Wdowy w następnych związkach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wdowy w następnych związkach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Wdowy w następnych związkach

Kilka tat temu nagle i niespodziewanie zostałam wdową.Długo i przy pomocy psychologa-wkładając w to mnóstwo trudu wychodziłam powoli z tej wielkiej traumy.Teraz jestem w nowym związku-może za dużo powiedziane-jestem-próbuję się odnalezć w nowym związku,ale okazuje się że nie jest tak łatwo,jest mnóstwo trudności,przede wszystkim z mojej strony.Lęk przed bliskością,moje dzieci,Jego dzieci.Może są jakieś wdowy znajdujące się w następnych związkach -z którymi mogłabym porozmawiać,jak się im udało.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez sandra40 (2013-07-08 16:18:09)

Odp: Wdowy w następnych związkach

Witam:)
Jestem wdową od ponad dwóch lat.Na początku byłam pewna że nigdy nigdy nie znajdę się już w żadnym związku,ale życie pisze swoje scenariusze-inne niż się spodziewamy:).Dla mnie największym problemem jest blokada?strach?przed bliskością,zaangażowaniem się.Bo jeśli byłam z kimś tak blisko,jeśli byłam zaangażowana całą sobą i nagle w ciągu minuty (mój mąż zginął na miejscu w wypadku samochodowym)tracę to wszystko-to wydaje się naturalne dla mnie i dla tych co przeżyły śmierć że jest ten strach.Jeśli znów miałoby mnie spotkać coś podobnego-drugi raz nie przeżyłabym-więc podświadomie nie przekraczam tej granicy emocjonalnej bliskości-taka nieświadoma samoobrona.Wydaje mi się że faceci którzy nie przeżyli tego co my-nie potrafią do końca zrozumieć.
Inną sprawą jest nastawienie naszego społeczeństwa według którego wdowa ma być sama do końca życia,płakać,umartwiać i modlić w kościele-aby inni mogli powiedzieć sobie-może i ja mam zle ale ona ma jeszcze gorzej:).

3

Odp: Wdowy w następnych związkach

Dziękuję za odzew.Dla mnie problemem jest rodzina mojego zmarłego męża,pomimo ,że mąż nie żyje już kilka lat,traktują to wszystko tak jakbym Go zdradzała,jestem przez nich wyzywana od k...w itp,uważają że nie nalezy mi się dom po mężu skoro kogoś poznalam,utrudniają mi życie na każdym kroku.Kochałam męża,ale On nie żyje już kilka lat,nie ma Go,nie wróci choćbym nie wiem co robiła,A ja chcę żyć,nie siedzieć zamknięta w czterech ścianach i wspominać,mieć z kim porozmawiać,poradzić się,wyjechać.Czy nie mam prawa?

4

Odp: Wdowy w następnych związkach

Kochane,
reakcja rodziny na to, że układacie sobie życie na nowo jest nie na miejscu. przemawia przez nich zazdrosć. W pewnym momencie ich czas zatrzymał się. Traktują Cię tak jak dom - czyli jak przedmiot.
Układaj sobie życie na nowo, bo nikt nie powinien być sam. Męża kochałaś i w Twoim sercu pozostanie na zawsze, ale człowiek ma wielkie serce, zmieści się w nim kolejna miłość.

Ludzie nie tylko wdowy tak traktują. Ja jestem rozwiedziona i kiedy po kilkunastu latach związałam się ponownie przeżywałam to co Ty. Bie było dnia aby mi nie ubliżano. Byłam nie tylko k... Wiele osób uważa, że kobiecie wolno być tylko z jednym mężczyzną. Powinna poświęcać się dla dzieci, rodziców, rodziny...

A co do dzieci. Oboje z obecnym mężem mamy dzieci z poprzednich małżeństw. Dwoje jego mieszka z nami. Jest trudno, ale dajemy radę. Jest więcej dni słonecznych niż burz. Należy poamiętac o jednym - na miłość cudzego dziecka ciężko się pracuje, ale nie trzeba tego robić. Starczy, że będzie dla nich miejsce w domu, przy stole i nie będzie się partnerowi broniło opiekować się nimi tak jak uważa. Nie stawiać  "ja i moje dzieci - ty i twoje dzieci".
W życiu jest to trudne ale czasami się udaje.
Jest tu wątek "być drugą i macochą". W prawdzie dużó tam jadu na byłe żony, ale też dużo kobiety rozpisują się o swoich odczuciach do pasierbów/dzieci partnera. Poczytajcie i wyciągnijcie wnioski o wychowaniu cudzych dzieci.

