Przestała mnie kochać - czy wróci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przestała mnie kochać - czy wróci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

1 Ostatnio edytowany przez shellrazer (2013-03-31 09:28:28)

Temat: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Witam wszystkie kobiety. Przepraszam, że łamię wasze zasady i jako facet wypowiadam się na forum, ale chyba tylko druga kobieta może zrozumieć tę sytuację i pomóc mi to zrozumieć.

Poznałem wspaniałą dziewczynę w lutym 2009. Każdego dnia zbliżaliśmy się do siebie, aż zostaliśmy parą. Był to cudowny związek. Ona malutka, zgrabna, raptem 40kg. Ale za to właśnie była taka piękna. Miała wiele kompleksów... Począwszy od piersi po biodra, ramiona. Rozwiewałem jej wątpliwości w tej kwestii jak tylko mogłem. Widzę, że po tych 4 latach o wiele jej lepiej i fizycznie i psychicznie, ponieważ jest osobą, która bardzo łatwo wpada w stresy. Zawsze w takiej sytuacji, gdy była bardzo roztrzęsiona, wystarczyło 5 minut w moich ramionach, dobre słowo i się uspokajała i zasypiała z czym też był problem. Byłem dla niej bardzo dobry, w domku nie koniecznie wszystko miała. Pomagałem jej w życiu bardzo dużo, ale naprawdę bezinteresownie. Bowiem jaką cenę ma uśmiech na twarzy tej drugiej osoby? Od niej chciałem wierności, odwzajemnionego uczucia i aby tak po prostu była obok. Dawała od siebie bardzo dużo! Widziałem to i doceniałem. Zawsze prawiłem ciepłe słowa! Nie kłóciliśmy się prawie w ogóle, a jak się zdarzyło to trwało to 5 minut i nie potrafiliśmy się na siebie denerwować. I tak minęły 4 lata. Poznaliśmy dużo świata, zżyliśmy się z rodzinami, zasmakowaliśmy pierwszego razu po 2 latach. Pięknie budowaliśmy ten związek. Każde zbliżenie było piękne i pełne emocji. Nic nie było z woli potrzeby. Siła była w miłości.

