witam wszystkie kobiety które pomagają odnaleść nadzieje aby pomóc sobie na wzajem , proszę o pomoc jestem w związku z mężem od 6 lat bo po 5 latach mi się oświadczył mieszkamy z mężem u jego rodziców on mnie często zostawia z dzieckiem w domu chodzi po kolegach i robi sobie jakieś imprezki znika ogólnie bez słowa przychodzi se o której chce kiedy chce okłamuje mnie na każdym kroku pije często nie pracuje tylko dorywczo zabrania mi różnych rzeczy nie mówi mi że mnie kocha tylko raz na ruski rok kocham go nad życie i to jest problem nie potrafię bez niego żyć zawsze mu wybaczam ale tak dalej już nie mogę tyle razy dawać mu szansy ciągle się denerwuje podejrzewam silną depresję mam dość tego nie mam siły w ogóle nie przejmuje się niczym zawsze wszystko jest na mojej głowie jak muszę na głowie stawać żeby nasz maluszek miał wszystko co trzeba i w ogóle jego rodzice ciągle się do nas wtrancają nie pomagają mi z nim mówią że on nie jest już dzieckiem ale tak to się wtrancają do mnie nie mam wsparcia od nikogo nie mam koleżanek nikogo takiego kto by mnie zrozumiał i dał nadzieje że mogę jakoś uratować ten związek ale nie wiem co mam robić proszę z całego serca o rady ![]()
Nie wiem czy jest co ratować. Może lepiej faceta spakować i wykopać za drzwi...
3 2013-07-17 02:23:32 Ostatnio edytowany przez Blancanieves (2013-07-17 02:24:22)
Nie wiem czy jest co ratować. Może lepiej faceta spakować i wykopać za drzwi...
No jasne - tym bardziej ze mieszka u jego rodziców... ;(
Rozumiem ze wszelkie próby bardziej sprawiedliwego podziału obowiązków spaliły na panewce? ![]()
Nie wiem jak Ci pomóc, ale podejrzewam że czym bardziej będziesz zamykać się w sobie, tym bardziej sytuacja będzie się pogarszać...
Może gdybyście poszli "na swoje" poczułby się bardziej odpowiedzialnym mężem i ojcem? I wtedy o wiele łatwiej byłoby ratować związek? Ale rozumiem że takie rozwiązanie odpada? ![]()
A czy zawsze tak było? Jak wyglądały Wasze relacje przed dzieckiem?
Facet ewidentnie czuje sie wolny. chyba zapomniał o tym, że jest ojcem. A sprzątasz mu i gotujesz?
Jak na nic zdają się rozmowy, to może zagroź rozstaniem