Czy on mnie zostawił? :-( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on mnie zostawił? :-(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy on mnie zostawił? :-(

Witajcie Kobietki Mężczyźni,
Piszę, ponieważ spotkało mnie coś, z czym sobie od kilku dni poradzić nie mogę- boli ogromnie!
Od ponad roku byłam w związku z rozwodnikiem- kilka lat po rozwodzie jest. Nasz związek nie przeżywał żadnych kryzysów, nie było nawet kłótni i nieporozumień- bylismy prawie idealni- możnaby powiedzieć. On z byłą zoną ma kilkunastoletnie dziecko, są też dobrymi przyjaciółmi. Sytuacja wygląda tak, że mój partner od kilku dni się nie odzywa! Po prostu zamilkł! Dzień przed zamilknięciem spotkaliśmy się, był akurat po wizycie u ex żony (nie wiem, czy to ma znaczenie), poszli razem sobie na pizzę, później wpadł do mnie w drodze powrotnej. Zachowywał się normalnie, pocałował, był czuły, rozmawialiśmy o róznych sprawach, mówił, jaka ważna dla niego jestem itp. Na drugi dzień kazał mi zadzwonić do siebie, gdy już wyjdę z pracy, by po prostu się spotkać. Zaniepokoiło mnie coś już rano, bo zawsze na dzień dobry pisał mi sms-a, tym razem była cisza, ale się tym nie przejęłam. Przed wyjściem z pracy dzwoniłam do niego, nie odbierał, pisałam smsy, w których pytałam, czy wszystko w porządku- ale cisza. Nadszedł wieczór, postanowiłam iśc pod jego blok (mieszkamy na jednym osiedlu), był w domu, świeciło się światło w oknach, widziałam, jak chodzi po mieszkaniu, ale nie otwierał, nie odbierał telefonów. Postałam chwilę w klatce naprzeciw obserwując dwa okna jego kawalerki, bo czarne mysli przeszły mi przez głowę, że może ktoś z nim jest, ale był sam, oglądał telewizję, później zgasił i poszedł spać. Poczułam się okropnie, bo nie wiem, co jest grane! Pytałam mailami i sms-ami, czy jakoś go nie uraziłam, czy coś się stało, prosiłam o rozmowę, ale milczy! Minęło już 3 dni takiej sytuacji, jestem załamana, nie wie, jak to odebrać, bo przecież nie kłóciliśmy się, umawiał się ze mną na przyszły dzień, więc co się stało?! W tej kawalerce mieszka też z nim matka, więc sprowadzenie na noc kobiety odpada, a wieczorem chodził po domu sam, nie było tam towarzystwa (prócz matki). Zeby nie było- matka jest głuchoniema, więc drzwi nie otworzy- bo dzwonka nie usłyszy- jak na złość. Nie podejrzewam, by miał inną kobietę, bo on po pracy zaraz do mnie, a ode mnie do domu zajmować się matką i spać, po czym rano znów do pracy. Jedynie z tą byłą żona się spotykał raz w tygodniu i w ten ostatni nasz dzień własnie od niej wracał! A żeby tego było mało, kilka dni przed tym jego zachowaniem rozmawialiśmy i ja wspomniałam, jakiego rozstania się boję najbardziej- powiedziałam mu, że najbardziej cierpiałabym, gdyby mężczyzna zostawił mnie bez słowa, z dnia na dzień, bez rozmowy, bez niczego! A po jakichś może dwóch dniach on tak właśnie się zachował! Wnioskuję, że odszedł w taki sposób, bo przecież odezwałby się, napisał coś, zadzwonił, umówił na rozmowę. Jak ja mam rozumiec takie zachowanie, szczególnie po tym, co mu kilka dni wcześniej mówiłam na temat odchodzenia bez słowa? Czy on chciał mnie świadomie najgorzej zranić? Ja nie wiem, za co, przecież sam przyznał, że jest ze mną tak bardzo szczęśliwy, bo daję z siebie wszystko w tym związku. Gdy miał jakies problemy przychodził i rozmawialiśmy, nie zamykał się nigdy w sobie, więc wnioskuję, że on po prostu odszedł! Widział mnie też wczoraj, gdy stałam na światłach w autobusie- siedziałam przy szybie, on przechodził chodnikiem- spojrzał na mnie i odwrócił głowę! Widział mnie napewno! Ja się doszukuję, czy czegoś nie powiedziałam nie tak, szukam winy w sobie, bo on zachował się, jakby chciał mnie ukarać za coś- jakby się obraził! W smsie go przeprosiłam, że jeżeli coś nieświadomie powiedziałam lub zrobiłam, co by go uraziło, to przepraszam, ale on nie reaguje wcale! Proszę o jakieś rady, interpretację, bo sama już od 3 dni praktycznie nie śpię, kocham tego człowieka, planowaliśmy wspólną przyszłość, a on tak z dnia na dzień zamilkł, choć dzień przed tym zapewniał, jaka jestem dla niego ważna i umawiał się na spotkanie ze mną. Jestem załamana :-(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Dziwna.sytuacja. A dlaczego rozwiodl sie z zona? Moze tak samo ja zostawil jak Ciebie teraz. Leczy sie na cos? Depresja badz inne sprawy?

