Czy sex z prostytutką to zdrada ?. Jeśli partnerka odmawia sexu. trwa to kilka lat, bez wyraźnych przyczyn, brak chęci rozmowy na ten temat podjęcia dialogu trapi jakiejkolwiek próby dialogi, "nie bo nie" brak perspektyw na rozwiązanie sytuacji . Interesuje mnie temat tylko moralna ocena sexu z inną osoba, Nie potrzebuję porad o to że powinienem coś zmienić wprowadzić romantyczny nastrój spróbować zabawek przebieranek czy rozmowy - tego próbowałem przez lata i zacząłem tego nienawidzić, więc nie ma szans żebym wykonał jakikolwiek ruch w tym temacie rozpalenia namiętności w związku.
Zapytaj partnerki, czy nie ma nic przeciwko Twojemu seksowi z prostytutką, to się dowiesz.
Tak. Seks z prostytutką podczas, gdy jest się z związku to jest zdrada jak każdy inny kontakt seksualny z inną osobą, niż partnerka. z którą ów związek tworzysz.
I w ogóle nie rozumiem skąd to niemądre pytanie. Co to za różnica z kim zdradzisz? Zdrada to zdrada.
Moim zdaniem to nie jest zdrada. Ktoś na tym forum określił prostytutkę mianem żywego masturbatora. Jeżeli tak się do tego podchodzi to tym bardziej zdrady nie ma.
Moim zdaniem to nie jest zdrada. Ktoś na tym forum określił prostytutkę mianem żywego masturbatora. Jeżeli tak się do tego podchodzi to tym bardziej zdrady nie ma.
Równie dobrze można tym mianem określić jakąkolwiek osobę, z którą ma się seks poza małżeństwem.
Jak dasz radę, to zapytaj jej czy możesz sobie zorganizować seks poza związkiem.
Jak będzie z tego wielka afera, rozpad związku, to nie pytaj, ale znajdź sobie kochankę, albo idź do prostytutki.
Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.
Marioosh, po raz kolejny uświadamiasz mnie w myśli, że jesteś singlem i że mało wiesz o funkcjonowaniu zdrowych relacji w związku.
Żywy masturbator? Ciekawe jak zareagowałby mężczyzna, którego kobieta korzystałaby z usług "żywego masturbatora".
Marioosh, po raz kolejny uświadamiasz mnie w myśli, że jesteś singlem i że mało wiesz o funkcjonowaniu zdrowych relacji w związku.
Żywy masturbator? Ciekawe jak zareagowałby mężczyzna, którego kobieta korzystałaby z usług "żywego masturbatora".
Też jestem ciekawa ![]()
Ja mogę się tylko domyślać...Pewnie powstałby tu wątek o niewiernej babie, której się 'zachciało', poszła na bok i jest taka i owaka.
Sprawa ma się zupełnie inaczej jeśli to mężczyzna skorzystałby z usług prostytutki. Wtedy to kobieta jest 'be' bo nie daje, a biedny facet musi sobie ulżyć i nie ma w tym nic dziwnego.
Oj Panowie, Panowie...
11 2013-12-27 18:11:04 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-27 18:12:29)
Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.
To jest dyskryminacja bo nie ma usług dla kobiet, więc ten przywilej tyczył by tylko facetów, poza tym w każdej nie patologicznej relacji każdy seks pozamałżeński jest zdradą fizyczną.
12 2013-12-27 18:13:24 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-27 18:20:50)
Marioosh, po raz kolejny uświadamiasz mnie w myśli, że jesteś singlem i że mało wiesz o funkcjonowaniu zdrowych relacji w związku.
Przyzwyczaiłem się już do faktu, że od czasu do czasu takie myśli Cię nachodzą i nie pozwalają zasnąć ![]()
Żywy masturbator?
Pojęcie nie jest mojego autorstwa, ale @AlphaWolf .
Ciekawe jak zareagowałby mężczyzna, którego kobieta korzystałaby z usług "żywego masturbatora".
Nie ma żywych masturbatorów dla kobiet ![]()
To jest dyskryminacja bo nie ma usług dla kobiet, więc ten przywilej tyczył by tylko facetów,
Zależy jakich usług... Jak chodzi o seks to nie ma
Kupuje się z całą otoczką, czyli kolacja, taniec, rozmowy, przytulanie i pocałunki, a na końcu może być, ale nie musi seks, więc trudno to zaliczyć do tej kategorii co u facetów.
Czy chcę być z osobą, któą wybrałem "na dobre i złe" czy ..... nie?
Jakby ta osoba została sparaliżowana i nie czuła nic od pasa w dół to zgoda. Można uznać, że to kwestia wyboru czy się chce być na dobre i złe czy tylko na dobre, ale jak ona nie chce uprawiać z nim seksu albo nie chce się z tego leczyć to już inna kategoria. Autora tego tematu w pełni rozumiem...
Autor -mam wrażenie- chce ukarac żonę za brak seksu. A powinien odpowiedzieć sobie na pytanie; Czy chcę być z osobą, któą wybrałem "na dobre i złe" czy ..... nie?
Ha ha zmien partnerke !co to za zwiazek kazdy sobie
15 2013-12-27 18:18:51 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-27 18:21:03)
Są żywe wibratory
faceci trollu ja swojego byłego zanim znalazłam nowego traktowałam własnie jak żywy wibrator tj. żywą rzecz ![]()
Dobry wieczór, świat staje na głowie
A perełki na forum z każdym tygodniem są coraz ciekawsze ![]()
Seks z prostytutką podczas, gdy jest się z związku to jest zdrada jak każdy inny kontakt seksualny z inną osobą, niż partnerka. z którą ów związek tworzysz.
