Hej dziewczyny! Jestem nowa na tym forum.
Opowiem Wam w skrocie moja historie ,mam nadzieje,ze ktoras z Was bedzie w stanie mi doradzic,co robic?!
Kilka lat temu bylam w bardzo dziwnym,toksycznym zwiazku.Zeby nie rozpisywac sie za bardzo powiem tylko,ze przyna rozstania byly zdrady(z Jego strony),po roku kiedy zakonczyl sie moj kolejny(tez nieudany!!!) zwiazek nawiazalam z Nim kontakt(wczesniej zmienilam adres ,telefon i mail byleby o Nim zapomiec) .
Mowil,ze sie zmienil,ze mu bardzo przykro za to jak mnei traktowal,ze widzac moje cierpienie jakie mi sprawil zrozumial swoj blad. W skrocie- chcial zebym wrocila ,zeby hmmm powiedzmy-odpokutowac.Chcial mnei traktowac jak krolowa(wczesniej to gorzej niz sluge traktowal,potrafil byc podly!)
Oczywiscie mialam wieeeelkie opory,bo trudno mi wierzyc w zmiane czlowieka,aczkolwiek brakowalo mi Go nadal i chcialam wierzyc ,ze sie zmienil. Ale bylam zimna.Nie chcialam znowu cierpiec. Z miesiac korespondowalismy(nie chcialam sie z Nim spotkac,a byl gotow zrobic wszytsko zeby mnei zobaczyc choc na chwile) .
Pewnego dnia oswiadczyl mi,ze ...poznal dziewczyne,ktora bardzo mnei przypomina,ze to doslownie moja kopia!!!! I ,ze bedac z Nia czuje jakby nadal byl ze mna!!! Wyobrazacie to sobie?! FAcet mial tupet! Mowi mi,ze sie zmienil,ze nie bedzie wiecej zdradzal po czym mi o Niej mowi,tlumaczac,ze podly jest moze troche dla Niej ,ale poki JA sie nie zdecyduje to NAI sie zadowoli,ale nie jest szczesliwy ,bo chcialby miec mnei na Jej miejscu!!!!!
Bez komentarza! Zranil mnei kolejny raz i nei rozumial czemu!!!! Mowiac,ze przeciez jest szczery i,ze to mnei chce dobrze traktowac,a nie Ja i ,ze to JA jestem ta jedyna!
Ok,facet ma chyba spore problemy z glowa,ale.....JA chyba tez,ze po pierwsze bylam z kims takim ,po drugie ....nadal o Nim myslalam i terazsednop mojego problemu i najgorsza sprawa: On po niecalym roku ozenil sie z Nia !!!! I widac,ze faktycznie sie zmienil.Mi nigdy nie dal nawet kwiatka,nie zabra na wakacje czy do restauracji,obiacywal,ze sie to zmieni i faktycznie zmienilo,ale daje to wszytsko Jej !
Nie myslcie,ze Jej zazdroszcze,a niech ma! Ale Ja bez przerwy o tym mysle,nie rozyumeim czemu mnei tak okropnie traktowal ,a JA tak dobrze?! W dodatku to moja kopia !!!! NAprawde bardzo do mnie podobna !
Nie potrafie sie z tym pogodzic,z ta cala przeszloscia. JAkis czas temu skontaktowalam sie z Nim i zapytalam czy ejst szczesliwy(zawsze mowil,zeszczescie nie istnieje) ,On na to,ze nie....nie mowi o Nij zle(wrecz przeciwnie),ale stwierdzil,ze umysl ludzki tak jest sonstruow2any,ze zawsze chcemy przeciwienstwa tego co mamy.
Sa razem od ponad dwoch lat ,to dosc szybko na takie stwierdzenia,ale pomimo wszytsko nadal JA traktuje jak krolowa!!!!!
A Ja glupia zakladam wymyslone konta na facebooku(nie mam swojego ,bio nie przepadam) i gapie sie na Jej zdjecia i mnei zal rozsadza od srodka !
Dlaczego?! Bo wiem dobrze,ze daje Jej to co chcial dac mi (w sensie dobrego traktowania),sama z tego zrezygnowalam i nei chcialam do Niego wracac ,ale i tak bardzooooo boli.
Jak zapomniec?! JAk przestac sie tak meczyc?!