Witam. 7 miesięcy temu rozstałam się z chłopakiem (zerwałam zaręczyny) którego bardzo kocham.. Ale niestety zrozumiałam po czasie. Głównym powodem rozstania było to, że w każdej wolnej chwili były wypady do kolegów i nadużywanie alkoholu, po czym potrafił mnie nawet uderzyć, dlatego musiałam z tym skończyć.. Od rozstania bez przerwy utrzymywaliśmy kontakt ze sobą. Dwa tygodnie temu powiedział mi, że mnie bardzo kocha, ale nie chce wracać:( to akurat zrozumiałam. Tydzień temu dowiedziałam się, że ma dziewczynę, która nie daje mi spokoju (bez przerwy mi ubliża) wszyscy się odwrócili ode mnie i przeszli na jego stronę. Dla mnie to głupota, bo chciałam rozstać się w zgodzie jak dorośli ludzie. Oczywiście nie chciałam dzielić znajomych, bo z pewnością sami by się podzielili. Przysięgam, że nigdy na niego złego słowa nie powiedziałam, bo on jest całym moim życiem. Dzisiaj jak gdyby nigdy nic napisał co słychać. Nie odpisałam mu, choć bardzo chciałam, ale coś mnie blokowało, żeby nie pisać. On pisze jak niema znajomych obok i potrzebuje rozmowy. Zostałam sama:( co mam robić?:(
Zmień swoją rolę względem niego: chyba nic nie stoi na przeszkodzie, byś została jego koleżanką. Po prostu koleżanką, z którą można wyskoczyć na kawę od czasu do czasu (!!) i pogadać.
Zmień swoją rolę względem niego: chyba nic nie stoi na przeszkodzie, byś została jego koleżanką. Po prostu koleżanką, z którą można wyskoczyć na kawę od czasu do czasu (!!) i pogadać.
Po co? By słuchać ubliżeń ze strony jego teraźniejszej dziewczyny?
Ale to nie jego dziewczyna chce się z nią spotykać, tylko chłopak.
Ja już nawet niechcę być jego znajomą, bo chcę żeby był szczęśliwy ze swoją obecną partnerką.. Fakt, że bardzo cierpię, ale wytrzymam. Najważniejsze, aby to on był szczęśliwy. Tylko dlaczego jego dziewczyna mi ubliża skoro nie pisze do niego i nie dzwonię? Odsunęłam się od niego jak tylko dowiedziałam się, że jest z kimś..
Pewnie nie opowiadał o Tobie w superlatywach.