(...) Co to za różnica z kim zdradzisz? Zdrada to zdrada.
A później kobieta zaczyna się porównywać z prostytutką, zadawać te wszystkie głupie pytania w stylu: W czym ona jest lepsza ode mnie? i w ogóle będzie zazdrosna... Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. Dziwne...
18 2013-12-27 18:38:17 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-12-27 18:44:12)
Seks z prostytutką to oczywista zdrada. Nawet, jeśli jest to usługa, to burząca fundamenty związku, takie jak wierność, zaufanie, oddanie. Jeśli autorze chcesz zachować się fair wobec swojej partnerki, to lepiej zakończ związek i wtedy hulaj po grzybiarkach ile wlezie. W ten sposób przynajmniej nie zafundujesz swojej kobiecie "razów", które występują po uzyskaniu informacji o zdradzie. Podsumowując - jeśli jesteś facetem z jajami, to mimo że masz ograniczone pożycie w związku, zrobisz tak, jak Tobie naświetliłem. Jeśli nie jesteś mężczyzną tylko podpizdnikiem, to będziesz przyprawiał rogi. Trzecia alternatywa to rozmowa z nią i/lub wyprawa do specjalisty, który pomoże Wam się odblokować. Czwartej alternatywy nie ma
Każdy ma prawo być potraktowany godnie. Zarówno Ty, jak i Twoja kobieta.
19 2013-12-27 18:41:54 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 18:45:11)
Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.
Usługa,b.ciekawe od kiedy od prostytucji odprowadza się VAT?
Przepraszam,ale stosowanie inwektyw typu "cipa" jest niestosowne w prowadzeniu dialogu na poziomie.Facet ma problem i chciałby zostać wysłuchany,wieloletni problem jak widać (jeśli jego bezpośrednio dotyczy,czego nie napisał)który urósł do rangi katastrofy,oczekuje na mądre wypowiedzi,a Ty swoją jemu nie pomagasz.Pierwsza zasada nie oceniaj.
Do Autora,każda nieszczerość,ukryta intencja,nielojalność to forma gwałtu na związku czyt.zdrady.Lepiej rozstać się z klasą niż uciekać od problemów w związku w ten sposób,to nie antidotum to gwóźdź do trumny dla związku.
Seks z prostytutką nie jest zdradą? Chyba żartujecie...
Ciekawe jakby wasza kobieta skorzystała z usługi męskiej dz*wki,reakcja byłaby taka sama?Powiedziałby jeden z drugim :"ok kochanie,to tylko seks,korzystaj jak chcesz,najwyżej oboje zapaskudzimy się jakąś piękną odmianą choroby wenerycznej"- no nie wierzę...
Autorze zapytaj swojej kobiety,kopniak gwarantowany ![]()
Jeżeli nie dobraliście się pod względem seksualnym z takiego związku nic nie będzie,lepiej poszukać kogoś swojej kategorii,niż ranić czyjeś uczucia,bo może przez przypadek kiedyś się dowie o twoich szczeniackich ruchach.
Nie wiem jak reszta,ale ja nie chciałabym żeby mój facet myślał podobnie do forumowych mężczyzn.
@Fevers, a co byś powiedział gdyby problem był inny - żona nie umie gotował, a facet nie ma do tego talentu, więc coś mu wychodzi, ale słabo - chce od czasu do czasu iść do restauracji?
Czy jest w tym coś niewłaściwego?
22 2013-12-27 18:45:10 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-12-27 18:48:32)
Nie wiem jak reszta,ale ja nie chciałabym żeby mój facet myślał podobnie do forumowych mężczyzn.
O przepraszam, nie twórzmy szufladek ![]()
marioosh666 - wyjście do restauracji nie narusza sfery intymnej, czyli jednej z najważniejszych w relacji damsko-męskiej, a której dobre lub wadliwe funkcjonowanie może nierzadko definiować związek i trwających w nim ludzi. To porównanie jest zupełnie nie na miejscu. Do restauracji możecie wyjść we dwoje i może to posłużyć scaleniu związku. Spróbuj zastosować to analogicznie do skorzystania z prostytutki. Poza tym najprościej ujmując - pozwoliłbyś swojej kobiecie na figle z panem do towarzystwa? Idę o przysłowiową stówę, że nie.
23 2013-12-27 18:50:30 Ostatnio edytowany przez Fashionittta (2013-12-27 18:53:22)
Fashionittta napisał/a:Nie wiem jak reszta,ale ja nie chciałabym żeby mój facet myślał podobnie do forumowych mężczyzn.
O przepraszam, nie twórzmy szufladek
OK
Dokładnie chodziło mi o wypowiedzi paulo71,kenobi i marioosh666.
Fevers dobrze że nie postrzegasz świata jedynie poprzez swoją "główkę",jak wyżej wymienieni delikwenci ![]()
Jeżeli żona nie umie gotować to funduje jej się kurs gotowania i problem z głowy ![]()
Poza tym nie wiem czy jest sens porównywać restaurację do seksu z panią lekkich obyczajów,jak napisał Fevers tyczy się to innej strefy życia.
Fevers dobrze że nie postrzegasz świata jedynie poprzez swoją "główkę",jak wyżej wymienieni delikwenci
Czasem bywa ciężko
Polki to takie śliczne stworzonka...:P
Czy sex z prostytutką to zdrada ?. Jeśli partnerka odmawia sexu. trwa to kilka lat, bez wyraźnych przyczyn, brak chęci rozmowy na ten temat podjęcia dialogu trapi jakiejkolwiek próby dialogi, "nie bo nie" brak perspektyw na rozwiązanie sytuacji . Interesuje mnie temat tylko moralna ocena sexu z inną osoba, Nie potrzebuję porad o to że powinienem coś zmienić wprowadzić romantyczny nastrój spróbować zabawek przebieranek czy rozmowy - tego próbowałem przez lata i zacząłem tego nienawidzić, więc nie ma szans żebym wykonał jakikolwiek ruch w tym temacie rozpalenia namiętności w związku.
