Sprawa jest tego rodzaju,... A mianowicie miałem trudności w dzieciństwie od przeczkola się wszystko zaczeło a skonczyło sie dośc pózno tzn już w ostatniej klasie gimnazjum... Dowiedziała sie to od ojca rozmawiali na pewien Temat.. i tak to wyszło... Dlaczego to zrobiłem?... ponieważ nie chciałem ją stracić różnie dziewczyny reagowały jak sie o tym dowiedziały... Wiadomo najlepiej mówić prawdę nawet tą najgorszą... Chciałem jej to powiedzieć ale się bałem wstydziłem nie potrafiłem sie przemódz...Bo dla mnie jest to wrażliwy Temat;(... I co Teraz wróci czy tez nie?... wiadomo Wy mu tego nie powiecie bo nie jesteście nią...Ale moim zdaniem Takie coś do sie wybaczyć bo ją nie zdradziłem nie spotykałem sie z Innymi... itp... Bo ja jestem wiernym facetem!.. Wczoraj szła sama do domu bo chciała to wszystko przemyśleć i boje sie wszystko runie w gruzach...Chodzi mi też o jej przyjaciółki bo napewno sie dowiedzą i moga jej zamiast pomóc to zaszkodzić tzn" Zostaw go, nie jest Ciebie wart itp" jak to przyjaciółki... Ojciec mówi znowu jak kocha czuje cos do Ciebie i zależy jej to wybaczy... Co o tym Sądzicie?.. dodam ze od środy nie odpisuje bo wtedy sie dowiedziała... Jak ją przytulałem jak szła do domu to jeszcze raz ją przeprosiłem i powiedziała ze "nie mam za co" Kupiłem dziś kwiaty plus napisałem list... napisałem jej sms ze będe o 18 czekał koło jej bloku... i nie odpisała... dodam też ze to było pierwsze kłamstwo
a można konkretniej, bo nic nie zrozumiałam. żeby Ci chociaż trochę coś podpowiedzieć to trzeba wiedzieć coś w temacie, a twój post dla mnie jest wcale nie zrozumiały.. Typu jeżeli ktoś komuś coś, ewentualnie nikt nikomu nic , to przypuszczam, że wątpię.....
tutaj nie chodzi o inną dziewczynę ... Bo ją nie zdradziłem i nie spotykałem sie z innymi.... a Jeżeli chcesz konkrety to proszę.. powiem tak powtarzałem dwa razy klasę... ja jej tego nie powiedziałem tylko oczywiście ja głupi wymyślilem ze mam problemy ze sercem i miałem zabieg poszerzania żył... Wiem ze jestem beznadziejny nie potrzebe takie cos mówiłem mogłem powiedziec ze nie chce o tym rozmawiac czy tez powie jej z czasem... to się wszystko ciągło.... ze tak powiem zostałem wtedy skrzywdzony przez całych psychologów itp.. i Naprawde jest mi ciezko o tym wogole rozmawiać... chciałem jej to powiedzieć ale bałem się ze nie zechce takiego faceta...A dla mnie jest to naprawde ciezka bariera to przekroczenia..
Powtarzanie klasy to przecież nie jest żden problem a już na pewno nie dla związku. Po tym wnioskuję że oboje jesteście bardzo młodymi ludzmi. Jeżeli ta kolezanka jest mądrą osóbką to nie będzie się przejmowała takimi głupotami.
Ja mam 24 a ona 22 także czy tacy młodzi... ale sam fakt ze ją okłamałem.. czy nie jest to wstyd, dla mnie jest;(... nie chciałem tak postąpić jakby dała mi szanse wiem ze już ją nigdy nie okłamię... A co mam mysleć jak nie wyjdzie o tej 18.. mam myslec ze to już koniec:(
Matko jedyna, myslalam ze na serio sie stalo cos powaznego i dlatego sie tak martwisz.. Posluchaj, nie wiem czy sie pojawila czy nie, w kazdym razie powtarzanie klasy to nie jest powod do tego zeby wasz zwiazek sie rozpadl.. a jesli dziewczyna tak uwaza tzn ze ma bardzo plytkie myslenie i ze nie dorosla do prawdziwego zwiazku. Ludzie maja wieksze problemy... Rozumiem jakby sie dowiedziala o zdradzie czy cos, no ale z takiego powodu zeby zrywac.. heh... Dziwne by to bylo
po tylu latach cos takiego nie ma znaczenia. jesli dalej normalnie sie uczyles i skonczyles jakas szkole to nie ma juz zupelnie zadnego znaczenia. Mysle ze to chwilowe jej odsuniecie sie jest tylko w tym celu zebys wiedzial ze jak jeszcze kiedys ja oklamiesz to bedzie koniec ale mam nadzieje ze wszystko wam sie ulozy.