Nagle po 4 latach, a dokładnie przełom styczeń-luty 2013 zaczęło coś się dziać. Ja ucząc się i pracując weekendami miałem troszkę mniej czasu, ale i ona studiując też miała mniej czasu, ale nasze spotkania odbywały się bez problemowo. Weekendami przyjeżdżałem do niej zawsze po 18 i spędzaliśmy długie wieczory razem. W tygodniu również mieliśmy dni kiedy możemy na siebie liczyć. Był to poniedziałek, środa (czasami), piątek. Więc było widać, że za sobą tęsknimy i gdy stawała w drzwiach rzucała się na mnie! Więc myślę, że o brak czasu tutaj nie chodzi. Tak jak mówię, przełom styczeń-luty coś zaczęło się dziać. Przestałem widzieć na jej twarzy uśmiech. Smuciła się i gdy to widziałem, a zawsze widziałem, chciałem się dowiedzieć co się dzieje. Mówiła, że to co zwykle, nie wierzy w siebie, ale że mam być obok i minie. Jeszcze czułem wtedy od niej pożądanie. Wtulała się we mnie tak po prostu, łapała za rękę, mówiła, że gdy jestem obok bardzo dobrze się czuje i jest bezpieczna i zawsze może u mnie zjeść i odpocząć. Przyszedł poniedziałek. Przyjechała jak zawsze, dała mojej siostrze korepetycję z angielskiego i przyszła do mnie. Była smutna, przytulała się i nagle zażądała tygodnia przerwy lub że odezwie się gdy zatęskni. Zanim pojechała, stanowczo chciała się kochać. Miała tego dnia okres i zawsze uciekała od zbliżenia w te dni, ale tym razem powiedziała, że bardzo chce poczuć moją bliskość i jeśli się nie brzydzę to chce się kochać ze mną. Tak się stało. Ja tej wspaniałej osoby nie brzydzę się! Kochaj ją i czy ma okres czy nie akceptuję ją w całości! Podczas tego stosunku doznała pierwszy raz orgazmu pochwowego, co raczej wykluczyło opcję, że kocha się na siłę. A zawsze je powtarzałem, że wszystko co robi, musi tego naprawdę chcieć. Bo czym jest seks bez uczucia? Przynajmniej w moim myśleniu. Tak więc tydzień minął równy i dokładnie 2 minuty po północy po tygodniu napisała "proszę mam nadzieję, że nie śpisz". Ja ten tydzień bardzo przeżyłem choć myśl, że po prostu wróci po tym czasie mnie bardzo wzmacniała. Ja nie spałem tego wieczoru sam nie wiem dlaczego, widocznie tak miało być. I napisałem, że jestem, a ona, że wstyd się przyznać, ale dopiero teraz poczułam tęsknotę, gdy jest mi bardzo źle, bo coś tam się wydarzyło. Nie powiem, że nie do końca na to liczyłem, bo ja tęskniłem z minuty na minutę coraz bardziej, a brak jej porannego smsa bardzo przybijał. Ale pomyślałem "dobrze, że jednak tęskni w ogóle". Weekend nam minął dość sympatycznie. Impreza w sobotę wieczorem (choć trochę czułem się zagubiony, bo chyba nie okazywała dostatecznie potrzeby mnie) i wspólna noc. Tej nocy się kochaliśmy. Znów bardzo chciała tego zbliżenia. Po, wtuliła się we mnie, ja w nią i zasnęliśmy. W niedzielę doszło do poważnej rozmowy. Powiedziała mi wtedy, że nie kocha mnie tak jak kochała. Nie wie dlaczego, strasznie jej przykro i żal, ale że nie czuje tego tak mocno jak czuła, a ona nie chce być w związku, w którym nie jest pewna uczucia, bo to nie w porządku w stosunku do mnie, a ja z kolei kocham ją na zabój. Naprawdę wskoczył bym w ogień za nią. Bardzo mnie to zabolało, ale ona sama mi nie potrafi wyjaśnić co się dzieje, sama też tego nie rozumie. Bardzo się pogubiła, przyznała. Chciała czasu. Spotkaliśmy się w poniedziałek i poszliśmy na 3 godzinny spacer. Dużo rozmawialiśmy, nie ukrywam widziałem już teraz całkiem co się dzieje, jak ona  reaguje na wszystko i chciałem stanowczo to już skończyć, bo bardzo mnie to raniło. Błagała o czas, że musi porozmawiać z ludźmi, zaczerpnąć zdania innych, ale że decyzje podejmie sama. Bardzo otworzyła się wtedy na rozmowy z innymi (dwoma) facetami. Ledwie ich poznała i tak się otworzyła. Bardzo mnie ten fakt zabolał, bo ja o jej względy długo walczyłem i zawsze zapewniała mnie, że jestem jedyną osobą, której może wszystko powiedzieć. Z jednym tylko pisała o nas, a z drugim się spotkała. Tam też się przekonała, że nie zakochała się w innym. Choć nie ukrywam pewnie jej zaimponował choć nie wiem czym. Gość żyje od imprezy do imprezy, pije, pali. Dziewczyny ma co tydzień inne. Zarabia na tańcu. Podobno bardzo był za mną. Mówił, że jestem bardzo dobry, wierny, zawsze obok, zawsze obronie, że powinna o tym wiedzieć, że ciężko jej będzie o faceta z takim poświęceniem. Ile w tych słowach prawdy to nie wiem. Ja dawałem jej wszystko, chodziliśmy po imprezach, rozumieliśmy się doskonale i wypełnialiśmy po brzegi. Nie było nudno w naszym życiu. Jestem człowiekiem bardzo ustatkowanym i nie ukrywam myśleliśmy już oboje o dalszym życiu. Napisała mi kiedyś 2 listy. W nich wspaniale wyznała mi miłość, pewność swoich uczuć i to, że chce być moją żoną i mieć ze mną dzieci. To były nasze wspólne marzenia, do których dążyliśmy. Ciągle odkrywam ukryte karteczki w moim pokoju z jej wiadomościami lub po prostu ze słowami "Kocham Cię". Po rozmowie z tym kolegom, postanowiła dać mi odpowiedź. Była to odpowiedź bardzo zimna "NIE". Jestem mega wrażliwy i naprawdę mocno to we mnie uderzyło. Nokaut! Popatrzyłem na nią i wyszedłem. Całą drogę do domu nie mogłem powstrzymać łez i pytałem siebie "co zrobiłem źle". Nie przespałem nocy. Nie wytrzymałem też by do niej nie pisać. Rano nie poszedłem do szkoły lecz wsiadłem w auto i znów do niej pojechałem. Przegadaliśmy 8 godzin. W łzach i stresie. Wiele razy musiałem ją uspokajać. Tak mi jej żal było, że jest taka zagubiona, że sama nie wie czego chce. W takich chwilach zapominam o sobie i chciałbym dać jej szczęście, ale znów z drugiej strony coś mi mówi "Nie możesz dać jej odejść". Naprawdę poświęciłem jej wszystko. Zaniedbałem wielu znajomych, przyjaciół, ale nie żałuję tego. Naglę pojawiła się myśl "Stary, jeśli ją stracisz, to ty nie masz się do kogo odezwać. Nawet na jeba** spacer nie masz z kim iść". Na szczęście przyjaciele okazali się prawdziwi i wybaczyli i są obok, ale nie mogę ich zadręczać swoimi problemami choć oni ciągle piszą, abym się nie krępował i pisał, że zawsze pogadają, a nie ukrywam potrzebuję dużo rozmów i kontaktu z innymi, bo inaczej bym się wysypał. Po tej długiej i ciężkiej rozmowie, daliśmy sobie szansę. Nic na siłę, wszystko z własnej woli. Miała pisać gdy poczuje taką potrzebę, przyjechać gdy będzie potrzebowała. Przez 2 tygodnie w ogóle na nią nie naciskałem. Sama przyjeżdżała, sama pisała. Była smutna przy mnie, bo martwiła się, że jej nie wróci i mnie zrani tak dosadnie. Powiedziałem, żeby tym się nie przejmowała, a kierowała swoimi uczuciami. Nie kochaliśmy się przez ten czasu w ogóle, ale to nic. Chciała być blisko, trzymać za rękę, przytulać się bardzo czule. Płakała wiele razy bez powodu. Po prostu ją przytulałem i uspokajałem. Wiele razy w ciągu tego czasu tak nagle rzucała się na mnie, przytulała, namiętnie całowała, po czym na pytanie dlaczego to robiła, nie potrafiła odpowiedzieć. Nie naciskałem więc. Po tych 2 tygodniach postanowiłem dać jej odejść, bo widziałem jak się męczy. Zrobiłem to wbrew wszystkiemu w co wierzyłem, ale czego nie robi się dla szczęścia ukochanej. Odbyło się to wszystko bardzo kulturalnie i spokojnie. Nie bez łez... Powiedziała, że zawsze będę w jej sercu, że kocha mnie, ale nie z taką mocą jak to było i jeśli miała by być ze mną to tylko w tej pełnej sile miłości i pewności tego, że chce być u mego boku całe życie. Potrzebuje czasu na przemyślenia, może chce zobaczyć jak to jest beze mnie i powiedziała, że do miesiąca, dwóch określi się ostatecznie. Od tego czasu minął tydzień. Nie widzimy się, nawet nie piszemy. Choć ja dobrze wiem co robi, gdzie przebywa bo mam jej brata przy sobie i jej dwie koleżanki, które myślałem, że mnie nie lubią, a okazało się, że jednak bardzo i są za nami i chcą, abyśmy byli razem. Walczą o to by moja P. uświadomiła sobie znów co czuje lub była pewna, że nie czuje nic. Nawet padły słowa od dwóch bliskich nam par: "Wy byliście dla nas ideałem. Ty tak bardzo o nią walczysz, wspierasz starasz się, zawsze jesteś obok niej, ale i też macie tak łatwo. Tyle miłości co was, nigdy nie widzieliśmy". Bardzo się o nią martwię. Wczoraj napisałem jej tylko świątecznie życzenia. Tak sobie siedzę w ten wolny czas i rozmyślam. Zadaję sobie pytania, codziennie się modlę. Ten tydzień bez niej trwał dla mnie wieczność. Nie mam miejsca dla siebie. Nie potrafię się czymś zająć, ciągle wracają myśli.


Przepraszam, że tak długo, ale uwierzcie, że mógł bym pisać i pisać. Zastanawiam się nawet czy nie wylać swoich myśli na papier i kiedyś jej pokazać. W ostatnim dni napisałem jej bardzo szczerzy list, bo może i to starodawne, ale potrafi wiele przekazać. Może gdy go wyciągnie kiedyś z szuflady razem z moim zdjęciem, coś w niej ruszy.


Moje pytanie do was drogie Kobiety. Co o tym wszystkim myśleć? Myślicie, że tam gdzieś na dnie jej serduszka nadal mnie kocha? Potrzebuje czasu na poukładanie myśli? Czy ja coś zrobiłem źle? Co mógłbym zrobić, co poprawić? Czy ona naprawdę się odkochała? Nie skrzywdziłem jej.. Chciałbym dodać, że bardzo się martwi do mnie i chodzi smutna. Boi się, że sobie nie poradzę, że zawalę maturę, nie pójdę na studia. Boi się też co pomyślą inni. Nie wiem co o tym myśleć.. Czy to jej wrodzone współczucie czy jeszcze miłość..


Pozdrawiam, M.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

tu sa nie tylko kobiety! bardzo ladnie to wszystko opisales. po ile macie lat? te wasze ostatnie stosunki seksualne.hm, kobiety tak czasami robia ,zeby sie upewnic co czuja do mezczyzny. niestety z doswiadczenia i przykladow wiem ,ze mozna sie odkochac. lecz w Waszym przypadku moze jeszcze nie wszystko stracone.najlepsze co mozesz zrobic to nie kontaktowac sie z nia pod zadnym pozorem jesli ona nie zrobi tego 1-sza. daj jej czas. tez stracilem poltora miesiaca temu ukochana i bardzo cierpie lecz jest szczesliwa z innym i nie mam na to wplywu. niestety nie da sie zmienic czyis uczuc. moze odnajdzie sie i jej serce poczuje. daj jej czas,zniknij z jej zycia ,ona musi zatesknic bo inaczej nic z tego nie bedzie. na pewno nie wymazala z pamieci wspolnych chwil tak latwo.

