Jesteśmy ze sobą ponad pół roku, on poznał moich znajomych, rodzinę, wszyscy go polubili, natomiast ja znam co prawda całą rodzinę, ale tylko jednego kolegę z którym wyszliśmy raz. Lecz gdy dzwoni ten kolega, z zapytaniem co mój chłopak robi, ten nigdy nie mówi, ze jest ze mną. Odpowiada: spaceruje(mimo ze spaceruję z nim) oglądam tv (mimo że jestem obok) czy jestem na grillu u kolegi(mimo ze siedzę obok i wcinam kiełbaskę). Ostatnio staliśmy przytuleni, całując się na pożegnanie i spotkała nas jego sąsiadka-znajoma. Wtedy on gwałtownie zabrał ręce ode mnie i stanął bokiem do mnie, a tyłem do tej kobiety..ale ta podeszła do nas i rzuciła w przelocie z uśmiechem ; no koniec randkowania. Trochę zmieszała mnie jego reakcja, czy on mnie się wstydzi?
Lecz gdy dzwoni ten kolega, z zapytaniem co mój chłopak robi, ten nigdy nie mówi, ze jest ze mną.
Skoro jest pytany o to co robi, to dość oczywiste, że odpowiada z sensem i na temat.
Mężczyźni, w odróżnieniu od kobiet, nie czują potrzeby informowania całego świata, o swoim pożyciu uczuciowo-seksualnym.
Co więcej- wielu uważa, że sprawy intymne typu przytulanie i całowanie są...intymne, stąd niechęć do obnoszenia się z nimi.
Zgadzam się z Tobą wielu mężczyzn tak ma i nie dziwiło by mnie to gdyby on też tak miał zawsze. Ale gdy spotykamy się w gronie moich znajomych on zawsze okazuje mi uczucia, przytula, całuje na rękach nosi wręcz, potrafi przy wszystkich, nawet przy swojej rodzinie powiedzieć ot tak : kocham cie. Gdy dzwoni ktoś z jego rodziny zawsze mówi, że jestem w obecnej chwili z nim. Ale nie rozumiem dlaczego przy swoich znajomych jest jakby wycofany i ta sytuacja ze znajomą sąsiadką, z którą dodatkowo pracuje w tym samym miejscu. Moich zna krótko, a pokazuje jak mu zależy, dlaczego więc przy swoich których zna znacznie dłuzej zachowuje się tak a nie inaczej? Nie wiem czym jest spowodowane jego zachowanie, nie chce się nakręcać i wymyślać czarnych scenariuszy, bo może przy swoich znajomych z jakiegoś powodu nie chce uzewnętrzniać swoich uczuć do mnie, ale może też nie jestem jedyną kobietą w jego życiu..:|
Ktoś ? coś doradzi? .. ![]()
Może zapytaj właśnie jego?
Albo jak następnym razem, gdy będziecie razem oglądać tv i zadzwoni kolega, zapytaj go głośno "kochanie chcesz herbaty, bo idę zrobić?" i popatrz na reakcję.
Wiesz jak dla mnie wiele nieporozumień między facetem a kobietą bierze się stąd że do faceta trzeba prosto z mostu nie opłotkami po prostu jeśli mówi oglądam to ty dodaj oglądamy on musi się przyzwyczaić do zamiany ja na my w pewnych sytuacjach a ty musisz mu to uświadomić bo czasem facet nie robi tego specjalnie ale z przyzwyczajenia.
jeśli mówi oglądam to ty dodaj oglądamy on musi się przyzwyczaić do zamiany ja na my w pewnych sytuacjach a ty musisz mu to uświadomić.
nie, on nic nie musi, a powyższa rada to bezsensowne, małostkowe zarzewie konfliktu.
Zapytałam, dowiedziałam się, że : to nie chodzi o to. Planujemy razem zamieszkać więc sądzę, że wszystko się unormuje między nami. Może przesadnie odczytałam jego zachowanie przy tej kobiecie.
Wiesz faceci po prostu nie obnosza sie z miloscia tak jak my, nam zalezy zeby kazdy jego kolega wiedzial jak bardzo on nas kocha itd to jest glupie ale kazda kobieta chyba tak ma ... oni niestety uwazaja ze pokazywanie tego to jak okazywanie slabosci ... po prostu tak maja, nic z tym nie zrobisz
podejdz do tego na spokojnie, na pewno wszystko jest miedzy wami w porzadku ![]()
Bo same tego oczekujecie i sami twierdzicie że to słabość - patrz mój temat o samcu alfa, tam wszystko masz na tacy jak naprawdę jest.
