeniem.
9 2015-01-05 10:10:56 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-05 10:12:03)
No ale jak ktoś zaliczył jednorazowy wyskok to od razu jest nieporządny? Każdemu się może zdarzyć. Gorzej jakby to się działo co tydzień:)
Rozne sa kryteria "porzadnosci" ale przeważnie waga oceny jest nasze sumienia. Autorki sumienie ocenia te sytuacje raczej jednoznacznie. Zawsze pozostaje pytanie, czy zyjac swiadomie (nie każdy chce zyc swiadomie) należy sluchac się swojego sumienia i wyciagac wnioski, czy kierowac się innymi bodźcami (np. radami otoczenia, popędami) i to sumienie zduszać?
Nie powinno. Koleżanka ma wyrzuty sumienia, mimo że tak naprawdę moim zdaniem nic wielkiego się nie stało. To chyba jednak dobrze. Zdarzyło się to pierwszy raz i wie, że jej to nie pasuje. Dla mnie ma plusa.
12 2015-01-05 11:37:29 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-05 11:39:23)
Autorko, dlaczego myślisz, że On mógł Cię wykorzystać?
Obróć to tak (wiem, że paskudne), że Ty to zrobiłaś...bo tez tak i było.
Gdyby nie Twoja potrzeba nie byłoby sytuacji.
A tak? Obopólnie zdecydowaliście na coś co było Wam w tej chwili potrzebne.
Żądze zaspokojone i koniec tematu. Incydent więcej się nie powtórzy.
Rozne sa kryteria "porzadnosci" ale przeważnie waga oceny jest nasze sumienia. Autorki sumienie ocenia te sytuacje raczej jednoznacznie. Zawsze pozostaje pytanie, czy zyjac swiadomie (nie każdy chce zyc swiadomie) należy sluchac się swojego sumienia i wyciagac wnioski, czy kierowac się innymi bodźcami (np. radami otoczenia, popędami) i to sumienie zduszać?
Niestety nie zawsze sumienie wygrywa, to byłoby zbyt piękne.
Nie powinno. Koleżanka ma wyrzuty sumienia, mimo że tak naprawdę moim zdaniem nic wielkiego się nie stało. To chyba jednak dobrze. Zdarzyło się to pierwszy raz i wie, że jej to nie pasuje. Dla mnie ma plusa.
Dla Ciebie się nie stało, dla niej tak. Macie po prostu rozne moralności. Nie będę Ci tlumaczyl dlaczego, która jest sluszna, bo i tak się nei dogadamy. Jednakze, nie zawsze to co jest słuszne dla nas, jest słuszne dla kogos innego. Tak na marginesie, jeśli szukasz szczęścia, to twój pogląd na zycie do niego nie prowadzi. Można to porownac to przykładu z samochodem. Jedni po zaliczeniu gumy, zmieniają po prostu opone na taka sama kiepska, potem tak samo i się nie przejmują kolejna guma, inni szukają takich opon, które starcza im na dluzej. Oboje jada dalej ale komfort i możliwość dojazdu, osiagow, możliwośći i doznan sa zupełnie rozne.
To chyba dość logiczne.
Tak na marginesie, jeśli szukasz szczęścia, to twój pogląd na zycie do niego nie prowadzi.
Ja prowadzę szczęśliwe życie i nic bym w nim nie zmienił.
A może już w tym momencie nie żałuje samego czynu, decyzji tylko żal mi że się nie odezwał (tym bardziej że miał to zrobić..ach ja naiwna) bo w swojej wyobraźni wykreowałam sobie go na cudownego faceta a przecież go nawet nie znam.
Nie jestem z tych co potrafią zrobić coś przygodnie tak żeby to było rzeczywiście przygodne czyli chwilowe bo później niestety rozmyślam o tym i analizuje i żałuje i myślę co by było gdyby...
