Zacznę o tego,że będąc w technikum mieszkałam w bursie w lbn. Jak to wieczorami panowały nudy więc założyłam pewien profil na fotka.pl Chodziło o to żeby poznać trochę nowych ludzi(czy dziewczyn czy chłopaków)
Wtedy po jakimś czasie poznałam fajnego chłopaka z którym jakoś tak wyszło że się spotkałam parę razy.Był starszy ode mnie o te 7 lat mimo że wyglądał na młodszego.
Okazało się że jeździ ścigaczem od długiego czasu-przez co zabierał mnie na takie wypady za miasto. Ja osobiście byłam za,ponieważ mężczyźni w mojej rodzinie też posiadali różnego rodzaju motory i siła rzeczy wpadły mi w oko.Po prostu lubiałam ten pęd i adrenaline podczas takiej jazdy.
Po pewnym czasie naszej znajomości dowiedziałam się że ma on żonę,a mimo wszystko chciał się ze mną spotykać.Były pocałunki i chciał czegoś więcej ale wolałam to zakończyć i nie niszczyć komuś związku...Kontakt urwalam,skończyłam szkołę.
Nie ukrywam,że czasem myślałam co u niego i czy szczerze mówiąc jeszcze jeździ-wypadki na motorch ostatnio były częste więc tak jakoś w myśli wchodziło. No i cóż wielkie zdziwienie,ponieważ odezwał się!po tych paru latach zapytał się co u mnie i kiedy się widzimy (?) hmm dla mnie wielkie zaskoczenie,ale i lekka obawa bo coraz częściej zaczyna o to wypytywac mimo że odpowiedziałam mu-że nie chce wracać do tego co było ponieważ jestem w szczęśliwym związku i będę za chwilę mężatką.
Nie wiem jak go mam odepchnąć tak na amen jeśli będzie dalej dzwonił.