Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Mam 20 lat i jestem z chłopakiem 3lata mamy półtora rocznego synka Kubusia. Od kąd  mieszkamy razem a to już ponad półtora roku mój chlopak nic mi nie pomaga ani przy dziecku ani w obowiązkach domowych.Gdy proszę go o to by wyszedł z dzieckiem na spacer to mówi że mu się nie chce nic tylko ciągle leży lub śpi, a gdy wraca z pracy to swoje brudne ubrania zostawia tam gdzie się rozbiera np: na środku kuchni nawet gdy zje obiad to nie potrafi odnieś talerz do zlewu. Ciągle tylko mówi że kobieta jest od tego żeby sprzątać a nie on. Wogule nie potrafi utrzymać czystości w domu gdy posprzątam a on wróci z pracy nie minie zaledwie 5 minut a już jest taki syf że masakra! Raz powiedziałam mu że nie jestem jego służącą i nie będę ciągle po nim sprzątać i wszystko za niego robić i przetrzymałam go przez 2 tygodnie nie myłam za niego naczyń nie prałam jego rzeczy, jak nabrudził to za niego nie sprzątałam ale nie wytrzymałam bo już był taki syf w domu że nie było gdzie nogi postawić i posprzątałam a on nic się nie ruszył tylko ciągle głupio gada że mama go nie nauczyła i on nie będzie nic robił. Mam już dość!! Od dawna tak już mam że gdy tylko go widzę to się strasznie denerwuje nie lubię jak jest w domu i ciągle się tylko kłucimy wiem że to  źle wpływa na dziecko. Chciała bym od niego odejść ale ciągle myślę że nie dam sobie rady. Zawsze jak rozmawiam z jego kolegami to mówią że głupia jestem że z nim jestem, wszyscy do okoła mówią żebym go zostawiła a ja nie potrafię bo przecież mamy razem dziecko... mam nadzieję że ktoś da mi jakąś radę co mam zrobić bo bardzo poważnie myślę o rozstaniu z nim tylko że szkoda mi naszego synka Kubusia.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-08-13 13:04:09)

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Bałaganiarastwo nie jest powodem do rozstania.
Szkoda, że posprzatałaś - teraz wie, że zrobisz to ZAWSZE. Ja bym nie sprzątała, a jak mu zabraknie gaci to się być może otrząśnie smile. A Ty reaguj uśmiechem smile.

3

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??
smallangel napisał/a:

Bałaganiarastwo nie jest powodem do rozstania.
Szkoda, że posprzatałaś - teraz wie, że zrobisz to ZAWSZE. Ja bym nie sprzątała, a jak mu zabraknie gaci to się być może otrząśnie smile. A Ty reaguj uśmiechem smile.

Zgadzam się.Weź jakąś miskę większą i do niej te jego brudne talerze.Sobie umyjesz jak będzie 3ba i niech mu się lachy czyste też skończą to może ruszy dupsko.  Ja napewno w takiej sytuacji bym nic jego nie tknela.   A tak zapytam w czym Ci pomaga że boisz się ewentualnie dajmy na to odejść?bo rady sobie nie dasz.ZROBIŁ DZIECKO to też niech się ruszy do cholery bo sam nie jest

4 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-08-13 15:00:46)

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Bałaganiarstwo nie jest tu jedynym problemem. Czy raczej jest to symptom, wierzchołek góry lodowej. Problemem jest tu brak szacunku. To nie jest tak, że on zapomina czasem pozbierać skarpetki czy wstawić talerz do zlewu. Gdyby tak było, gdyby poza tym przyjmował jej argumenty, tylko no... taki z niego typ, można by z nim to ćwiczyć.

Tylko że on to robi celowo i perfidnie. Tłumaczenia ma do tego płytkie i prostackie.
Nawet jeśli go weźmie na przetrzymanie i on w końcu być może przepierze sobie majty, zaraz wszystko wróci do normy, jego normy.

Brak szacunku. Brak chęci dialogu.

Zdaje mi się, że mocniej by trzeba nim potrząsnąć, tylko do tego pewnie trzeba byłoby się bardziej usamodzielnić.
Ja bym go zostawiła w tym grajdołku. A wróciła tylko na swoich zasadach.

Mama go nie nauczyła? To wstydzić się powinien, a nie tym szczycić.

5

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Absolutnie- brak szacunku i dialogu. O ile moge zrozumiec, ze nie kazdy jest jakis super porzadkowy, to chamskiego olewania kazdego obowiazku domowego, bo "to zajecie dla kobiety", zrozumiec nie potrafie i nie chce. Zapytaj go, czy przypadkiem Bozia mu raczki odjela tongue A tak na powaznie, ja tu widze czarna przyszlosc. Moze on i mlody, dlatego taki nieodpowiedzialny, ale cos mi sie wydaje, ze on zwyczajnie Cie traktuje jak sprzataczke/ kucharke, a nie jak kobiete, ktora kocha.

