Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Cze!

Na początku chciałbym się przywitać ze wszystkimi, więc witam! wink

Mam już 18 lat (ło matko), ostatnimi czasy czuje się tragicznie, wszystko mnie dołuje, nawet czasami mi się nie chce żyć (ale to tylko myślenie, w życiu bym się nie zabił, za słaby, no i grzech wink ).

Postaram się, żeby to było konkretne, a gdyby tak nie było to wybaczcie. Może to być żałosne, więc jak nie chce się Wam tracić czasu to olejcie to.

Zwracam się też na to forum, gdyż tutaj większość to kobiety, a to z Wami mam największy problem! Chociaż nie tylko z Wami.
Więc jak już wspomniałem mam 18 wiosen, moje życie to istna nuda. Dzieje się tak od gimnazjum, kiedy urwał mi się kontakt z najlepszymi koleżkami. Od podstawówki nie miałem praktycznie żadnego kontaktu z dziewczynami, w gimnazjum, które swoją drogą było jednym z gorszych, były same "dresiary", które by tylko piły, paliły, no nie moje rejony. Teraz jestem już w 2 klasie liceum, a "uraz" nadal pozostał. Nie potrafię rozmawiać z dziewczynami, nie mam tematów, jestem po prostu nudny, nawet powiem Wam szczerze, że z kolegami ostatnio nie mam o czym rozmawiać i tym się zadręczam. Kiedyś sądziłem, że niezręczna cisza jest tragedią, ale ona tylko zdarza się z dziewczynami, a tu bam, myliłem się. Zatem doszedłem do wniosku, że jestem po prostu nudziarzem z niską samooceną. No nie wspominając o nieśmiałości tongue. O czym mam rozmawiać z dziewczynami? Wszystkie tematy, które mnie kręcą np. historia jest nudą dla dziewczyn, zresztą w pewnym sensie się nie dziwię, ja historie traktuję jako w pewnym sensie mój obowiązek, ale to nie o tym. W klasie mam 3 nowe dziewczyny, na lekcji gdy się np. spojrzymy na siebie, przypadkiem, czy nie, to od razu mi wzrok ucieka - tak, jestem tchórzem, który nawet nie potrafi patrzeć na dziewczyne. Tak sobie myślę, że gdy się spojrze na nią, gdy ona patrzy na mnie to sobie pomyśli "czego ten brzydal chce, czego się gapi", albo mnie wyśmieje czy coś. Mimo wszystko uprzedzam - nie jestem taką ciapą, jak zazwyczaj się ocenia. Z facetami jak już gadam to wiecie, pełen luzik, czasami to nawet ja ciągne te rozmowy, a z dziewczynami od razu włącza się wersja sztywna i ani rusz. Naprawdę, irytuje mnie ta sztuczność, zawsze, gdy są koledzy i koleżanki to jakoś tak stoję z boku, może dlatego, że nie chce wdychać papierosów, które palą? Hehe. Wiecie, zauważyłem, że gdy nie pije i nie pali, to ma się marne życie towarzyskie tzn. w moim przypadku tak jest. Przez pewien czas miałem się za lepszego, dlatego, że nie piję, ale to już mi przeszło, wolałbym być "pijakiem"(czy imprezowiczem, jak zwał tak zwał)  niż być samotnym jak teraz, co raczej dobrze o mnie nie świadczy. Ale jak już powiedziałem - nie potrafię się wyluzować. Gdy są jakieś zabawy w szkole, cokolwiek, jakieś skakanie, czy inne rzeczy w te jakieś tam święta sportu czy inne tego typu rzeczy to koledzy się wyrywają, a ja nie. Po pierwsze - z nieśmiałości, po drugie dlatego, że mnie to śmieszy. Tak, jestem poważny. Każdy mi to mówi. Większość osób to chwali, bo często jestem użyteczny, gdy o coś mnie się poprosi to to robię, poza tym ciężko mi odmawiać ludziom starszym ode mnie. Zaczynam się alienować, ale nie z wyboru, a z przymusu. Dziwna sprawa już jest ze mną, z jednej strony chce mieć kontakt z ludźmi, chciałbym gdzieś wychodzić i w ogóle, ale gdy zdarzają się ku temu szanse jakoś unikam tego, tak się dzieje ostatnio, niestety. Powodem nie jest lenistwo raczej, a to, że mam się już za takiego beznadzienego człowieka, że będę zanudzać, albo znów sztywny jak trup. W ogóle spotkania 1v1 unikam jak ognia ostatnio.  Moje życie jest tak cholernie nudne, że szkoda gadać, zresztą powiem Wam, to się załamiecie.
Idę do szkoły dajmy na tą 7;30. Wracam np. 14 i odrobię lekcje, pouczę się jak coś ważnego i gdzieś do 23 cały czas komp. Nie sprawia mi to przyjemności, ale co mam innego do roboty? Zaraz powiecie, że przecież mogę wychodzić, mam ku temu propozycje, a mi sie nie chce - otóż nie do końca tak jest, te propozycje to raz na dwa miesiące? Czuje, że mi życie ucieka, wstyd mi będzie kiedyś stanąć przed Bogiem marnując tak życie, o które inni ludzie walczą. Moje życie to raczej wegetacja. Mówiąc szczerze to wina trochę mojej matki, która jest cholernie nadopiekuńcza, przez nią nie mogłem wychodzić ze znajomymi nigdzie, gdy robiło się ciemno musiałem wracać do domu, a więc często się śmiano ze mnie ;D. "Normalna" matka by mnie zrugała za to, że tyle siedzie przy tej kupie złomu, ale tak sobie myślę, że mojej mamie to na rękę, gdyż wie, że siedze w domu i nic mi nie grozi (poza chorobą umysłową ;d). Mam 18 lat, a gdy wychodze z domu np. o 20, gdy jest ciemno, to już teksty "synu, uważaj na siebie, nie moge Cie stracić", czasami to w ogóle mnie puścić nie chce. Ojca nie mam, więc nikt jej nie może nastukać do głowy, że robi mi krzywdę.