No właśnie byłem u niej wczoraj, i nie przyjęła kwiatów:(.... ja już nie wiem co myśleć powiedziałem jej ze już ją nigdy nie okłamię starałem sie jakoś to wyjaśnić ale powiedziała ze to skonczone... Dzisiaj pisaliśmy i napisała mi takie coś
"Ciesze sie ze cos przez te sytuacje zrozumiales o to mi njabardziej chodzi, bys zrozumial co robisz zle. A bardzo chce bys byl szczesliwy bo mi na Tobie zalezy. A oklamujac innych ludzi tego szczescia nie zaznasz."
"Wybaczyłam Ci, nie mam do Ciebie pretensji ale nie jesem w stanie Ci zaufac.... Wyobrazasz sobie taki zwiazek gdzie ja bede na kazdym kroku Cie sprawdzac, wypytywac wszystkich do okola czy mowisz prawde? Nie chce bys byl do mnie jakos wrogo nastawiony, nie chce tez urywac calkowice kontaktu."
Dzisiaj mamy sie znowu spotkać, wczoraj mówiła Koniec z nami dziś ze bardzo jej zależy na mnie jak jest napisane wyżej nie wiem już sam...
Witajcie;) drogie panie:)... A więc jak pisałem w ostatnim poście, spotkaliśmy się wszystko jej wyjaśniłem wytłumaczyłem, odpowiedziała mi ze cięzko będzie jej znowu zaufać... Wiem ze nie będzie jej łatwo ale nie dam jej już powodu do Tego zeby musiała mnie sprawdzać itp... Rozmowa przebiegała luzno bez żadnych sprzeczek.. pozniej rozmawialiśmy o wszystkim śmialiśmy się i wogólę.. na Koniec jak ją odprowadziłem i spytałem się czy da Ostatnią szansę powiedziała ze musi to przemyśleć powiedziała ze Tak I też Nie bo boi się ze ją będę nadal okłamywał, ale ale powiedziałem ze nie Już nie będe ją okłamywał... Wiem ze musi to przemyśleć itp... a na Koniec tzn napisałem jej sms ze dziękuje ze spotkanie ze mogłem ją ujrzeć i porozmawiać.. ze strasznie mi tego brakowało..Ona na to ze też dziękuje i nie zaleznie jaką podejmię decyzję, cieszy się ze Mnie ma... no i tylę co o Tym sądzicie? Da szansę.. czy raczej powiedziała tak Tylko...
jak przeczytalam dwa pierwsze twoje posty mialam wrazenie ze macie po 16 lat ![]()
naprawde ludzie maja gorsze i wieksze problemy! a nie czy ktos dwa razy powtarzal klase...
dziewczyna jak dla mnie nieco dziwna. rozumiem ze ją oklamales... ale bez przesady. ja bym to zrozumiala, bo nie jest to dla ciebie latwy temat. zaakceptowalabym bo to nic strasznego, nie ma to zadnego znaczenia dla zwiazku.
nikt nie chce byc oklamywany, ale szanse mogla by dac. nie zaryzykuje to nigdy sie nie dowie czy jestes jej wart.
jezeli jej naprawde na tobie zalezy to ci da szanse. ale jezeli jestes jej obojetny i bardzie traktuje cie jak kumpla to pewnie nie...
Też tak się domyślam.... Ona myśli ze było więcej kłamstw ale ja jej już wszystko wyjasniłem wczoraj itp... jakby mi taki numer wycięła tez bym był zły... ale dałbym jej szansę.. Dlaczego?... bo mi na niej zależy.. fakt zapewne swoją ingerencję mieli w tym rodzice i swoje powiedzieli tak samo przyjaciółki... ale moim zdaniem nie powinna się sugerować zdaniem innych bo sama powinna wiedzieć czy Tego chce czy też nie...
Wiesz takie problemy maja dziec w wieku 16 lat . W zyciu by mi nie przysżło do głowy pytać kogoś czy powtarzał klasę w tym wieku w którym jestem, bo to nie są priorytety którymi się kieruje. To co uskuteczniacie to jest dziecinada i dziewczyna jak widać jest płytka obrażając się o takie rzeczy. Ja bym się bała kogoś takiego. Naprawdę Twoje posty nie wydają się byc pisane przez dorosłego człowieka tylko jakiegoś nastolaka. Naprawdę w zyciu są o wiele poważniejsze problemy. Skoro wy z czegoś takiego robicie tyle afery - Ty idziesz z kwiatami- ona ich nie przymuje..... To co dopiero będzie jak będzie jakiś powazniejszy problem w zyciu.