3

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

może matka zachorowała i jest załamany , moze sytuacja go przytłacza z ex się spotyka (moze na nowo uczucie jest ) Ciebie ma ( może kocha ) no i matka ( nieodcięta pępowina ) no i może następną  go zauroczyła ?? ech życie ,,,,,,

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
Lancacter napisał/a:

Dziwna.sytuacja. A dlaczego rozwiodl sie z zona? Moze tak samo ja zostawil jak Ciebie teraz. Leczy sie na cos? Depresja badz inne sprawy?

Zostawił ją, bo się przez lata kłócili- nie byli zgodni przez okres trwania małżeństwa. Ponoć go błagała, by nie odchodził, ale odszedł. Teraz się przyjaźnią. Dziś go złapałam w drodze do pracy, mówił, że... to moja wina to jego milczenie, bo rozmawiałam o nim z jego matką (rozmawiamy pisemnie) i powiedziałam, że boli mnie, że ona tak przyjaźni się z ex żoną i sobie razem piwkują i na ciastka chodzą. Przecież go nie obgadałam, a powiedziałam, że mnie to boli, a on mi wyskoczył, że nie chce mnie znać za to, co powiedziałam, że teraz cierpieć będę na własne życzenie. Nie potrafię tego zrozumieć, on odmówił mi rozmowy, w biegu rzucił te słowa, powiedział, ze ma dosyć. Ale przecież nawet jakbym popełniła poważniejszy błąd, to jak suię jest razem to się wybacza takie drobnostki, a nie odrazu zrywa! To 40 letni męzczyzna- nie nastolatek. Fakt, w naszym związku dotychczas było niemal idealnie, ale pojawił się problem i on po prostu o głupią rzecz mnie skreśla! Skreśla ten ponad rok związku! A z byłą kłócił się przez lata, wybaczał ciągle i to nawet jej zdradę, a teraz za głupie byle słowo on nawet nie chce ze mną porozmawiać, zrywa tak po prostu- jak mówi, by mieć święty spokój w życiu! Nie rozumiem tego! A może to pretekst, może ta ex żona, z którą był przed naszym ostatnim spotkaniem mu zaproponowała powrót, albo do czegoś doszło? Bo konflikt z mamą na moim tle- że mnie się nie podoba to zbyt mało, w końcu ja tylko napisałam jego mamie na kartce podczas kawy, że to mi się nie podoba, że mnie to boli, a tu taka afera! Matka mu ponoć kazała wracać do ex zony, a nie za innymi się uganiać. Nie rozumiem już tego wszystkiego, chciałam delikatnie się zwierzyć, a wyszłam na osobę, która stała się wrogiem, a on zachował się jak nigdy przedtem- był zimny, wręcz krzyczał na ulicy na mnie, że nie życzy sobie, bym z jego matką gadała, że zniszczyłam między nami wszystko tymi słowami, że mam na co zasłużyłam. Chcę dodać, ze po rozwodzie to ja go z dołka wyciągałam, bo znaliśmy się wczesniej jako przyjaciele, zawsze byłam na jego zawołanie, on też już później w związku okazywał masę uczuć, był dobry, ale pojawił się problem i on nagle pokazał się z innej strony- zimny, bezwzględny i surowy- aż go nie poznałam! On twierdzi, że rozwód był tylko z winy ex żony, najeżdża na nią, że był nieszanowany, choć mają kontakt przyjacielski. A ja dziś zastanawiam się, co by mi powiedziała ta druga strona- jego ex, czy on