Mam koleżankę która została wdową mniej więcej w tym czasie co ja rozwodziłam się. Wspierałyśmy się wtedy i robimy to do dziś. Teraz, po tylu latach już bez bólu w sercu rozmawiamy o swoich pierwszych mężach i jak to wygląda?
Ona nadal go kocha, ciepło wspomina, chodzi na jego grób, w domu stoi jego zdjęcie. Po jego śmierci dostawała na dzieci pieniądze. Może niewielkie ale były. Obecny mąż nie boi się, że może jego poprzednik nagle zapukać do drzwi bo postanowił wrócić.
A co ja mogę mówić? Oszukał mnie jeden więc jestem przewrażliwiona. Nigdy nie dał grosza na dzieci a do alimentow z funduszu nie miałam prawa. Na uroczystościach narażona jestem na spotkanie z byłym który przy dzieciach potrafi obrazić mnie i odgraża się.
Mnie oszukał i wykorzystał kiedyś a teraz robi to dzieciom.

5

Odp: Wdowy w następnych związkach

Wdowo40-masz prawo do drugiego związku-nawet Bóg nie zakazuje wstąpienia w drugi związek wdowom,można przecież nawet wziąć ślub-niestety ludzie a zwłaszcza rodzina męża chcą być surowsi i mądrzejsi od samego Boga-to typowe.Rodziną męża się nie przejmuj-zazwyczaj niezależnie od tego czy jesteśmy w drugim związku czy same te relacje nie są dobre-jest tu takie forum -Jak poradzić sobie z śmiercia męża-które swego czasu bardzo mi pomogło i zawarłam dzieki niemu wiele cennych znajomości-temat teściowych i rodzin zmarłych mężów przewija się tam non stop.Nie warto sie przejmować,zajmować nimi myśli tylko żyć swoim życiem.Dla mnie po prostu nie istnieją-wykreśliłam ich z swojego życia-zbyt toksycznie na mnie wpływali.Sądząc po nicku jesteś mniejwiecej w tym samym wieku co ja-a ludzie nie lubią kiedy kobiety w tym wieku potrafią ułożyć swoje życie-po prostu zazdrość.
Edgar-forum -Być drugą i macochą czasami podczytuję-ale moje problemy są jednak całkiem inne.Może dlatego że moje dzieci są dorosłe,chociaż nadal mieszkają ze mną i studiują,poza tym jestem w drugim związku od niedawna i jest to na razie związek na odległość .Dla mnie największym problemem jestem sama ja-nie umiejąca się ostatecznie pożegnać z przeszłością.Jeśli chodzi o różnice między wdową a rozwódką-no to co napisałaś-tylko że według mnie lepiej jeśli były mąż żyje ,na pewno narzekasz na niego ,masz jakieś pretensje,a zmarły-jak sama piszesz-ciepło wspomina,stoi zdjęcie-i to dla wielu facetów jest nie do przyjęcia,traktują jak rywalizację z zmarłym,są zazdrośni o uczucia do Niego-pod tym względem chyba łatwiej związać się z rozwódką niż wdową-mężczyzni chcą wyłączności-trochę trudniej o tą wyłączność z wdową-jest grób,bywają msze,święta 1 listopada itd.
Ja osobiście podziwiam kobiety które po porażce życiowej jaką niewątpliwie jest i śmierć i rozwód potrafią się podnieść,dalej żyć,odnajdywać szczeście.Zawsze podziwiałam-zanim mnie to spotkało.

