Moj kolega 22l. z bogatego domu, przystojny, dobrze zbudowany, posiadajacy sportowa fure jest tak zwanym babiarzem. Dziewczyn mial, hmm... ze 20. Czy taki chlopak jest w porzadku zmieniajac dziewczyny jak rekawiczki?? moze jest, bo korzysta z zycia ile sie da?
Zależy jak je traktuje, kiedy zmienia jak rękawiczki.
Niemniej ogólnie zawsze mam wrażenie, że takie osoby, niezależnie od płci, są niepewne siebie, niedowartościowane. Osobiście lubię raczej pewnych siebie facetów, którzy nie potrzebują swojej męskości podbudowywać pieniędzmi rodziców, sportową bryką i ciągle nowymi podbojami. ![]()
Zależy jak je traktuje, kiedy zmienia jak rękawiczki.
Niemniej ogólnie zawsze mam wrażenie, że takie osoby, niezależnie od płci, są niepewne siebie, niedowartościowane. Osobiście lubię raczej pewnych siebie facetów, którzy nie potrzebują swojej męskości podbudowywać pieniędzmi rodziców, sportową bryką i ciągle nowymi podbojami.
Bo ja wiem, czy on jest niedowartosciowany. Moze po prostu chce zaliczyc dziewczynek jak najwiecej.
Bo ja wiem, czy on jest niedowartosciowany. Moze po prostu chce zaliczyc dziewczynek jak najwiecej.
Chce zaliczyć dziewczynek jak najwięcej, ponieważ on jest niedowartościowany. Nie sądzę, żeby miał z tego jakąś przyjemność. Co najwyżej ulgę, że potwierdził swoją wartość. Gdyby tę wartość rzeczywiście miał to nie musiałby jej potwierdzać. Tak samo jak tego, że ma dwa kolana.
Ma to korzysta , poznaje nowe i korzysta ...
Przeciez nie zostawi wszystkiego biednym i nie zacznie mieszkac w parku bo jedyna kobieta ktora by poznał była by szalona malarka ulicznych grafiiti ..
No chyba ze miałby mega intelekt to poznał by rownie szalona pisarke intelektualistke i wiedli by swoj zywot opierajac sie falom mainstremu ![]()
To byłby naprawde czarny scenariusz ...
Ma to korzysta , poznaje nowe i korzysta ...
Między poznawaniem nowych i korzystaniem, a zaliczaniem jest duża różnica...
kwadrad napisał/a:Ma to korzysta , poznaje nowe i korzysta ...
Między poznawaniem nowych i korzystaniem, a zaliczaniem jest duża różnica...
Poznaje , zalicza , robi notaki w notesie kto go wie .
Wiesz jak jest zeby kogos poznac trzeba by z kims zjesc beczke soli .
Dlatego w zyciu jest takie małe ułatwienie i jak obie strony maja zbiezne cele to daje sie je zrealizowac trudniej badz łatwiej.
Ponoc wszystko jest dla ludzi ![]()
Poznaje , zalicza , robi notaki w notesie kto go wie .
Jak nie prowadzi statystyk i nie ma oczekiwań ilościowych np.: co weekend inna to nie zalicza
Wtedy poznaje i korzysta
Różnica jest duża i tego się będę trzymał. O ile w poznawaniu i korzystaniu nie ma nic złego to zaliczanie jest chorobą. Taką samą jak alkoholizm czy narkomania.