Dziwne to wszystko. Zastanawia mnie fakt dlaczego Twoja partnerka nie chce powiedzieć co jest przyczyną braku ochoty na kochanie się z Tobą,bo zawsze jest jakaś przyczyna,a jej milczenie jest mocno tajemnicze. Osobiście uważam,że seks kupiony to totalna porażka,bezwzględu na powód abstynencji partnerki. To wszystko napewno musi być dla Ciebie bardzo trudne tym bardziej,że partnerka nie chce o tym rozmawiać. Współczuję Ci bo jej zachowanie (brak rozmowy) jest bezsensu. Nie chce ok,ale niech chociaż poda przyczynę,tym bardziej,że trwa to już kilka lat. Pozdrawiam,i nie życzę cierpliwości bo zapewne jej już nie masz.....
JENKA rozłożyłaś mnie na łopatki tym wpisem! pytanie do autora: skoro jest problem i to od dawna to dlaczego nie zrobiłeś następnego kroku i się nie rozwiodłeś? takie życie to nie życie tylko męka być obok kogoś kogo się pragnie i nie móc tego okazać... pójście do prostytutki nie rozwiąże problemu chyba ,że chwilowo się zaspokoisz a nie smak pozostanie , bo co za frajda mieć coś co może mieć każdy...?
Klamka a pojęcie wierności nie brzmi znajomo? Skup się na tym, dlaczego tak jest, a nie na chwilowym - resztę sobie dopisz... Może ona lubi seks, ale nie z Tobą? Wydaje mi się, że zbyt blisko nie jesteście, jeśli zapytasz otwarcie obstawiam 90%, że nazwie Cię ... , stracisz w jej oczach, może Cię spakuje - raczej równie jak Ty do szczęśliwych człeków nie należy...
Marioosh, nie pogrążaj się już bardziej. Co ma restauracja do prostytutki? Błądzisz.
''Później kobieta porównuje się do prostytutki". Dobre sobie. Jakieś studia w kierunku psychologii? Skąd możesz wiedzieć takie rzeczy? A może Ty jesteś kobietą...albo byłeś? Wszystkich rozumów nie da się zjeść. Choćby bardzo się chciało.
Fevers, przywracasz wiarę w MĘŻCZYZN, nie chłopców. Dobrze, że jeszcze istnieją na tym forum męskie jednostki, które rozumują.
29 2013-12-27 19:30:58 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-27 19:44:32)
pytanie do autora: skoro jest problem i to od dawna to dlaczego nie zrobiłeś następnego kroku i się nie rozwiodłeś?
Gorzej jak wszystko inne jest w porządku i chodzi tylko o seks...
@Nataluszek, zmieniłem trochę styl ostatnio
A Ty niepotrzebnie mnie atakujesz
W każdym razie cieszę się, że o mnie pamiętasz ![]()
Żaden atak. Czysta prawda, bez jakichkolwiek podtekstów.
Nie wiem czy jest się z czego cieszyć. Chociaż niektórych zła sława cieszy bardziej, niż dobra. ![]()
Gorzej jak wszystko inne jest w porządku i chodzi tylko o seks...
Wtedy należy się zastanowić, co jest ważniejsze. Jeśli ważniejsze jest, żeby dobrze zjeść i nie chodzić po restauracjach, żeby mieć uprane gacie i wyprasowaną koszule, żeby mieć kochającą i oddaną osobę przy sobie, a bez 100% satysfakcji z seksu możemy żyć, to nie ma co narzekać.
Jednak, jeśli seks jest dla nas bardzo ważny (a dla większości osób jest), a obiad w restauracji od czasu do czasu i samodzielne prasowanie nie jest dla nas problemem, to trzeba być na tyle fair aby to przyznać przed samym sobą i przed partnerem, zamiast szukać usprawiedliwień i zdradzać.
Po "usprawiedliwionej" przed sobą samym zdradzie, problem zniknie ale tylko dla jednej ze stron. Dla drugiej wciąż będzie istniał, co więcej, będzie się pogłębiał.
32 2013-12-27 19:56:29 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-12-27 19:57:09)
Zdradą jest to, co ustalają między sobą partnerzy. Może być to pocałunek, potajemne spotkania, może być to seks.
Zdradą natomiast nie jest zachowanie, na które partner przyzwala.
Jeśli więc partnerka nie daje przyzwolenia na seks z inna osobą - jest to zdrada.
Nieważne jest to, czy z prostytutką czy kimkolwiek innym. Różnica jest TYLKO I WYŁĄCZNIE w cenie.
marioosh666, paulo71 - czy wobec tego jeśli Wasze kobiety uprawiałyby seks z męską prostytutką, to nie poczulibyście się zdradzeni? ![]()
Seks z prostytutką to oczywista zdrada. Nawet, jeśli jest to usługa, to burząca fundamenty związku, takie jak wierność, zaufanie, oddanie. Jeśli autorze chcesz zachować się fair wobec swojej partnerki, to lepiej zakończ związek i wtedy hulaj po grzybiarkach ile wlezie. W ten sposób przynajmniej nie zafundujesz swojej kobiecie "razów", które występują po uzyskaniu informacji o zdradzie. Podsumowując - jeśli jesteś facetem z jajami, to mimo że masz ograniczone pożycie w związku, zrobisz tak, jak Tobie naświetliłem. Jeśli nie jesteś mężczyzną tylko podpizdnikiem, to będziesz przyprawiał rogi. Trzecia alternatywa to rozmowa z nią i/lub wyprawa do specjalisty, który pomoże Wam się odblokować. Czwartej alternatywy nie ma
Każdy ma prawo być potraktowany godnie. Zarówno Ty, jak i Twoja kobieta.
