Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

Witajcie Drogie Panie,
Nie wiem czy to dobry pomysł się tu radzić wink ale może któraś z Was pomoże i naświetli mi lepiej problem. Potrzebuję chyba kobiecego punktu widzenia, bo "my" Was po prostu często mamy problem Was w pełni zrozumieć. Kochamy się i nie mamy specjalnych konfliktów. Ale po dzisiejszej awanturze naprawdę się zdenerwowałem, nie mam pomysłu jak z nią rozmawiać i tak wchodzę tutaj. Zaczęło się od tego, że przez pomyłkę podwoiła mój chwilowy dług (200zł) wobec niej, po czym jak jej próbowałem wyjaśnić gdzie zrobiła błąd to rzuciła emocjonalnie "to może powinniśmy mieszkać osobno" ..ale od początku.
Mieszkamy razem z moją dziewczyną w Warszawie gdzie się oboje przenieśliśmy. Wynajmujemy mieszkanie. Problem główny jest taki, że oboje mamy nieregularne dochody: ja z małą działalnością w branży rozrywkowej, niestety tutaj z mocnymi wahaniami sezonowymi. Ona artystka pracująca na zlecenia kiedy sie trafią. Jakoś do tej pory sie to wszystko układało i nie było nigdy konfliktów na tym tle. Na mieszkanie zrzucamy sie po równo, pozostałe wydatki mniej więcej też dzielimy. Nie jestem liczygroszem czy coś w tym rodzaju i tez założenie moje jest, że jak jest potrzeba czy ogólnie dochody mi na to pozwalają to mogę i chcę więcej wykładać na nasze wspólne życie, takie też mamy chyba kulturowe realia.. Jednak dopóki nie mam takiej względnej pewności, że mnie na to stać to nic takiego nie deklarowałem no i niestety ostatnio zwłaszcza mam krucho.
Dotychczas wyglądało to głównie w formie takiej, że jak gdzieś jeździmy to ja zazwyczaj płaciłem za paliwo (auto było już moje i ja je ogólnie utrzymuję), często pokrywałem większą część wydatków w wakacje, okazyjnie wykładałem na prywatnego lekarza dla niej itp rózne takie wydatki. Nigdy na pewno ona do mojego życia się "nie dokładała" poza chwilową pożyczką: tak, jak ostatnio wykładała na rachunki więcej a jej niedługo później oddawałem. Kiedy ona miała problemy, głównie na początku naszego wspólnego mieszkania (2 lata) to ja ponosiłem więcej wydatków i wykładałem na rachunki, nie był to problem oczywiście dla mnie żaden ale uparta była wtedy żeby mnie jak najszybciej spłacać. Teraz ja mam problem i ma to chyba być tylko mój problem sad

Więc mocno uogólniając na początku chyba wszystko było tak jak by chciała być niezależna, teraz ja mam być tym facetem, który na wszystko zarabia i jest pewnym oparciem. Cóż, chciałbym być i dlatego też zacząłem już szukać stałej pracy w tygodniu żebyśmy mieli częściowo choć stabilne dochody i ogólnie było lepiej bo moja branża okazało się, że nie daje takich perspektyw. Z klientów w tygodniu właściwie zdecydowałem, że mogę zrezygnować...ale zanim to ogarnę to jeszcze potrwa a ona swoim coraz bardziej emocjonalnym podejściem nie będzie mi pomagać do tego czasu.

Jak Wy dzielicie się wydatkami domowymi ? Gdzie robię błąd ? Mam być bezwględnie tym robolem przynoszącym kasę i nie mogę oczekiwać zrozumienia ?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

A obydwoje pracujecie? Bo jeżeli tak, to moim zdaniem, nie powinieneś wykładać wszystkich pieniędzy.
Zwłaszcza, jeżeli widzę, że nie macie regularnych dochodów. Nie może być tak, że jak Ty masz gorszy miesiąc to ona będzie stała i psioczyła, że nie ma pieniędzy. A na co ona wydaje pieniądze?  Jak Tobie gorzej idzie, to ona powinna pomagać.
Oddajesz jej pieniądze za rachunki?! Serio?!

3

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.
NetPiotr napisał/a:

Gdzie robię błąd ?