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

bardzo często jak jakiś kolega do niego przyjdzie to mi mówi że moje miejsce jest w kuchni a nie np: z nimi w pokoju przy telewizji, raz jak tak mi powiedział a był już po piwie a ja nie wyszłam to uderzył mnie w twarz:(

7

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

To co on właściwie robi? Z czego zyjecie? Pracuje w ogóle?

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

tak pracuje a poza pracą to nic więcej nie robi

9 Ostatnio edytowany przez serduszko1234 (2013-08-13 18:17:09)

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Uderzył Cię w twarz? Boże co za cham i prostak, nie ma do Ciebie za grosz szacunku, ratuj siebie i swoje dziecko i zostaw go niech gnije w swoim brudzie...

10

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??
Margarita160293 napisał/a:

bardzo często jak jakiś kolega do niego przyjdzie to mi mówi że moje miejsce jest w kuchni a nie np: z nimi w pokoju przy telewizji, raz jak tak mi powiedział a był już po piwie a ja nie wyszłam to uderzył mnie w twarz:(

damski bokser z niego to niech se sam te osrance już tak powiem pierze.  Koryto mu dać i niech z niego zre knur.

Wybaczcie za słownictwo ale mnie to przeraża.Trzeba być hu..-żeby tak traktować kobietę i tym bardziej matkę jego również dziecka.   Dobra rada: Odejdź bo zniszczy Ciebie i psychicznie i fizycznie niedługo.Żyć  dasz radę i to lepiej niż przy nim.NIE WARTO TO ZNOSIć i się męczyć.    ciekawe  co ta mamusia synia nauczyła.

11

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Co masz z nim zrobić autorko? Odejść!! Bo tu nie chodzi tylko  o bałaganiarstwo, ale tak jak forumowiczki pisały wyżej brak szacunku, zero dojrzałości, chamstwo i prostactwo a do tego przemoc!!! Chyba nie chcesz żeby dziecko wychowywało się w takim domu? Bo choć jest małe to na swój sposób wyczuwa co się dzieje i odbiera złe emocje i krzyki też słyszy.. A z tego co piszesz TY JUŻ SAMA SOBIE ŚWIETNIE RADZISZ smile Po co Ci taki drugi bobas na głowie? Chamstwo i świenie do chlewu <sorry ale takich bokserów bym za jajca wieszała>. Skoro Kobieta do kuchni, to niech sobie kucharkę zatrudni albo spada do mamusi. Ja bym poprosiła o pomoc rodziców < o ile masz taką możliwość>, poinformowała jego rodziców o "szacunku" którego nauczyli syna i jego "dobrym wychowaniu" i wniosła sprawę o alimenty. Może łatwo tak powiedzieć, ale każdy musi walczyć o siebie sam i nie wolno się tak poddawać z powodu trudności. Walcz Dziewczyno! Za młoda jesteś na taki koszmar, a godzić się na niego z powodu dziecka, nie jest to rozwiązanie. Zwłaszcza że ślubu nie macie, więc jest łatwiej.

12

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Rodzice cały czas mi mówią żebym kopła go może dawno bym to zrobiła ale on mnie straszy że jak odejdę i posądzę go alimenta to on namówi swoich kumpli żeby w sądzie nagadali na mnie głupot że pije i że jak to on powiedział kurwię się wszędzie gdzie ja alkoholu nigdy jeszcze nie piłam i wogule  jestem bardzo spokojna... On jest moim pierwszym w życiu chłopakiem żadnego innego nie miałam...

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??
Margarita160293 napisał/a:

Rodzice cały czas mi mówią żebym kopła go może dawno bym to zrobiła ale on mnie straszy że jak odejdę i posądzę go alimenta to on namówi swoich kumpli żeby w sądzie nagadali na mnie głupot że pije i że jak to on powiedział kurwię się wszędzie gdzie ja alkoholu nigdy jeszcze nie piłam i wogule  jestem bardzo spokojna... On jest moim pierwszym w życiu chłopakiem żadnego innego nie miałam...

No i dobra bym mu powiedziala

niech namawia kumpli


Nie sadze zeby ktorys z wlasnej woli pofatygowal sie do sadu


obie rece daje sobie  za to uciac

14

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

też tak myślę. Powiedz mu: "Nie strasz nie strasz,bo się zesra**" big_smile Może Cię cmoknąć, jak taki odważny i odpowiedzialny, że na dziecko by nie płacił nawet, nie mówiąc o opiece to tym bardziej zostawić go. A nagrywaj go dyktafonem jakby się awanturował czy coś.