Ja bym go tak nie oceniała..może nie wyszło mu z jedną i szuka jej substytutu....kiedyś może bym go oceniła na minus...ale teraz jestem bardziej wyrozumiała.....Facetów chyba nie da się oceniać . Ich po prostu trzeba akceptować i kochać...ale też trzeba znać tę swoją wartość, bo to jest bardzo trudne......i już mam myśli że ...skór...wi...i takie tam.....ehhhh..może na tym skończe.
każde zachowanie jest w porządku pod warunkiem,że obydwie strony wiedzą na czym stoją i nikt nimi w okrutny sposób nie manipuluje aby osiągnąć swój cel w tedy niech sobie chłopak używa do woli...(jego penis i jego choroby weneryczne-w najgorszym scenariuszu)
każde zachowanie jest w porządku pod warunkiem,że obydwie strony wiedzą na czym stoją i nikt nimi w okrutny sposób nie manipuluje aby osiągnąć swój cel w tedy niech sobie chłopak używa do woli...(jego penis i jego choroby weneryczne-w najgorszym scenariuszu)
Bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź.. Obydwie strony wiedzą na czym stoją, a nie On oszukuje i manipuluje dziewczynami, ktore nie maja pojecia o tym jaki on an prawdę jest.
Moj kolega 22l. z bogatego domu, przystojny, dobrze zbudowany, posiadajacy sportowa fure jest tak zwanym babiarzem. Dziewczyn mial, hmm... ze 20. Czy taki chlopak jest w porzadku zmieniajac dziewczyny jak rekawiczki?? moze jest, bo korzysta z zycia ile sie da?
Dla mnie korzystanie z życia to zupełnie co innego niż rozpinanie rozporka przed każdą panienką.No,ale może ja dziwna jestem...:)
Czy taki chlopak jest w porzadku zmieniajac dziewczyny jak rekawiczki?? moze jest, bo korzysta z zycia ile sie da?
Zapytaj tych dziewczyn. Może im dobrze było? Niech chłopak się bawi póki może.
Druga sprawa -- seks to jest coś dla dwojga ludzi, a nie tylko korzyść dla faceta. Zmień podejście.
jak oceniam? Nie chciałabym być w związku z kimś takim. Czy on robi źle? nie, robi tak, żeby mu było dobrze, to te dziewczyny muszą być głupiutkie jezeli liczą na coś więcej.
15 2013-12-28 01:04:59 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2013-12-28 01:28:36)
No ja mu zazdroszczę. Jeśli dziewczyny same tego chcą to chyba nikt nie jest stratny. Niech korzysta jak ma możliwości.
Nie rozumiem opinii "chce sie dowartosciowac". Czyli Kobiety sa tak cenne by wartosciowaly faceta ? Moze po prostu ma chlopak duza ochote na seks i jedna partnerka mu nie wystarcza. To nie musi miec nic wspolnego z wartosciowaniem.
Zdumiala mnie opinia, ze taki facet jest "niepewny siebie"... zaraz zaraz... z tego co czytalem na innych watkach to niepewnisiebie sa faceci nieumiejacy znalezc sobie zadnej dziewczynh, chodzacy do agencji itd... ale facet zmieniajacy dziewczyny tez ma byc niepewny siebie ? To zaczyna być śmieszne. Czyli może tyljo facet z jedna dziewczyna w życiu jest w pełni normalny, tak ?
Wyszaleje sie to i szybciej zdecyduje sie na powazniejszy zwiazek.
W pelni go rozumiem.Zdrowy pewny siebie facet ktory szuka do skutku odpowiadajacej mu wreszcie w lozku dziewczyny.
@Facet79, różnica jest subtelna. Nie musi być jedna dziewczyna i stały związek. Może być co weekend inna, ale jeżeli szuka nowych tylko po to, żeby sobie coś udowodnić, a nie dla przyjemności to jest niepewny siebie.
No ja mu zazdroszczę. Jeśli dziewczyny same tego chcą to chyba nikt nie jest stratny. Niech korzysta jak ma możliwości.
a jeśli te dziewczyny idą z nim do łóżka, bo serio na coś liczą albo on je zwodzi? Nic nie wiemy. Może nie zalicza panienek, które zna jedną noc, a flirtuje z nimi jakiś czas.
poza tym... skoro wyrywa panienki na sportową brykę rodziców, no to sory... Nie moja "liga". I zdecydowanie czegoś mu brakuje. Autorze, nie tego zewnętrznego. Czegoś w środku.