W końcu facet, który ma jakieś zasady
Jak piszesz szczerze i tak naprawdę uważasz, to bardzo dobrze. No bo bo tych Waszych wypowiedziach, że to usługa, że niby nie zdrada, to już zaczynałam wątpić lekko, że znajdzie się tu facet z zasadami. No bo prostytutka nie rozwiąże problemu. Seks w związku, to prawda, jest ważny, a niektórzy z Was myślą, że znajdziecie sobie substytut, a z żoną może nie będzie seksu, ale będziecie dobrze się dogadywać i będzie w porządku. A tak nie jest, bo jak sypie się seks, to pewnie i reszta zaraz się posypie. To nie jest dla mnie i tak żadnym usprawiedliwieniem dla zdrady, jeśli np rozmowy, próby naprawienia nic nie dają, to moim zdaniem rozstanie. A jak chcecie, to wtedy sobie śpijcie z kim chcecie, zdrada w związku jest dla mnie zła, a czy to z prostytutką czy z koleżanką z pracy- dla mnie to nie ma znaczenia, i to złe, i to złe.
Dokładnie Nataluszek ![]()
Lwica, z Tobą też w 100 % się zgadzam. Moim zdaniem nikt nie chciałby być zdradzany w jakikolwiek sposób, więc pewnie panowie zadowoleni by nie byli. Chyba, że wchodzą w "otwarte" związki i umawiają się, że np to nie jest dla nich zdradą. No, ale sądzę, że nie i pewni im by to przeszkadzało, a to już jest po prostu hipokryzja.
Ja, choćby był odpowiednik żeńskich prostytutek, to w życiu bym nie zrobiła tego z tą osobą. Ja w ogóle seks ściśle łączę z miłością, więc nie traktuję tej sfery tak lekko. Niemniej wiem, że jest mimo wszystko wielu facetów, którzy też mają zasady i nie chcieliby prostytutki i nie zdradzają czy z prostytutkami czy kimkolwiek innym. Wiadomo, kobieta ma często łatwiej o seks, bo jest dużo facetów, którzy są chętni, ale ja nigdy, nawet jak źle się działo w moim życiu, to nie pomyślałam nawet, by pójść na coś takiego i nigdy za czymś takim się nie rozglądałam.
Ja jestem po prostu wierna swojemu facetowi, więc czy będzie dziać się dobrze czy gorzej, to mam swoje zasady, a w nich szacunek do partnera, który wyklucza zdradzanie. Dlatego myślę, że spokojnie mogę nazwać się wierną osobą, lojalną, szanującą. Dla mnie to bardzo ważne cechy. Owszem, nie jest z facetem jeszcze np 20 lat i nie mieszkam jeszcze z nim, ale myślę, że po prawie 5 latach mogę coś powiedzieć o tym jaka jestem w związku, a wierna jestem i to jest dla mnie ważne, by być taką wobec partnera. Szanuję go i chociażby przez to już nie mogłabym go zdradzić.
Zdradą jest to, co ustalają między sobą partnerzy. Może być to pocałunek, potajemne spotkania, może być to seks.
Zdradą natomiast nie jest zachowanie, na które partner przyzwala.
Jeśli więc partnerka nie daje przyzwolenia na seks z inna osobą - jest to zdrada.Nieważne jest to, czy z prostytutką czy kimkolwiek innym. Różnica jest TYLKO I WYŁĄCZNIE w cenie.
marioosh666, paulo71 - czy wobec tego jeśli Wasze kobiety uprawiałyby seks z męską prostytutką, to nie poczulibyście się zdradzeni?
Lwica odpowiadam Ci na pytanko.
Pewnie że nie zdrada i nie czułbym się zdradzony a raczej jak osioł, tylko bym się zastanowił dlaczego poszła do tej męskiej prostytutki. Tzn, że jestem kiepski czy mi zrobiła to na złość. Wiesz, jestem sam od 3 lat i jakoś mnie nie ciągnie do prostytutek, wręcz mam obrzydzenie jak pomyśle ze miała wiecej h w d niż na głowie.
A zresztą jest tyle kobiet, które nie mają facetów i bym miał taką potrzebę lub zmuszała sytuacja to się coś bym wykąbinował.
Dzięki za liczne wypowiedzi.Oczywiście nie liczyłem na zrozumienie, szykuje się do rozmowy i potrzebne mi były różne punkty widzenia i wiedza jak na takie sprawy reagują kobiety i jak się spodziewałem ich opinia jest mocno negatywna. Szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć taka rozmowę szczerze mówiąc się jej obawiam. Jedyne argumenty przemawiające za mną to to że nie powinna zostawić mnie z tym tematem na lodzie. Co prawda dawałem sobie jakoś, radę, głównie ręcznie, czasami profesjonalistki, czasami skok w bok. Nie jestem nabuzowanym hormonami nastolatkiem więc nie potrzebowałem codziennie. Ale chciałbym to jakoś uregulować bo takie kłamstwa i ściemnianie sprawiają że czuję się fatalnie. Na pewno rozstania z tego powodu nie będzie, najwyżej trochę się posprzeczamy i każde z nas zostanie przy swoim. Na początku użyłem słowa Partnerka bo nie chciałem pisać konkretnie, ale jesteśmy małżeństwem i mamy dzieci , a ja kocham moją zonę i we wszystkich innych tematach dobrze się dogadujemy,więc jak widzicie o rozstaniu nie może być mowy.
