Witam was drogie Panie!
Opiszę pokrótce swoją sytuację.
Otóż jestem z dziewczyną kilka miesięcy (ja 22, ona 23 lata), jest między nami cudownie Naprawdę! Spotkania są wyczekiwane z obu stron, doznaliśmy nieziemskiego seksu.
Jest tylko jedno "ale".
Owa dziewczyna trzyma kontakt z byłym. Byli ze sobą jakieś 3 lata temu, przez okres chyba ok. 10 m-cy. Najgorsze jest to, że wiem, że w niedalekiej przeszłości (niedługo przed naszym startem w związku) utrzymywali kontakt na zasadzie fuck friends...
Były cały czas do niej pisze, jest o mnie mega zazdrosny, płacze za nią itd. Spotykają się średnio raz na 2 tygodnie, czasami on ją zaprasza do siebie do mieszkania. O wszystkich spotkaniach z nim mi mówi - tzn. bez opisu spotkania tylko ogłasza mi, że idzie się z nim spotkać. Ja jej niczego nie zabraniam, ufam jej bo jest wg mnie naprawdę rozsądną dziewczyną.
Łapią mnie jednak czasami myśli, że jednak może mnie zdradzać.
Czy któraś z Pań tu obecnych, albo może Panów zetknęła się osobiście z podobną sytuacją i może mi określić czy dziewczyna będąc faktycznie zakochaną we mnie, mogłaby robić takie odpały i mnie zdradzać?
PS Dodam,że ona mówi mi o nim wyłącznie jako o przyjacielu, i podkreśla że trzyma kontakt z uwagi na te kilka lat spędzonych razem jako najpierw związek a później z jakimś opóźnieniem koleżeństwo...
1 2013-10-27 11:55:12 Ostatnio edytowany przez pomiedzywami (2013-10-27 12:00:34)
Skąd wiesz, że on za nią płacze, że jest zazdrosny? Skoro to wyłącznie spotkania ze względu na to, co ich kiedyś łączyło, co stoi na przeszkodzie spotkań w większym gronie ?
Skąd wiesz, że on za nią płacze, że jest zazdrosny? Skoro to wyłącznie spotkania ze względu na to, co ich kiedyś łączyło, co stoi na przeszkodzie spotkań w większym gronie ?
Koleś mnie nienawidzi, i prawdopodobnie doszłoby między nami do rękoczynów w przypadku spotkania.
Skąd wiem? Raz podpatrzyłem smsy...
Wiesz co dziwna jak dla mnie jest ta sytuacja... Jeżeli piszesz że jest Wam cudownie i ona Cię kocha to albo idealizujesz to co jest między Wami albo chodzi o coś zupełnie innego.
Jako kobieta nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że stawiałabym swojego mężczyznę w takiej sytuacji w jakiej ona stawia Ciebie. Wychodzi na spotkania ze swoim byłym który Cie nienawidzi do jego mieszkania??? Nie mieści mi się w głowie że Ty się na to zgadzasz a ona to robi. Tym bardziej że wiesz że on "za nią płacze" wiec trudno uwierzyć mi ze te spotkania maja charakter rozmów o pogodzie. Nie twierdze ze ona Cię zdradza na 100% albo Cię nie kocha, jednak Wasze relacje (z byłym jako trzecim) nie są raczej poprawne.
Ona chyba nie do końca jest w stanie przerwać tego co łączyło ją z byłym, tym bardziej jeżeli sypiali ze sobą nawet po rozstaniu...
Szkoda jest mi Ciebie że znalazłeś się w takiej sytuacji i wiem że chcesz ją darzyć zaufaniem bo jest rozsądna itp. jednak powinieneś spojrzeć na to z innej strony. Twoja dziewczyna chyba zbyt pewnie czuje się w tym związku i nadużywa twojego zaufania albo nie traktuje Cię poważnie. A ja uważam że ona powinna dbać o to i zachowywać się w taki sposób abyś ty był pewny jej uczuć i nie musiał zastanawiać się nad jej wiernością.
Poza tym nie wiem jak można utrzymywać dobre relacje z kimś kto źle mówi o moim partnerze i próbuje popsuć nasze relacje...
Przede wszystkim powinieneś z nią porozmawiać jeżeli nie będzie w stanie przerwać tej znajomości to moim zdaniem nie ma to sensu. Choć już ta obecna sytuacja kazałaby mi się zastanowić nad tym związkiem.
Pozdrawiam i mam nadzieje że wszystko dobrze się ułoży ![]()
Napiszę z perspektywy jej byłego ponieważ miałem w życiu dość podobną sytuację.