3

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

skoro piszesz, że dopiero przygotowujesz się do matury to oznacza, że masz koło 19 lat. jesteś jeszcze bardzo młody i wygląda na to, że to jest wasz pierwszy powazny zwiazek. czy ona również jest w twoim wieku? 4 letni związek w tak młodym wieku to doprawdy osiągnięcie. może stąd wynika jej niepewność. może zastanawia się, czy ty jesteś tym jedynym z którym spędzi reszte zycia, może brakuje jej porównania z kimś innym? mam dziwne wrażenie, że chodzi też o seks... jeśli dziewczyna chcąc się rozstać domaga się seksu to mam wrażenie, ze coś jej nie leży i chciała juz na sam koniec sie upewnić czy na pewno słusznie robi. czy ty ją zasokajałeś poza tym jednym orgazmem? może mysli sobie "to jest mój pierwszy partner, ciekawe co inni maja do zaoferowania" (mam na mysli seks, ale nie tylko). jeśli ona ma 19 lat i jest to jej pierwszy 4 letni zwiazek to ma prawo mieć wątpliwość. uważam, że musisz ją puścić wolno i jeśli uzna, że nic lepszego poza tobą jej nie spotka to wtedy wróci. nie ma sensu trzymać jej na siłe, jak będzie chciała skosztować jak smakuje coś innego  niż ty to i tak to zrobi. uważam, że przerwa jest w waszym przypadku słusznym posunieciem, jednak uwazam, że należy się ona obu stronom i ty też masz teraz prawo żyć własnym życiem , a nie tylko czekac na nią jak zbity pies. pozyj chłopie trochę, poszalej, żeby się za kilka lat nie okazało, że będąc juz w małżenstwie czy narzeczeństwie przypomni ci się, że się za młody nie wybawiłeś...

4

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

uważam, że musisz ją puścić wolno i jeśli uzna, że nic lepszego poza tobą jej nie spotka to wtedy wróci.
Hm.Ciekawe podejście do życia.

5

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Mamy po 20 lat. W seksie było okej. Jeden orgazm to był pochwowy. Na brak orgazmu łechtaczkowego to narzekać nie mogła. Z resztą to częściej ona miała jakieś dolegliwości ze sobą niż ja, ale mi to nie przeszkadzało. Było naturalnie. A co jeśli kierowała się zaspokojeniem moich potrzeb? Może właśnie w zbliżeniu próbowała znów poczuć to uczucie. Ważna jest również kwestia tego, że ona nie potrafi tak po prostu oddać się komuś. Ponad 2 lata budowaliśmy to, aby się zbliżyć. Poznaliśmy się dokładnie wcześniej i podjęliśmy decyzję. Wiesz nie wydaję się, aby była osobą, która chce poznać coś nowego. Może chce sprawdzić jak to jest beze mnie. No tak jak mówicie. Puścić wolno, choć to trudne po 4 latach. Może po prostu było zbyt luźno w tym związku? Nic nie wymagałem, przestała walczyć. A co do jej niepewności to dlaczego nagle się pojawiła? Jak jeszcze w grudniu nic na to nie zanosiło i w liście, który mi napisała wyznała wiele pięknych rzeczy. Zagubiła się wśród nowego otoczenia i coś zabrało to uczucie. Tak jak pisałem, od tygodnia już się nie kontaktujemy, nie spotykamy. Raptem sms z życzeniami. Będę pisał co się dzieje. A co do mojego życia to nie uważam je za nudne i dość się bawię.

6

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

no tak wiedliscie idealne życie, idealny zwiazek a ona cię zostawiła? coś tu nie gra, chyba jestes trochę nieszczery. to forum, nikt nie wie kim jesteś wiec mozesz pisać śmialo co nawaliłes albo zrobiłes nie tak. bo na razie piszesz ze bylo miedzy wami cudownie, ty jestes facet idealny a kobieta cie zostawia bez powodu? jakos nie chce mi się wierzyć. musiało być COŚ NIE TAK. więc rusz głową i pomyśl co mogłeś zrobić nie tak... bo inaczej nikt ci tu nie pomoże..

7

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

aha i to że te kilka lat temu jak się poznaliscie ona nie potrafiła się tak szybko komuś oddać, to nie oznacza, że nadal tak jest. kobiety dojrzewają, z wiekiem światopogląd i ich potrzeby się zmnieniają... nie mówię, że twoja dziewczyna taka akurat jest, ale znam wiele dziewczyn z zasadami, które jak się w kogoś wkręcą to są gotowe po drugiej randce iść do łóżka i uwazam, że nie ma w tym nic złego jeśli się jest singlem. życia trzeba skosztować, ona jest młoda, pewnie ocknęła się że po tylu latach z jednym facetem można by spróbować czegoś nowego (niekoniecznie seksu). ja się jej nie dziwię. nie wyobrazam sobie być do konca zycia z pierwszym facetem. daj jej się wyszaleć, jesli do ciebie wróci z własnej woli to wtedy macie szanse na budowanie stabilnego zwiazku dalej. musi po prostu mieć porównanie i wybrać ciebie. bo inaczej juz zawsze bedzie sie zastanawiala jak to jest byc z kims innym albo byc singlem.

8

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

No coś w tym jest. Czas pokaże.

9

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Ale naprawdę było idealnie. Temu tutaj piszę, bo wiem, że jestem anonimowy i każdy tutaj patrzy na wszystko z boku i z dystansem plus ze swojego doświadczenia. Ona sama mi to przyznała. Było jej dobrze, dobrze się przy mnie czuje nadal, ale już nie czuje takiej potrzeby gdy jest sama, by nagle do mnie przyjechać, choć to robiła tak czy siak. Więc nie wiem czy po prostu ona nie doszła do momentu takiego, że może sama chce się sprawdzić. Naprawdę tych parę drobnych kłótni które się dobyło to dosłownie maksymalnie 10minut nie odzywania się do siebie. Potem na siebie patrzyliśmy i już było ok, a problem załatwialiśmy na obustronne korzyści. Naprawdę pasowaliśmy do siebie. Pytałem się jej co zrobiłem źle, żeby się nie bała mi powiedzieć, że poprawię się, ale muszę wiedzieć co jej nie odpowiadało. Od niej wtedy usłyszałem "Ty jesteś idealny dla mnie, dobry i czuły, jest mi doskonale przy Tobie, wiem, że mogę pogadać, przytulić się, a nawet po prostu bez słów pospać przy Tobie, ale to we mnie coś się zmieniło i sama nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie". Naprawdę chciałbym wiedzieć czy coś zrobiłem źle. Wtedy bym wiedział co próbować robić i naprawić w sobie, w moim zachowaniu, a ona naprawdę nic mi nie zarzuciła. Tak jak mówię otwarcie w oczy powiedziała mi, że to nie ja jestem temu winny, a w niej coś się zmieniło. Kocha mnie, ale nie tak jak kochała, a jeśli ma być ze mną do końca to chce mi dać to co ja jej daję, czyli szczerą i pełną miłość bez wątpliwości. Nie mam powodów tutaj coś ukrywać. Pisze bo chciałbym zobaczyć różne punkty widzenia i jak to widzi przede wszystkim druga kobieta. Wiem, że na siłę ją nie mogę zatrzymać, ale naprawdę mi na niej zależy. Czuje w sobie, że to jest to. Nie interesują mnie inne kobiety kompletnie. Nie poznałem żadnej od kiedy z nią jestem. Jestem przy niej szczęśliwy. Czuję się potrzebny, a teraz nagle mi to znika. Bardzo mi ciężko. Wiecie jak trudno jest wstawać w te świąteczne poranki i nie mieć się do kogo odezwać? Z kim cieszyć się tymi wolnymi chwilami. Bardzo za nią tęsknię... Za takimi prostymi czynnościami, które można zrobić razem.