Moim zdaniem to nie jest zdrada. Ktoś na tym forum określił prostytutkę mianem żywego masturbatora. Jeżeli tak się do tego podchodzi to tym bardziej zdrady nie ma.
marioosh666 piękne okres lenie "żywy masturbator " - na pewno użyje go w dyskusji , bo oddaje istotę problemu, nie szukam namiastki miłości, nie chcę realizować swoich fantazji albo szukać jakiegoś super seksownego towaru, zależny mi tylko na mechanicznym sexie
37 2013-12-27 21:09:03 Ostatnio edytowany przez baziula (2013-12-27 21:13:26)
Czy kochasz swoją żonę? Napisałeś że tak. Więc walcz jeszcze. Prostytutka to ostatecność.... na pewno jest jakieś rozwiązanie
Dzięki za liczne wypowiedzi.Oczywiście nie liczyłem na zrozumienie, szykuje się do rozmowy i potrzebne mi były różne punkty widzenia i wiedza jak na takie sprawy reagują kobiety i jak się spodziewałem ich opinia jest mocno negatywna. Szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć taka rozmowę szczerze mówiąc się jej obawiam. Jedyne argumenty przemawiające za mną to to że nie powinna zostawić mnie z tym tematem na lodzie. Co prawda dawałem sobie jakoś, radę, głównie ręcznie, czasami profesjonalistki, czasami skok w bok. Nie jestem nabuzowanym hormonami nastolatkiem więc nie potrzebowałem codziennie. Ale chciałbym to jakoś uregulować bo takie kłamstwa i ściemnianie sprawiają że czuję się fatalnie. Na pewno rozstania z tego powodu nie będzie, najwyżej trochę się posprzeczamy i każde z nas zostanie przy swoim. Na początku użyłem słowa Partnerka bo nie chciałem pisać konkretnie, ale jesteśmy małżeństwem i mamy dzieci , a ja kocham moją zonę i we wszystkich innych tematach dobrze się dogadujemy,więc jak widzicie o rozstaniu nie może być mowy.
Jesteś żałosny...
39 2013-12-27 21:17:51 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-12-27 23:44:16)
Żałosny że aż szkoda słów ![]()
Żadna kobieta by nie chciała takiego męża wulgaryzm, masakra.
Skoro skaczesz w bok to jej NIE kochasz i nie pisz że jest inaczej.Może najwyższa pora przypomnieć sobie słowa przysięgi małżeńskiej.
usunięte przez moderatora
Rozważ zakup gumowej lali,żeby nie dorabiać większej ilości rogów na głowie małżonki.
Rozumiem że żonki nie poinformowałeś o swoich skoczkach w bok?
Może jeżeli by się dowiedziała nie musiałbyś się martwić jakby się poczuła,ehh ty i tak tego nie robisz.
40 2013-12-27 21:26:42 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-12-27 21:27:58)
Żałosny jest ten kto zaspokaja swoje potrzeby (zaniedbywane) to tu to tam. Ale ten kto przez lata nie dba o potrzeby partnera żałosny nie jest.
Można byłoby się pokusić oto gdyby autor wątku nie szukał rozwiązań, ale tego zarzucić Mu nie można. Ileż można słuchać "nie, bo nie". Prawda może boleć, ale czasami mamy to na własne życzenie.
Fashionittta zastanów się zanim cokolwiek napiszesz. Nikt nie ma prawa oceniać innych. Nie po to tu jesteś.
Dzięki za liczne wypowiedzi.Oczywiście nie liczyłem na zrozumienie, szykuje się do rozmowy i potrzebne mi były różne punkty widzenia i wiedza jak na takie sprawy reagują kobiety i jak się spodziewałem ich opinia jest mocno negatywna. Szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć taka rozmowę szczerze mówiąc się jej obawiam. Jedyne argumenty przemawiające za mną to to że nie powinna zostawić mnie z tym tematem na lodzie. Co prawda dawałem sobie jakoś, radę, głównie ręcznie, czasami profesjonalistki, czasami skok w bok. Nie jestem nabuzowanym hormonami nastolatkiem więc nie potrzebowałem codziennie. Ale chciałbym to jakoś uregulować bo takie kłamstwa i ściemnianie sprawiają że czuję się fatalnie. Na pewno rozstania z tego powodu nie będzie, najwyżej trochę się posprzeczamy i każde z nas zostanie przy swoim. Na początku użyłem słowa Partnerka bo nie chciałem pisać konkretnie, ale jesteśmy małżeństwem i mamy dzieci , a ja kocham moją zonę i we wszystkich innych tematach dobrze się dogadujemy,więc jak widzicie o rozstaniu nie może być mowy.
Aha, czyli Ty już zdradzałeś swoją żonę? No czyli już były skoki w bok, prostytutki... No i na co teraz liczysz? Co chcesz zrobić? Myślisz, że napiszemy, że dobrze zrobiłeś? Nie zdradzam i zdradą się brzydzę, Ty zrobiłeś źle moim zdaniem. Czego teraz oczekujesz? Co chcesz zrobić?
paulo71 napisał/a:Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.Usługa,b.ciekawe od kiedy od prostytucji odprowadza się VAT?
Przepraszam,ale stosowanie inwektyw typu "cipa" jest niestosowne w prowadzeniu dialogu na poziomie.Facet ma problem i chciałby zostać wysłuchany,wieloletni problem jak widać (jeśli jego bezpośrednio dotyczy,czego nie napisał)który urósł do rangi katastrofy,oczekuje na mądre wypowiedzi,a Ty swoją jemu nie pomagasz.Pierwsza zasada nie oceniaj.