Jak pewnie wywnioskowaliście mam niską samoocene, często podkopywaną. Np. słyszę jak mnie porównuje jakaś tam do kolegi, albo była akcja kiedyś, że mówiła coś typu "przystojniaczku", a po sekundzie, a nie, nie to nie on. Na ogół się nie przejmuję takim czymś, zresztą, inteligentna osoba tego nie powiedziała, aczkolwiek trochę na mnie to zadziałało. Poza tym stałem się cholernie zazdrosny o wszystko względem "kolegi". Znamy się sporo, chodzimy do jednej klasy, jednak wkurza mnie z paru powodów. Często jednak "rywalizujemy" o coś, często przegrywam, zdarza się, irytuje mi jednak, gdy próbuje się na mnie wybić, często jak o czymś rozmawiamy na danej lekcji, to ja np. na wosie, historii, polskim lubie podyskutować z nauczycielami, często jednak moje poglądy  są radykalne, no ale logiczne. On natomiast wiele do powiedzenia nie ma tylko się śmieje na głos. Mimo wszystko on ma powodzenie, często jak widzę np. wpis na facebooku jego z koleżankami z klasy o np. jakimś spotkaniu to mnie jakoś ściska coś i mu zazdroszcze, chociaż wiem, że to jest złe.  Do tego dochodzi kompleks - jestem strasznie chudy przez co nie czuję się prawdziwym facetem, czuje się taki drobny, mimo, że  w duszy taki nie jestem raczej. Na siłkę się nie zapiszę, gdyż mnie nie stać, tu od razu uprzedzam.

Nie wiem jak wykorzystać ten mój czas, co robić, zamiast tracić czas przy kompie, jak zmienić te wegetacje na życie, jak zapoznać się z dziewczynami, jak wyluzować.  Jakieś porady? Chętnie też licze na krytykę, może tak mi łatwiej coś wleci do łba, a na razie cóż, ide kontynuować mój niezwykle ciekawy żywot.
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Na krytykę liczysz, mówisz wink
Proszę bardzo: jesteś straszną marudą big_smile
Wyobraź sobie siebie za 20 lat i zadaj sobie kilka pytań:
Co będę wtedy robił?
Czy będę miał rodzinę?
Ilu będę mieć przyjaciół?