10

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

aha i to że te kilka lat temu jak się poznaliscie ona nie potrafiła się tak szybko komuś oddać, to nie oznacza, że nadal tak jest. kobiety dojrzewają, z wiekiem światopogląd i ich potrzeby się zmnieniają... nie mówię, że twoja dziewczyna taka akurat jest, ale znam wiele dziewczyn z zasadami, które jak się w kogoś wkręcą to są gotowe po drugiej randce iść do łóżka i uwazam, że nie ma w tym nic złego jeśli się jest singlem. życia trzeba skosztować, ona jest młoda, pewnie ocknęła się że po tylu latach z jednym facetem można by spróbować czegoś nowego (niekoniecznie seksu). ja się jej nie dziwię. nie wyobrazam sobie być do konca zycia z pierwszym facetem. daj jej się wyszaleć, jesli do ciebie wróci z własnej woli to wtedy macie szanse na budowanie stabilnego zwiazku dalej. musi po prostu mieć porównanie i wybrać ciebie. bo inaczej juz zawsze bedzie sie zastanawiala jak to jest byc z kims innym albo byc singlem.

Ciekawe czy Twój partner ma takie samo podejście do związku.Obyś nie musiała się przekonywać na własnej skórze bo będzie bolało.A jak już to nie miej do Niego pretensji źe.odszedł do innej.

11

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:

Ale naprawdę było idealnie. Temu tutaj piszę, bo wiem, że jestem anonimowy i każdy tutaj patrzy na wszystko z boku i z dystansem plus ze swojego doświadczenia. Ona sama mi to przyznała. Było jej dobrze, dobrze się przy mnie czuje nadal, ale już nie czuje takiej potrzeby gdy jest sama, by nagle do mnie przyjechać, choć to robiła tak czy siak. Więc nie wiem czy po prostu ona nie doszła do momentu takiego, że może sama chce się sprawdzić. Naprawdę tych parę drobnych kłótni które się dobyło to dosłownie maksymalnie 10minut nie odzywania się do siebie. Potem na siebie patrzyliśmy i już było ok, a problem załatwialiśmy na obustronne korzyści. Naprawdę pasowaliśmy do siebie. Pytałem się jej co zrobiłem źle, żeby się nie bała mi powiedzieć, że poprawię się, ale muszę wiedzieć co jej nie odpowiadało. Od niej wtedy usłyszałem "Ty jesteś idealny dla mnie, dobry i czuły, jest mi doskonale przy Tobie, wiem, że mogę pogadać, przytulić się, a nawet po prostu bez słów pospać przy Tobie, ale to we mnie coś się zmieniło i sama nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie". Naprawdę chciałbym wiedzieć czy coś zrobiłem źle. Wtedy bym wiedział co próbować robić i naprawić w sobie, w moim zachowaniu, a ona naprawdę nic mi nie zarzuciła. Tak jak mówię otwarcie w oczy powiedziała mi, że to nie ja jestem temu winny, a w niej coś się zmieniło. Kocha mnie, ale nie tak jak kochała, a jeśli ma być ze mną do końca to chce mi dać to co ja jej daję, czyli szczerą i pełną miłość bez wątpliwości. Nie mam powodów tutaj coś ukrywać. Pisze bo chciałbym zobaczyć różne punkty widzenia i jak to widzi przede wszystkim druga kobieta. Wiem, że na siłę ją nie mogę zatrzymać, ale naprawdę mi na niej zależy. Czuje w sobie, że to jest to. Nie interesują mnie inne kobiety kompletnie. Nie poznałem żadnej od kiedy z nią jestem. Jestem przy niej szczęśliwy. Czuję się potrzebny, a teraz nagle mi to znika. Bardzo mi ciężko. Wiecie jak trudno jest wstawać w te świąteczne poranki i nie mieć się do kogo odezwać? Z kim cieszyć się tymi wolnymi chwilami. Bardzo za nią tęsknię... Za takimi prostymi czynnościami, które można zrobić razem.

Na początek niech zacznie od mniejszej ilości czytanych i oglądanych romansideł i telenoweli bo źycie to nie bajka o księżniczkach i królewiczach.

12

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Alterego1 napisał/a:
sosenek napisał/a:

aha i to że te kilka lat temu jak się poznaliscie ona nie potrafiła się tak szybko komuś oddać, to nie oznacza, że nadal tak jest. kobiety dojrzewają, z wiekiem światopogląd i ich potrzeby się zmnieniają... nie mówię, że twoja dziewczyna taka akurat jest, ale znam wiele dziewczyn z zasadami, które jak się w kogoś wkręcą to są gotowe po drugiej randce iść do łóżka i uwazam, że nie ma w tym nic złego jeśli się jest singlem. życia trzeba skosztować, ona jest młoda, pewnie ocknęła się że po tylu latach z jednym facetem można by spróbować czegoś nowego (niekoniecznie seksu). ja się jej nie dziwię. nie wyobrazam sobie być do konca zycia z pierwszym facetem. daj jej się wyszaleć, jesli do ciebie wróci z własnej woli to wtedy macie szanse na budowanie stabilnego zwiazku dalej. musi po prostu mieć porównanie i wybrać ciebie. bo inaczej juz zawsze bedzie sie zastanawiala jak to jest byc z kims innym albo byc singlem.

Ciekawe czy Twój partner ma takie samo podejście do związku.Obyś nie musiała się przekonywać na własnej skórze bo będzie bolało.A jak już to nie miej do Niego pretensji źe.odszedł do innej.

Alterego, przerobiłam to, zostałam kiedyś zostawiona własnie dlatego, że mój facet się nie wyszalał. dlatego orzestrzegam przed tym innych. zwlaszcza młodych ludzi.  ja już nigdy nie związałabym się z kimś dla kogo jestem pierwszą dziewczyną bo to zawsze konczy się zdradą bo druga osoba będzie ciekawa, co jest w króliczej norze. nie mówię, że po rok, ale po kilku latach zapewniam cię, ze tak będzie. tu dziewczyna dała autorowi posta kosza- nie chce go zdradzić więc uczciwie go rzuciła (niech się cieszy, że dziewczyna mu rogów nie przyprawia, albo nie oszukuje) teraz zamierza zobaczyć jak to jest być bez niego i jeśli nic ciekawszego jej nie spotka to wróci do niego. Jessli uwazasz, że moje zdanie jest złe to przedstaw proszę swoje, bo na razie wyglądasz mi na hipokryte, który uważa, że istnieje miłość forever i ludzmi nie targaja różne pokusy czy wątpliwosci. niestety miłość bywa brutalna i tu mamy tego przykład.