Co prawda nie byłem ex facetem ale za to dobrym, najlepszym przyjacielem dla pewnej kobiety. Zawsze byłem przy niej, przewijali się przez jej życie różnie mężczyźni a ja... ? byłem zazdrosny ponieważ bardzo ją kochałem mimo iż parą nigdy nie byliśmy a ja bardzo chciałem z nią być. Ostatecznie stało się tak,że pierwszego faceta z którym była 4 lata zdradziła ze mną po czym się z nim w niedługim czasie rozstała. Miałem nadzieję że teraz będzie ze mną ale nie... Spotkała kolejnego z którym się związała i była z nim 2 lata i co ... ? znów go zdradziła ze mną. mnie kochała jak przyjaciela, kochała bardzo ale gdzieś w środku bała się ze mną związać bo gdyby coś poszło nie tak to by mnie straciła.
Twoja dziewczyna ma kogoś kto jest kimś podobnym do mnie względem mojej ex. Ona zdradzała partnerów ze mną i podejrzewam,że Twoja robi podobnie z Tobą ale życzę Tobie żebym się mylił
Każdy związek jest inny nie można generalizować.
Napiszę z perspektywy jej byłego ponieważ miałem w życiu dość podobną sytuację.
Co prawda nie byłem ex facetem ale za to dobrym, najlepszym przyjacielem dla pewnej kobiety. Zawsze byłem przy niej, przewijali się przez jej życie różnie mężczyźni a ja... ? byłem zazdrosny ponieważ bardzo ją kochałem mimo iż parą nigdy nie byliśmy a ja bardzo chciałem z nią być. Ostatecznie stało się tak,że pierwszego faceta z którym była 4 lata zdradziła ze mną po czym się z nim w niedługim czasie rozstała. Miałem nadzieję że teraz będzie ze mną ale nie... Spotkała kolejnego z którym się związała i była z nim 2 lata i co ... ? znów go zdradziła ze mną. mnie kochała jak przyjaciela, kochała bardzo ale gdzieś w środku bała się ze mną związać bo gdyby coś poszło nie tak to by mnie straciła.
Twoja dziewczyna ma kogoś kto jest kimś podobnym do mnie względem mojej ex. Ona zdradzała partnerów ze mną i podejrzewam,że Twoja robi podobnie z Tobą ale życzę Tobie żebym się mylił
Dziękuję za kubeł zimnej wody.
Z drugiej strony mogę dodać, że widziałem też smsa, w którym on np. proponuje jej masaż na spotkaniu, a ona opier**la go za taką niedorzeczną propozycję.
Radzę Tobie żebyś wyjaśnił obie tę prawę z dziewczyną i tyle. Zapytaj jej jakby ona się czuła jakbyś spotykał się teraz z Twoją byłą z którą kiedyś łączyło Cię płomienne uczucie ? Nie wierzę,że byłaby zadowolona z takiej przyjaźni.
Ex twojej dziewczyny uważa Cię za rywala, za wroga. Jak się pokłócisz z dziewczyna i ona zwróci się do niego o wsparcie to bądź pewny,że on Tobie zaszkodzi. Jeśli Twoja dziewczyna jest względem Ciebie wporządku czego oczywiście Tobie życzę to mimo wszystko nie zazdroszczę Tobie sytuacji w jakiej ona Cie stawia
Witam, jestem z dziewczyną w związku od kilku miesięcy. Jest między nami cudownie, wiem, że (podobnie jak i ja) tęskni za mną, jest momentami zazdrosna, planuje ze mną wspólną przyszłość. Mamy pełno wspólnych przygód na koncie, do których chętnie wracamy spotykając się np. teraz w tej mniej atrakcyjnej porze roku wink
Czemu więc tu piszę?
Otóż ja dla niej staram się poświęcić każde 3-4 godziny jakie mam wolne. Widujemy się 2 razy w tygodniu, głównie z mojej inicjatywy, proporcje tak 70/30. Pół biedy jak A. nie ma co robić i ma cały dzień wolny - wtedy sama coś zaaranżuje, spyta się czy jestem wolny itd. Gorzej jak ma zrobić choćby najmniejszą rzecz tego dnia - typu zakupy, albo ugotowanie obiadu na kilka dni. Wtedy pomimo, że dzień trwa 24 godziny a jej "aktywność" jakieś 3, nie ma to znaczenia, i tak nie wciśnie w taki dzień spotkania ze mną. Tak jak mówiłem - ja potrafię się urwać z zajęć, czy też zapieprzać jak głupi przez pół miasta w godzinach szczytu, żeby się z nią zobaczyć, ale moja "księżniczka" niestety nie widzi takiej potrzeby.
Czy ja jestem zbyt zaangażowany? Czy mam przystopować i dobitniej dać jej do zrozumienia jak wyglądałby nasz związek bez mojego 100% udziału?
Proszę o spojrzenie na sprawę z zewnątrz, i wasze opinie wink
PS. Z racji przeniesienia do tego tematu ogłaszam - moje obawy co do byłego okazały się fałszywym alarmem. Nie ma z jego strony zagrożenia.
...
