Długo by pisać więc piszę w skrócie.
Jestem z obecnym partnerem (pór romem) około 3 lat mamy córeczke 19 miesięczną. Na początku wszystko było dobrze w czasie wszystko się zmieniło zaczął mnie bić póżniej przepraszać jego ojciec rozkazuje mi jak się mam ubierać najlepiej długie suknie ja już naprawde mam tego dość mam 19 lat i nie wiem jak dalej żyć dziś mnie pobił tylko dlatego że jego mama (Polka) napiła się kilka kieliszków wódki z moją rodziną która przyjechała z Łodzi na weekend Majowy. Zaczął tak mną tłuc że zadzwoniłam po chrzestną córeczki zeby ją wzieła gdy chciałam zadzwonić na policje to rozwalił mi telefon a jego ojciec (rom) zamiast mi pomóc to tylko zamknął drzwi od pokoju i mnie z Nim zostawił efektem jest siwe oko
Nie wiem co mam robić. On ciągle powtarza że dziecka mi nigdy nie odda boje się z Nim zadzierać bo wiem jaka jest jego Romska rodzina. Błagam niech mi ktoś pomoże ![]()
Hej Nadusia19, rzeczywiscie niewesola sytuacja.
Tolerowana albo i popierana przemoc rodzinna aby poskromic buntujaca sie na srodowiskowe zwyczaje kobiete ,bedzie jeszcze dlugo ukrywana w "czterech scianach, pod przykrywka "nic sie nie stalo".
Bo jesli wejdziesz miedzy wrony , musisz krakac jak i one.
Jestes w zwiazku juz trzy lata, rozowe okulary funkcjonuja coraz rzadziej i jesli jedynym argumentem na problemy ZACZYNA BYC przemoc ... i alkohol ...coraz czesciej, to jest to dzwon alarmowy dla ciebie,zeby nie trwac tylko dzialac.!!! Szukasz pomocy bo zostalas pobita , za pare dni since znikna , moze bedzie pojednanie w lozku , skrucha , obietnice ...OKEY no i mozliwe ze Tobie ten zal przejdzie i przestaniesz szukac pomocy bo bedzie ci sie wydawalo ze znow jest dobrze, do nastepnego pobicia i nastepnego i znow... i tak mina lata. Lata twojej mlodosci.
Szukanie i przyjecie pomocy nie funkcjonuje jak pstrykniecie palcami, to konsekwentne postepowanie z ogromnym udzialem wlasnym!!! Niezmiernie wazne jest tez , abys wiedziala czego oczekujesz dla siebie i dziecka od przyszlosci, musisz naprawde jasno wiedziec czego chcesz i czego nie chcesz. Zapisz sobie to wszysko w zeszycie.Zeby nic ci nie umknelo!
Twoj STRACH, ktory podpowiada ci aby nie zadzierac z jego rodzina bo zabiora ci dziecko, ma pewnie jakies tradycyjne podloze,ale jest tez zlym doradca bo paralizuje i prowadzi do biernosci ... a moze wlasnie w Twoim przypadku do dzialania ?????
Zycze Ci sil i otwartych drzwi na lepsze ![]()
Pinkpiwonia
Dziękuje bardzo za komentarz. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Dziś z samego rana mnie przepraszał nawet płakał ale ja wiem że za jakiś czas znowu mnie pobije znam go doskonale i jego dziwne chumory. Najgorsze jest to że ja go kocham na co dzień wszystko jest w porządku pracuje zajmuje się dzieckiem tylko jak pije alkohol to staję się nieobliczany (pije czasem w weekend). Już sama nie wiem co mam robić ...
Może jakiś psycholog by mu pomógł. Nie wiem już sama.
Psycholog może pomóc tylko jak ktoś chce, żeby mu pomóc, a jakoś nie sądzę, żeby Twój partner uznawał, że ma problem.