Jeśli na każde z tych pytań odpowiesz sobie: nie wiem, to czas na zmiany i to szybko!
Inaczej całe życie przemarudzisz wink

3

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

ehhhh.... nie chce mi się teraz pisać całego elaboratu (a chyba by sie przydał). Po pierwsze trochę brutalnej prawdy: na tą chwilę już będzie ci trudno przekonać do siebie ludzi z klasy ponieważ wiekszość osób ma już dawno wyrobioną opinię o tobie... a taakie opinie rzadko sie zmieniaja... Teraz troche dobrych wiadomości. Musisz postanowić sobie że teraz dla każdej nowo poznanej osoby bedziesz przebojowy i ciekawy (haha łatwo powiedziec ;P). Żeby jednak przekonać do siebie inne osoby musisz sam się porządnie zmienić!

1. Zacznij trenować - poprawisz kondycje fizyczną a przy okazji podbijesz samoocenę - nie potrzebujesz do tego siłowni. W internecie jest masa treningów nie wymagająca sprzętu. (pierwszy link z google: http://www.youtube.com/watch?v=-bvFG6_VIuo jest tego cała masa) Znajdź trening dla siebie i zacznij ćwiczyć przynajmniej 3 razy w tyg (najlepiej czesciej) i min 30min (najlepiej dluzej ;P) I ZACZNIJ PO SKONCZENIU CZYTANIA TEGO POSTA!

2. Rozmawiaj z dziewczynami! Nie koniecznie z tymi które znasz. Idź do galerii handlowej, parku albo biblioteki zaczep pierwszą napotkaną dziewczynę i zagdaj! trudne? być może ale musisz podjąc radykalne kroki! Nie masz pojecia co powiedziec? "Cześć! zajmę Ci tylko sekundę, za tydzień moja 11 letnia kuzynka ma urodziny i muszę jej dać jakiś fajny prezent ale nie mam pojecia co... może mi pomożesz?" Albo cokolwiek innego! to naprawde nie ma wiekszego znaczenia!

3. Zamiast siedziec przed kompem czytaj ksiażki: takie jakie ci sie podobają + o psychologii (poznasz nature ludzi + bedziesz mial tematy na rozmowy)

Na razie nie mam wiecej czasu na pisanie... może jutro... .

TERAZ: Masz wykonać wszystkie punkty jakie ci wypisałam. Jak tego nie zrobisz to własnie zmarnowałeś mój cenny czas i moje starania zeby ci pomoc. Dałam ci konkretne sposoby na zmianę swojego życia... jak tego nie zrobisz to oznacza ze tak naprawdę się nie chcesz zmienić. Napisz tutaj za 2-3 dni jak ci poszlo i pytaj co robic dalej.

Powodzenia!

4

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

nie stac Cie na silownie ale mozesz robic np brzuszki , pompki itp
mam ten sam problem Co ty ze sztywność w rozmowie z kobietami ,ale ostatnio zaczlem nad tym pracować, moze nie ma jakis wielkich efektow ale minimalne już są , mozesz zaczać np. w sklepie jakis zagadać do pani w kasie , i juz masz jakiś plus bo odwazyleś sie odezwac malymi krokami ,ale do celu