Ale dziewczyna nadwrażliwa, kłamstwo wynikało zapewne ze wstydu, a nie z jakiś innych o wiele gorszych pobudek, o części sam piszesz, to nie powinna skutkować niczym więcej niż chwilowym fochem i dokładniejsza lustracją przeszłości.
Wiesz takie problemy maja dziec w wieku 16 lat . W zyciu by mi nie przysżło do głowy pytać kogoś czy powtarzał klasę w tym wieku w którym jestem, bo to nie są priorytety którymi się kieruje. To co uskuteczniacie to jest dziecinada i dziewczyna jak widać jest płytka obrażając się o takie rzeczy. Ja bym się bała kogoś takiego. Naprawdę Twoje posty nie wydają się byc pisane przez dorosłego człowieka tylko jakiegoś nastolaka. Naprawdę w zyciu są o wiele poważniejsze problemy. Skoro wy z czegoś takiego robicie tyle afery - Ty idziesz z kwiatami- ona ich nie przymuje..... To co dopiero będzie jak będzie jakiś powazniejszy problem w zyciu.
Ona z Tego robi problem... tłumaczyłem jej ze ludzie mają większe problemy nawet dochodzi do zdrad.. A ona na to ale ale jak ci ludzie potem zyją z tym itd... Jak przyjechałem ją przeprosić to nie chciała kwiatów i powiedziała ze to koniec.. Teraz pisze mi ze" Jaką by decyzję nie podjęła to nie chce zemną tracić kontaktu.. i dodała ze Ciesze się ze cię mam :*" to teraz tez nie wiem co o Tym wszystkim myśleć.
dziewczyna robi z igły widły. To Ty powinienes ją zostawić, a nie jeszcze skomleć o jej względy. Chcesz być z kimś takim? bo ja bym nie chciała. Sam sobie komplikujesz zycie spotykając się z tak infantylną dziewuchą
Panna faktycznie księżniczkę zgrywa, ja bym z takim modelem nie wytrzymała. Olej ją na trochę jak zauważyła, że przestałeś przy niej skakać i ją błągać (możliwe, że to jej sprawia przyjemność) to się zgłosi sama
dziewczyna robi z igły widły. To Ty powinienes ją zostawić, a nie jeszcze skomleć o jej względy. Chcesz być z kimś takim? bo ja bym nie chciała. Sam sobie komplikujesz zycie spotykając się z tak infantylną dziewuchą
Sam sie teraz zastanawiam nad Ty.. Bo tak pisze z kumplem... i napisał ze Mówiła swojej przyjaciółce ze ona sama nie wiem chyba czego chce... to co będzie jak wyniknie coś powaznego... zostane z tym sam a ona h... wie co będzie robiła czy będzie skłonna mi pomóc... tego sie kurde obawiam... chce z Nią być, ale zyć w ciągłej niepewności...
Jak to nie wie czego chce, stosuje technikę "najpierw w ryj a potem buzi" czuje się zraniona ale się zastanowi, chce żebyś był szczęsliwy bla bla bla, to jest manipulacja Twoim poczuciem winy ![]()
Panna faktycznie księżniczkę zgrywa, ja bym z takim modelem nie wytrzymała. Olej ją na trochę jak zauważyła, że przestałeś przy niej skakać i ją błągać (możliwe, że to jej sprawia przyjemność) to się zgłosi sama
Ja już nie wiem jak już wcześniej wspomniałem poniżej... Powiedziała swojej przyjaciółce ze Ona sama nie wie czego chce.... to daje mi to do myślenia ze nie wie czy chce tego zwiazku czy choćby dać mi szanse...kiedyś mi nawet powiedziała ze nie chce takiego słodkiego zwiazku jak ma mój przyjaciel!... tzn ona myśli ze wchodzą sobie ze przeproszeniem do dupy... a co do imprezowania to kiedyś coś jej powiedziałem a Ona na to ze i tak będzie robiła co chce i ze nie chce być uwiązana na smyczy, ale ja jej przeciez nie bronie wychodzić na imprezy itp... ale potem mam myśli ze hmm co Ona tam robi czy ktoś ja nie podrywa... i Ona na to Ty myslisz ze każdym się całuje i daje za przeproszeniem dupy..i tutaj daje mi do zrozumienia ze to koniec a potem nie musi się zastanowić bo z drugiej strony chce dac mi szansę a z drugiej nie bo boi sie ze ja bede dalej okłamywał
Jak to nie wie czego chce, stosuje technikę "najpierw w ryj a potem buzi" czuje się zraniona ale się zastanowi, chce żebyś był szczęsliwy bla bla bla, to jest manipulacja Twoim poczuciem winy
pierw było buzi buzi a potem w ryj, jak to określiłaś... Mam poważny mętlik chcę z nią być ale teraz to mam nieco wątpliwości jak powiedziała swojej przyjaciółce ze "sama nie wie czego chce" to daje chyba jasną sytuację ze może tak myśleć nad tą szansą nie wiadomo ile.. a ja bede przy tym cierpiał
Nie dziwne, że masz mętlik w głowie, Twoja dziewczyna jeśli jeszcze można ją tak nazwać prezentuję dwie różne postawy. Przez to nie wiesz na czym stoisz i próbujesz (nawet w tym wątku) różnie zinterpretować fakty, żeby przybliżyć się bardziej do jednego z twierdzeń, czy definitywnie Cie zostawi czy da Ci druga szansę.
