Witam wszystkich,
Mój problem przedstawię Wam na podstawie dzisiejszej sytuacji.
Kilka dni temu umówiliśmy się do kina. I co? Mój luby nie raczy nawet zadzwonić i odwołać naszego wyjścia. Na następny dzień po takiej akcji (zdarzyła mu się raz a dziś widzę, że się szykuje powtórka) wytłumaczył mi, że cały dzień przespał, bo się źle czuł. O co może chodzić?
Jestem z chłopakiem od kilku miesięcy, na początku spotykaliśmy się w grupie znajomych, potem wspólne randki -takie początki:) Znamy się ponad rok. Ja się po 8 miesiącach zakochałam z kolei on na samym początku. Zawsze mu dawałam wolną rękę, nigdy nie naciskałam i nie krzyczałam, nie wymuszałam też. Nie dobijam się milionem telefonów. Ogólnie wielkiego "halo" jak dziś nie pójdziemy też nie zrobię, bo jestem w stanie wszystko zrozumieć, ale chodzi mi po prostu o to, że nie komunikuje mi tego przed tylko po. Nie wiem, łatwiej mu jest? Zastanawiam się czy może nie potrafi mi odmówić?
Wiem, że dziwny typ, ale kocham go:) Nie podejrzewam o żadne zdrady, niecne zamiary, bo to dobry chłopak. Chodzi mi o ten problem z trudnością w takiej komunikacji.