ah ta miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: ah ta miłość

Witajcie kobietki. Pisze tutaj bo już sama nie wiem co robić naprawdę.  Zaczęło się to 6lat temu on miał dziewczynę i zerwał z nią dla mnie. Lecz po roku przyjaźni wrócił do niej. Są ze sobą a ja nadal się z nim spotykam i nadal coś do niego czuje jest to silniejsze ode mnie. Juz głupieje przez ta chora sytuacje. Próbowałam go zastąpić zapomnieć itd ale się kurna no nie da a naprawdę się starałam... nadal mi na nim zzależy i go kocham z całego serca i nie chodzi tu o sex po prostu nie potrafię bez niego żyć wiem ze to banalne ale serio tak jest ; (( nie potrafię być szczęśliwa bez niego i ułożyć sobie życie ;/ eh nie wiem co robić oznajmił mi ze się zaręczyl z nią i planują ślub zabolało mnie to tak mocno ze nie mogę się pozbierać od jakiegoś czasu tonę w alkoholu co jest straszne nie potrafię sobie poradzić co ja mam robić?  Proszę pomóżcie !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ah ta miłość

Myślicie że jest jakaś szansa ze on do mnie wróci?  Bo jeżeli by ją kochał to by ją od tylu lat nie zdradzał..

3

Odp: ah ta miłość
julka128 napisał/a:

Myślicie że jest jakaś szansa ze on do mnie wróci?  Bo jeżeli by ją kochał to by ją od tylu lat nie zdradzał..

Jakby nie patrzeć - warci jesteście siebie. Ty wiedząc, że z kims jest nie masz oporów dylematów spotykać się na "miękkie widzenia", a ciągle mając go za ideał traktujesz innych facetów jako niedoskonałe "zamienniki"... A on? Zwykły ...niby kogoś poslubia, (niby co: kocha?) niby chce załozyć rodzinę a jednoczesnie na boku, z tobą... Tak, pasujecie do siebie jak ulał: oboje wzbudzacie takie samo obrzydzenie...

4

Odp: ah ta miłość

Próbowałam go zastąpić zapomnieć itd ale się kurna no nie da a naprawdę się starałam...

Bo między "starać się", "próbować" coś zrobić, a CHCIEĆ jest kolosalna różnica w myśleniu, co się przekłada na działania.
Ty NIE chciałaś zapomnieć, chciałaś jedynie zapomnieć na chwilę, ale tak  by w razie czego móc w każdej chwili wrócić, gdy on da taki znak.

To jest problem wielu zostawionych, którzy uzależnili się emocjonalnie od 1 jedynej osoby i bez niej nie mają swojego życia, dlatego wydaje im się, że to życie jest dosłownie i w przenośni "w rękach" tego, który zostawił.

Ty też uległaś temu złudzeniu.
Na świecie mamy więcej niż 1 pasującą do nas osobę, po prostu ograniczamy się często w ich poznawaniu wpadając w pułapkę myślenia w kategoriach "tego jedynego".

5

Odp: ah ta miłość
Elle88 napisał/a:

Próbowałam go zastąpić zapomnieć itd ale się kurna no nie da a naprawdę się starałam...

Bo między "starać się", "próbować" coś zrobić, a CHCIEĆ jest kolosalna różnica w myśleniu, co się przekłada na działania.
Ty NIE chciałaś zapomnieć, chciałaś jedynie zapomnieć na chwilę, ale tak  by w razie czego móc w każdej chwili wrócić, gdy on da taki znak.

To jest problem wielu zostawionych, którzy uzależnili się emocjonalnie od 1 jedynej osoby i bez niej nie mają swojego życia, dlatego wydaje im się, że to życie jest dosłownie i w przenośni "w rękach" tego, który zostawił.

Ty też uległaś temu złudzeniu.
Na świecie mamy więcej niż 1 pasującą do nas osobę, po prostu ograniczamy się często w ich poznawaniu wpadając w pułapkę myślenia w kategoriach "tego jedynego".

Elle, czy Ty ...mnie śledzisz? smile
Cóż, to, co napisałaś często da sie zauważyć w życiu. Sam chyba ...całkiem niedawno stałem się nieświadomą ofiarą tego "procederu" smile

6 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-06 03:08:09)

Odp: ah ta miłość

Elle, czy Ty ...mnie śledzisz? smile
Cóż, to, co napisałaś często da sie zauważyć w życiu. Sam chyba ...całkiem niedawno stałem się nieświadomą ofiarą tego "procederu" smile

Mam w sobie coś ze śledczego, to fakt. Nie jesteś pierwszą osoba, która mi to mówi big_smilewink

A propos tego co napisałeś, to niestety tak bywa, kiedy zbyt mocno człowiek uwierzy, że bycie szczęśliwym polega na posiadaniu do kogoś 'aktu własności' , a szczęście -jako wartość mocno syntetyczna i prosta zarazem, polega głównie na umiejętności dostrzegania i wyciągania jak najwięcej z tego CO JEST (tu i teraz), a nie na przyglądaniu się co i rusz reliktom przeszłości  wink

Paradoks ze szczęściem polega głównie na tym, że zapominamy właśnie, że odczuwanie szczęścia jest możliwe wtedy i tylko wtedy gdy potrafimy cieszyć się i doceniać obecną chwilę (jaka by nie była) -dokładnie tak jak wtedy kiedy czujemy Miłość - kto wtedy zastanawia się co było, a co będzie? Żyje się chwilą i "zatraca" w niej, ale w pozytywny sposób.

Potem, często po "utracie" -ale nie Miłości de facto, tylko tej umiejętności bycia w tu i teraz, dla której Miłość była katalizatorem, ludzie nie kojarzą co było tak naprawdę przyczyna odczuwania tak pozytywnego stanu i że wcale nie chodziło o KONKRETNĄ OSOBĘ, tylko to, że potrafiliśmy (chcieliśmy) się przy niej 'zatrzymać' w teraźniejszości smile

7

Odp: ah ta miłość

Autorko, dopóki utrzymujesz z nim kontakt to będzie Ci ciężko.

Pytasz czy jest szansa żeby wrócił. Naprawdę chcesz takiego faceta? Jaka masz pewność, że Ciebie nie zdradzi? Mało to facetów  którym mogłabyś wejść normalna relacje?
Bo ta normalna nie jest i nie będzie..

Plus jeszcze przeczytaj 10 razy to co napisała Elle.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024