Nie dziwne, że masz mętlik w głowie, Twoja dziewczyna jeśli jeszcze można ją tak nazwać prezentuję dwie różne postawy. Przez to nie wiesz na czym stoisz i próbujesz (nawet w tym wątku) różnie zinterpretować fakty, żeby przybliżyć się bardziej do jednego z twierdzeń, czy definitywnie Cie zostawi czy da Ci druga szansę.
Ja już się tym nie przejmuję... Będzie co ma być... Bynajmniej sie Starałem.
agnik napisał/a:Nie dziwne, że masz mętlik w głowie, Twoja dziewczyna jeśli jeszcze można ją tak nazwać prezentuję dwie różne postawy. Przez to nie wiesz na czym stoisz i próbujesz (nawet w tym wątku) różnie zinterpretować fakty, żeby przybliżyć się bardziej do jednego z twierdzeń, czy definitywnie Cie zostawi czy da Ci druga szansę.
Ja już się tym nie przejmuję... Będzie co ma być... Bynajmniej sie Starałem.
Chodz nie powiem że jest mi Strasznie ciężko... od tygodnia sie wogólę nie sypiam...
Kłamstwo jest dużo gorsze niż informacja o powtarzaniu klasy. Nawet najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Naopowiadałeś jej głupot o problemach z sercem, o zabiegach medycznych. Dziewczyna teraz się zastanawia w jakim innym temacie jej naopowiadałeś bajek. Nie dziwie się, ze ma wątpliwości. Zawiodłeś jej zaufanie.
Kłamstwo jest dużo gorsze niż informacja o powtarzaniu klasy. Nawet najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Naopowiadałeś jej głupot o problemach z sercem, o zabiegach medycznych. Dziewczyna teraz się zastanawia w jakim innym temacie jej naopowiadałeś bajek. Nie dziwie się, ze ma wątpliwości. Zawiodłeś jej zaufanie.
Wiem..Strasznie sie z tym czuje... Ale jeżeli dała by mi Szanse napewno by jej nie żałowała.. ale to już do niej należy decyzja
youtubka to jest jedna strona medalu. Ale takie kłamstwo wynika dla mnie ze wstydu, obawy odrzucenia, uznania za kogoś głupszego, nieodpowiedniego na kandydata na chłopka, więc można zrozumieć motywy jakie powodowały kłamcą. Osobiście po takim kłamstwie byłabym zła, jak po każdym innym, ale nie przekładała bym tego na całą resztę związku, nie groziłoby to też rozpadem związku, zapytałabym tylko czy ma inne wstydliwe sprawy, którymi powinien się podzielić.
A ona zamiast albo zerwać albo wybaczyć to robi jakieś cyrki. Ogólnie oboje zachowują się nieadekwatnie do swojego wieku więc być może oboje do związku się nie nadają.
Agnik - ja rozumiem, że być może to wynika ze wstydu itd. Ale tak naprawdę to okłamał na początku związku. Okłamał osobę, którą kochał. Dla swojej wygody. Co by było, gdyby każdy tak robił? Nie dość, ze okłamał, bo zataił prawdę, to nawymyślał głupot. Chyba nie miał zaufania do swojej kobiety, czy go nie skrytykuje i nie odtrąci.
Staram się zrozumieć motywy postępowania autora i jego dziewczyny. Rozumiem ją, czuje się oszukana i skrzywdzona. Nie wie sama co zrobić teraz, jak postąpić, targają nią emocje i stąd ta labilność w decyzjach.