był taki słodki, czy może to ta kobieta zachowywała się tak, bo czuła się krzywdzona psychicznie? On po rozwodzie był w półrocznym związku, zerwał bez mrugnięcia okiem, bo nie chciał dojeżdżać z ich wspólnego mieszkania na drugi koniec miasta do pracy! Zostawił po prostu tę kobietę tak jej to tłumacząc, a do mnie oczywiście mówił, że też się nie sprawdziła, ze za duże wady miała. Po niej był kilka miesięcy z inną i też mi powiedział, że wredna, podła, jak inne chciała go wykorzystać, nie szanowała go! Potem byłam ja- z przyjaciółki stałam się partnerką, był zadowolony, że jestem lepsza niż jego poprzedniczki i nie ma mi niczego do zarzucenia, że o takiej kobiecie oddanej i kochającej marzył, ale widać nie marzył, skoro tak potraktował z byle powodu! Aha, po ex zonie on też cierpiał w dziwny sposób, bo tu mówił, ze cierpi, ale natychmiast wszedł w związek z inną kobietą- w ciągu zaledwie tygodnia i już był uśmiechnięty. Wiem, ze cierpiał szczerze za dzieckiem, bo mu pomagałam się z tym uporać. Co to za człowiek, czy to jakiś sadysta emocjonalny? A może to on jest podły, a nie te wszystkie kobiety, z którymi był... On się taki święty robi, ale ja dziś zobaczyłam jego okropne oblicze!

5

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Daj sobie z nim spokój. Gość sam nie wie czego chce. Ewentualnie mu się przestałaś podobać, albo faktycznie matka mu wybiera partnerkę. Trudna sytuacja. Ja uważam, że gość niedojżały.

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
paulo71 napisał/a:

Daj sobie z nim spokój. Gość sam nie wie czego chce. Ewentualnie mu się przestałaś podobać, albo faktycznie matka mu wybiera partnerkę. Trudna sytuacja. Ja uważam, że gość niedojżały.

Właśnie, dzień przed tym jego milczeniam się sam ze mną umawiał, był czuły, troskliwy! Na drugi dzień zamilkł, dopiero dziś, gdy szedł do pracy rzucił mi na ulicy parę gorzkich słów! Nie poznaję go! W try dni by się odkochał?! Był zawsze taki czuły i zabiegający! A to, co powiedziałam matce to nie było żadną obraza jego, a on o tym mówił, jakbym conajmniej nagadała tej kobiecie, że jest najgorszym z najgorszych! Powiedział, że nie chce mieć problemów, że ma dosyć innych spraw na głowie i problemów, a dodatkowego mieć nie chce i to między nami nie ma sensu! Ja nie potrafię uwierzyć w to, co on zrobił! Cały czas się łudzę, że za kilka dni mu minie, że przecież o taką pierdołe odrazu zrywać związek- dojrzały chłop i ojciec! Do mnie nie dociera to, co się stało, strasznie cierpię- napisałam mu o tym w smsie, że nie sadziłam, ze sprawi mi taki ból, że jestem załamana, ale on oczywiscie nic- zimny! Może to typ faceta manipulatora, że najpierw robi z siebie ofiarę kobiet, opowiada, jaki to on był poniżany, a póxniej rozkochuje i bierze na litość, by porzucić! MOże on się dowartościowuje tym? Może jest zaburzony psychicznie? Bo nie jestem w stanie inaczej tego pojąć! Zachował się jak gówniarz, który zrywa o pierdołę!