6

Odp: Wdowy w następnych związkach

Sandro, prosiłaś żebym napisała... no i jestem...
Ewarg, ja również uważam, iż lepiej gdy mąż żyje... dla nas samych...
Mój mąż zginął prawie dwa lata temy w wypadku samochodowym. Od jakiegoś czasu próbuję układać sobie życie na nowo. Nie jest to proste, bo wciąż walczę sama ze sobą - a to właśnie jest najtrudniejsze w moim związku - walka samej ze sobą. Nie walczę z moim dzieckiem, które studiuje i bardzo chce, bym ułożyła sobie jeszcze życie, nie walczę z ludźmi, bo wszyscy są mi bardzo życzliwi i nie walczę z byłym mężem, bo nie jestem po rozwodzie. Ale moja codzienna walka, którą toczę o mój nowy związek zaczyna powoli mnie przerastać. Tak jak Sandra napisała - są urodziny, imieniny, rocznice ślubu, święta, rocznice śmierci - wtedy oddalam się od mojego partnera, zamykam się w sobie, zostaję sama lub spędzam czas z przyjaciółką - również wdową. Odsuwam go w tych dniach, a on cierpi. Chociaż godzi się z tym, nie ma pretensji, akceptuje wszystko... ale ja sama widzę że go ranię... Nie jest mi to obojętne... ale nie mogę ot tak sobie zamknąć tamtego etapu życia... Widzisz Ewarg, po rozwodzie miłość można przekuć w nienawiść, w wypadku śmierci to jest po prostu niemożliwe... zawsze i do końca będę kochać mojego męża, ale nie chcę spędzić życia sama i moje serce jest otwarte dla drugiego partnera. Natomiast nie wiem, jak długo mój nowy partner będzie znosił moje chwile zadumy, wspomnień, chodzenie na cmentarz i chęć bycia samej w te różne ciężkie dni...
Wdowo40 - uważam podobnie jak Sandra - nie przejmuj się rodziną męża - chociaż sama wiem jakie to trudne. Gdy pierwszy raz pokazałam się z moim nowym partnerem myślałam tylko o tym, żeby moi teściowie się o tym nie dowiedzieli. Jeszcze nie wiedzą. Ale walczę z tym uczuciem strachu, a byłam od nich w życiu bardzo uzależniona i wygrałam nowe życie po śmierci męża życie dla siebie. Odsuń ich od siebie - po prostu.
Sandro! Co miało znaczyć to ostatnie zdanie w Twoim poście??? Jak to przestałaś podziwiać takie kobiety, które umieją się podnieść po porażkach życiowych??? A o czym wciąż piszemy na "naszym" wątku forum??? smile

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-20 19:58:06)

Odp: Wdowy w następnych związkach

Wiecie... moja mama była wdową. Jestem dzieckiem z jej drugiego związku.
Tyle, że po czasie, jak już zaczęłam myśleć  trochę "po dorosłemu" to doszłam do wniosku, że moja matka nie związała się z moim ojcem z miłości, tylko ze strachu przed samotnością.
Przez całe dzieciństwo byłam "gorszym dzieckiem" bo mój ojciec, czyli facet numer 2 (nie są małżeństwem) okazał się alkoholikiem. i przez lata co rusz gdzieś słyszałam powtarzane przez matkę, ze X. był inny, że tyle potrafił, że to, że tamto....

Wydaje mi się, że im ciężej miała w życiu tym bardziej idealizowała swojego zmarłego męża.

Dlatego owszem, jestem za powtórnym związkiem, ale tylko jeżeli kobieta to robi dla samej siebie, a nie ze strachu przed życiem w samotności i wiąże się z facetem, bo razem będzie łatwiej (płacić rachunki? )

8

Odp: Wdowy w następnych związkach

Iceni, ależ oczywiście - ja też uważam dokładnie tak samo jak Ty... Do drugiego związku po  śmierci ukochanego męża trzeba być wewnętrznie gotową... nie może być inaczej... wiązanie się z kimś tylko po to, bo wspólnie łatwiej płacić na przykład rachunki... ja tak nie umiałabym, dlatego na razie, ponieważ nie jestem jeszcze gotowa na zamieszkanie z kimś - po prostu odmawiam wspólnego zamieszkania (pomimo dość ciężkiej sytuacji materialnej)... wydaje mi się, że jest to po prostu uczciwe.

9

Odp: Wdowy w następnych związkach

Dziękuję za odzew.Ashi ja mam też problem z córką nastolatką.Zazdroszczę Ci że twój syn tak do tego podchodzi,Moja córka buntuje sie przeciw temu nie podoba się że mogę się z kimś związać.Pomimo że ma swoje życie swoich przyjaciól chłopaka i znika na całe wieczory.Ale uważa że ja powinnam być sama.Wiem że to również zasługa rodziny mojego meża ktora buntuje ją przeciw mnie.Że skoro spotykam sie z kimś to nie kochałam taty.Błędne koło.Z jego dziećmi nie mam problemów,wychowuje je mama,ja widuję je sporadycznie,pozostawiam partnera z dziećmi samego na spotkaniach ,uważam ze to ich czas,zresztą jego dzieci są pełnoletnie.
Iceni-ja akurat jestem dobrze ustawiona finansowo,nie potrzebuję byc z kimś aby rachunki wspólnie płacić,potrzebuję być z kimś z innych powodów.Co do Twojej mamy-jeśli drugi mąz był alkoholikiem,nie dziwie się że pierwszego wspominała z sentymentem-to chyba wina tego pijącego meża?

