Hej. pisze bo nie wiem już co jest zemna nie tak.. czesto czytam na forach o tym co dzieje sie innym, bo to poprawia mi humor choc troche.. Byłam z facetem ponad rok.. wspólne świeta, urodziny .. Bardzo przywiązuje wage do takich dni. był odemnie o 6 lat starszy. W tym momęcie mam 21 lat i rozwalone całe życie. Jestem bardzo wrażliwa, opiekuńcza i nie potrafie sie pogodzić z tym że mnie zostawił, ale nie bd sie rozpisywać w jakich okolicznościach.. Bo odrazu powiecie żebym dała sobie z nim spokój.. Od tamtego czasu cieszko nam sie dogadać bo ja ciagle jestem zazdrosna i odrazu mi sie wydaje ze znajdzie kogos i klucimy sie o pierdoly.. Poza tym cieszko sie slucha od kogos kogo kochasz że znajdziesz jeszcze kogoś kto cie uszeczęśliwi.. a ja w glowie mam tylko ze ta osoba jesteś ty a mnie niechcesz.. Powiedział że nie czuje tego i się meczył.. ja z jego dotychczasowych partnerek byłam najdlużej.. przedtem miał jakieś dwu miesieczne romanse i nie wytrzymywał dłużej .. teraz czesto gdy rozmawiamy to czasami nawet 5 godzin.. nie wiem co mam mysleć .. bo matwi sie o mnie ale niechce wrucić już nigdy.. a ja dołuje sie z każdym dniem coraz bardziej.. to juz dwa miesiące i 10 dni a ja wciąż płącze i nie mam ochoty żyć jeszcze przyjaciółka mnie zostawiła a na rodzine niemam co liczyć.. Prosze pomóżcie. Bo ja oszaleje.. tak za nim tesknie . Mimo iż on nie jest chlopakiem ktory gani za dziwczyna, nawet o przytulenie cieszko z jego strony a co dopiero o wyznawaniu miłości.. ale było w nim coś takiego że nie potrafie teraz bez tego żyć.. i wiem że jest dobrym człowiekiem.. boże nie mogę o nim zapomnieć choć próbuje z całych sił.. czemu tak jest starałam sie za 5 i wiem że nikt go już tak nie pokocha ani nie bd sie starał on też to wie a mimo tego zostawił.. Co robić ?:(
Ciężko Ci cokolwiek poradzić, bo tak naprawdę wiele nie napisałaś o związku. Dlaczego się rozstaliście.
Także od siebie mogę CI powiedzieć tyle nie goń za facetem, nie poddawaj swojego życia uczuciu , że wszystko jest źle bo się rozstaliście. To nie jest tego warte.
Na pewno i Ty znajdziesz osobę która będzie Cię uszczęśliwiać ![]()
już za puźno goniłam przez dwa miesiace i prosiłam. kiedy mnie zostawił załamałam sie psychicznie całkowicie.. Jaki był związek.. nieraz cieszki nieraz cudowny.. tak zerwał od tak.. pol godziny wcześniej było wszystko ok. ale powiedział że meczył sie od dłuszego czasu.. wsumie prawie wszystkie spotkania wychodzily odemnie zawsze ja naciskalam zeby sie spotkać.. od niego wychodziło to czasami.. i brakowało mi bliskosci. Nie potrafił mi za bardzo okazywać uczuć ale niewiem mimo tego że nie było idealnie nie potrafie sie z tym pogodzić i brakuje mi go strasznie.. Codzienie wspomina mi sie wszystko od nowa jak bym była w kinie..
niewiem co mam robić..
W sumie napisz dlaczego się rozstaliście, w jakich okolicznościach ? Nie bój się o tym pisać, musisz "rozplatać ten supeł emocjonalny", bo się zamęczysz...jak chcesz możemy popisać na privie.
Wiesz Domino tak czytam twoje posty i ty bys kota na smierc zaglaskala .Piszesz ze klociliscie sie o pierdoly ze jestes zazdrosna .Zazdrosc nie oznacza osaczenie na zaboj .myle ze facet nie mog oddychac .piszesz ze w domu nie mozesz na nikogo liczyc wiec, facet nie chce ci dalej ojcowac i matkowac tylko chce miec dojrzala kobiete .co do klotni o pierdoly to zycie niesie takie niespodzianki i tez temu trzeba stawic czola.z drugiej strony piszesz ze czesto zmienial partnerki wec facet nie dorosl do stalego zwiazku.on caly czas szuka .trzeba kogos poznac by powiedziec toTAK .kto wyszedl z propozycja zareczyn?
nie byliśmy zareczeni ani nic .. zerwał zemna na urodzinach mojej przyjaciólki
poł godziny wcześniej jeszcze sie śmialiśmy a tu coś takiego.. wcześniej zerwał dzień przed walentynkami .. pytałam go dlaczego powiedział że było w tym troche mojej winny ale to nie przesądzało o tym, bo niektóre rzeczy można by było zmienić ale mówi że tu chodzi o niego że nie potrafi że sie meczył i niechce ale że zależu mu żeby było dobrze miedzy nami. o co sie kłuciliśmy różnie jak każda para, ale nie było nie wiadomo jakich kłutni no i nie czesto..