5

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Witaj.
Po Twoim wpisie widzę, że szukasz swojej własnej ścieżki. Jesteś w dobrym punkcie wyjścia, ale które drzwi obierzesz, to będzie zależało od Ciebie. Ja uważam, ze wybór towarzystwa imprezowiczów nie jest dobrym rozwiązaniem. Szkoła średnia to dobry czas na dojrzewanie, kształtowanie własnej osobowości. Są tez i tacy, którzy zostają ?gówniarzami? nawet po zakończeniu ustawowej edukacji, a nawet i po studiach. Wnioskując z twoich słów, zaczynasz dojrzewać, widzisz różnice pomiędzy Tobą a rówieśnikami, starasz się znaleźć własną ścieżkę. Odznaczasz się pierwszymi oznakami dojrzałości, potrafiąc dyskutować z nauczycielami na lekcjach na różne tematy (o ile nie jest do dyskusja z pretensjami). Śmiech kolegów jest infantylizmem, oznaką niedojrzałości, skoro nie potrafią uszanować Twojego zdania.
Jeśli chodzi o rozwój własnych zainteresowań, to proponuję Tobie udział na forach tematycznych (pisałeś, że interesujesz się historią). Wymiana poglądów przez Internet, być może jakieś spotkanie w gronie kilku internautów na żywo ? zawsze jakaś opcja poznania nowych ludzi.
Nie znam Twojej sytuacji domowej. Jednak wiem, że mama zawsze się martwi o swoje dziecko, nawet jeśli ma ono 25, 30, 50 lat i mieszka poza domem. To naturalny odruch. Z mamami tak jest, muszą w końcu się przyzwyczaić do tego, że dziecko staje się dorosłym człowiekiem i musi zacząć sam ponosić za siebie odpowiedzialność. Jeśli jednak Twoja mama wie, że nie wykręcisz jej żadnego numeru, możesz ją zapewnić, żeby nie musiała się o Ciebie martwic, jeśli wrócisz później. Porozmawiaj z nią, delikatnie rozwijaj temat. Pytaj ją, co czuje i myśli.
A z dziewczynami? Tez nie jest łatwo w tym wieku. Jedne nie są jeszcze gotowe na pierwszą sympatię, inne wręcz odwrotnie. Na pewno nie znajdziesz porządnej dziewczyny, kręcąc się w złym towarzystwie. A jeśli chcesz rozpocząć rozmowę z tą, którą uważasz za porządną, spróbuj skupić się na tym, co ją pasjonuje, interesuje, jaki przedmiot jest jej ulubionym. Być może jest też taka, która lubi to, co Ty, ale jej nie dostrzegasz? Albo zagadaj, zapytaj, czy nie mogłaby pożyczyć Tobie np. długopisu czy ołówka. Poza tym, lubimy komplementy. Kiedy będziesz już chciał pozyczyć ten sługopis czy ołowek, zacznij: Kasiu/Zosiu (imię koleżanki), dobra kolezanko, czy pozyczyłabyś zapominalskiemu długopis/ołowek?
Jest wiele możliwości. Zycze powodzenia i nie poddawaj się.

6

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Kurde masz dopiero 18 lat a już tak rozwiniętą bystrość i intelekt (absolutnie to żaden negatywny podtekst) przeciwnie, widzę tu naprawdę cholernie mądrego młodego człowieka, który jest jedynie bardzo samotny.

Podobają mi się Twoje poglądy i spostrzeżenia, a teksty że jesteś marudą są moim zdaniem nadużyciem, ponieważ Ty tak naprawdę nie użalasz się nad swoim losem tylko po prostu opisujesz swoje życie.

Pozwolę sobie wkleić moją starszą wypowiedź z innego wątku, która być może się przyda:) :
"Moim zdaniem pomysłem wartym rozważenia jest po prostu spróbować kogoś poznać np. na Badoo.
Ludzie tam wiedzą po co się rejestrują i kto wie, może coś fajnego mogłoby Cię tam spotkać:) Wydaję mi się, że na neutralnym gruncie, gdzie wszyscy w jakimś stopniu są uzależnieni od innych, poziom dyskusji czy przełamywania pierwszych lodów jest w znacznej mierze mniejszym stresem i niepokojem, co w normalnych warunkach ulicznych/miejskich objawia się najczęściej blokadą i najzwyczajniej w świecie niemożnością prowadzenia rozmowy:)

Spróbuj, konto nic nie kosztuje, otworzysz się i co życzę Ci z całego serca, może nawet poznasz jakąś miłą dziewcznę. Poza tym, jak już kogoś poznasz, to rozmawiać możecie sobie miesiącami, więc nabierzesz też tej naturalności i swobody...po prostu taka przyjazna, spokojna szkółka zawierania znajomości, budowania więzi i poczucia własnej wartości."

Co do Twojej wagi...mówisz, że nie wyglądasz męsko, ale przecież Ty jesteś jeszcze chłopcem, Ty masz dopiero 18 lat, mięśnie w tym wieku dopiero zaczynają się budować w takim stopniu, aby mogły wykorzystywać swój przyszły potencjał, więc tym się póki co nie przejmuj. Zacznij jeść więcej kaszy gryczanej, makaronów, piersi z kurczaka i bananów, pij mleko a zobaczysz jak po 1,5 miesiącu zmieni się Twoja sylwetka...tak BAAARDZO pobieżnie, skoro jesteś mega chudy to pewnie jesteś ektomorfikiem. Poszukaj w necie diety i ćwiczeń i "zacznij się zmieniać":)

A co do tezy, że "jeśli się nie pali ani nie pije, to nie ma się życia towarzyskiego" to niestety, ale to prawda sad

7

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie
Bratti napisał/a:

Cze!