Dziewczyna kocha, ale wie, że w tym związku będzie się doszukiwała drugiego dna w każdym słowie autora. Każda informacja będzie się wydawała kłamstwem. Kto raz skłamał bez mrugnięcia okiem, ten może to zrobić kolejny raz.
Mówienie o miłości na początku związku to lekka pomyła, na początku związku to przesada, początki to zauroczenie i fascynacja, a wtedy ze względu na strach przed odtrąceniem chcemy wypaść jak najlepiej i to zdaję się zgubiło autora wątku.
Jest już to mój ostatni wątek, ponieważ mam już Taki mętlik ze sam już nie wiem. A o co chodzi mianowicie czytając mój wcześniejszy post pewnie większość z was już wie o co mniej więcej chodzi...A chodzi mi o To ze wczoraj się ponownie spotkaliśmy bo chciała zemną porozmawiać.. no więc ja sie pakuję w samochód i w drogę..Jak już spotkaliśmy się to pytam sie o co chodzi?... A ona na to ze Niby swojemu przyjacielowi zaznaczam ze już nim nie jest.. powiedziałem ze ją widziałem i niby powiedziałem jej "Cześć" i poszedłem dalej obojętny... A jak się ona o tym dowiedziała ze On powiedział to swojej dziewczynie a ona przekazała dalej tą informację jej... ja normalnie zdębiałem bo wiem ze Ja takich rzeczy mu wogóle nie mówiłem!! No co za człowiek!... Ja jej oczywiście powiedziałem ze wogóle mu takiego czegoś nie mówiłem, bo przeciez tak nie było!.. A jeżeli chodzi o tego sms ze "nie zależnie od Tego jaką decyzję podejmę to Ciesze się ze cię mam :*" spytałem sie czy To prawda ze tak myslisz, a ona powiedziała mi ze wogóle takiego sms nie wysyłała ze był ale w innej formie.. sama nie wiem jak to możliwe, potem sie tłumaczyła ze niby może był to błąd sieci... ale czy to jest możliwe ze jest błąd i wysyła innego sms?... wątpię w to!.. po jakims czasie spytałem sie i co będzie z nami dalej?... A ona ze no nie wie ze teraz musi poznać mnie na nowo itd.. i dodała ze nie obiecuje ze po miesiącu mi znowu zaufa i ze będziemy razem, to już całkiem mnie dobiło..ale też tak sobie myślę no ok, może sie zemną spotykać wszystko fajnie, ale może też w miedzy jakimś czasie mieć innego ze jeżeli nic do mnie nie poczuje itp.. to sobie pójdzie do tamtego ze będzie takim kołem ratunkowym.. i Tego też sie Boje.!! ze tutaj niby sie poznajemy od nowa i tutaj jeszcze inny koleś, nawet sobie nie chce mysleć co by z nim robiła...Naprawde mam mętlik jak jeszcze nigdy... nawet nie umiem spać bo nie potrafię ciągle mam tyle tych myśli...;(... serce mówi spróbuj a rozum jednak mówi ze jednak nic z Tego nie wyniknie dobrego, i tylko bardziej będe cierpiał...Masakra powiem wam... NIe chce do niej wogóle pisać sms bo nie chce być natrętny i bede czekał aż sama sie odezwie i będzie sie chciała spotkac jak myslicie dobrze robię... bo jak byliśmy razem to tylko raz sie spytała co robię i czy mam ochote sie spotkac, bo ogolnie to,wszystko ja proponowałem nawet gdzie pójść czy jechać..
Powiedzcie co o Tym wszystkim myślicie? jakie jest wasze zdanie, duzo mi to pomoże!!
Żeby ponownie zaufać potrzeba czasu. Dziewczyna go widocznie potrzebuje.
Żeby ponownie zaufać potrzeba czasu. Dziewczyna go widocznie potrzebuje.
ale chyba nie rozumiesz przeczytaj to co napisałem powyżej " ze to mój ostatni wątek". rozumiem ze potrzeba czasu ale ta cała sytuacja jak dla mnie jest niezrozumiała.. Ten cały sms i potem tłumaczenia ze to błąd sieci...
