Mój Ukochany po ponad 4 latach porzucił mnie dla Iranki, którą znał tydzień.
Wyjechał 21.03 na miesięczną wyprawę autostopem do Iranu,dzwonił pisał,że tęskni za mną, za moimi pocałunkami itd. Tak było do 13 kwietnia potem cisza, wtedy dotarł do miejscowości,w której ona mieszka. 19 wrócił i już wiedziałam. To w skrócie.
'Zakochał się, jest niesamowicie szczęśliwy, czuje się wolny, ona jest aniołem, jest inna, cudowna i go rozumie' - tyle się dowiedziałam. 13 mają tam znowu poleciał.
Jakbym ja go nie rozumiała, dokładnie to samo o mnie mówił.
Obiecywał,ze wróci, że kocha,, dostałam cudowny prezent w dzień swojego wyjazdu jechał specjalnie by mi go dać,wcześniejszy dzień i noc spędziliśmy na czułym pozegnaniu, nawet zostawił mi informacje dot jego finansów gdyby coś mu się stało.
W grudniu mają się pobrać w warszawskiej ambasadzie.
Nie mamy kontaktu, usunął mine nawet z głupiego fb.
21 czerwca minęły 3 miesiące odkąd ost.raz Go widziałam...życie jest podłe
Jak przestać tęsknić? Przestać myśleć o nim? Tyle wspomnień, tak mi go brakuje, wybaczylabym mu.