Na początku chciałbym się przywitać ze wszystkimi, więc witam! wink

Mam już 18 lat (ło matko), ostatnimi czasy czuje się tragicznie, wszystko mnie dołuje, nawet czasami mi się nie chce żyć (ale to tylko myślenie, w życiu bym się nie zabił, za słaby, no i grzech wink ).

Postaram się, żeby to było konkretne, a gdyby tak nie było to wybaczcie. Może to być żałosne, więc jak nie chce się Wam tracić czasu to olejcie to.

Zwracam się też na to forum, gdyż tutaj większość to kobiety, a to z Wami mam największy problem! Chociaż nie tylko z Wami.
Więc jak już wspomniałem mam 18 wiosen, moje życie to istna nuda. Dzieje się tak od gimnazjum, kiedy urwał mi się kontakt z najlepszymi koleżkami. Od podstawówki nie miałem praktycznie żadnego kontaktu z dziewczynami, w gimnazjum, które swoją drogą było jednym z gorszych, były same "dresiary", które by tylko piły, paliły, no nie moje rejony. Teraz jestem już w 2 klasie liceum, a "uraz" nadal pozostał. Nie potrafię rozmawiać z dziewczynami, nie mam tematów, jestem po prostu nudny, nawet powiem Wam szczerze, że z kolegami ostatnio nie mam o czym rozmawiać i tym się zadręczam. Kiedyś sądziłem, że niezręczna cisza jest tragedią, ale ona tylko zdarza się z dziewczynami, a tu bam, myliłem się. Zatem doszedłem do wniosku, że jestem po prostu nudziarzem z niską samooceną. No nie wspominając o nieśmiałości tongue. O czym mam rozmawiać z dziewczynami? Wszystkie tematy, które mnie kręcą np. historia jest nudą dla dziewczyn, zresztą w pewnym sensie się nie dziwię, ja historie traktuję jako w pewnym sensie mój obowiązek, ale to nie o tym. W klasie mam 3 nowe dziewczyny, na lekcji gdy się np. spojrzymy na siebie, przypadkiem, czy nie, to od razu mi wzrok ucieka - tak, jestem tchórzem, który nawet nie potrafi patrzeć na dziewczyne. Tak sobie myślę, że gdy się spojrze na nią, gdy ona patrzy na mnie to sobie pomyśli "czego ten brzydal chce, czego się gapi", albo mnie wyśmieje czy coś. Mimo wszystko uprzedzam - nie jestem taką ciapą, jak zazwyczaj się ocenia. Z facetami jak już gadam to wiecie, pełen luzik, czasami to nawet ja ciągne te rozmowy, a z dziewczynami od razu włącza się wersja sztywna i ani rusz. Naprawdę, irytuje mnie ta sztuczność, zawsze, gdy są koledzy i koleżanki to jakoś tak stoję z boku, może dlatego, że nie chce wdychać papierosów, które palą? Hehe. Wiecie, zauważyłem, że gdy nie pije i nie pali, to ma się marne życie towarzyskie tzn. w moim przypadku tak jest. Przez pewien czas miałem się za lepszego, dlatego, że nie piję, ale to już mi przeszło, wolałbym być "pijakiem"(czy imprezowiczem, jak zwał tak zwał)  niż być samotnym jak teraz, co raczej dobrze o mnie nie świadczy. Ale jak już powiedziałem - nie potrafię się wyluzować. Gdy są jakieś zabawy w szkole, cokolwiek, jakieś skakanie, czy inne rzeczy w te jakieś tam święta sportu czy inne tego typu rzeczy to koledzy się wyrywają, a ja nie. Po pierwsze - z nieśmiałości, po drugie dlatego, że mnie to śmieszy. Tak, jestem poważny. Każdy mi to mówi. Większość osób to chwali, bo często jestem użyteczny, gdy o coś mnie się poprosi to to robię, poza tym ciężko mi odmawiać ludziom starszym ode mnie. Zaczynam się alienować, ale nie z wyboru, a z przymusu. Dziwna sprawa już jest ze mną, z jednej strony chce mieć kontakt z ludźmi, chciałbym gdzieś wychodzić i w ogóle, ale gdy zdarzają się ku temu szanse jakoś unikam tego, tak się dzieje ostatnio, niestety. Powodem nie jest lenistwo raczej, a to, że mam się już za takiego beznadzienego człowieka, że będę zanudzać, albo znów sztywny jak trup. W ogóle spotkania 1v1 unikam jak ognia ostatnio.  Moje życie jest tak cholernie nudne, że szkoda gadać, zresztą powiem Wam, to się załamiecie.
Idę do szkoły dajmy na tą 7;30. Wracam np. 14 i odrobię lekcje, pouczę się jak coś ważnego i gdzieś do 23 cały czas komp. Nie sprawia mi to przyjemności, ale co mam innego do roboty? Zaraz powiecie, że przecież mogę wychodzić, mam ku temu propozycje, a mi sie nie chce - otóż nie do końca tak jest, te propozycje to raz na dwa miesiące? Czuje, że mi życie ucieka, wstyd mi będzie kiedyś stanąć przed Bogiem marnując tak życie, o które inni ludzie walczą. Moje życie to raczej wegetacja. Mówiąc szczerze to wina trochę mojej matki, która jest cholernie nadopiekuńcza, przez nią nie mogłem wychodzić ze znajomymi nigdzie, gdy robiło się ciemno musiałem wracać do domu, a więc często się śmiano ze mnie ;D. "Normalna" matka by mnie zrugała za to, że tyle siedzie przy tej kupie złomu, ale tak sobie myślę, że mojej mamie to na rękę, gdyż wie, że siedze w domu i nic mi nie grozi (poza chorobą umysłową ;d). Mam 18 lat, a gdy wychodze z domu np. o 20, gdy jest ciemno, to już teksty "synu, uważaj na siebie, nie moge Cie stracić", czasami to w ogóle mnie puścić nie chce. Ojca nie mam, więc nikt jej nie może nastukać do głowy, że robi mi krzywdę.