Na Twoim miejscu poszłabym na policję, obdukcja (przyda się do ewentualnej sprawy w sądzie) i zabrała manatki oraz dziecko. Jak najszybciej.
O matko kochana, znowu tekst: on jest taki kochany jak nie pije...
A jak pije to jest nieobliczalnym draniem...
Dziecko to nie walizka, ktora mozna zabrac, bo nalezy do nas.
Czy Ty dziewczyno chcesz serwowac wlasnemu dziecku akty przemocy w rodzinie, krzywic psychike, bo... kochasz??
Kogo kochasz i jak w ogole mozesz kochac kogos, kto nie szanuje Ciebie ani dziecka? A tak dziecka, bo ono widzi te awantury.
U romow sa dwie nacje. Jedna z nich mowi, ze kobiete trzeba sobie wychowac. Niewazne jak: biciem za cokolwiek, zastraszaniem, nakazami, gwalceniem, wiezieniem... Bo facet jest kims a kobieta niczym ( nawet nie nikim a niczym wlasnie )...
Moja rada: zwiewaj czym predzej od niego. Martw sie o dziecko i siebie. Podaj o alimenty, idz zrob obdukcje i nie licz, ze bedzie lepiej, bo nie bedzie.
Moja rada: zwiewaj czym predzej od niego. Martw sie o dziecko i siebie. Podaj o alimenty, idz zrob obdukcje i nie licz, ze bedzie lepiej, bo nie bedzie.
Jedyna rozsadna rada w takiej sytuacji. Jak bijesz psa, to od Ciebie ucieknie, jak kopiesz kota, to tez wiecej go nie zobaczysz. A bita kobieta wraca jakby miala mniej rozumu niz zwierze. Nie pojmuję.
To nie jest tak jak wy myślicie. On się stara pracuje i wg tylko czasem ma takie napady !
Wy tylko żeby się rostać umiecie napisać ...
Dziecko go kocha on dziecko również więc proszę z sensem doradzać ...
Spróbuj z nim o tym porozmawiać i namówić na terapię.
Najpierw najlepiej dowiedz się u lekarza czy w jakiejś poradni czy może na info linie matek pokrzywdzonych czy są organizowane jakieś terapie małżeńskie pomocne w walce z agresją w rodzinie.
Też w sumie problem, wszyscy mówią weź go zostaw, a może ten problem da radę inaczej rozwiązać.
Spróbuj z nim o tym porozmawiać i namówić na terapię.
Taaaa... powie słowo o terapii i dostanie w mordę.
Głupoty Autorki nie skomentuję, bo jeśli nie zrozumiała tego, co napisała Bullinka, to nie ma o czym gadać. Tylko dziecka żal.
10 2013-05-07 12:14:23 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-05-07 16:59:21)
Nieeee no, spoko luz, skoro tylko takie "napady" ma, a jak nie leje w pysk, to do rany przyłóż, to grzech narzekac na chłopa i jeszcze trójke dzieci warto sobie z takim sprawić. Nie ma co histeryzować, to żadna tragedia, że co jakis czas trzeba since pod mocnym makijazem ukrywać. Bo jak nie leje, to taki on cudowny jest, że mniód i orzeszki. No i absolutnie nawet nie myśleć o rozstaniu! Bo jeszcze by się znalazł kiedyś taki co nie dość, że przylać nie umie, to i nawet karczemnej awantury nie urządzi, a jeszcze będzie szanował i troszczył się i jak z roli worka treningowego nagle przestawić się na bycie równoprawnym partnerem w zdrowym związku? Takiż szok człowieka zabić może!
Spróbuj z nim o tym porozmawiać i namówić na terapię.
Taaaa... powie słowo o terapii i dostanie w mordę.
Głupoty Autorki nie skomentuję, bo jeśli nie zrozumiała tego, co napisała Bullinka, to nie ma o czym gadać. Tylko dziecka żal.