Do Autora,każda nieszczerość,ukryta intencja,nielojalność to forma gwałtu na związku czyt.zdrady.Lepiej rozstać się z klasą niż uciekać od problemów w związku w ten sposób,to nie antidotum to gwóźdź do trumny dla związku.
Słonecznik jak bym był małolatem to może bym tak podszedł do sprawy, ale zdania nie zmienie. Facet jest cipa. Bo jeśli chce korzystać z takich usług niech korzysta ale jak coś złapie to jego sprawa. A zresztą Vat jak był by i zarejestrowanie legalne to może dziura budżetowa by sie skończyła no i czarna strefa.
marioosh666, paulo71 - czy wobec tego jeśli Wasze kobiety uprawiałyby seks z męską prostytutką, to nie poczulibyście się zdradzeni?
Seksualność kobiet i mężczyzn się różni, więc to zależy czy poczułbym się zdradzony. Gdyby było tak, że nie mógłbym dać swojej kobiecie seksu to sam znalazłbym jej jakiegoś napalonego 19 latka, który mnie w tym zastąpi. Uważam, że nie mam prawa odbierać drugiej osobie wszystkiego tego co daje udany seks.
Ale chciałbym to jakoś uregulować bo takie kłamstwa i ściemnianie sprawiają że czuję się fatalnie.
W takim razie wystarczy znaleźć jedną pewną prostytutkę na stałe, przychodzić do niej w miarę regularnie, żeby być odpowiednio traktowany, a żonie mówić, że jeździsz np.: na basen
Wcale nie trzeba kłamać. Znam takich co całe lata tak działają.
Zdradą jest to, co ustalają między sobą partnerzy. Może być to pocałunek, potajemne spotkania, może być to seks.
Zdradą natomiast nie jest zachowanie, na które partner przyzwala.
Jeśli więc partnerka nie daje przyzwolenia na seks z inna osobą - jest to zdrada.Nieważne jest to, czy z prostytutką czy kimkolwiek innym. Różnica jest TYLKO I WYŁĄCZNIE w cenie.
Lwico uważasz że jeśli zezwoliła by na seks z "Inną" osobą w tym wypadku kobietą, to nie byłoby zdrady?
45 2013-12-27 21:44:42 Ostatnio edytowany przez ja_klamka (2013-12-27 21:46:41)
Żałosny że aż szkoda słów
Żadna kobieta by nie chciała takiego męża wulgaryzm, masakra.Skoro skaczesz w bok to jej NIE kochasz i nie pisz że jest inaczej.Może najwyższa pora przypomnieć sobie słowa przysięgi małżeńskiej.
usunięte przez moderatora
Rozważ zakup gumowej lali,żeby nie dorabiać większej ilości rogów na głowie małżonki.
Rozumiem że żonki nie poinformowałeś o swoich skoczkach w bok?
Może jeżeli by się dowiedziała nie musiałbyś się martwić jakby się poczuła,ehh ty i tak tego nie robisz.
Raczej skok w bok to odległa historia sprzed kilku lat. bez większego związku ze sprawą, wmieszałem ją tu aby podreperować własne ego, przed męska częścią forumowiczów, że nie jestem taki najgorszy i potrafię sobie coś przygruchać. Ale nie chce się nad tematem zdrad rozwodzić bo to temat na inny wątek. Nie che też mieć żadnych innych kobiet, nie chce ich okłamywać grac przednimi, prawić im komplementów słuchać ich gadania, na tematy które mnie nie interesują, dostosowywać się do ich wolnego czasu. Chcę iść do agentury umówić się na godzinkę kiedy mi pasuje, tam załatwić sprawę wziąć prysznic i mieć to z głowy. Wolał bym aby żona o tym wiedziała najlepiej akceptowała. Ale niestety żyjemy w takim świecie gdzie takie działanie będzie mieć negatywne skutki i dla tego na tym forum próbuje wybadać dlaczego kobiety równają prostytutki ze zdrada, bo jako facet widzę pewne zalety układu z prostytutką i wady układu z kochanką, a dla kobiet to zawsze to samo. Nie mogę poruszać tego tematu z zonami kolegów,ze szwagierkami na imieninach u cioci i koleżankami z pracy dlatego pisze na forum.
Wiesz, po co ci taki związek, męczysz się człowieku, szukasz furtek wyjścia a ta furtka może się okazać jeszcze gorszą furtką twojego życia.
47 2013-12-27 21:56:29 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-27 21:58:27)
Wolał bym aby żona o tym wiedziała najlepiej akceptowała. Ale niestety żyjemy w takim świecie gdzie takie działanie będzie mieć negatywne skutki i dla tego na tym forum próbuje wybadać dlaczego kobiety równają prostytutki ze zdrada, bo jako facet widzę pewne zalety układu z prostytutką i wady układu z kochanką, a dla kobiet to zawsze to samo. Nie mogę poruszać tego tematu z zonami kolegów,ze szwagierkami na imieninach u cioci i koleżankami z pracy dlatego pisze na forum.
A nie lepiej kochać się z żoną i "mieć to z głowy"? Kurde, o czym tu mowa? Piszesz, jakby to było "załatwienie" sprawy służbowej. "Najlepiej, żeby żona wiedziała i akceptowała". Nożeszkurde... co niby ma akceptować? Że mężowi brakuje u niej czegoś, że coś mu u żony nie pasuje i idzie "załatwić sprawę" z prostytutką (inną kobietą)? To takie oczywiste i normalne? Co za różnica czy "prostytutka" czy "kochanka"? Przecież i jedna i druga, to kobieta. Z jedną i z drugą uprawia się seks, a uprawianie seksu z kimś innym niż partnerka (gdy partnerka tego nie akceptuje, a najczęściej nie wie o tym) to zdrada. Nie ważne z kim i gdzie, albo za ile...