Jak pewnie wywnioskowaliście mam niską samoocene, często podkopywaną. Np. słyszę jak mnie porównuje jakaś tam do kolegi, albo była akcja kiedyś, że mówiła coś typu "przystojniaczku", a po sekundzie, a nie, nie to nie on. Na ogół się nie przejmuję takim czymś, zresztą, inteligentna osoba tego nie powiedziała, aczkolwiek trochę na mnie to zadziałało. Poza tym stałem się cholernie zazdrosny o wszystko względem "kolegi". Znamy się sporo, chodzimy do jednej klasy, jednak wkurza mnie z paru powodów. Często jednak "rywalizujemy" o coś, często przegrywam, zdarza się, irytuje mi jednak, gdy próbuje się na mnie wybić, często jak o czymś rozmawiamy na danej lekcji, to ja np. na wosie, historii, polskim lubie podyskutować z nauczycielami, często jednak moje poglądy  są radykalne, no ale logiczne. On natomiast wiele do powiedzenia nie ma tylko się śmieje na głos. Mimo wszystko on ma powodzenie, często jak widzę np. wpis na facebooku jego z koleżankami z klasy o np. jakimś spotkaniu to mnie jakoś ściska coś i mu zazdroszcze, chociaż wiem, że to jest złe.  Do tego dochodzi kompleks - jestem strasznie chudy przez co nie czuję się prawdziwym facetem, czuje się taki drobny, mimo, że  w duszy taki nie jestem raczej. Na siłkę się nie zapiszę, gdyż mnie nie stać, tu od razu uprzedzam.

Nie wiem jak wykorzystać ten mój czas, co robić, zamiast tracić czas przy kompie, jak zmienić te wegetacje na życie, jak zapoznać się z dziewczynami, jak wyluzować.  Jakieś porady? Chętnie też licze na krytykę, może tak mi łatwiej coś wleci do łba, a na razie cóż, ide kontynuować mój niezwykle ciekawy żywot.
Pozdrawiam

Komp powiadasz?...

"Tracenie czasu" mozesz zamienic w swój sukces wink

Grywasz w gry online?
Uwaza się, ze to jest domena mezczyzn, ale w tym swiecie jest wiele kobiet. A kobiety te, dziewczyny... Bywaja troszke... Inne.
Nie spotkasz ich na ulicy, bo też spedzaja czas przy kompie - ale dziewczyny, ktore wola przeliczac parametry broni i planowac strategie sa naprawdę z troche "innej planety".