PS. Z racji przeniesienia do tego tematu ogłaszam - moje obawy co do byłego okazały się fałszywym alarmem. Nie ma z jego strony zagrożenia.
Jesteś zbyt zaangażowany. Przystopuj i sam zobacz co się będzie działo... Jedyna rada, bo rozmawianie i żalenie się nic nie da - usłyszysz tylko słowa, że jesteś zaborczy, że ją chcesz ograniczać i coś wymuszać ![]()
A co do "przyjaciela" Twojej dziewczyny - przybliż nam szczegóły, które tak Cię ...uspokoiły. Wybacz, ale nie mam pojęcia cóż takiego się dowiedziałeś, że aż tak Cię to uspokoiło...?
pomiedzywami napisał/a:...
PS. Z racji przeniesienia do tego tematu ogłaszam - moje obawy co do byłego okazały się fałszywym alarmem. Nie ma z jego strony zagrożenia.Jesteś zbyt zaangażowany. Przystopuj i sam zobacz co się będzie działo... Jedyna rada, bo rozmawianie i żalenie się nic nie da - usłyszysz tylko słowa, że jesteś zaborczy, że ją chcesz ograniczać i coś wymuszać
A co do "przyjaciela" Twojej dziewczyny - przybliż nam szczegóły, które tak Cię ...uspokoiły. Wybacz, ale nie mam pojęcia cóż takiego się dowiedziałeś, że aż tak Cię to uspokoiło...?
Co mnie uspokoiło:
1. W ogóle go nie uważa za atrakcyjnego, nic o nim nie opowiada, nie wspomina ich wspólnie przeżytych chwil
2. Każdy kontakt jest inicjowany przez niego
3. Ostatnie 3 m m-ce to wyłącznie truje jej dupę i się żalić jaki to jest pokrzywdzony, przez co w ogóle wstrzymała nawet ten koleżeński kontakt
Czy może uważacie, że mam oczy zamglone miłością i sam sobie teraz wmawiam, że wszystko jest ok?
No ale wytłumaczyła Ci, po co jej były te spotkania sam na sam? Przecież to jest bardzo dziwne.
absolutnie nie zgdziłabym się na spotkania z byłą/byłym.
co to za zachowanie?
absolutnie nie zgdziłabym się na spotkania z byłą/byłym.
co to za zachowanie?
No właśnie... Co miały znaczyć te "spotkania" sam na sam...? Jak to rzutuje/rzutowało na Twoją osobę w takim związku? Ano właśnie...
"Co mnie uspokoiło:
1. W ogóle go nie uważa za atrakcyjnego, nic o nim nie opowiada, nie wspomina ich wspólnie przeżytych chwil
2. Każdy kontakt jest inicjowany przez niego
3. Ostatnie 3 m m-ce to wyłącznie truje jej dupę i się żalić jaki to jest pokrzywdzony, przez co w ogóle wstrzymała nawet ten koleżeński kontakt"
1.
Skoro nie uważa go za atrakcyjnego - dlaczego z nim była i dlaczego potem na zasadach "fuck friends" się z nim spotykała..? Jaką można mieć pewność, że już będąc z Tobą, Autorze, nie ...kontynuowała takich spotkań? To, że nie wspomina - może oznaczać, że wie jak to na Ciebie wpływa...
2.
Skąd taka pewność? Może sama inicjować za Twoimi plecami, a wszelkie ślady usuwać by wyglądać na "czystą i niewinną".
3.
Może dla Twojego uspokojenia tak przedstawiać ostatnie ich relacje...
Wybacz, ale to dość dziwna sprawa... Ale możemy być w błędzie. Tylko zastanawiające jest to, że bez względu na Ciebie i będąc z Tobą utrzymywała zażyły kontakt sam na sam z kolesiem, z którym kiedyś wylądowała w łóżku...
Trochę trąci to lekceważeniem partnera...
Nie no nie wyobrażam sobie ani siebie ani obecnego faceta w takiej akcji jaką funduje Ci dziewczyna:/ dziś się zgadzasz na taki obrót sprawy ale za niedługo możesz ostro żałować,że na zbyt wiele jej pozwalales... Po prostu stawia Cię przed faktem dokonanym-że idzie i tyle. Żal mi tej sytuacji na jaką sam się godzisz.Pogadaj z nia bo święta nie koniecznie ona jest
Ona ma prawo spotykać się z kim chce - tak samo jak Ty masz prawo mieć "spokój ducha".
Jeśli coś Ci nie leży, z czymś czujesz się niekomfortowo, to masz o tym prawo powiedzieć drugiej osobie i oczekiwać zaspokojenia swoich potrzeb emocjonalnych.
Jeśli druga osoba to zleje to Ty masz prawo zlać drugą osobę...
Teraz żyjesz w trójkącie. Jeśli lubisz czuć zapach innego faceta w ustach Twojej dziewczyny to Twoja wola... w przeciwnym razie niech się dziewczę określi ;-)