15

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

o tak nagranie go to bardzo dobra rzecz, uciekaj od niego jak najszybciej widać że patola, znajdziesz sobie lepszego i porządnego faceta a jest ich wielu, głowa do góry, myśl o sobie i dziecku i zostaw gnojka : )

16

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Nie wiem juz co mam robic moj facet od jakis 4 miesiecy wozi swojego kolege do dziewczyny i wraca o 5 rano czasami pozniej mi ciagle mowi ze spi w samochodzie wierzylam mu w to ale pewnego razu slyszalam jak rozmawial z jakas dziewczyna i wynikalo z tego ze on spi u niej i wogole jak powiedzialam mu ze wszystko slyszalam to powiedzial ze on tylko z niej jaja sobie robi ale ciagle z nia pisze. Od jakis 2 miesiecy zaczelam duzo czasu spedzac z naszym kolega przychodzil prawie codziennie i normalnie o wszystkim moglam z nim rozmawiac duzo bawil sie z moim synkiem nawet on go bardzo polubil a do wlasnego ojca nawet nie chcial sie przytulac a do naszego koleg bardzo lubi. Wszystko sie zaczelo gdy raz nie przyszedl wtedy bardzo za nim zatesknilam a jak wiedzialam ze przyjdzie to bylam bardzo szczesliwa wtedy zrozumialam ze chyba sie zakochalam ale nie powiedzialam mu o tym bo mowilam sobie ze nie moge sie w nikim zakochac bo mam faceta i mam z nim dziecko ale po jakims czasie nasz kolega powiedzial mi ze sie we mnie zakochal. Bylam przeszczesliwa ale wiedzialam ze jakby moj facet sie o tym dowiedzial to by mnie zabil. Pewnego dnia wziol moj tel i akurat nasz kolega napisal ze bardzo za mna teskni wtedy myslalam ze wpadnie w szal ale nic co bylam w wielkim szoku dalej zachowywal sie jak wczesniej czyli ciagle tylko jezdzil gdzies z kolegami i traktowal jak sluzaca czy sprzataczke wkoncu nie wytrzymalam i powiedzialam ze chce odejsc to sie zdenerwowal i powiedzial ze jak odniego odejde to mi zycie zniszczy i wtedy sie zaczelo nie moglam z domu wyjsc jak jechal do pracy to w domu mnie zamykal nawet wyrzucic smieci bez jego pozwolenia mi nie wolno. Caly czas tel mi zabiera i kontroluje. Nie wiem co robic. Czy mam cale zycie byc z nim nieszczesliwa dla dziecka czy odejsc ? Wczesniej za nim to wszystko bylo mial tak ze jak cos chcialam zeby zrobil lub ja np. nie zrobilam obiadu za nim wrocil z pracy to potrafil mi mowic ze jestem nic nie warta i wogole beznadziejna a czasami nawet uderzyl. Ostatnio nawet przy dziecku troche mnie poddusil az mialam siniaka na szyi to pozniej kubus chodzil i lapal sie za szyje i mowil ze tata dusi. Boje sie od niego odejsc ale boje sie tez ze jak z nim zostane to nie bedzie to dobre dla naszego dziecka.

17

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Ty pytasz co masz robic?
Ja odpowiadam:
Ty nie mysl o zakochiwaniu sie w tym "koledze " czy w tamtym koledze.
Ty mysl o ratowaniu swojego zycia. Swojego i zycia Twojego dziecka,jestes taka mlodziutka ( dlatego przyjmuje taryfe ulgowa:-) ) Tak, RATOWANIU.
Wykonczysz sie psychicznie i fizycznie. Twoje dziecko widzi wszystko i czuje.Widzi i czuje wiecej niz,zdaje sie , myslisz.

I skad w Tobie bezradnosc?
Nie wierze w nia.
Nie jestes bezradna. Jestes zdrowa, mloda.Jestes osoba decyzyjna.

Ta Twoja bezradnosc, to wymowka.
Pozdrawiam Cie

18 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-21 11:08:50)

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Odejść natychmiast pod jego nieobecność (on nie może przy tym być, bo zrobi się bardzo agresywny) . Zabrać wszystko, co Twoje. Zmienić numer telefonu. Wystąpić o alimenty.

Jesteś w związku przemocowym. Tu nie ma co czekać, trzeba wiać zanim zdarzy się tragedia.