7

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Nie byliście długo, rok to krótki czas, jeśli się weźmie jeszcze częstotliwość kontaktów. Poznasz innego faceta a jego zostaw, nie poniżaj się. Mnie moja zrobiła gorszy numer i muszę sobie jakoś poradzić.

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
paulo71 napisał/a:

Nie byliście długo, rok to krótki czas, jeśli się weźmie jeszcze częstotliwość kontaktów. Poznasz innego faceta a jego zostaw, nie poniżaj się. Mnie moja zrobiła gorszy numer i muszę sobie jakoś poradzić.

Tak, rok to jeszcze krótko, ale zaangażowałam się, widzieliśmy się każdego dnia, był taki zabiegający o mnie- to on robił wszystko, bym się w nim zakochała- nawet do tego się przyznał, że marzył, bym go pokochała, a teraz co?! Chyba chciał się dowartościować! Oj, boję się czasem, że w moim wieku coraz trudniej o wartościowego gościa- sami popaprani rozwodnicy, albo chętni, którzy szukają przygód bez zobowiązań... Dodatkowo boli mnie, że potraktował mnie tak, choć wie, że jestem po przejściach trudnych w życiu, że przez to jestem psychicznie słabsza i nawet na poczatku prosiłam go, że jeśli nie ma powaznych zamiarów, niech odejdzie, bo ja już sporo w zyciu krzywdy zaznałam, mówił, że traktuje mnie absolutnie powaznie, okazywał uczucia, ale po tym spotkaniu z ex było w nim coś dziwnego, aż zapytałam, czy nic się tam nie wydarzyło, ze on taki zamyslony jakiś i dziwny, ale zaraz zaczał się uśmiechać do mnie, zapewniać o oddaniu i tym, ze mu na mnie zalezy i to mnie uspokoiło. Może ta sprawa z matką to pretekst? MOże ona nadal kocha tą ex, bo są takimi dobrymi przyjaciółmi i on jeździł do niej na każde zawołanie- bo jej się zakupów zachciało lub zlew przecieka. Może to typ goscia, który chciał klina na ex żonę?! Szkoda, że skrzywdził kogoś, kto go pokochał całym sercem i kto go prosił, by go nie krzywdził, by nie odszedł jakby co milcząc- a on właśnie tak zrobił- jakby chciał złośliwie mnie najbardziej boleśnie potraktować!

9

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

To w jakim wieku jesteś, że nie jesteś wstanie kogoś innego poznać.
Po przejściach jest wielu ludzi, jedni mniejszy inni większych. Facet zabiegał, bo wiadomo, chciał jakiegoś związku, seksu dlatego tak robił. Zadbaj o siebie a pojawi się ten nowy. A może opisz go sobie na kartce jaki on ma być, a pojawi się w niedługim czasie. Nie ma co gdybać, naprawdę rok związku to pryszcz. Ja jak byłem w takich zwiazkach, pół roku czy 9 miesięcy a nawet jeden 1,5 to sobie odpuściłem szybko. Rozstawałem się z różnych względów, nie mniej większość to zdrada ze strony partnerek. Najbardziej boli, jak człowiek jest wiele lat z kimś, planuje, chce realizować wspólne marzenia a tu łubudu. Koniec, skończyło się. Czasem myślę, że tą drugą połówkę coś opętuje, traci rozum dla kogoś innego, czegoś co nie miała w związku, albo po prostu się znudziłeś. Bo w każdym związku kończą się motylki, jest życie, obowiązki itd.

10

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

On sam chyba nie wie, czego chce wink Olej go.