A nie sądzisz, że i te dziewczyny i ten chłopak są siebie warte? Skoro jest zapotrzebowanie, to jest i podaż - proste prawa ekonomii sprawdzające się wszędzie.
no tak, żyjemy w czasach sponsoringu...
Ło matko, musiałabym go poznać, żeby ocenić (if you know what I mean
).
A tak serio, to nie rozumiem idei tematu, zazdrościsz koledze, czy jak? Może po prostu nie jest stworzony do związku i w takim razie dobrze, że zdaje sobie z tego sprawę. I jeśli nie oszukuje, nie daje nadziei itp, to wg mnie jest jak najbardziej spoko. Czy wszyscy muszą koniecznie szukać partnera na stałe? Może niektórym nie jest to do niczego potrzebne?
Ciekawi mnie jakby sie rozmowa potoczyla gdyby rzeczony facet nie mial kasy czy fury a babki nadal by za nim ganialy a on im nie odmawial? ![]()
Bez fury nawet nie wystartowałby do żadnej, bo czułby się mały i zagubiony...
A ja nie mam pojęcia po co go oceniać... Gdybym poznała go osobiście i miała w nim wchodzić w bliższe relacje - wtedy bym dokonała jakiejś oceny dla swoich potrzeb. Ale po jakie licho oceniać obcego człowieka po fragmencie jego zachowań - taka sobie sztuka dla sztuki? Przecież rotacje koło jego rozporka osób postronnych zupełnie nie dotyczą.
Bez fury nawet nie wystartowałby do żadnej, bo czułby się mały i zagubiony...
Nie no jasne jak slonce jest to ze kazdy facet czuje sie maly nie posiadajac samochodu. ![]()
Znam jednego takiego co samochodu nie posiada a co I rusz z inna atrakcyjna dziewczyna przewieszona przez ramie sie pokazuje
Drugi z kolei dorobil sie nie tylko zony ale I nawet syna
bez samochodu.
@Jaguar, pisałem o tamtym konkretnym przypadku.
@Jaguar, pisałem o tamtym konkretnym przypadku.
A co, znasz gostka ze wiesz iz bez fury czulby sie zagubiony? ![]()
Znam ten typ człowieka, który on reprezentuje.
Moj kolega 22l. z bogatego domu, przystojny, dobrze zbudowany, posiadajacy sportowa fure jest tak zwanym babiarzem. Dziewczyn mial, hmm... ze 20. Czy taki chlopak jest w porzadku zmieniajac dziewczyny jak rekawiczki?? moze jest, bo korzysta z zycia ile sie da?
Ponoć w życiu ważne są tylko chwile...
Typów ludzi jest bardzo dużo. I czytając Twoją opinie autorze na jego temat, wyskakuje mi obraz " kolegi" który robi to samo. Bawi się dziewczynami, potrafi kręcić z Tobą, jakiś dłuższy czas, dziewczyny się nie zgadzają na nic więcej, i znika, a te które sie zgadzają, ma je na kilka razy i tez urywa kontakt.Jest bardzo bogaty, przystojny tez jest, nie zaprzeczę ale nikt z bliskich, ze szkoły go nie lubi, ponieważ ma manie na swoim punkcie, np. raz mówi, ze jesteś dla niego ważny, a następnego dnia urywa kontakt, ale to juz swoją droga. Przechodząc do sedna sprawy, On właśnie tez, bez pieniędzy i samochodu byłby mało wartościowy według niego. Nie piszcie, że dziewczyny sa naiwne i dlatego tak jest, jak chłopak sie stara, przyjeżdża, poświęca czas, to niestety ale jakoś podświadomość lepiej oddziałuje a co z tym idzie, myślimy, że tej osobie zaczyna zależąc Niestety prawda wychodzi po czasie.
. Według mnie ta osoba buduje się na tym co posiada materialnie, i jak to życie niestety moze płatać figle, pieniądze się kończą, wygląd tez może ulec zmianie, tak osoba będzie miała cięzko z samoakceptacja. ![]()