Umówić się "na godzinkę" to można do dentysty, wtedy to jest "pójście i załatwienie sprawy". To jest oczywiste i na pewno akceptowane przez żonę.
48 2013-12-27 21:58:26 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-27 21:58:54)
@ja_klamka, nie wszystkie kobiety takie są. Niektóre prostytutkę zaakceptują, a kochanki nie, bo widzą różnicę. Mam wątpliwości czy wszystkie opinie tutaj wypisywane są szczere...
49 2013-12-27 21:59:22 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-12-27 23:42:48)
post poniżej poziomu forum
@ja_klamka, nie wszystkie kobiety takie są. Niektóre prostytutkę zaakceptują, a kochanki nie, bo widzą różnicę. Mam wątpliwości czy wszystkie opinie tutaj wypisywane są szczere...
Najlepiej spytać osoby zainteresowanej (żony), odpowiedz będzie w 100% szczera.
Najlepiej spytać osoby zainteresowanej (żony), odpowiedz będzie w 100% szczera.
Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal...
paulo71 napisał/a:Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.Usługa,b.ciekawe od kiedy od prostytucji odprowadza się VAT?
Przepraszam,ale stosowanie inwektyw typu "cipa" jest niestosowne w prowadzeniu dialogu na poziomie.Facet ma problem i chciałby zostać wysłuchany,wieloletni problem jak widać (jeśli jego bezpośrednio dotyczy,czego nie napisał)który urósł do rangi katastrofy,oczekuje na mądre wypowiedzi,a Ty swoją jemu nie pomagasz.Pierwsza zasada nie oceniaj.
Do Autora,każda nieszczerość,ukryta intencja,nielojalność to forma gwałtu na związku czyt.zdrady.Lepiej rozstać się z klasą niż uciekać od problemów w związku w ten sposób,to nie antidotum to gwóźdź do trumny dla związku.
rozmawiac to on powiniemn z zona .Ciagnie to juz tyle lat ale jakos nie SZUKAL POMOCY ,,JAK ZMIENIC RELACJE LOZKOWR MIEDZY ZONA,,tylko dawaj prostytutka.A chorobe ktora moze zonie zafundiwac???swinia nie facet bo jeszcze gdyby byl wolny to niech nawet arabow pyka
53 2013-12-27 22:13:14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-27 22:19:03)
Margolinka napisał/a:Najlepiej spytać osoby zainteresowanej (żony), odpowiedz będzie w 100% szczera.
Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal...
Jasne. Tylko skąd potem na forum wątki "zdradzony przez żonę", "przeszłość dziewczyny", "oszukała mnie i zdradziła" . Przecież faceci, skoro tak realistycznie patrzą na życie i związki, nie powinni przejmować się czymś, czego "oczy nie widziały".
Tylko jak świat światem, wciąż niestety przewala się między ludźmi pewne powiedzonko "Jak Kali ukraść krowę, to dobrze. Jak Kaliemu ukraść krowę, to źle". Ludzie myślą jedynie o sobie, swoich potrzebach i najprostszym sposobie ich zaspokojenia, są zbyt tchórzliwi bądź leniwi (albo jedno i drugie) żeby wziąć się "za barki" z problemem. Zawsze łatwiej "pójść do prostytutki"... niż przyznać się do problemu przed żoną. Lepiej oszukiwać i zdradzać, a sobie dorobić odpowiednią ideologię, co by nie czuć się jak frajer.
Tu chodzi o zdrade czy o prostytutke .
Bo przeciez moze pojechac z zona do prostytutki ![]()
@ja_klamka, nie wszystkie kobiety takie są. Niektóre prostytutkę zaakceptują, a kochanki nie, bo widzą różnicę. Mam wątpliwości czy wszystkie opinie tutaj wypisywane są szczere...
właśnie liczyłem że chociaż jedna taka znajdę co powie że taki układ by zaakceptowała i może podpowiedziała co kobietę może składnic do takiej empatii dla własnego samca.
Zapytaj partnerki, czy nie ma nic przeciwko Twojemu seksowi z prostytutką, to się dowiesz.
Dostosuj się tej rady na bank zadziała = abo garnek na głowie, albo sex którego nie zapomnisz ![]()
57 2013-12-27 22:31:43 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-12-27 22:38:49)
Moim zdaniem nie jest żałosny. Jeśli próby naprawiania tego oraz rozmowy były zupełnie jednostronne, to znak, że partnerka - tu żona - nie szanuje jego potrzeb, ponieważ nawet NIE CHCE SPRÓBOWAĆ rozwiązać tego problemu. Seks w związku jest ogromnie ważny!
Wcale się nie dziwię, że autor szukał i szuka na boku... oraz że ma wyrzuty sumienia.
Drogi autorze - czy związek z kobietą, która z Tobą nie sypia daje Ci satysfakcję? Nie. Kochasz ją, ale bardziej jak przyjaciel bądź brat, bo jak inaczej nazwać miłość bez pożądania (z jej strony)? Nie daje Ci wyboru i bierzesz to, co Ci zostaje.
Czy nie wolałbyś rozstać się z nią, mieć dobre relacje z nią i dziećmi i przy okazji kogoś, z kim mógłbyś dzielić się wszystkim, także miłością fizyczną?
To oczywiście Twój wybór. Zdradzałeś żonę i ona jest tego nieświadoma, więc czujesz się jak świnia. Nas pytasz o zdradę w kontekście seksu z dziwką, bo masz wyrzuty sumienia.
Moja rada: powiedz żonie, jak się sprawy mają i zastanówcie się, co dalej. Związek to nie same wyrzeczenia, a przede wszystkim szacunek do potrzeb partnera.
