Witam, zaczne od tego ze mam 21 lat i nigdy nie mialem dziewczyny, najgorsze jest to ze nigdy nie z mojej winy. Poznawałem w życiu wiele ciekawych dziewczyn lecz tylko w nielicznych się zauroczyłem lub zakochiwałem (nie widzę różnicy), mianowicie było takich dziewczyn 4. Z każdą próbowałem, zapraszałem do klubów, na spacery, na lody, wycieczki, zawsze każda chętnie gdzieś szła, i zawsze gdy myślałem że to już to, przytrafiało się coś co wszystko niszczyło, a to jedna wyjechała do innego miasta i poznała innego, a to wracała do swojego ex, a to ni z dupy pojawiał się znajomy i wszystko się kończyło bo wolała jego, i takie tam. Dodam, skromnie mówiąc że nie jakimś tam brzydalem, nigdy nie miałem problemu ze swoim wyglądem a nawet większość dziewczyn mi mówi że jestem bardzo przystojny, jestem również bardzo wrażliwy ale nie myślcie że jestem jakąś ciotą czy coś, nie, po prostu jestem wrażliwy na krzywdę innych ludzi. A no i najgorsze, strasznie szybko się przyzwyczajam i zakochuje więc później po każdym "rozstaniu" bardzo długo cierpię. Dlatego pytam się kiedy wkońcu trafi się tak że to ja będę się cieszył z bliskości drugiej osoby a nie tylko "obchodził się smakiem". Już nie umiem sobie z tym poradzić, za każdym razem jest coraz gorzej aż sam się boję że wkońcu wpadnę w jakąś depresję czy coś.
Tutaj ewidentnie widać ze one wszystkie miały cie za kolegę-przyjaciela. Możesz być nawet super przystojny ale jeżeli nie chcesz być cale zycie wysluchiwaczem-doradzaczem-ramieniem na którym mogą się wyplakac to musisz cos zmienić. Może bądź bardziej zdecydowany, zapraszaj na randki, daj do zrozumienia ze podoba ci się dana dziewczyna ale nie tylko na stopie koleżeńskiej;-)
Zgadzam sie. One nie traktowaly Cie raczej jako kandydata na faceta tylko na przyjaciela. Dlacsego sie tak dzialo to musisz sam sobie odpowiedziec analizujac swoje zachowanie, wasze kontakty itd. P.S. Ja pierwszy powazny zwiazek zaczalem w wieku ponad 22 lat i to tez nie jest jakos strasznie pozno, wiec z tym wiekiem to wyluzuj.
Moze tego nie napisałem ale ja właśnie starałem się być dla nich słuchaczem, wysłuchiwałem wszystkich żalów, doradzałem. One same mi się zwierzały, chętnie to robiły i zawsze wydawało mi się że ja też byłem dla nich kimś ważnym.
Moze tego nie napisałem ale ja właśnie starałem się być dla nich słuchaczem, wysłuchiwałem wszystkich żalów, doradzałem. One same mi się zwierzały, chętnie to robiły i zawsze wydawało mi się że ja też byłem dla nich kimś ważnym.
No widzisz dokładnie tak jak napisałam kobiety nie widza w tobie potencjalnego partnera tylko takiego kolege przyjaciela któremu można się zwierzyć nic więcej. Zmien cos w swoim zachowaniu może pokaz ze jesteś bardziej zainteresowani, zapraszaj na RANDKI a nie spodkania przyjacielskie;-)
Kolezanki tez sobie doradzają... pytanie w czym?
Może macie rację, może za bardzo starałem się być przyjacielem niż partnerem ale po prostu bałem okazać uczucia do którejkolwiek, chociaż zdarzało się że mówiłem że "bardzo mi sie podobasz", "czuję do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń" ale i to nie pomagało. I tak wogóle to czy dziewczyny są ślepe na uczucie innych ludzi do nich, czy specjalnie starają się tego nie zauważać?
Może macie rację, może za bardzo starałem się być przyjacielem niż partnerem ale po prostu bałem okazać uczucia do którejkolwiek, chociaż zdarzało się że mówiłem że "bardzo mi sie podobasz", "czuję do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń" ale i to nie pomagało. I tak wogóle to czy dziewczyny są ślepe na uczucie innych ludzi do nich, czy specjalnie starają się tego nie zauważać?