Było, minęło. Z każdym dniem człowiek jest mądrzejszy ![]()
Dżejeremi no proszę Cię oddajesz mu się na pierwszej imprezie i czekasz aż sie odezwie:) no może jak będzie znów w potrzebie.Wiesz aż takich głupich facetów to już nie ma.Pozdro.
Przygodny seks to nie tragedia, ale wysylanie takiemu jednorazowemu facetowi zaproszenia na fejsie i ubolewanie, ze nie przyjal to juz jest tragedia... wieksza niz ten seks po pijaku, bo na trzezwo ![]()
A ja odwrócę temat. Ja to nawet podziwiam kobiety, które potrafią pójść do łóżka dla przyjemności z kimś obcym, albo decydują się na seks np. z kolegą- dla samej satysfakcji. Ja zawsze miałam takie blokady, że nie mogłam. Musiałam widzieć, że facet jest zauroczony mega/zakochany. Kiedyś poszłam do łóżka dopiero po pół roku randkowania i poczułam się źle- kiedyś tydzień wystarczył by wiedzieć, że można zaufać. Ale zawsze chodziło o poczucie że to coś więcej będzie. Zazdroszczę takiego spontana i świadomości, że seks to tylko seks a uczucia to aż uczucia. Dla mnie niestety seks to jakby uczucia.
Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.
A może już w tym momencie nie żałuje samego czynu, decyzji tylko żal mi że się nie odezwał (tym bardziej że miał to zrobić..ach ja naiwna) bo w swojej wyobraźni wykreowałam sobie go na cudownego faceta a przecież go nawet nie znam.
A po co ma sie odzywać? przecież ponoć nawet nie skończył, widać uznał, że go nie kręcisz i koniec pieśni.
Wyrzutów mieć nie powinnaś, zrobiłas coś na co miałaś ochotę, nikogo nie skrzywdziłaś. Ja osobiście nie widze problemu
Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.
Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)
Dziewczyno przespałaś sie z facetem, było Ci dobrze więc o co chodzi? Obiecywaliście sobie coś wcześniej? Niepotrzebnie dobudowałaś sobie do tego całą otoczkę. Był na raz i niech tak zostanie.
Ale możesz się przebadać i.....pomodlić aby nie załapać hpv albo czegoś gorszego.Tyle.W sumie jakiś czas niepewności.A jak się uda następnym razem pomyśl to naprawdę nie boli.
Marcjano napisał/a:Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.
Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)
Ale czy trzeba podążać za modą? Mnie tam cieszy że nie umiem tego rozgraniczyć. Bo nie grozi mi przygodna zdrada.
Cóż, zacznij od zbadania się, czy nie zaraził Cię jakimś syfem, skoro robiliście to bez zabezpieczenia.
Moim zdaniem ubolewasz nad tym, bo facet zaproszenia na fb nie przyjął, co oznacza, że był nastawiony TYLKO na seks.
Zrobiło Ci się przykro i włączył się instynkt ofiary ;-)
Na Twoim miejscu zapomniałabym o sprawie - niech to będzie kolejne doświadczenie w Twoim życiu. Wiesz już, że nie tego oczekiwałaś, więc po prostu więcej tego nie rób.
alebuba napisał/a:Marcjano napisał/a:Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.
Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)
Ale czy trzeba podążać za modą? Mnie tam cieszy że nie umiem tego rozgraniczyć. Bo nie grozi mi przygodna zdrada.
No fakt, o zdrade fizyczna mozna byc spokojnym w takim wypadku- teoretycznie;). Wyczytałam ostatnio, że ludzie mało asertywni traktują seks jako substytut miłości. Zastanawiam się jak interpretować to na pozór proste zdanie. Może faktycznie lepiej sie nie zastanawiac czym dla kogo seks jak ma się wbudowana wersje seks- suplement milosci.
Można sobie to tłumaczyć na różne sposoby potem się jakoś usprawiedliwiać.Ale jak to wygląda sex byle gdzie,z byle kim,ważne,że był.Wygląda to .....a z resztą mali nie jesteście dopowiedzcie sobie sami.