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
pozeczkaa napisał/a:

On sam chyba nie wie, czego chce wink Olej go.

Tak byłoby najłatwiej, ja jednak chcę najpierw z nim porozmawiać, niech mi pozwoli powiedzieć, co mi na sercu leży, a nie zostawia w takim stanie. Ja zawsze dla niego byłam gotowa poświęcić czas na rozmowę

12

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Witaj, domyślam się, że nie jest łatwo go olać, bo przecież go nadal kochasz, ale nie powinnaś za nim latać. Nie jesteś niczemu winna, a On robi wszystko byś tak właśnie się czuła - winna.

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
elena.ot74 napisał/a:

Witaj, domyślam się, że nie jest łatwo go olać, bo przecież go nadal kochasz, ale nie powinnaś za nim latać. Nie jesteś niczemu winna, a On robi wszystko byś tak właśnie się czuła - winna.

Czyli wyszło tak jak z poprzednimi kobietami- on zawsze zwalał winę na każdą za rozstanie, a sam mówił: " A dlaczego ja miałem cierpieć i płakać, skoro to one doprowadziły do tego, to ja raczej miałem poczucie wyższości, że to kończyłem". On jest okrutny- dziś to wiem, ale serce boli mnie strasznie, szczególnie po tym, że on wziął mnie po trudnych życiowych przejściach i jak mówił- dążył do rozkochania mnie, by mnie uleczyć, by pokazać, jak on kochać potrafi! To jest straszne! Wychodzi na to, że on jest jakimś oszustem lub chorym człowiekiem!

14

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Gdyby mi facet po takim zachowaniu wyjechal z tekstami
"że nie chce mnie znać za to, co powiedziałam, że teraz cierpieć będę na własne życzenie."

Po takim zachowaniu jakie Ci zaserwowal wczesniej i jeszcze w dodatku w biegu do pracy.
To ja bym mu dala z otwartej dloni w twarz tak zeby caly tydzien slad nosil.

I byl powiedziala- cierpisz na wlasne zyczenie.
Co za glupi facet., Jak mozesz wogole kochac kogos takiego?

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
NinaLafairy napisał/a:

Gdyby mi facet po takim zachowaniu wyjechal z tekstami
"że nie chce mnie znać za to, co powiedziałam, że teraz cierpieć będę na własne życzenie."

Po takim zachowaniu jakie Ci zaserwowal wczesniej i jeszcze w dodatku w biegu do pracy.
To ja bym mu dala z otwartej dloni w twarz tak zeby caly tydzien slad nosil.

I byl powiedziala- cierpisz na wlasne zyczenie.
Co za glupi facet., Jak mozesz wogole kochac kogos takiego?

Ja pokochałam kogoś zupełnie innego! Wydaje mi się teraz, że on ma dwie twarze! Pokochałam człowieka, wrażliwego, troskliwego, który by mi nieba przychylił, który wciąż mówił, jaki to on skrzywdzony przez kobiety, ze wszystko mu się rozwaliło w życiu. On taki nie był! Sam mówił, że chciał, bym go pokochała, że chciał dać mi miłość po moich trudnych przejściach, wydawał się kochajacy i zatroskany! A od kilku dni widzę, że jest zupełnie kim innym- jest bezwzględny, chyba czuje radość, ze sprawia mi cierpienie! Jakiś tyran psychiczny! Dlatego to tak boli, bo ja nie pokochałam drania, on się mi pokazał z tej strony dopiero po ponad roku

16

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

wg mnie to wygląda tak jakby chciał Cię przetestować, bo zrobił dokładnie tak jak mu powiedziałaś o tym odejściu 2 dni wcześniej