Oczywiście, że nie wyjdzie nic dobrego. Dziewczyna nie jest normalna. Błąd sieci? Naprawdę gorzej niż gimnazjalistka. Zastanów się czasem czy nie chce Cie zostawić a przedtem zemścić się za kłamstwo ![]()
Oczywiście, że nie wyjdzie nic dobrego. Dziewczyna nie jest normalna. Błąd sieci? Naprawdę gorzej niż gimnazjalistka. Zastanów się czasem czy nie chce Cie zostawić a przedtem zemścić się za kłamstwo
Ja już naprawdę sam nie wiem.... Też mnie to właśnie zastanowiło przecież to wogólę nie jest Realne moim zdaniem ze występuje taki błąd.... moze sama zaczyna mnie okłamywać.?.. nie wiem naprawde nie wiem...;(.... Postanowiłem wogóle już nie pisać.. do niej i poczekam.Ciekawe czy sie odezwie... Powiem ci ze masakra.. głowę mam pełną myśli ciągle myśle za dnia i za nocy.. już oczy mi łzawią z przemęczenia.. I jeszcze mój Były przyjaciel takie coś powiedział...
a ja sądze, że macie jednak po 16 lat..
powiedz prawdę
Jak po 16 lat?... ja już jej wszystko wyjaśniłem powiedziałem co miałem do powiedzenia!... Prawdę już zna... Ja już swoje jak na faceta nalezy zrobiłem, teraz czekam na jej ruch tylko zastanawia mnie to wszystko i tyle..
End_aluzja mentalnie tak, metrykalnie kto wie...? Oczywiście, że takie błędy nie występują, dziewczyna kłamie.
Ale po co by miała kłamać??... Teraz wychodzi na to ze nie tylko ja ją okłamałem.. Bo ona też w tej chwili to czyni..Ale zadajmy sobie pytanie po raz kolejny po co?... zemścić się?.. I co sprawi jej to przyjemność... Zamiast powiedzieć prawdę.. A może to jest prawda moze są takie błędy zna sie ktoś na tym?.. bo mi sie zdaje ze takie coś jednak nie istnieje.. Zeby błąd sieci zmienił treść sms..
Tylko problem też tkwi w tym ze spędziliśmy moim zdaniem piękne dni, teraz gdzie sie nie ruszę to wszystko mi Ją przypomina.. nawet mój własny dom;/
Co za pierdoły. Dziewucha kity wciska a Ty wierzysz. Jaki błąd sieci? czyli co? Ktoś napisał tego sms w jej imieniu hehehe. Ty chyba sam chcesz w to wierzyc ?
Co za pierdoły. Dziewucha kity wciska a Ty wierzysz. Jaki błąd sieci? czyli co? Ktoś napisał tego sms w jej imieniu hehehe. Ty chyba sam chcesz w to wierzyc ?
Właśnie ze ja sam w to nie wierze az taki głupi nie jestem... Tylko po co robiła zeby nie wiem być lepsza ode mnie...
kontynuując, mój dalszy post tzn to już chyba Koniec bo nie ma co dalej się rozpisywać, ale chciałbym sie z wami tym podzielić i usłyszeć wasze opinie... Myslac nad tym cały czas tzn od 11 Dni.. już sam mam wątpliwości, ja już jej wszystko wyjaśniłem wytłumaczyłem zachowałem sie na facet przeprosiłem i wogólę.. sama mi mówiła ze nie chce zrywac kontaktu itp... jak sie jej pytałem co w zwiazku z nami powiedziała ze możemy sie spotykać ale nie wie co może wyniknąć po miesiącu tzn czy bedziemy razem... Wtedy już sam się zastanawiałem nad tym czy wogólę to ma sens.. Ja już jak wspomniałem zrobiłem swoje, moim zdaniej kolejny krok powinien być z jej strony.. Zeby coś naprawić czy tez zbudowac zwiazek to muszą sie starać Dwie osoby a nie jedna.. mysle ze ona czeka aż coś bede robił i przyjdzie na gotowe.. nawet nie potrafi sie wysilić.. i jeszcze powiedziała mi kiedyś ze nie mówi swoim kolegą z uczelni ze ma faceta bo wtedy Oni jej nie będa robic prac itp.. WTF?... przecież miała mnie zawsze mogliśmy razem coś zrobić fakt iż nie jestes Studentem ale głupi też nie jestem...Ja już wogóle nie wiem co mam robić czekać aż sie odezwię czy dac sobie spokój... Bo ja sam nie jestem w Stanie odbudować Tego zwiazku...;(... A tak wogólę dzięki wszystkim za swoje opinie!! ze w jakiś sposób staraliście sie mi pomóc:)
Sam związku nigdy nie zbudujesz. Nie mówiła kolegą, że jest zajęta bo by jej prac nie robili ?! A co inaczej z powodzeniem mogła im dać do zrozumienia, że za koleżeńską pomoc może spotkać ich już nie taka koleżeńska nagroda
Uciekaj od manipulatorek jak najdalej.