EDIT:
Jeśli ja, z jakichś przyczyn straciłabym zainteresowanie seksem i nie chciała w tym kierunku nic robić, NIE MIAŁABYM PRAWA ŻĄDAĆ OD PARTNERA WIERNOŚCI. I pogodziłabym się z jego skokami w bok tak samo, jak on z moją oziębłością. To logiczne.
Żałosny że aż szkoda słów
Czy nie żal Ci swoich nerwów? Pomyśl o sobie najpierw.
słonecznik30 napisał/a:paulo71 napisał/a:Seks z prostytutką to jest jak usługa , więc to nie jest zdrada. Choć trzeba mieć dużo odwagi aby z takich usług korzystać.
A swoją drogą że tak powiem "Czemu tej baby nie kopłeś w dupę i znalazł inną".
Brak współżycia to podstawa do rozwodu. ALbo z Ciebie cipa.
Powiem więcej, brak współżycia to pierwszy powód do zdrad. Tak jak z jednej strony czy drugiej!
.Usługa,b.ciekawe od kiedy od prostytucji odprowadza się VAT?
Przepraszam,ale stosowanie inwektyw typu "cipa" jest niestosowne w prowadzeniu dialogu na poziomie.Facet ma problem i chciałby zostać wysłuchany,wieloletni problem jak widać (jeśli jego bezpośrednio dotyczy,czego nie napisał)który urósł do rangi katastrofy,oczekuje na mądre wypowiedzi,a Ty swoją jemu nie pomagasz.Pierwsza zasada nie oceniaj.
Do Autora,każda nieszczerość,ukryta intencja,nielojalność to forma gwałtu na związku czyt.zdrady.Lepiej rozstać się z klasą niż uciekać od problemów w związku w ten sposób,to nie antidotum to gwóźdź do trumny dla związku.
rozmawiac to on powiniemn z zona .Ciagnie to juz tyle lat ale jakos nie SZUKAL POMOCY ,,JAK ZMIENIC RELACJE LOZKOWR MIEDZY ZONA,,tylko dawaj prostytutka.A chorobe ktora moze zonie zafundiwac???swinia nie facet bo jeszcze gdyby byl wolny to niech nawet arabow pyka
No właśnie szukałem pomocy i przekonywałem rozmawiałem itd. a żoną milczy i udaje że nie widzi problemu, napisałem to w dużym skrócie żeby nie kierować rozmowy na temat co mam zrobić aby naprawić sex z zoną i skupić się na rozmowie o prostytutkach i ich negatywnym postrzeganiu przez kobiety.
ja_klamka - jeśli Twoje słowa są zgodne z prawdą, to moim zdaniem zrobiłeś wszystko tak, jak należy. Teraz tylko uświadom żonę w swojej decyzji i albo się z nią pogodzi (tak jak Ty z jej oziębłością), albo niech odejdzie.
ja_klamka - jeśli Twoje słowa są zgodne z prawdą, to moim zdaniem zrobiłeś wszystko tak, jak należy. Teraz tylko uświadom żonę w swojej decyzji i albo się z nią pogodzi (tak jak Ty z jej oziębłością), albo niech odejdzie.
Ale ja nie chcę rozstania i mi jest z nią dobrze nie licząc sexu i w tym problem. Mamy dzieci nie che aby miały rozbita rodzinę. Jest wiele powodów których nie będę wymieniał które przemawiają za pozostaniem w związku i na drugiej szali jest tylko sex który dla faceta koło 40 nie jest najważniejsza rzeczą na świecie. Więc spróbuje sobie powalczyć o to aby sobie jeszcze w życiu pociupciać, ale rozwodem bym ukarał i siebie i żonę i dzieci i wszyscy by wyszli zmasakrowani tylko po to abym mógł sobie poszaleć.
TAK,seks z prostytutką to zdrada,tam samo jak z kobieta która prostytutką nie jest.
Zdradą jest to, co ustalają między sobą partnerzy. Może być to pocałunek, potajemne spotkania, może być to seks.
Zdradą natomiast nie jest zachowanie, na które partner przyzwala.
Wydaje mi się, że odpowiedź na zadane przez autora pytanie zawiera się w tym co napisała Lwica.
Wszystko zależy od tego, co ustaliły strony... problem może być jedynie fakt, że ustalenia będą "po fakcie" ![]()
... głównie ręcznie, czasami profesjonalistki, czasami skok w bok. ... uregulować bo takie kłamstwa i ściemnianie sprawiają że czuję się fatalnie. .... małżeństwem i mamy dzieci , a ja kocham moją zonę i we wszystkich innych tematach dobrze się dogadujemy,więc jak widzicie o rozstaniu nie może być mowy.
No i tak będziesz to ciągnął do końca życia. Więc poukładaj sobie w głowie, zadbaj o bezpieczeństwo i wszyscy będą szczęśliwi. Bez sensu rozwalać rodzinę z powodu seksu. Bez sensu nie mieć seksu. Jak znajdziesz inne wyjście to daj znać --- może się czegoś nowego nauczę.
@ja_klamka, moim zdaniem to powinieneś porozmawiać z żoną, ale pod żadnym pozorem nie przyznawać się do tych akcji, które już miałeś. Spróbuj jej udowodnić, że Twoje wizyty u prostytutki od czasu do czasu to będzie najlepsze rozwiązanie dla Was. Podawaj konkretne argumenty.
Możliwe, że ona wreszcie powie Ci w czym tkwi problem. Normalna kobieta w tym wieku też ma jakieś potrzeby. Powinna dostać jeszcze jedną szansę, żeby Wasze relacje były normalne.
Gdybyś jednak zdecydował się na wizyty u prostytutki to mogę Ci napisać na priv jak to dobrze zakamuflować ![]()