13

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
sosenek napisał/a:

aha i to że te kilka lat temu jak się poznaliscie ona nie potrafiła się tak szybko komuś oddać, to nie oznacza, że nadal tak jest. kobiety dojrzewają, z wiekiem światopogląd i ich potrzeby się zmnieniają... nie mówię, że twoja dziewczyna taka akurat jest, ale znam wiele dziewczyn z zasadami, które jak się w kogoś wkręcą to są gotowe po drugiej randce iść do łóżka i uwazam, że nie ma w tym nic złego jeśli się jest singlem. życia trzeba skosztować, ona jest młoda, pewnie ocknęła się że po tylu latach z jednym facetem można by spróbować czegoś nowego (niekoniecznie seksu). ja się jej nie dziwię. nie wyobrazam sobie być do konca zycia z pierwszym facetem. daj jej się wyszaleć, jesli do ciebie wróci z własnej woli to wtedy macie szanse na budowanie stabilnego zwiazku dalej. musi po prostu mieć porównanie i wybrać ciebie. bo inaczej juz zawsze bedzie sie zastanawiala jak to jest byc z kims innym albo byc singlem.

Ciekawe czy Twój partner ma takie samo podejście do związku.Obyś nie musiała się przekonywać na własnej skórze bo będzie bolało.A jak już to nie miej do Niego pretensji źe.odszedł do innej.

Alterego, przerobiłam to, zostałam kiedyś zostawiona własnie dlatego, że mój facet się nie wyszalał. dlatego orzestrzegam przed tym innych. zwlaszcza młodych ludzi.  ja już nigdy nie związałabym się z kimś dla kogo jestem pierwszą dziewczyną bo to zawsze konczy się zdradą bo druga osoba będzie ciekawa, co jest w króliczej norze. nie mówię, że po rok, ale po kilku latach zapewniam cię, ze tak będzie. tu dziewczyna dała autorowi posta kosza- nie chce go zdradzić więc uczciwie go rzuciła (niech się cieszy, że dziewczyna mu rogów nie przyprawia, albo nie oszukuje) teraz zamierza zobaczyć jak to jest być bez niego i jeśli nic ciekawszego jej nie spotka to wróci do niego. Jessli uwazasz, że moje zdanie jest złe to przedstaw proszę swoje, bo na razie wyglądasz mi na hipokryte, który uważa, że istnieje miłość forever i ludzmi nie targaja różne pokusy czy wątpliwosci. niestety miłość bywa brutalna i tu mamy tego przykład.

Ok.Ale nie zgadzam się tylko z jednym
cyt. teraz zamierza zobaczyć jak to jest być bez niego i jeśli nic ciekawszego jej nie spotka to wróci do niego.
No proszę Cię.To kim On ma być dla Niej?.Zabawką?.
A z tym hipokrytą to proszę uwaźaj proszę.Po jednym poście oceniasz człowieka?.A może dlatego że Jestem facetem?

14

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Alterego, nie dlatego, że jesteś facetem tylko po prostu nie lubię kiedy ktoś zaklina rzeczywistość i uważa, że deszcz pada jak ktoś mu pluje w twarz. niestety nie każdy trafia na idealnych partnerów, nikt z nas nie jest idealny, choć ludzie reprezentują różne wartosci. nawiązując do tego przypadku to mamy parę młodych 20 letnich ludzi, w swoich pierwszych związkach, związek z długim staże bo az 4 lata. postaw się w ich sytuacji. on idealny, ona może trochę znudzona (kto się nie nudzi po 4 latach? po 3-4 latach czesto nastepuje kryzys bo wkrada się monotonia). wyobraz sobie, że kobiety rozmawiaja o zwiazkach i seksie i ona słucha takich kolezanek które podpowiadaja jej niewiadomo co (jestem kobieta więc wiem jak czasem sobie 'swietnie' kobiety dosradzaja). bardzo wiele osob w takim momencie dopada zwątpienie (nie chce krytykowac jej bo oczywiscie moglo się to przydażyć drugiej stronie). nie chce mówić, że ona ma go traktowac jak zabawke. ale w takim razie co ty byc mu doradził? że ma ją olać? nie, on ją kocha, nie oleje jej. przyjmie ją jak wróci i to widać. więc nie ma co gadać mu, żeby tego nie robił. chce mu tylko uświadomić, że to że ona od niego odeszła nie oznacza, że ona go juz nie kocha. ona nadal może go kochac, tylko zwątpiła, zgubiła się, posłuchała kiepskich rad. doświadczy troche życia na wolnosci i pewnie wróci. jeśli wróci i wszystko wróci między nimi do normy to ja nie widzę przeciwwskazan do kontynuowania zwiazku. lepiej, że zrobi to dziewczyna teraz niż po ślubie. jeśli znajdzie sobie dziewczyna kogos innego i naszego forumowicza oleje to wtedy oznacza ze zadna milosc to nie byla i facet moze ja sobiez czystym sumieniem odpuscic. i nawet jak po czasie bedzie chciala wrócic to bym ją wysłała na drzewo. a

15

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

A co do Jej uczciwości i wierności to mam wątpliwości graniczące z pewnością że,jednak nie jest taka uczciwa i wierna jakby się wydawało.
cyt. Bardzo otworzyła
się wtedy na rozmowy z innymi
(dwoma) facetami. Ledwie ich
poznała i tak się otworzyła.
Na co to wygląda?.Czyżby testuje?.Dojrzałe podejście.Jeszcze jest w związku a ugania się za innymi.To jest uczciwość i wierność w Jej wydaniu.Hm.Przykład tej uczciwości i wierności
cyt. Z jednym tylko pisała o
nas, a z drugim się spotkała. Tam
też się przekonała, że nie zakochała
się w innym.
Następny przykład
cyt. po rozmowie z tym kolegom,
postanowiła dać mi odpowiedź.
Była to odpowiedź bardzo zimna
"NIE".
Potrzebowała rady kolegi/ów by wiedzieć co czuje do autora?

16

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Sosenek
A Ty byś przyjeła faceta po takim wyszaleniu się?.Jak byś się wtedy czuła?.Źe niby kim dla Niego Jesteś?.
Ja by sobie darował taką miłość.Nie chciałbym być czymś na otarcie łez bo z nie znalazła nikogo lepszego ode mnie.A Ja to niby kto Jestem?.Pajacyk?
Ogólnie się z Tobą zgadzam ale z pewnymi wyjątkami.Mam nadzieję że,rozumiesz o co mi chodzi.

17

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:

(...) Podobno bardzo był za mną. Mówił, że jestem bardzo dobry, wierny, zawsze obok, zawsze obronie, że powinna o tym wiedzieć, że ciężko jej będzie o faceta z takim poświęceniem. Ile w tych słowach prawdy to nie wiem.

Naprawdę w to wierzysz, że facet który według Ciebie co chwilę zalicza laski będzie zwracał uwagę na dobre cechy partnera potencjalnej zdobyczy?