17

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

hej kochanie,
tak zostałaś porzucona. zresztą sam powiedział ci to w końcu prosto w oczy. przeczytałam twój wątek i odpowiedź jest jedna- za dużo z siebie dawałas. jestes kobietą kochającą za bardzo. aż dziwię się, że chyba nikt nie poruszył tego tematu (albo nie patrzyłam dokładne tongue). sama widzisz jak traktował poprzednie partnerki. w końcu zjawiłaś się ty, która dala mu siebie całą. ale to z żoną był wiele lat, która traktowała go o wiele gorzej od ciebie. ciebie miał na każde zawołanie, ona miala swoje zdanie- nawet go zdradziła. poza tym widywali się raz w tygodniu, na pewno kontaktowali jeszcze w tygodniu w sprawie córki. sorry, ale nie byłaś przez ten rok jedyną w jego sercu. może nie jestem zbyt obiektywną osobą teraz, ale uważam, że darzy dalej uczuciami ex żonę. zresztą matka naciskała.. to chyba kwestia czasu jak do siebie wrócą. w końcu rodzinka będzie w komplecie. poza tym jeszcze jest jedna sprawa... na bank nie chodzi o tę rozmowę z jego matką. wydaje mi się, ze miał ciebie przesyt i w końcu nadarzył się pretekst (głupi, ale jednak), by zerwać. tak samo jak z inną- bo mieszkała na drugim końcu miasta? haha, no proszę. nie pisz więcej. to facet, który sam nie wie czego chce w życiu, ale na pewno nie chce poważnego związku- no chyba, że w grę wchodzi powrót do żony.
nie pisz, nie dzwoń, bo w tej chwili się bardzo upokarzasz. powrotu nie będzie.

18

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Zawsze widac prawdziwa twarz, tylko niektorzy wola nie patrzec glebiej, bo bardzo chca wierzyc w to co na wierzchu czyli te cechy majace za zadanie ukryc prawdziwe obliczne.

19

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

tak btw. też niedawno byłam podobna. i jak widzisz- dostaje się tylko kopa w dupę. nie warto dawać z siebie 100%, bo każdy człowiek niestety jest potworem... zaczynam zupełnie inaczej postrzegać mężczyzn. ostatni lekko mnie zepsuł. wierzyłam w puste słowa.

20

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(
jestemopuszczona napisał/a:

