hejka
mam takie niedyskretne pytanko do zakochanych na odleglosc
jak to u Was bywalo na poczatku w sensie noclegu ? jak przyjezdzaliscie do tej drugiej osoby i nie bylo mozliwosci powrotu tego samego dnia to gdzie zazwyczaj nocowaliscie ? u niego w domu tak na poczatek to chyba nie wypada;( a co preferujecie jakies hotele, noclegi itp ? oczywiscie samemu bez niego bo skoro on mieszka w tej miejscowosci to nie bedzie spal w hotelu nie ? pomozcie ))
U nas obyło się bez większych ceregieli
Gdy mój chłopak (obecny mąż) przyjechał do mnie po raz pierwszy (400km), oczywiście nie wracał do domu od razu po spotkaniu. Został na weekend i spał u mnie w pokoju (ja oczywiście musiałam się przenieść do salonu)
Gdy ja jechałam do niego, to również spałam u niego
Tylko my spotykając się, byliśmy już na tyle pewni siebie na wzajem (możliwe że to źle, że tak szybko), że nie było sensu kombinować
Wszystko u nas bardzo szybko się działo. Miałam szczęście, że trafiłam dobrze i nie muszę niczego żałować.
U mnie było podobnie jak u Margolinki. Na początku nocowaliśmy w oddzielnych pokojach, zwłaszcza kiedy on przyjeżdżał do mnie. Po pewnym czasie spaliśmy już razem. Jeśli jesteście dorośli to chyba nie ma powodu do kombinowania.
hm.. on mieszka normalnie w anglii wiec u mnie to bylo tak, ze rodzina nie wiedziala nic na poczatku wiec kiedy on przyjezdzal jechal do swojej rodziny do innego miasta, zdarzalo sie tez nocowanie w hotelu.. teraz jest inaczej bylam u niego i mysle ze nastepnym razem juz nie bedziemy nic wymyslac.. moja rodzina go poznala wiec bedzie spal u mnie ![]()
Gdy mój chłopak a obecnie mąż przyjeżdżał do mnie spał u mnie w pokoju ale na oddzielnym materacu przy drzwiach uchylonych i po rozmowie z rodzicami Jeszcze byś mogła napisać ile macie lat.?bo jesli jesteście pełnoletni i wiecie czego chcecie to nie ma sensu tułać się po hotelach... A jak długo jesteście ze soba?
Jak pierwszy raz do mnie przyjechał na noc to jeszcze nie był moim chłopakiem, a na drugi dzień już tak
Czasem się śmieję, że specjalnie wyjechał mi ze związkiem, żebym go nie wyrzuciła w środku nocy z mieszkania ;P Nie było żadnych problemów, spaliśmy w jednym łóżku.
ja na poczatku tez spalam ze swoim w jednym lozku, nawet jak on byl u mnie
(ale w mieszkaniu bylam sama, a dziadki na dole). Co prawda my nie mielismy do siebie daleko i zawsze ktores moglo wrocic do domu, ale wolelismy spac razem
. U nas tez byl straszny ekspres... niby sie znalismy 1 rok wczesniej ale spotkalismy sie w tym czasie moze 3 razy i to przypadkowo, ale byl wtedy z kims zwiazany. Pozniej znowu wpadlismy na siebie z tym ze on byl autem a ja akurat przechodzilam przez pasy. Jak tylko mnie zobaczyl dzwonil do brata zeby dal mu moj nr, spotkalismy sie na nastepny dzien, a po kolejnym bylismy juz para ![]()