Sam związku nigdy nie zbudujesz. Nie mówiła kolegą, że jest zajęta bo by jej prac nie robili ?! A co inaczej z powodzeniem mogła im dać do zrozumienia, że za koleżeńską pomoc może spotkać ich już nie taka koleżeńska nagroda
![]()
Uciekaj od manipulatorek jak najdalej.
Też tak sądze... a ja głupi dziennie sprawdzam czy pisała.. najlepiej zasnąć i sie już nie obudzić.
Ale tak czy inaczej dziękuje za pomoc... teraz musze sobie sam dać radę..
Od ostatniego postu dużo się zmieniło.. Tzn nie wiem sam co przez to wszystko mam myśleć, czy daje mi szansę czy jej w ogóle chodz troszkę zależy.. A mianowicie spotkaliśmy się ostatnio to znaczy w Niedziele, w ogóle się zdziwiłem co sama do mnie napisała ze ?czy mam ochote się spotkać? bo nie odzywałem się z pare dni bo chciałem zobaczyć czy wogólę jej na mej osobie zależy jeszcze? oczywiście się spotkaliśmy Normalne spotkanie tzn rozmowa, śmialiśmy się itd.. pózniej zaczęliśmy rozmawiac o uczuciach jej wszystko powiedziałem jak się z Tym czuje i w ogóle i ona tak samo, co mnie zaskoczyło, ze po tej rozmowie mnie przytuliła!.. pozniej szliśmy przytuleni , bardzo mnie to zaskoczyło a zarazem ucieszyło..
Pozniej następnego Dnia spisaliśmy sms i pisała mi ze ? raczej ja pisałem a ona mi odpisywała ze ; ? Tęsknie za Tobą, mam ochote się do Ciebie przytulić, być przy Tobie ale boję się z Tobą związać.?
Następny sms ;?No bo przecież się spotykamy, ja nie jestem w stanie teraz tak bez niczego okazywac ci czułości.?
? Nie chce z Toba urywac kontaktu, chcę się z tobą spotykać , ale musisz troche poczekać bym się do Ciebie zbliżyła.?
I co mam o Tym myśleć?... Daje mi tą szanse?... pytałem się jej co z nami dalej będzie itp., powiedziała ?ze chce dac mi szanse?.. pytałem się jej też ze mam pewne obawy
ze ok. możemy się spotykac ale może być taka sytuacja ze z innym będzie się spotykac ze jakby coś nie wyszło lub nie wiem bo tamten ?ktoś? będzie takim kołem ratunkowym i Pojdzie do Niego , ale ona mi oznajmiła ze z nikim innym się nie spotyka? hmm?
Moje pytanie jest takie czy te sms co mi pisała są Normalne jeżeli popełni się taki błąd.. czy może jednak nie wiem bierze mnie na litość? ja już mam taki mętlik od 14 dni ze nie wiem sam.. chce z Nią być, z tych sms wynika ze Ona też ale potrzebuje czasu żeby się zbliżyć bardziej tzn jak kiedyś.. hm
Jeśli jej zaufanie zostało nadszarpnięte i potrzebuję czasu na odbudowanie go to nie widzę w tym nic złego. O ile nie będzie ściemniać tak jak opisywałeś w poprzednich postach. W przypadku gdy sprawa wygląda tak, że dajecie sobie szanse, i próbujecie od początku bez wyrzutów o kłamstwa, to możesz spróbować.
Pamiętaj jednak, że ona też potem Cie okłamała i Ty nie byłeś jedyny w tym związku, który minął się z prawdą.
Jeśli jej zaufanie zostało nadszarpnięte i potrzebuję czasu na odbudowanie go to nie widzę w tym nic złego. O ile nie będzie ściemniać tak jak opisywałeś w poprzednich postach. W przypadku gdy sprawa wygląda tak, że dajecie sobie szanse, i próbujecie od początku bez wyrzutów o kłamstwa, to możesz spróbować.
Pamiętaj jednak, że ona też potem Cie okłamała i Ty nie byłeś jedyny w tym związku, który minął się z prawdą.
mówiłem jej o tym sms.. i nawet mi pokazywała, wiadomości wysłane.. i nic takiego nie było fakt iż mogła usunąć... ale też był jeden sms o treści "Nic takiego nie pisałam" i go wogóle nie dostałem!... moze to z moją siecią jst coś nie tak.. no nie wiem... sam już powiedziała mi prawdę ze nie okłamała.. nie wiem co mam myślec... myślisz ze po tych sms chce naprawde odbudować ten zwiazek , dac mi szansę?... bo ewidentnie twierdze ze po tych sms jednak tęskni za mna... takie jest moje Chłopskie myślenie, a jak to wygląda z punktu Kobiet...