18

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

No wywiązała się tutaj dyskusja. Hmm nie wiem co powiedzieć. Z jednej strony coś mi mówi, że powinienem ją bronić, a z drugiej strony nie wiem co. Jeśli chodzi o to, że ma się wyszaleć ona dobrze wie, że jeśli znajdzie sobie kogoś po drodze i z tym jej nie wyjdzie i wtedy będzie chciała wrócić, to jestem pewien, że jej nie przyjmę. Mam trochę szacunku do siebie i jakąś tam samoocenę. Moja ukochana jest naprawdę specyficznym człowiekiem. Wierzę, że kochała prawdziwie i nie wierzę, że już tak po prostu przestała. Nie wiem jak oceniać sprawę tego, że lepiej jej pogadać z innym facetem niż z dobrą przyjaciółką, której ciągle pisze, że nie ma czasu. Z tym wyszaleniem się to przepraszam, ale się nie zgadzam. Przynajmniej z mojej perspektywy. Ja nigdy nie czułem braku zabawy, czy czegoś nowego. Za każdym razem coś nas w sobie zaskakiwało. Hmm pojawiło się hasło monotonia.. Też bym się nie zgodził. Nie potrafię znaleźć dni, które mógłbym przypisać, że oba były identyczne. Jak nie spacer to dyskoteka, wyjazd do rodziny, w jakieś nowe miejsce w góry, nad rzekę. Naprawdę było kolorowo. Dlatego tak trudno mi zrozumieć jej wątpliwości. Skoro sama potrafi jeszcze stwierdzić, że kocha. Chciałbym to zrozumieć, bo wtedy było by mi łatwiej puścić ją wolno. Mam nadzieje, że nie będzie musiała nikogo testować. Tak samo uwierz proszę, ale ona nie jest typem człowieka, który potrafi się oddać, nawet gdy teoretycznie jest singlem. Ona musi być mocno podbudowana, musi wiedzieć, że ten ktoś coś znaczy. Wiem, bo widzę jak traktuje innych ludzi. Wszystko tak naprawdę wyjaśni się na przestrzeni czasu.

19

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Drogi Autorze wątku,
Każdy chyba z nas zna moment, kiedy ukochana osoba odchodzi niespodziewanie w niezrozumiały dla nas sposób, każdy z nas ma za sobą trudne rozstania, trudne powroty.
Powiem Ci coś jednak z własnego doświadczenia, dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki.
I mówi Ci to osoba która jeszcze kilka  miesięcy temu cierpiała bardzo mocno, która tak jak Ty nie spała po nocach, płakała i męczyła ta droga osobę.
Tak- Drogi Autorze Wątku,
Meczysz swoją partnerkę!
Walczysz można i owszem, ale jeżeli ta druga osoba też tego pragnie. I tylko wtedy jest szansa na powrót. Im więcej będziesz angażował się w tą relację, tym bardziej sam siebie będziesz ranił.
Czasami bowiem, tak w życiu bywa, uczucia wygasają...
Ale z czasem pojawią się nowe- jestem tego pewna.
Pozdrawiam ciepło:)
Uważam że po prostu już nie warto...ktoś kto odszedł raz, zrobi to kolejny...

20

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
onslaught napisał/a:
shellrazer napisał/a:

(...) Podobno bardzo był za mną. Mówił, że jestem bardzo dobry, wierny, zawsze obok, zawsze obronie, że powinna o tym wiedzieć, że ciężko jej będzie o faceta z takim poświęceniem. Ile w tych słowach prawdy to nie wiem.

Naprawdę w to wierzysz, że facet który według Ciebie co chwilę zalicza laski będzie zwracał uwagę na dobre cechy partnera potencjalnej zdobyczy?

Kurde poznałem go szczerze osobiście. Jest naprawdę dziwnym człowiekiem. Żyje jak żyje, ale widzę, że mnie szanuje i to co jest między mną a P. A co było powodem, że przypadli sobie tak szybko do gustu? Muzyka i taniec + wrodzone współczucie mojej kobiety, która mocno zareagowała na to, że zostawiła go matka, a ojciec wyrzucił z domu. Napisałem do niego i prosiłem, aby ograniczył z nią kontakt. Jak nigdy się tego nie spodziewałem, zrobił to bez problemu. I mimo, że moja ukochana wie, że napisałem do niego i zadzwoniła do niego, że wie czemu się nie odzywa. Nie powiedział jej słowa i nadal się tego trzyma. Nawet umówiłem się z nim na piwo w przyszłym tygodniu, żeby wprost mi powiedział jaki on ma stosunek do całej tej sprawy. Uważam, że to dość dobry krok, aby ocenić czy jest on faktycznie powodem całej sytuacji.

21

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

cześć,
miałam kiedyś podobnie jak Ty...pierwsza miłość tak na poważnie...oddany, wierny chłopak...jak opisałeś zachowanie swojej dziewczyny to jakbym siebie widziała,też tak zaczęłam postępować, tez byłam na studiach, wchodziłam w inne środowisko, zaczęłam się wkręcać i bach,zakochałam się w innym. Cierpiałam strasznie, kiedy spotykałam się z moim jeszcze wtedy chłopakiem płakałam, miałam straszne wyrzuty sumienia...targały mną bardzo smutne uczucia. W moim przypadku takie zachowanie spowodowane było stanem zakochania.

trzymaj się, jesteś wartościowym człowiekiem, młodym, kosztuj, szukaj i próbuj tego życia - wybierz to co najlepsze

pozdrawiam ciepło

22

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Nathya napisał/a:

Drogi Autorze wątku,
Każdy chyba z nas zna moment, kiedy ukochana osoba odchodzi niespodziewanie w niezrozumiały dla nas sposób, każdy z nas ma za sobą trudne rozstania, trudne powroty.
Powiem Ci coś jednak z własnego doświadczenia, dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki.
I mówi Ci to osoba która jeszcze kilka  miesięcy temu cierpiała bardzo mocno, która tak jak Ty nie spała po nocach, płakała i męczyła ta droga osobę.
Tak- Drogi Autorze Wątku,
Meczysz swoją partnerkę!
Walczysz można i owszem, ale jeżeli ta druga osoba też tego pragnie. I tylko wtedy jest szansa na powrót. Im więcej będziesz angażował się w tą relację, tym bardziej sam siebie będziesz ranił.
Czasami bowiem, tak w życiu bywa, uczucia wygasają...
Ale z czasem pojawią się nowe- jestem tego pewna.
Pozdrawiam ciepło:)
Uważam że po prostu już nie warto...ktoś kto odszedł raz, zrobi to kolejny...

Hmmm... dwa razy do jednej rzeki się nie wchodzi? No wiesz, nie zawsze musi być to prawda. Tak samo mówią, że podobno w życiu kocha się tylko raz tak prawdziwie i szczerze. I dlaczego ona nie wyklucza, że nie wróci. Mówi otwarcie, że chce pokochać tak jak kochała i wtedy wróci i już będzie pewna, że to co czuła będzie na całe życie. Wie też, że jeśli zachce czegoś innego po drodze u mnie już w sercu nie zagości. A ja wiesz walczę, ale nie kontaktuję się z nią. Od tygodnia nic nie piszę, nie spotykamy się. Tak jak mówię, tylko sms z życzeniami. Ale to nie znaczy, że się o nią nie martwię i nie interesuję. Mam jej brata przy sobie, jej rodziców, dlatego wiem, co robi i jak się trzyma. I nie chcę też od razu przekreślać jej tuż na początku kryzysu. Było by to nie w porządku i chyba nie za bardzo pokazało by co do niej czuję.