10

Odp: Wdowy w następnych związkach

Witajcie
Ja od 5 lat jestem wdową od roku w nowym związku.Mój nowy partner też jest wdowcem (od 2 lat) Nie planowałam tego ,tak naprawdę to myślałam ,że już do końca życia będę sama.Ale pojawił się on mój przyjaciel z lat liceum i tak od słowa do słowa poczuliśmy,że chcemy być razem.Tak naprawdę to jest związek na odległość (on mieszka w USA) i po miesiącu razem( rok temu )spędziliśmy jeszcze w tym roku urlop.A poza tym pozostaje nam telefon i skype.Mam nastoletnie dzieci moja córka i moja mama jest bardzo przeciwna temu żebym z nim była.A syn bardzo chce .Jego córka też nastoletnia nie ma nic przeciwko temu.Ale uważam że my tez mamy prawo do szczęścia i układania sobie życia na nowo bo ciężko być samemu na tym świecie.
sandra40- masz racje co do tego stwierdzenia ,że społeczeństwo uważa,że  wdowa ma być sama do końca życia bo nawet tak uważa moja mama.

11

Odp: Wdowy w następnych związkach

Witam!
Jestem "byłą wdową".
20 lipca tego roku wzięłam ślub kościelny z wdowcem po 3 latach wdowieństwa...
Sama do tej pory zastanawiam się skąd miałam siłę, odwagę, pewność?
Mam troje dzieci - synów 23 i 21 lat oraz córkę 16 lat. Mój mąż (wciąż nie mogę przestawić się, że mam męża i nie jestem już wdową)
ma dwie dorosłe córki- już na swoim.
Janek mieszka z nami - po śmierci żony skończył budowę domu w górach. Często więc jesteśmy tam również.
Czuję się kochana - codziennie to słyszę; bliskość jest inna (trudna) ale jest - wystarczy trochę "wyłączyć" myślenie.
A problemy? Rodzina męża - szwagierka, która sama jest wdową (8 lat) nie może tego przeżyć, że ja "załatwiłam" sobie męża - tak do mnie stale mówi sad
Dzieci moje akceptują sytuację - tym bardziej, że Janek bardzo się stara, a ponieważ jest już na wcześniejszej emeryturze - na jego barki spadło gotowanie - a gotuje bosko. Przychodzę z pracy na gotowy obiad - do tej pory nie mogę się do tego przyzwyczaić i stale mu dziękuj ę - a on się cieszy...

12

Odp: Wdowy w następnych związkach

Niestety drugie związki wciaz są tabu.. choc to takie niefair, mama mojego najlepszego kolegi, wyszla poraz drugi raz za mąż po trzech latach, napoczatku wszyscy komentowali i z czasem sie przyzwyczaili, nigdy nie jest tak, żeby można bylo wszystkim dogodzic..

13

Odp: Wdowy w następnych związkach

Witam:)
Wróciłam do tego wątku po wielu miesiącach,poczytałam nowe wpisy.Ciekawe jak dalej ułożyło się u Wdowy i Elizz?. Maro-to wspaniale że napisałaś nam o tym:).
Ostatnio tak się składa, że wsród moich znajomych kilka  wdów znalazło się w nowych związkach czy nawet małżeństwach ponownych ,co bardzo cieszy-zaczyna się coś zmieniać w naszym społeczeństwie.
Ja przegrałam walkę o mój nowy związek,ale przegrałam ją głownie sama z sobą.Z moim strachem przed zaangażowaniem,przed bliskością,przed otworzeniem się na emocje.I ze strachem całkowitej zmiany mojego dotychczasowego życia-zmiana miejsca zamieszkania,pracy.To była moja decyzja.Nie jestem wewnętrznie gotowa na następny poważny związek,zbyt duża rolę pełnią w moim życiu wspomnienia.Oczywiście nie muszę dodawać ,że przeciwko mnie została rozpętana wojna wyzwisk i obgadywania przez rodzinę mojego zmarłego męża,ale chyba to akurat niewiele mnie obeszło,zdanie zawistnych i zazdrosnych ludzi nigdy nie robiło na mnie wrażenia,W tej chwili  jest mi dobrze samej,mam mnóstwo pasji,zainteresowań,przyjaciół.Do następnego związku trzeba dojrzeć,być na to wewnętrznie gotową,umieć się na prawdę zaangażować,być gotową na duże zmiany w życiu.

14

Odp: Wdowy w następnych związkach

http://natemat.pl/103065,wdowa-jest-od-tego-zeby-cierpiala-chca-abym-do-konca-zycia-plakala-i-modlila-sie

Dziewczyny, czy zgadzałyście się na publikację?

15

Odp: Wdowy w następnych związkach

Moja ciotka straciła męża po chorobie. Oboje byli dobrym małżeństwem. Jak usłyszałam że wychodzi po raz drugi za mąż, szczerze się ucieszyłam. Szczerze życzę im jak najlepiej. Każda osoba ma prawo do szczęścia.
Ps. Pewka że nikt się o publikację nie pytał. Po prostu umieścili w artykule.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wdowy w następnych związkach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024