poznałam mężczynę przez internet, zaczeliśmy pisać smsy, rozmowy telefoniczne, jakieś inne komunikatory, ale nigdy się nie spotkaliśmy. Rozmawiamy o wszystkim, o życiu, o dzieciach, o naszych zainteresowaniach, czasem nawet o seksie. Czy to zdrada?
Kogo? ![]()
moja w stosunku do partnera, on stwierdzil ze czuje sie zdradzony
To zależy o czym rozmawialiście, rozmowa w necie to jednak to samo jakbyście się spotkali.
zalezy jakie on ma pojecie zdrady, dla mnie jakby moj facet gadal z inna o seksie to juz by zahaczalo o pojecie zdrady
rozmawialismy jak wspomnialam... o wszystkim. o seksie on pisal, ze zona go zaniedbuje,o naszych fantazjach i takie tam. ale nigdy nie napisalam ze chcialabym z nim to zrobic czy cos podobnego. nigdy zadne z nas nawet nie wyszlo z inicjatywa spotkania sie a mieszkamy w tym samym miescie
7 2013-08-09 17:14:56 Ostatnio edytowany przez Airuf (2013-08-09 17:16:24)
Od rozmów o wszystkim to jest partner, ew. przyjaciółka a nie obcy facet... a juz na pewno nie od tego żeby się żalić na swojego partnera (a zapewne tez tak było).
Twój partner partner wiedział że masz nowego kolegę i ciągle z nim gadasz, o wszystkim - czy odkrył to / samo wyszło? A jeżeli nie wiedział to czemu mu nie powiedziałaś sama skoro uważasz że nie zdradzałaś?
Zastanów się sama - odkrywasz że Twój partner utrzymuje stały kontakt z jakąś nieznajomą, co więcej opisuje jej wszystkie szczegóły łącznie z tymi pikantnymi - nie czuła bys sie zdradzona, nie czuła bys tego że Wasz związek, jego intymnosc zostala naruszona?
No i ostatecznie, myślisz ze facet poznaje w sieci kobiety by się im żalic na żonę? Faceci nie lubią się żalić... robią to głównie by zaciągnąć kobietę do łóżka...
Widzisz zdrada dla każdego oznacza co innego. Dlatego najlepiej na początku związku pogadać co tolerujemy, a co nie. Dla mnie tylko opowiadanie o fantazjach nie jest zdradą, ale mimo wszystko czułabym jakiś niepokój w związku z takimi rozmowami mojego chłopaka z innymi dziewczynami.
pisze z nim od jakis 3 miesiecy i nie insynuowal nigdy czegos zlego w moim kierunku.
moj partner np ciagle zyje w dobrych relacjach ze swoja ex, maja dziecko ktore ma 10 lat ale ona zawsze jest na spotkaniach jego z dzieckiem, wydaje mi sie ze ejst juz duzy i nie potrzebuje opieki mamusi i nigdy sie o to nie awanturuje mimo ze mi to przeszkadza o czym on wie.
dowiedzial sie przypadkiem, albo i nie... wiedzial ze czesto rozmawiam z kims przez internet ale nie pytal z kim i oczym. pozniej przeczytal archiwa i sie dowiedzial o czym byly te rozmowy. ale nie czuje sie jakos specjalnie winna, bo go nie zdradzilam
No to sorry, jeśli on czyta archiwum Twoich prywatnych rozmów, to to nie jest zdrada? Nie na tle seksualnym oczywiście, ale są pewne zasady w związku, których się nie łamie. A teraz jeszcze on ma pretensje do Ciebie, że przeczytał Twoją prywatną korespondencję? Niezły bezczel z niego...
Wg mi tak. Zdradziłaś intymną część w waszym związku pisząc o seksie itp. z innym mężczyzną. Gdyby Twój partner tak pisał z obcą kobietą ucieszyłabyś się? Ja się dziwię, że niektórzy ludzie nie mają żadnych zasad.. tzn. jestem w związku nie flirtuje z innymi.
Jeśli Twój facet wie o tych rozmowach, nie ma nic przeciwko, to nie zdrada,ale jesli nie wie, to zdrada, odwróć sytuacje, gdyby to on tak robił..