23

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
alinabed napisał/a:

cześć,
miałam kiedyś podobnie jak Ty...pierwsza miłość tak na poważnie...oddany, wierny chłopak...jak opisałeś zachowanie swojej dziewczyny to jakbym siebie widziała,też tak zaczęłam postępować, tez byłam na studiach, wchodziłam w inne środowisko, zaczęłam się wkręcać i bach,zakochałam się w innym. Cierpiałam strasznie, kiedy spotykałam się z moim jeszcze wtedy chłopakiem płakałam, miałam straszne wyrzuty sumienia...targały mną bardzo smutne uczucia. W moim przypadku takie zachowanie spowodowane było stanem zakochania.

trzymaj się, jesteś wartościowym człowiekiem, młodym, kosztuj, szukaj i próbuj tego życia - wybierz to co najlepsze

pozdrawiam ciepło

Dzięki za ciepłe słowa! wiesz, w moim przypadku jest ciężkie to, że ja tak nie potrafię jak piszecie "kosztować, szaleć". Z resztą ktoś wyżej napisał, co to za facet, który skacze z kwiatka na kwiatek, a potem nagle oddaje się w związek? A dlaczego miał by zrezygnować z tych przyjemności? Ja jestem bardzo stały w tych sprawach i bardzo mocno się przywiązałem i naprawdę nigdy niczego mi nie brakowało, zawsze byliśmy otwarci, próbowaliśmy czegoś nowego. Nie było tak, że w jakiejś kwestii jest NIE i nie ma rozmowy. Szukaliśmy rozwiązania, by zobaczyć jak to jest. A tutaj też chodzi o to, że ona się nie zakochała i co do tego ona sama i ja mam 100% pewności. Chodzi tutaj o nagły spadek uczucia. Może pobędzie sama i wróci jej myśl, że ze mną było dobrze.

24

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:
alinabed napisał/a:

cześć,
miałam kiedyś podobnie jak Ty...pierwsza miłość tak na poważnie...oddany, wierny chłopak...jak opisałeś zachowanie swojej dziewczyny to jakbym siebie widziała,też tak zaczęłam postępować, tez byłam na studiach, wchodziłam w inne środowisko, zaczęłam się wkręcać i bach,zakochałam się w innym. Cierpiałam strasznie, kiedy spotykałam się z moim jeszcze wtedy chłopakiem płakałam, miałam straszne wyrzuty sumienia...targały mną bardzo smutne uczucia. W moim przypadku takie zachowanie spowodowane było stanem zakochania.

trzymaj się, jesteś wartościowym człowiekiem, młodym, kosztuj, szukaj i próbuj tego życia - wybierz to co najlepsze

pozdrawiam ciepło

Dzięki za ciepłe słowa! wiesz, w moim przypadku jest ciężkie to, że ja tak nie potrafię jak piszecie "kosztować, szaleć". Z resztą ktoś wyżej napisał, co to za facet, który skacze z kwiatka na kwiatek, a potem nagle oddaje się w związek? A dlaczego miał by zrezygnować z tych przyjemności? Ja jestem bardzo stały w tych sprawach i bardzo mocno się przywiązałem i naprawdę nigdy niczego mi nie brakowało, zawsze byliśmy otwarci, próbowaliśmy czegoś nowego. Nie było tak, że w jakiejś kwestii jest NIE i nie ma rozmowy. Szukaliśmy rozwiązania, by zobaczyć jak to jest. A tutaj też chodzi o to, że ona się nie zakochała i co do tego ona sama i ja mam 100% pewności. Chodzi tutaj o nagły spadek uczucia. Może pobędzie sama i wróci jej myśl, że ze mną było dobrze.

Na 100% to wiesz że,nic nie wiesz.
Tak jak zdradzacze zarzekają się że,nigdy nie zdradzą.

25

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

autorze wątku, robisz się coraz bardziej zabawny.
laska cię rzuca, a ty nie widzisz w tym ani swojej winy (byłes dla mnie wprost idealny), ani jej winy (nie wierzysz, że ukochana istotka mogła dorosnąć, stać się kobietą i pokazać różki), najlepsze jest to, że uważasz, że nie ma też winy osób trzecich! (drugi facet, wpływ koleżanek).
to się robi śmieszne...

26

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

autorze wątku, robisz się coraz bardziej zabawny.
laska cię rzuca, a ty nie widzisz w tym ani swojej winy (byłes dla mnie wprost idealny), ani jej winy (nie wierzysz, że ukochana istotka mogła dorosnąć, stać się kobietą i pokazać różki), najlepsze jest to, że uważasz, że nie ma też winy osób trzecich! (drugi facet, wpływ koleżanek).
to się robi śmieszne...

Ja obstawiam wpływ osób trzecich.Konkretnie tego bawidamka.Znam ten typ faceta.Z Tobą to nawet konie może kraść a za plecami...korzysta z Twojej kobiety itd.
Nie wierz w solidarność plemników.To nie istnieje gdy w grę wchodzi sex.

27

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

autorze wątku, robisz się coraz bardziej zabawny.
laska cię rzuca, a ty nie widzisz w tym ani swojej winy (byłes dla mnie wprost idealny), ani jej winy (nie wierzysz, że ukochana istotka mogła dorosnąć, stać się kobietą i pokazać różki), najlepsze jest to, że uważasz, że nie ma też winy osób trzecich! (drugi facet, wpływ koleżanek).
to się robi śmieszne...

No wiesz. Głupota ludzka. Ja bym z chęcią chciał zobaczyć swoją winę, wierz mi, ale skoro ona mówi, że jestem bez winy to co sam ma szukać? Analizuję cały czas ostatnie 4 miesiące i nic nie widzę. Fakt ten jeden gość jest winny i tego nie ukryję, cieszy mnie, że na razie zachowuje się ok. Co do koleżanek? Hmm właśnie sobie uświadomiłem, że na studiach poznała nowe.. "imprezowiczki" więc i to może się okazać prawdą. A co do jej winy hm.. Winna jest, ale może to w sumie nie zależeć od niej samej, w końcu sama nie zna swoich myśli i nie wie czego w życiu chce. Musiał/a byś ją poznać.

28 Ostatnio edytowany przez shellrazer (2013-04-01 13:50:40)

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Alterego1 napisał/a:
sosenek napisał/a:

autorze wątku, robisz się coraz bardziej zabawny.
laska cię rzuca, a ty nie widzisz w tym ani swojej winy (byłes dla mnie wprost idealny), ani jej winy (nie wierzysz, że ukochana istotka mogła dorosnąć, stać się kobietą i pokazać różki), najlepsze jest to, że uważasz, że nie ma też winy osób trzecich! (drugi facet, wpływ koleżanek).
to się robi śmieszne...

Ja obstawiam wpływ osób trzecich.Konkretnie tego bawidamka.Znam ten typ faceta.Z Tobą to nawet konie może kraść a za plecami...korzysta z Twojej kobiety itd.
Nie wierz w solidarność plemników.To nie istnieje gdy w grę wchodzi sex.