Wiesz faceci po prostu nie obnosza sie z miloscia tak jak my, nam zalezy zeby kazdy jego kolega wiedzial jak bardzo on nas kocha itd to jest glupie ale kazda kobieta chyba tak ma ... oni niestety uwazaja ze pokazywanie tego to jak okazywanie slabosci ... po prostu tak maja, nic z tym nie zrobisz
podejdz do tego na spokojnie, na pewno wszystko jest miedzy wami w porzadku
Pierdoły opowiadasz. Mój nie ma absolutnie problemów z okazywaniem uczuć i czułości publicznie, czy to na spacerze, czy wśród znajomych.
Zachowanie faceta Autorki raczej wskazuje na to, że on nie za bardzo chce, aby ktoś się dowiedział, że on jest w związku, albo poważnym związku, albowiem ta informacja mogłaby dotrzeć do kogoś, kogo on już ma na oku.
Hihi, Teo jak zwykle z grubej rury :-)!
Macie rację on po prostu nie wstydzi się Ciebie ale nie ma chęci informować innych o tym. Ja mam podobnie.. Mimo że jestem dziewczyną to jak ktoś zapyta mnie co robie to mówię ale nie w formie mnogiej (jeżeli chłopak jest ze mną). ale mój.chłopak ma inaczej bo to zależy kto do niego dzwoni. jeżeli to ktoś z rodziny to mówi że jest u mnie i co ewentualnie robimy a jak jakiś kolega to odpowiada krótko.
14 2014-09-29 12:37:39 Ostatnio edytowany przez Skania (2014-09-29 12:44:47)
Hihi, Teo jak zwykle z grubej rury :-)!
Ale ma rację.
Facet autorki pytania ze swej strony i z sobie tylko znanych powodów utrzymuje ich związek w konspiracji i na pewno nie jest to normalnie.
Pierdoły opowiadasz. Mój nie ma absolutnie problemów z okazywaniem uczuć i czułości publicznie, czy to na spacerze, czy wśród znajomych.
Zachowanie faceta Autorki raczej wskazuje na to, że on nie za bardzo chce, aby ktoś się dowiedział, że on jest w związku, albo poważnym związku, albowiem ta informacja mogłaby dotrzeć do kogoś, kogo on już ma na oku.
Jestem podobnego zdania jak Teo
kogo on już ma na oku bądź na boku
Rowniez zgadzam sie z Teo, zreszta uwielbiam jej wywody bo ona pisze to co ja mysle tylko potrafi to odpowiednio ubrac w slowa no i...dosadnie przekazac mysl, bez ochow i achow hahahaha
17 2014-09-30 09:48:03 Ostatnio edytowany przez Annao777 (2014-09-30 14:12:37)
No to dałyście mi powód do myślenia. Właściwie tego się obawiam, że może być jakaś inna kobieta. Ehh on non stop kłamie..w tak błahych sprawach. Wszyscy ważniejsi ode mnie, koledzy, rodzina, a ja hen hen w czarnej d*pie. To właśnie znajomego pierwszego poinformował, że się rozchorował i potrzebuje leków. Po czym gdy powiedziałam, że ma mnie od tego(skoro jesteśmy już tyle ze sobą ) poprosił kolegę o namiary na dobrego lekarza usmiech.gif Nigdy nie stanął w mojej obronie. Obraża się i milczy, nie porozmawia spokojnie, bo trzeba prosić o audiencje czy łaskawie zechce wyjaśnić problem. A wszystko na około jest żartem, nawet fakt że jego znajomy przyszedł do niego po 7 rano z piwkiem w urodziny, podczas gdy obydwoje sobie smacznie spaliśmy, a z racji tego że mieszka na parterze, znajomy zaczął walić w okno usmiech.gif Nie lubię tego kolegi, nie rozmawiam z nim, ale mój facet ubrał się i wyszedł do niego. Zamiast kulturalnie przyjąć prezent i zaproponować spotkanie wieczorem, kiedy to ja byłabym u siebie w domu.W ogóle znajomy odwiedza go kiedy chce, jak drzwi są otwarte po prostu wchodzi. A co do tej znajomej, to niejednokrotnie wraca z nią z pracy, więc jego zachowanie tym bardziej mnie dziwi.