To wcale nie jest tak i nie dostane w mordę bo on już na mnie ręli nie podnosi.
Dziękuje wam wszystkom za ch*jowe rady! Żal mi was.
Główno się znacie !
A dzicko ma dobrze z tatą !
Od prawie tygodnia juz Cie nie uderzył? No to ładny wynik. Jak będziesz ładnie z drogi schodzić i posłuszna będziesz, to może i jeszcze kilka dni bez lania Ci się trafi. Faktycznie skarb taki facet!
E tam....
Zwykła prowokacja. Tyle
Lee, może i tak, ale niestety takie głupiutkie dziewczątka są wśród nas
Jak mocniej oberwą to pytaja z rozpaczą co zrobić, a jak usłyszą jedyną dobrą radę jaką można dac w takiej sytuacji, to własną piersią bronią biednego misia, że on wcale nie taki zły i wcale tak często nie bije, a nawet jak bije, to nie tak mocno, a nawet jak mocno, to przynajmniej dziecka nie bije, oj czasem tam małym poszarpie, ale za to pracuje i kase do domu przynosi... I tak w kółko... I czlowiek bezradny patrząc jak się dziewczę miota, ale co zrobisz - chce, to i ma na co pozwala.
Lee, może i tak, ale niestety takie głupiutkie dziewczątka są wśród nas
Jak mocniej oberwą to pytaja z rozpaczą co zrobić, a jak usłyszą jedyną dobrą radę jaką można dac w takiej sytuacji, to własną piersią bronią biednego misia, że on wcale nie taki zły i wcale tak często nie bije, a nawet jak bije, to nie tak mocno, a nawet jak mocno, to przynajmniej dziecka nie bije, oj czasem tam małym poszarpie, ale za to pracuje i kase do domu przynosi... I tak w kółko... I czlowiek bezradny patrząc jak się dziewczę miota, ale co zrobisz - chce, to i ma na co pozwala.
Wiem, wiem. Niestety sama z takiego domu pochodzę. To ja,w wieku 12-13 lat, tłumaczyłam mamie dlaczego musimy się wyprowadzić z domu i żebyśmy zrobili to jak najszybciej......
Przepraszam za mój komentarz ale ja już sama nie wiem co mam robić ...
Może i macie racje (napewno) ale to wszystko nie jest takie proste.
Łatwo jest tylko napisać ...
W rzeczywistości to wszystko wygląda zupełnie inaczej ;( !
Zatem sama widzisz, że to niekoniecznie musi być prowokacja. Choć szczerze życzyłabym sobie, aby każdy wątek na forum z motywem przewodnim "mój chłopak mnie bije" był prowokacją znudzonej nastolatki...
Zatem sama widzisz, że to niekoniecznie musi być prowokacja. Choć szczerze życzyłabym sobie, aby każdy wątek na forum z motywem przewodnim "mój chłopak mnie bije" był prowokacją znudzonej nastolatki...
Owszem. Ja wiem, że nie wszystko jest jest prowokacją, tylko słowach:
To wcale nie jest tak i nie dostane w mordę bo on już na mnie ręli nie podnosi.
Dziękuje wam wszystkom za ch*jowe rady! Żal mi was.
Główno się znacie !
A dzicko ma dobrze z tatą !
odniosłam właśnie takie wrażenie.
Łatwo jest tylko napisać ...
W rzeczywistości to wszystko wygląda zupełnie inaczej ;( !
Nadusia19 tak to niestety już jest. Osobie z boku zawsze łatwiej, a tam gdzie są żywe emocje sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ale z drugiej strony piszą osoby, które podobne rzeczy przeszły, tylko każdy ma nadzieję, żę "u mnie będzie inaczej" i nie korzysta z doświadczenia innych.
Jestem pewna, że Ty nie odejdziesz, bo nie jesteś przekonana.
