Wiecie co, z czasem dochodzę do wniosku, że jestem nic niewarta. Kiedyś (w liceum) miałam kompleksy z powodu wyglądu - byłam pewna, że nikt mnie nie zechce (czułam też, że na nikogo nie zasługuję). Od jakiegoś czasu na brak powodzenia narzekać nie mogę, ale nikt nie chce mnie na dłużej. Czuję się denna, nieciekawa, pusta.
Zostawił mnie jeden chłopak, inny facet utrzymywał ze mną kontakt przez pół roku, potem zaczęliśmy się spotykać, a w efekcie wrócił do swojej byłej dziewczyny (od tego momentu są już razem rok, wcześniej byli 3 lata). Widać stracił dla niej głowę, i chce z nią być.
Ja czuję, że nigdy nie będę tak mieć. Może ktoś się mną interesuje z początku, ale później stwierdza, że nie jestem warta zachodu, i trzeba szukać dalej...