Witajcie Kobietki Mężczyźni,
Piszę, ponieważ spotkało mnie coś, z czym sobie od kilku dni poradzić nie mogę- boli ogromnie!
Od ponad roku byłam w związku z rozwodnikiem- kilka lat po rozwodzie jest. Nasz związek nie przeżywał żadnych kryzysów, nie było nawet kłótni i nieporozumień- bylismy prawie idealni- możnaby powiedzieć. On z byłą zoną ma kilkunastoletnie dziecko, są też dobrymi przyjaciółmi. Sytuacja wygląda tak, że mój partner od kilku dni się nie odzywa! Po prostu zamilkł! Dzień przed zamilknięciem spotkaliśmy się, był akurat po wizycie u ex żony (nie wiem, czy to ma znaczenie), poszli razem sobie na pizzę, później wpadł do mnie w drodze powrotnej. Zachowywał się normalnie, pocałował, był czuły, rozmawialiśmy o róznych sprawach, mówił, jaka ważna dla niego jestem itp. Na drugi dzień kazał mi zadzwonić do siebie, gdy już wyjdę z pracy, by po prostu się spotkać. Zaniepokoiło mnie coś już rano, bo zawsze na dzień dobry pisał mi sms-a, tym razem była cisza, ale się tym nie przejęłam. Przed wyjściem z pracy dzwoniłam do niego, nie odbierał, pisałam smsy, w których pytałam, czy wszystko w porządku- ale cisza. Nadszedł wieczór, postanowiłam iśc pod jego blok (mieszkamy na jednym osiedlu), był w domu, świeciło się światło w oknach, widziałam, jak chodzi po mieszkaniu, ale nie otwierał, nie odbierał telefonów. Postałam chwilę w klatce naprzeciw obserwując dwa okna jego kawalerki, bo czarne mysli przeszły mi przez głowę, że może ktoś z nim jest, ale był sam, oglądał telewizję, później zgasił i poszedł spać. Poczułam się okropnie, bo nie wiem, co jest grane! Pytałam mailami i sms-ami, czy jakoś go nie uraziłam, czy coś się stało, prosiłam o rozmowę, ale milczy! Minęło już 3 dni takiej sytuacji, jestem załamana, nie wie, jak to odebrać, bo przecież nie kłóciliśmy się, umawiał się ze mną na przyszły dzień, więc co się stało?! W tej kawalerce mieszka też z nim matka, więc sprowadzenie na noc kobiety odpada, a wieczorem chodził po domu sam, nie było tam towarzystwa (prócz matki). Zeby nie było- matka jest głuchoniema, więc drzwi nie otworzy- bo dzwonka nie usłyszy- jak na złość. Nie podejrzewam, by miał inną kobietę, bo on po pracy zaraz do mnie, a ode mnie do domu zajmować się matką i spać, po czym rano znów do pracy. Jedynie z tą byłą żona się spotykał raz w tygodniu i w ten ostatni nasz dzień własnie od niej wracał! A żeby tego było mało, kilka dni przed tym jego zachowaniem rozmawialiśmy i ja wspomniałam, jakiego rozstania się boję najbardziej- powiedziałam mu, że najbardziej cierpiałabym, gdyby mężczyzna zostawił mnie bez słowa, z dnia na dzień, bez rozmowy, bez niczego! A po jakichś może dwóch dniach on tak właśnie się zachował! Wnioskuję, że odszedł w taki sposób, bo przecież odezwałby się, napisał coś, zadzwonił, umówił na rozmowę. Jak ja mam rozumiec takie zachowanie, szczególnie po tym, co mu kilka dni wcześniej mówiłam na temat odchodzenia bez słowa? Czy on chciał mnie świadomie najgorzej zranić? Ja nie wiem, za co, przecież sam przyznał, że jest ze mną tak bardzo szczęśliwy, bo daję z siebie wszystko w tym związku. Gdy miał jakies problemy przychodził i rozmawialiśmy, nie zamykał się nigdy w sobie, więc wnioskuję, że on po prostu odszedł! Widział mnie też wczoraj, gdy stałam na światłach w autobusie- siedziałam przy szybie, on przechodził chodnikiem- spojrzał na mnie i odwrócił głowę! Widział mnie napewno! Ja się doszukuję, czy czegoś nie powiedziałam nie tak, szukam winy w sobie, bo on zachował się, jakby chciał mnie ukarać za coś- jakby się obraził! W smsie go przeprosiłam, że jeżeli coś nieświadomie powiedziałam lub zrobiłam, co by go uraziło, to przepraszam, ale on nie reaguje wcale! Proszę o jakieś rady, interpretację, bo sama już od 3 dni praktycznie nie śpię, kocham tego człowieka, planowaliśmy wspólną przyszłość, a on tak z dnia na dzień zamilkł, choć dzień przed tym zapewniał, jaka jestem dla niego ważna i umawiał się na spotkanie ze mną. Jestem załamana :-(

Jednym słowem - dziwak!

21

Odp: Czy on mnie zostawił? :-(

Moim skromnym zdaniem, ten mężczyzna rzeczywiście nie wie czego chce. Wine za swoje nieszczęścia ponoszą zawsze ludzie go otaczający i tak zrobił i teraz. Po pierwsze mieszkanie z matką w tym wieku to bardzo niezdrowe, bez względu na okoliczności. Po drugie, Twoja rozmowa z matką jego mogła go zdenerwować, skoro żyliście w zgodzie to dlaczego jemu nie powiedziałaś o Twoich lękach (ale nie tak, żeby zachować się w ten sposób).
Nie umęczaj się poczuciem winy, powiedz szczerze co myślisz o jego zachowaniu. Odetnij się, pokaż że szanujesz siebie, a wtedy jeżeli chcę walczyć, to już zdecydujesz czy mu uwierzysz czy nie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on mnie zostawił? :-(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024