A mi to wygląda, tak, że w prostych słowach laska wymaga od Ciebie szczerości okej, a sama tłumaczy wysłanie długiego smsa o treści idealnie pasującej do waszej sytuacji błędem sieci.
Jeśli chcesz dać jej szanse to daj, ale jeśli ona wymaga od Ciebie szczerości to niech sama przyzna się do swoich błędów.
A mi to wygląda, tak, że w prostych słowach laska wymaga od Ciebie szczerości okej, a sama tłumaczy wysłanie długiego smsa o treści idealnie pasującej do waszej sytuacji błędem sieci.
Jeśli chcesz dać jej szanse to daj, ale jeśli ona wymaga od Ciebie szczerości to niech sama przyzna się do swoich błędów.
no chce jej dać szasnę... pytanie dlaczego.. ponieważ bardzo mi na Tej Osobie zależy... Jeszcze nigdy mi tak na kobiecie nie zależało... Widać ze chce dac mi szanse, chociaż to może być błedne stwierdzenie z mej strony, no ale uważam ze nie odzywając sie do niej te pare dni doszła do wniosku ze jednak czegoś jej brakuje tzn mej osoby i postanowiła się spotkać pogadać itp.. wiem ze potrzebuje czasu, ale samo to jej stwierdzenie ze chce sie zemną spotykac i ze chce sie przytulać i ze tęskniła to już powinno dać coś do rozumowania... a czy mnie okłamała z tym sms jej sprawa ja nie chce do Tego wracać, bo wracając do Tego nigdy nie zaczniemy budowć tego zwiazku od nowa...
Jeszcze taki mam dylemat, czy pisać tak jak było na początku tzn, jak poznawaliśmy się.. czy czekać aż sama napiszę.... ale z drugiej srony nie chce zeby pomyslała ze ją nie wiem olewam czy już nic nie czuje... Bo kobiety to naprawde ciezko zrozumieć...
Nie do końca rozumiem pytanie, ale wydaje mi się, że zaangażowanie i inwencje powinny wykazać dwie strony ![]()
Nie do końca rozumiem pytanie, ale wydaje mi się, że zaangażowanie i inwencje powinny wykazać dwie strony
Hmmm... no rozumiem, twoją odpowiedz, ale ona może wiesz mysleć tez jak z mojej winy to zpartałem to ja powinienem sie starac chociaż jej powiedziałem ze budowanie zwiazku powinny sie angażować obydwie strony.. No zobaczymy jak to wyjdzie...
Jedna osoba związku nie udźwignie, nawet gdyby zrobiła wszystko co tylko możliwe ![]()
Jedna osoba związku nie udźwignie, nawet gdyby zrobiła wszystko co tylko możliwe
rozumiem Cię doskonale...ale pisząc Ona mi takie sms to chyba chce to naprawić ten związek.. bo ja wnioskuje ze jej zależy bo niby po co miała tak pisać
Słuchaj spróbować możesz, warto być świadomym ryzyka
Dziewczyna się nie popisała, tak wynika z Twoich poprzednich postów
Jednak czasem trzeba wiedzieć kiedy przestać o coś walczyć i spisać to na straty. Jeśli całość odbudowy związku ma być na Twoich barkach to ja wam przyszłości nie wróżę, jeśli weźmiecie w tym udział oboje to macie duże szanse, nie podzieliła was żadna straszna sprawa. I to, że macie brać udział oboje, nie oznacza, że zawsze musi to być w stosunku 50:50, raz więcej zrobisz Ty, raz ona, ważne żeby przy ogólnym bilansie nikt nie czuł się pokrzywdzony
Powodzenia !
Słuchaj spróbować możesz, warto być świadomym ryzyka
Dziewczyna się nie popisała, tak wynika z Twoich poprzednich postów
Jednak czasem trzeba wiedzieć kiedy przestać o coś walczyć i spisać to na straty. Jeśli całość odbudowy związku ma być na Twoich barkach to ja wam przyszłości nie wróżę, jeśli weźmiecie w tym udział oboje to macie duże szanse, nie podzieliła was żadna straszna sprawa. I to, że macie brać udział oboje, nie oznacza, że zawsze musi to być w stosunku 50:50, raz więcej zrobisz Ty, raz ona, ważne żeby przy ogólnym bilansie nikt nie czuł się pokrzywdzony
![]()
Powodzenia !
Dzięki!