Błąd robisz tu, że nie łapiesz, że każda kobieta (niezależnie od oficjalnej wersji) oczekuje że facet będzie w stanie zatroszczyć się o  wspólny byt obojga.W swoim poście poruszyłeś wątek kulturowy- otóż w naszej kulturze kobieta może zarabiać,a mężczyzna musi.Ona z Tobą czuje się niepewnie, niestabilnie i uważa Cię za niezaradnego.Kłótnie będą coraz częstsze, a preteksty coraz banalniejsze.

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

Ja uważam, że facet powinien być podporą dla kobiety. Ale jeżeli kobieta pracuje również, nie mają dzieci, a facetowi gorzej się powodzi to nie można mu za to suszyć głowy tylko pomóc. Skoro obydwoje zarabiają, to ja nie widzę powodów do kłótni. No chyba, że ona chce, żeby NetPiotr opłacał mieszkanie sam i płacił za ich czas spędzony razem (kolacja,kino itd) również sam. A ona wszystkie pieniądze przeznaczy dla siebie. To takie egoistyczne, mimo wszystko... A widać, że facet się stara, szuka stałej pracy... To właśnie wtedy ona powinna przy nim być, a nie utrudniać mu poszukiwania. Powinna mu pomóc poszukać tej stałej pracy.

5

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

No dobrze. Ale może podpowiecie jak to jest w Waszych związkach jeżeli obie osoby zarabiają w podobnym chociaż stopniu?

Jak dzielicie sie wydatkami ? Czy kontrolujecie to jakoś z grubsza czy nie ? Np. mój przyjaciel zrobił tak, że on płaci za mieszkanie i wszystkie rachunki a jego dziewczyna za jedzenie... może taki jasny układ będzie dobry, zastanawiam się czy tego mojej nie zaproponować.

6

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.
Pretty_Zmęczona napisał/a:

Ja uważam, że facet powinien być podporą dla kobiety. Ale jeżeli kobieta pracuje również, nie mają dzieci, a facetowi gorzej się powodzi to nie można mu za to suszyć głowy tylko pomóc. Skoro obydwoje zarabiają, to ja nie widzę powodów do kłótni. No chyba, że ona chce, żeby NetPiotr opłacał mieszkanie sam i płacił za ich czas spędzony razem (kolacja,kino itd) również sam. A ona wszystkie pieniądze przeznaczy dla siebie. To takie egoistyczne, mimo wszystko... A widać, że facet się stara, szuka stałej pracy... To właśnie wtedy ona powinna przy nim być, a nie utrudniać mu poszukiwania. Powinna mu pomóc poszukać tej stałej pracy.

Egoistyczne? Wyjątkowo delikatnie powiedziane. Jak można tak traktować osobę którą się kocha?

7

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

U nas jest tak, że mąż zarabia więcej, ale oboje dysponujemy tymi pieniędzmi. Uznajemy i moją, i jego wypłatę za wspólne pieniądze, które trzymamy w jednym miejscu w domu (ponieważ nie uznajemy kont bankowych). Jak pojawia się potrzeba zapłacenia/kupienia, to po prostu się bierze pieniądze i tyle.

Osobiście nie rozumiem wzajemnego ''liczenia'' sobie pieniędzy. Np. ''zapłaciłem ze SWOICH za Twoje leki''... to brzmi brzydko. Przecież, gdy ludzie się kochają, to dzielą się wszystkim...

8

Odp: Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

ja nie wiem jak to jest na poczatku, moze to co innego i mozna tak dzielic koszty ale ja z mezem od poczatku mielismy kase wspolna, na poczatku ja pracowalam dorywczo a on na stale ale pieniadze byly NASZE gdy ja nie pracowałam nie było NIGDY problemu abym ja korzystała z kasy meża, tak jak mowi Cynicznahipa była kasa  w jednym miejscu.
a od kiedy ja pracuje to za moja kase utrzymujemy dom i wszelkie oplaty i staramy się jak najmniej wyjmować z konta gdzie jest wyplata meża aby po prostu mieć oszczędności.
powiem szczeże że widziałam takie pary co przez podział kasy bardzo źle skończyły. w życiu jest różnie, trzeba się wspierać.
przypominam sobie miesiac gdy mąż nie pracował...martwiłam się jedynie czy sobie poradzimy z mojej wypłaty ale nie wyobrażam sobie wypominać.

słyszałam też o takiej metodzie że wylicza się ile kosztuja rachunki, żywność i wyjścia i po tyle samo wkłada każda ze stron

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z porozumieniem...finanse i wspólny budżet.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024