Mysle ze tak mowiles ale one nie braly tego na poważnie, może zapoznaj się z jakas calkiem obca dziewczyną chodzi mi o to ze może w twoim srodowisku nikt już nie myśli o tobie jak o potencjalnym partnerze? miałam tez takiego kolege, kazda z koleżanek zawsze z nim pod reke szla, miał dużo koleżanek w tym mnie zawsze mogłam się wyzalic, był "do rany przyłóż" ale poznałam swoja milosc i nigdy nie myslalam o nim jak o chłopaku choć często mi mowi ze ladnie wyglądam, raz mi napisał list miłosny:) ( tak jeszcze wtedy u nas na wsi tylko była jedna komórka czarnobiala:-P) ale jakos nie myslalam ze mogę z nim cos więcej bo był dla mnie prawie jak rodzina(?). Musisz w sobie cos zmienić tak mi się wydaje. A ostatnio zauwazylam w internetach mode na Facetów-Hamów może spróboj być hamski to będą biegac za toba, nie no taki zarcik:-P Po prostu bądź sobą i szukaj w innych źródłach:-)
Anżela jeśli on tak dalej bedzie odrzucany to narośnie frustracja i stanie sie chamem, wiec spokojnie. Pozniej bedzie działał pod siłą nienawiści i jesli jest przystojny to przyciagnie duzo atrakcyjnych niedowartosciowanych babek ![]()
Anżela jeśli on tak dalej bedzie odrzucany to narośnie frustracja i stanie sie chamem, wiec spokojnie. Pozniej bedzie działał pod siłą nienawiści i jesli jest przystojny to przyciagnie duzo atrakcyjnych niedowartosciowanych babek
No i wtedy będą za nim biegać:-P ale uważam ze takie małolaty bo już kobiety szukają takich ciepłych, dobrych mężczyzn:-)ale to tylko mój punkt widzenia:-P
11 2014-07-23 13:58:18 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-23 14:00:33)
Raczej to nie od wieku zależy, bo jednak panie w małżenstwach z dobrymi wchodzą w flirt wlasnie z takimi o których mowa. Zawsze ciągnie do emocji.
Wiem, bo zbadałem to.
I te teksty "moj maz nigdy ze mna tak nie rozmawiał, nigdy mi nie mowil takich rzeczy".
Standardowe akcje ![]()
Może od charakteru, ale mysle ze bardziej od mozliwosci. Jak sie taki nawinie na haczyk to moze byc ciezko sie opanować, a ten dodatkowo przystojny. Bo czemu małolaty miałyby do takich ciagnac, a juz starsze nie? Natura jest dalej tą samą naturą, to seksualność. Ten ciepły zapewni względną stabilnosc? Toż to tylko zapełnienie potrzeb życiowych, ale brak w tym tego romantyzmu i rozbudzania. Z reszta kazda sie przekona jak juz zostawi tego dobrego i nie bedzie chciało sie juz z nim seksić:P
Raczej to nie od wieku zależy, bo jednak panie w małżenstwach z dobrymi wchodzą w flirt wlasnie z takimi o których mowa. Zawsze ciągnie do emocji.
Wiem, bo zbadałem to.
I te teksty "moj maz nigdy ze mna tak nie rozmawiał, nigdy mi nie mowil takich rzeczy".
Standardowe akcje
Może od charakteru, ale mysle ze bardziej od mozliwosci. Jak sie taki nawinie na haczyk to moze byc ciezko sie opanować, a ten dodatkowo przystojny. Bo czemu małolaty miałyby do takich ciagnac, a juz starsze nie? Natura jest dalej tą samą naturą, to seksualność. Ten ciepły zapewni względną stabilnosc? Toż to tylko zapełnienie potrzeb życiowych, ale brak w tym tego romantyzmu i rozbudzania. Z reszta kazda sie przekona jak juz zostawi tego dobrego i nie bedzie chciało sie juz z nim seksić:P
Czyli złoty środek to znaleźć sobie przystojnego umięśnionego dającego namiętne emocje faceta który dodatkowo będzie cieply i kochający? Heheehe mi się taki wtrafil i wcale nie jest spokojny oczywiście jest misiem jak trzeba ale tez trochę wariat już 5 lat za nim szaleje:-D :-)
A te które maja ciepłych misiow w domu i szukają emocji poza związkiem to głupie baby:-/
13 2014-07-23 18:11:05 Ostatnio edytowany przez Drizzle (2014-07-23 18:12:12)
A wracając do tematu tego wątku... Ja uważam, że to może być Twój atut, że nigdy nie miałeś dziewczyny. Wbrew pozorom jest wielu takich ludzi i to nie są wcale jakieś ofermy życiowe, tylko ludzie, którzy szukają prawdziwości, a nie pierwszych lepszych uniesień. To co mogłabym dodać od siebie: nie wiem kim jesteś, dlatego to nie musi być pomocne, ale zauważyłam, że trzeba czuć się szczęśliwym i spełnionym w pojedynkę, tzn. rozwijać swoje pasje, siebie samego. Wtedy płeć przeciwna inaczej na Ciebie patrzy. No i Zdecydowanie, ono jest bardzo ważne i czasem warto odsłonić się troszkę bardziej niż by się chciało. Może część z tych dziewczyn w ogóle nie wiedziała, że aż tak poważne są Twoje słowa. I jeśli mówisz, że ona jest kimś więcej niż przyjaciółką, to zacznij popierać to czynami.
Zachowuj się bardziej jak chłopak, niż jak przyjaciółka do zwierzania się. No i najważniejsze: be yourself, ale to pewnie wiesz. ![]()