Witajcie dziewczyny,
niestety mnie po 3 latach związku dopadła taka sytuacja, iż mojemu partnerowi przestaje na mnie zależeć...
Nie wiem czy jest sens walczyć o ten związek, czy nie lepiej jest odpuścić i iść w drugą stronę...
Może od początku - poznałam go 3 lata temu, na początku było cudownie , później zaczęło się psuć, aż doszło do takiego stadium, że on już nie jest zainteresowany spędzaniem ze mną czasu.
Spotkania z kolegami - są dla niego bardziej interesujące , bo ze mną się nudzi ![]()
Może to przez to, że jesteśmy przeciwieństwami - ja jestem typem spokojnej domatorki, a on lubi wychodzić w różne miejsca - dusi go takie siedzenie w domu przed TV.
Nie potrafimy się ostatnio dogadać, cały czas się kłócimy, cały czas mi zarzuca, że nic nie robię aby się zmienić, w dodatku zaczyna krytykować moją figurę, że mi się przytyło 2-3 kg.
Chyba tylko po to, aby mi dogryźć, abym pewnie 1 odpuściła.
On ma ostatnio problemy z pracą, kredytami - podejrzewam, że to piętrzy w nim negatywne emocje, a że ja jestem w pobliżu to wyładowuje złość na mnie - bo na kim ma ją wyładować - na najlepszych kolegach ?
Jest teraz weekend majowy, a ja siedzę sama w domu - myślałam, że zaproponuje jakieś spotkanie, ale wczoraj jak wieczorem z nim rozmawiałam to już zasugerował " abym się uczyła do egzaminów w majówce ".
Wkurzyłam się, on to wyczuł i zaproponował, że może po mnie przyjechać, ale ja nie potrzebuje jego łaski, skoro on już ma inne plany z kolegami.
Oczywiście co jakiś czas gada, abyśmy zostali przyjaciółmi - a jak odbudujemy nasze ralacje to znowu będzie na poważnie.
Tylko czy jest sens decydować się na ewentualną przyjaźń ???
Dziś się wcale nie odzywa, wyłączyłam telefon - bo już mam tego powoli dość.
Nie wiem co robić, kończyć tą znajomość czy walczyć???
to jest mój błąd - bo za bardzo pokazałam, że mi zależy, weszłam w gotowanie obiadków, chodzenie koło tyłka i już mu się to wszystko znudziło.
Jak mam postępować ?
Proszę poradźcie mi coś, może któraś z was była w podobne sytuacji ?