Milosci tak nie znajdziesz, ale to bardzo przyjazny (!ezstresowy) sposob na trenowanie nawiazywania kontaktow.  Zawsze masz o czym rozmawiac - bo pretekstem jest gra. Jeżeli test pretekst, to polowa sukcesu za toba.

Latwo takie znajomosci wyniesc poza gre - z czatu w grze przeskakujesz na email czy gg, proponujesz komunikator glosowy a potem sobie siedzisz, grasz i rozmawiasz smile
Jeżeli cos pojdzie nie tak... Mala strata. W internecie sa miliony osob tongue
Milosci się w ten sposob nie nauczysz - rozmawiania, komunikatywnosci, pewnego luzu - doskonale.

Wystarczy tylko pamietac, ze wirtual to tylko trening - pewne umiejetnosci tam nabyte trzeba stosowac w realu big_smile

8

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Dziewczyny nie są jakimiś kosmitami, nie wszystkie są tak drastycznie inne od chłopaków tongue też często interesują się tym, co chłopcy, nawet takimi rzeczami, jak historią, grami, bronią palną itp. No i nie wszystkie są tak krytycznie nastawione do innych. Niektóre nie patrzą na Ciebie myśląc "co się gapisz, brzydalu", tylko raczej "fajnie by było, jakbyś podszedł". Na pewno gdzieś jest odpowiednia dla Ciebie dziewczyna, tylko czeka, aż na siebie wpadniecie tongue Musisz opuścić swoje wygodne stanowisko i zacząć jej szukać, może na jakichś rekonstrukcjach historycznych czy jak to tam się nazywa?

9

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Po prostu jeszcze nie znalazłeś się we właściwym miejscu i czasie:) Uszy do góry:p Może jakiś portal randkowy?

10

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Kolega chyba chciał tylko się poużalać nad sobą.... bo nie widzę żeby udzielał się jakkolwiek w dyskusji...

11

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Ależ skąd, po prostu trochę miałem na głowie, zajęty byłem leczeniem kontuzji i jakoś mi wyleciało z głowy forum.

Do meritum.. Szukanie miłości, czy znajomości przez internet raczej nie podchodzi mi za bardzo. Jak już chce kogoś poznać wole to  zrobić w realu, tylko, że możliwości jest strasznie mało w moim przypadku. Miałem okazję zapisać się do grupy rekonstrukcyjnej (ba, już miałem iść), ale zrezygnowałem z powodu kompleksów. Może to nawet śmiesznie zabrzmi, ale po prostu nie chciałem znowu słuchać ; "ale z Ciebie chuderlak", nie to, że nie mam dystansu, ale strasznie mnie to irytuję ;P. Zaplanowałem sobie dietę, zaczynam teraz ćwiczyć i tak sobie myślę, że jak się przyłożę to do wakacji powinienem mieć już wagę odpowiednią do mojego wzrostu.
Teksty typu, że jesteś młody, masz jeszcze czas są dla mnie bujdą, niestety. Idąc do liceum również myślałem, że poznam nowych ludzi, moje życie się zmieni i tak dalej, a tak nie jest. Nie jestem odludkiem, kolegów mam, jestem raczej lubiany, ale co z tego, skoro później wracam do domu i nic.. Koledzy wolą mimo wszystko towarzystwo dziewczyn (tzn. nie mają nic przeciwko, żebym ja tam był, broń Boże ;P), ale one już sobie wykształciły zdanie o mnie, w sumie nie jestem w ich zainteresowaniach, pewnie nawet jako taki kolega.   Zazwyczaj jak idę to tylko stoję i przyglądam się jak kolega zagaduję. Dziwnie się wtedy czuję, ale cóż tam, lepsze to niż siedzenie samemu na korytarzu tongue.
Czasami mam wahania nastroju (ale nie jak kobiety ;P ), że przez  chwilę nagle czuje się super, wszystko mi wisi (tj. kompleksy, nieśmiałość), no ale przy bliższej konfrontacji to mija, niestety. Co by nie mówić zesztywniałem przez ten okres, co się tak alienowałem odo innych (nie zawsze z "mojej" winy, ale czasem i tak się zdarzało), ciężko mi wyluzować, ciężko w ogóle cos mówić, gdy bardziej wygadani Cie wyprzedzą tongue. Zresztą jeśli chodzi o koleżanki z klasy to one nie odpowiadają mi z wielu względów, ale mimo wszystko miło jest mieć kontakt z ludźmi.  Tak jak chyba pisałem, wolałbym być trochę bardziej szalony, ha, mogę nawet nawiązać do filmu "Ogniem i Mieczem". Ja to jestem taki nieśmiały Skrzetuski, a chciałbym mieć coś z Bohuna (wiem, że to pewnie brzmi dziecinnie, komicznie, ale łatwo na tym przykładzie to zobrazować wink ).
W wakacje zaczynam pracę, pogram trochę w piłkę, może cusik zapomne, że taka niedorajda jestem ;P. Ale potem znów szkoła, ale boje się innej rzeczy.. Mianowicie, gdy skończe liceum, pójdę na studia, a tam? Nikogo nie poznam, bo będę już takim odludkiem, że ciężko będzie gadać. Może to wyolbrzymiam, ale coraz bardziej czuje taką niechęć do ludzi, w sensie prowadzenie rozmowy, gdyż ze znajomymi zawsze musze się wysilać, żeby tej ciszy nie było. Kończąc już powtórzę, że portale randkowe nie wchodzą w grę, w sumie doszedłem do wniosku, że nie szukam miłości (jeszcze), ale akceptacji u kobiet, jakiejś koleżanki z którą mógłbym popisać, czy się spotkać, pogadać ;P.

