Zawiła historia!
W ubiegłym roku poznałam chłopaka, który jak się okazało zdradził mnie i zostawił. O tym, że jest ktoś inny dowiedziałam się z facebook`a.
Miałam straszną depreche, chciałam o nim jak najszybciej zapomnieć. Zaczęłam poznawać nowych chłopaków, chodzić na randki, w końcu dałam sobie spokój... bo nie szukałam "pocieszyciela".
Często pisałam z kolegą, który swoim poczuciem humoru poprawiał mi nastrój, zarażał pozytywną energią, znamy się juz od podstawówki, jednakże nie spotykaliśmy się. Po paru miesiącach (3-4) umówiliśmy się ze sobą, coś zaiskrzyło i odbyło sie kolejne spotkanie na którym się pocałowaliśmy, mijały kolejne miesiące, częstsze spotkania przerodziły się w flirt. Wyjechaliśmy ze znajomymi na wspólne wakacje, na nich już bardzoo zaiskrzyło, ale nie uprawialiśmy sexu, po paru tygodniach wyznał że mnie kocha. Zostaliśmy parą.
Obecnie mam wrażenie, że przeszkadzam mu w życiu. Nasz związek o ile mogę go tak nazwać uważam za bardzo niedojrzały dlaczego?
1. Nigdy nie byłam z nim sama w jakies knajpie nawet na glupiej pizzy,
2. Nigdy nie spedziliśmy sami wieczoru, bo zawsze spędzamy go z jego znajomymi.
3. W każdy weekend pije.
4. Przez 4 miesiące odwiedził mnie w domu 1 raz.
5. Nigdy po mnie nie przyjechał sam autem-zawsze z kumplami.
6. Nie mówi że mnie kocha, jak pierwszy sam napisze smsa to uważam to za cud.
7. Widzimy sie tylko w weekendy albo co 2 tyg.
8. Nigdy mi nie powiedział ani jednego komplementu.
Mam wątpliwości do tego czy to miłość? strasznie brakuje mi dojrzałego faceta, który sprawi że poczuje się wyjątkowa, który da mi poczucie bezpieczeństwa, tego że jestem coś warta, że jestem ładna.
Lubie jego znajomych, tworzymy fajną paczkę, no ale skoro jestem jego dziewczyną to chciałabym abyśmy sami też spędzali czas, jak mam go poznać ? na melanżach ?
Czesto spie u niego, z jego rodzicami lubie sobie porozmawiać, wypić kawe i czuje się u niego w domu dobrze, jego rodzice też widać, że mnie lubią, pytają co u mnie itp, a on ? nawet nie wie jak moi rodzice mają na imię.
czy warto być z kimś kto nie dojrzał do bycia w związku i jeszcze sam mi się do tego przyznaje ... jednakze chce go tego nauczyć, jak to powinno funkcjonować, uwązacie że jest to możliwe ?