Uważam, że zmieniły. Rozwinęliśmy się technologicznie, gospodarczo, komunikacyjnie, ale zubożeliśmy duchowo. I to, że mamy nowoczesne środki komunikacji nie znaczy, że potrafimy się ze sobą komunikować, o czym mogą świadczyć setki i tysiące postów na tym forum, zwłaszcza w dziale damsko-męskim.
Nie trzeba temu ulegać!- ktoś powie. No nie trzeba, ale pewne rzeczy zaszły już tak daleko, że nie sposób od nich uciec. Człowiek jest dyspozycyjny bo stale jest "pod telefonem".
Dewaluujemy ludzi starszych, tylko dlatego, że posiadają mądrość (tak powinno być w każdym razie) ale nie umiejętności technologiczne jak np. obsługa komputera, Internetu, smartfona.
To nie tylko tak, że coś się nam oferuje a my z tego skorzystamy bądź nie-tak się rodzi nowy styl życia, pomału, ale konsekwentnie.
Podam przykład: gdy wyjeżdżałam na weekend, poinformowałam koleżankę, że mnie nie będzie na FB, bo nie biorę ze sobą komputera, a i na miejscu nie zamierzam szukać żadnego.
Ona była mocno zdziwiona bo przecież FB/Internet mam w komórce!
Nie uznała więc tego za "usprawiedliwienie" 
Nie mogę po prostu nie być na FB gdy nie usprawiedliwia mnie nic "poważnego" jak choćby moja niechęć do surfowania po sieci podczas 48h z mężem i przyjaciółmi.
A to, że nie korzystam z Internetu przez telefon kom., bo tego nie cierpię (długo się wgrywa, mało co widać, trudno obsługiwać klikami....) to też zdaje się być co najmniej dziwne.