Pozdrawiam.

12

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

E tam. Nie jest z Toba tak zle, znam gorszych nudziarzy i sztywniakow, co myslą, ze sa nie wiadomo jak zabawni. Moglbys tylko postarac sie przekazywac swoje tresci w bardziej zwiezlej formie, bo strasznie dlugo schodzi czytajac smile

Po prostu musisz sie wziac troche w garsc i przestac porownywac z innymi, bo sie strasznie surowo wtedy oceniasz, chlopie. Poszukac czegos, w czym jestes dobry, tylko nie mow, ze nic takiego nie ma, bo to bedzie marudzenie.. No i odrobine zainteresuj sie dziewczynami, jako istotami podobnymi Tobie, tylko rozniacymi sie plcią wink - to nie jakies strwory z innej planety.

Idziesz niedlugo na studia - to dobry moment, zeby postarac sie otworzyc nowy etap w zyciu. Nowi ludzie, nowe otoczenie, - wszystko zalezy od Ciebie.

(I przestan sie czepiac matki, to bardzo niedojrzałe big_smile)

Pozdr

13

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Ja się słusznie czepiam matki, możliwe, że z Twojej perspektywy to niedojrzałe, ale prawda jest taka, że ona strasznie ogranicza mnie. Czy to normalne, że jak sobie wyszedłem o 20 przejść się, to po 10 minutach mam telefon, czy wszystko okej? Potem za kolejne, żebym może już wrócił.. No bez przesady. To jest naprawdę straszne, myślę, że sobie nie zdajecie sprawy jak.

14

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Mozemy sobie wyobrazic, ze czujesz sie zanadto kontrolowany. Trudno mowic, czy normalne - ale jesli Ci to przeszkadza, to trzeba zareagowac. Mozna na rozne sposoby. Przemysl jak, przynajmniej nie bedziesz sie nudzil wink

15

Odp: Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Jeżeli tylko postanowisz się zmienić to studia bedą dla ciebie wybawieniem. Będzie to świeży start sami nowi ludzie - nikt nie będzie miał o tobie wyrobionego zdania --> wszystko zależy od ciebie! Masz problemy z rozmową? Wszystko można wytrenować. Zacznij gadać na chatach w dziewczynami a później w realu. Nie musisz się od razu nastawiać na "podryw" po prostu podejdź do przypadkowej dziewczyny zapytaj się o zdanie na jakiś temat pogadaj chwile a jak tylko zrobi się "niezręczna cisza" to odrazu z uśmiechem powiedz że miło się rozmawialo i odejdź - zostanie ci tylko wspomnienie przyjemnej rozmowy. Po pewnym czasie będziesz potrafił bez problemu przeciągać taką rozmowę i będzie coraz lepiej.
Musisz tylko spróbować!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieśmiałość, nudziarz - straszny sztywniak ze mnie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024