19

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Powinnaś też zrobić obdukcję. Albo chociaż zdjęcia. Uciekaj, nie warto dla dziecka poświęcać swojego szczęścia, to znaczy jeśli Ty będziesz nieszczęśliwa to dziecko też, w końcu to z Tobą spędza najwiecej czasu, na pewno będzie szczęśliwsze tam gdzie będziesz bezpieczna! Nie daj szantażować, tylko zrób co dla Ciebie i dziecka najlepsze.

20

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Dziewczyno ratuj siebie i dziecko!

21

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

to znowu ja:( nie odeszłam od niego jeszcze! Mój facet był ze mną i miał inna i powiedział jej że ze mną nie jest a jak ona go rzuciła to on powiedział żebym nie przekreślała wszystkiego i że on chcę wszystko naprawić ale ja już nie chcę! nie wiem czy zostać tylko ze względu na naszego synka żeby nie musiał tęsknić...

22

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Chcesz żeby tak wyglądało Twoje życie?
Nie marzysz o szczęściu,którego z tym facetem na pewno mieć nie będziesz.
Kopnij faceta w tyłek,dziecko nie jest żadnym pretekstem do bycia z takim człowiekiem.

23

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

mój facet zdradzał mnie z 16 latką nie chciał się do tego przyznać ale gdy naprawdę chciałam już odejść z dzieckiem to się do tego przyznał zostałam z nim ale po kilkunastu dniach zdradziłam go z kolegą który się we mnie zakochał nie wiem czy mu o tym powiedzieć poradźcie coś bo oszaleje sad wiem że źle zrobiłam:(

24

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Zosatw facetow, wszytskich, porozmawiaj z rodzicami, wroc do nich jak mozesz, posadz o alimenty i sie zastanow nad soba i twoim zyciem. Olej kolesi, zajmij sie soba i dzieckiem. Zastanow sie, daj sobie czas na znalezienie porzadnego faceta, ale z glowa. A nie ejden koles, drugi koles. wszyscy frajerzy.
za mloda jestes dziewczyno i juz sobie psyche ryjesz kolesiami...

25

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

nie potrafię myśleć o sobie. Mój synek bardzo jest za swoim tatą i nie chcę żeby cierpiał czuję się winna tego wszystkiego nawet tego że mój facet mnie zdradzał bo może za bardzo zajmowałam się domem i dzieckiem chodź mój facet nie miał ze mną źle sad

26

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??
Margarita160293 napisał/a:

nie potrafię myśleć o sobie. Mój synek bardzo jest za swoim tatą i nie chcę żeby cierpiał czuję się winna tego wszystkiego nawet tego że mój facet mnie zdradzał bo może za bardzo zajmowałam się domem i dzieckiem chodź mój facet nie miał ze mną źle sad

Margarita nie wiem czy zaglądasz tu.. ale jeśli tak to napisz jak potoczyły się Twoje losy..

27

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??
Margarita160293 napisał/a:

nie potrafię myśleć o sobie. Mój synek bardzo jest za swoim tatą i nie chcę żeby cierpiał czuję się winna tego wszystkiego nawet tego że mój facet mnie zdradzał bo może za bardzo zajmowałam się domem i dzieckiem chodź mój facet nie miał ze mną źle sad

Czujesz się winna,że Ciebie zdradzał?No coś Ty,przecież sama polazłaś w tango z innym.
Bilans jest zachowany tongue

Ale tak to jest, jak dzieci mają dzieci.I tego dziecka najbardziej w tym cyrku szkoda.

28

Odp: Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Witaj ostatnio odkąd urodziłam co prawda poprzez cesarke odniosłam wrażenie na poczatku pozytywne jeśli chodzi o ojca dziecka minęło pare miesięcy a teraz synek ma 6 miesiąc to zaczął Mi nic nie pomagać a jak już zmienia pieluche to z taka wielka łaską wiadomo ze dziecko się kreci podczas zmiany pieluchy a On jeszcze krzyczy do synka kurwa przestań tak robić bo nie wiem co Ci zrobię Ja to słucham i ręce opadają przeciez takie małe dziecko jeszcze nie rozumie a On gada tak jakby miał juz to zrozumieć nie jestesmy po ślubie mieszkanie On ma na kredyt swój czasami nie mam siły kręgosłup Mi podupada najbardziej to jestem wdzieczna mojej mamie duzo Mi pomaga teraz zaczęłam nagrywać te Jego odzywki do synka może przydadzą Mi się te nagrania kiedyś Jestem z ta osoba ale czuje z dnia na dzień ze meczy Mnie to bo czuje ze jestem z synkiem z laski w tym Jego domu. Tam walnie ciuchy talerzy to nawet nie włoży do zmywarki puszkę od piwa zostawił ostatnio na kaloryferze i musialam to sprzątać. A jak mu cos powiem to foch

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezradność- czy warto być z chłopaka który nic mi nie pomaga??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024