Może od początku. Jestem z moim chłopakiem od 2 miesięcy (dodam że jest starszy o 10 lat i w trakcie rozwodu) na początku naszego związku wszystko układało się wspaniale, codzienne spotkania, spacery, wyjazdy, ale od pewnego czasu coś się między nami zaczęło psuć, do tego on się cholernie zmienił a mianowicie nie odpisuje na smsy, nie chce się spotkać (jakby nie było 2 tygodnie żeśmy się już nie widzieli):( a co najgorsze mojego telefonu nie odbiera.! A gdy go już odbierze to strasznie po mnie się wydziera, że nie ma czasu rozmawiać i wgl
Poza tym nic go nie interesuje, nawet to czy aby tak czasem w ciąży nie jestem, gdy go straszyłam że pozbędę się problemu to nawet to go nie ruszyło(nie myślcie sobie że bym to zrobiła) chciałam po prostu nim jakoś wstrząsnąć ale nie pomogło.! Po prostu to nie ten sam facet którego poznałam
Co wy o tym wszystkim sądzicie.? W jaki inny sposób go zmusić do spotkania ze mną, do jakiś wyjaśnień.?
Żadnych wyjaśnień. Odpuść sobie go. Wykorzystał Cię. Po jakim czasie spotykania się zaczęłaś z nim sypiać? Jest w trakcie rozwodu i brakowało mu seksu. Przykro mi. Burak. Nie zmieni się.
Poznał kolejną taka jak Ty na nastepne 2 miesiące
Może od początku. Jestem z moim chłopakiem od 2 miesięcy (dodam że jest starszy o 10 lat i w trakcie rozwodu) na początku naszego związku wszystko układało się wspaniale, codzienne spotkania, spacery, wyjazdy, ale od pewnego czasu coś się między nami zaczęło psuć, do tego on się cholernie zmienił a mianowicie nie odpisuje na smsy, nie chce się spotkać (jakby nie było 2 tygodnie żeśmy się już nie widzieli):( a co najgorsze mojego telefonu nie odbiera.! A gdy go już odbierze to strasznie po mnie się wydziera, że nie ma czasu rozmawiać i wgl
Poza tym nic go nie interesuje, nawet to czy aby tak czasem w ciąży nie jestem, gdy go straszyłam że pozbędę się problemu to nawet to go nie ruszyło(nie myślcie sobie że bym to zrobiła) chciałam po prostu nim jakoś wstrząsnąć ale nie pomogło.! Po prostu to nie ten sam facet którego poznałam
Co wy o tym wszystkim sądzicie.? W jaki inny sposób go zmusić do spotkania ze mną, do jakiś wyjaśnień.?
Nie sadze,ze on szuka powaznego zwiazku.Teraz jest jak pies spuszczony ze smyczy,korzysta z wolnosci,po Tobie pewnie juz jest nastepna.