Tylko powiedz jaka jest Twoja granica wytrzymałości? Czy jak wylądujesz w szpitalu, to już będzie ten moment czy jeszcze nie?
A może gdy zamknie Cię w domu, a o każdą złotówkę będziesz błagać?
A może gdy zbije dziecko?
Poza tym jak widzisz, On ma na to w domu przyzwolenie. Nikt Ci nie pomoże jak będzie Cię katował.
Myśl nad tym. MYŚL, bo młoda jesteś i całe życie przed Tobą. A i broń Boże nie zachodź przypadkiem w drugą ciążę.
19 2013-05-09 19:26:23 Ostatnio edytowany przez tolkabezlolka (2013-05-09 19:40:00)
Brak słów.
Wpakowałaś sie w to z własnej naiwnej woli?
Dziecko masz dziecko i faceta roma,
czyli najgorszą patologie społeczną
(już tatuś mu wszystkie tradycje razem z tym że może lać cie ile wlezie wpoił).
Zaczęła sie sielanka, a będzie pewnie gorzej.
Zastanów się kto możne ci pomóc i zwiewaj stamtąd!
Właśnie najgorsze jest to że ja nawet nie mam się gdzie wyprowadzić ...
U mamy nie moge mieszkać bo nie ma warunków a rodzina jak się dowiedziała że jestem z cyganem to się odwróciła. Jeszcze się uczę więc nawet nie mam pracy ... A te pieniądze które mam nie wystarczą mi na wynajęcie nawet malutkiej kawalerki. Jednak to nie jest najgorsze ... Wydaję mi się a wręcz jestem pewna że nie dadzą mi dziecka ... Wiem dobrze jaka jest "teściowa".
Od poczatku jak się tylko córka urodziła to zachowywała się jakby to ona była jej matką dlatego nawet teraz córka jest bardziej za Nią małego tego mój były kurator ma bardzo dobrą opinie o chłopaku (przy innych ludziach Grzegorz udaję niewiniątko) a o mnie nie za bardzo więc jak to wykorzysta przeciwko mnie to może być jeszcze tak że to On dostanie prawo do opieki nad córką a nie ja. A jeszcze co do przeprowadzki to On by mnie na końcu świata znalazł ze swoją rodzinką.
Wiecie co, jak nie raz idę sobie ulicą i patrze na te romki z partnerami to sama się sobie dziwie jak mogłam się z Nim związać. Ciągle namawiają mnie na ślub ale mowy nie ma że się zgodzę. A kolejne dziecko nie wchodzi wg w grę !
Skoro masz kuratora, to znaczy, że trochę w życiu nabroiłaś. Czy teraz dorosłaś? Czemu kurator ma o Tobie złą opinię?
Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest wyjście, tylko może warto zacząć od naprawienia błędów.
przykre...to jesteście z córką w martwym punkcie...
a jakiś ośrodek dla samotnych matek lub kobiet w okolicy?
chyba musiałabyś jednak stamtąd gdzieś daleko wyjechać
bo uważam, że szybko Cię dziewczyno w takiej placówce namierzą.
23 2013-05-10 20:48:39 Ostatnio edytowany przez Nadusia19 (2013-05-10 20:54:12)
Skoro masz kuratora, to znaczy, że trochę w życiu nabroiłaś. Czy teraz dorosłaś? Czemu kurator ma o Tobie złą opinię?
Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest wyjście, tylko może warto zacząć od naprawienia błędów.
Kuratora miałam za szkołe a dokładnie wagary. Ale już od paru miesięcy nie mam.
Dorosłam odkąd mam córke. Poprostu mnie nie lubiał. Taki typ człowieka.
Z resztą to był bardzo trudny człowiek i upierdliwy zamiast pomuc to jeszcze bardziej gnębił.
Nadusia to ja na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, żeby pogodzić się z mamą, z rodziną. Żebyś w razie czego miała gdzie iść. Ewentualnie domy samotnych matek....