Też temu chcę sobie go wyeliminować. Nie dobrocią to siłą. True life. No i fakt, sam obstawiam najbardziej jego wpływ. Moja ukochana od zawsze uwielbiała taniec. Tam się też poznaliśmy. W szkole tańca, ale szkoła i wszystko inne nie pozwoliły na kontynuację tej pasji więc oboje zrezygnowaliśmy, a teraz pojawia się jakiś zakichany tancerz i będzie mi życie rujnował.

29

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Autorze Wątku...
Walczysz? Przecież tu nie ma o co...za bardzo dziewczynę osaczyłeś...a słowa których ona użyła, argumentacja jaką Ci podała, mówi się zawsze żeby tej drugiej strony nie ranić, niepotrzebnie zrobiła Ci nadzieje, moim zdaniem nie wróci...

30

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Nathya napisał/a:

Autorze Wątku...
Walczysz? Przecież tu nie ma o co...za bardzo dziewczynę osaczyłeś...a słowa których ona użyła, argumentacja jaką Ci podała, mówi się zawsze żeby tej drugiej strony nie ranić, niepotrzebnie zrobiła Ci nadzieje, moim zdaniem nie wróci...

Dlaczego ją osaczyłem? To że raz na tydzień mi jej brat napisze jak się ma i co robi to chyba nic złego? A na kawę do jej rodziców chyba też mogę iść i to w czasie gdy jej nie ma w domku. Ja uważam, że jest o co walczyć, ale w pierwszej kolejności czekać na jej ostateczną decyzję i nie wtrącać się w to. Tak zrobię. Ona nawet nie wie, że jej brat mi cokolwiek pisze.

31

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Nie odbieraj tego jako atak na Twoją osobę, ale uważam że gdyby jednak dowiedziała się że szukasz informacji na jej temat, za jej własnymi plecami to mogłoby tylko pogorszyć sprawę, Pamiętam jak moj były partner też wpadał "na kawki" do mojego domu...
Powiem Ci jedno, to mnie jeszcze bardziej odpychało. Daj dziewczynie żyć, przecież na pewno rodzina mówi już o Tobie wystarczająco - zniknij na jakiś czas jeżeli Ona tego chce.
Inaczej pogorszysz sprawę.

32

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Nathya napisał/a:

Nie odbieraj tego jako atak na Twoją osobę, ale uważam że gdyby jednak dowiedziała się że szukasz informacji na jej temat, za jej własnymi plecami to mogłoby tylko pogorszyć sprawę, Pamiętam jak moj były partner też wpadał "na kawki" do mojego domu...
Powiem Ci jedno, to mnie jeszcze bardziej odpychało. Daj dziewczynie żyć, przecież na pewno rodzina mówi już o Tobie wystarczająco - zniknij na jakiś czas jeżeli Ona tego chce.
Inaczej pogorszysz sprawę.

Tak też zrobię.

33

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Ja czytając ten wątek bardzo się wzruszyłam. Byliście ze sobą 4 lata,rzeczą oczywistą jest fakt,że po pewnym czasie z uczucia początkowego nazywającego się Łał,tworzy się trochę inne uczucie zwane przyzwyczajeniem. Jak dla mnie dziewczyna kocha,tylko nie potrafii poradzić sobie z tym,że nie czuje już tego co na początku. Na Twoim miejscu odciełabym się od niej na jakiś czas i też starała się korzystać z życia,robiąc coś dla siebie. Pisząc tu korzystać z życia,nie chodzi mi o to byś co weekend chodził na imprezy i zaliczał panny. W tym roku masz maturę skup się na niej,umacniaj kontakty ze znajomymi,wychodz do ludzi,żeby nie siedzieć w domu i nie myśleć. Osobiście uważam,że gdy ona nie będzie miała kontaktu z Tobą,zrozumie jak wiele dla niej znaczysz i wróci.... Ps. Jestem pod wrażeniem Twojej dojrzałości... Trzymaj się chłopaku

34

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

shellrazer poczytaj mój pierwszy post i zarazem temat. Dodam że do dziś mam zero kontaktu z moją byłą. Nie denerwuj się jak ludzie piszą że jest ktoś trzeci czy to kolega jakiś czy koleżanki bo to jest pewne. Osaczyłeś ją całkowicie. Szpiegujesz całą rodziną. Odpuść sobie. Ja osobiście nie spałem przez to wszystko kilka dni pod rząd. Osobiście jestem wykończony psychicznie na dzień dzisiejszy ale próbuję się odbudować. Rzuciła mnie w styczni w sumie dziś zaczyna się 4 miesiąc. Ona nie odzywa się. Tylko wysłałem sms z życzeniami.

sosenek ma rację. Ja byłem w związku 7 lat i też sądzę ze było to za szybko. Moja 1 miłość no i doczekałem się. Widocznie nie jest gotowa emocjonalnie na dalszy związek. To co piszą jest prawdą wiem że trudno to zrozumieć też tak miałem ale to prawda i jej nie zmienisz. Widzisz ty bynajmniej ze swoją porozmawiałeś a ja miałem rozmowę w stylu ty ochłapie społeczeństwa z fochem na czele.

Co do zdrady jest zdrada emocjonalna i fizyczna. To czy pójdzie się kochać to masz jak w banku że nie za 2 lata smile. Jest to brutalne ale prawdziwe. Ja mojej powiedziałem mam nadzieję że się puszczać nie będziesz. Że ma trochę szacunku dla siebie.

Drugi raz możesz wejść do rzeki ale musi byś chęć z dwóch stron. Kochać za dwóch nie możesz. Odetnij się od niej i wrzuć na luz. Nie szpieguj jej rodziną ! Będzie chciała to wróci jak nie to nie.
Z drugiej strony co o nas to świadczy że my kochamy a one nas rzucają i potem ewentualnie wrócą a my je przyjmiemy. `

35

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Nadula1989 napisał/a:

Ja czytając ten wątek bardzo się wzruszyłam. Byliście ze sobą 4 lata,rzeczą oczywistą jest fakt,że po pewnym czasie z uczucia początkowego nazywającego się Łał,tworzy się trochę inne uczucie zwane przyzwyczajeniem. Jak dla mnie dziewczyna kocha,tylko nie potrafii poradzić sobie z tym,że nie czuje już tego co na początku. Na Twoim miejscu odciełabym się od niej na jakiś czas i też starała się korzystać z życia,robiąc coś dla siebie. Pisząc tu korzystać z życia,nie chodzi mi o to byś co weekend chodził na imprezy i zaliczał panny. W tym roku masz maturę skup się na niej,umacniaj kontakty ze znajomymi,wychodz do ludzi,żeby nie siedzieć w domu i nie myśleć. Osobiście uważam,że gdy ona nie będzie miała kontaktu z Tobą,zrozumie jak wiele dla niej znaczysz i wróci.... Ps. Jestem pod wrażeniem Twojej dojrzałości... Trzymaj się chłopaku

Dziękuję! A odkurzyłem gitarę, zrobiłem bibliografie i prawie każdego dnia spotykam jakiegoś znajomego. Napiszę gdy sytuacja się rozwinie. Pozdrawiam!

36

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
misiek666 napisał/a:

shellrazer poczytaj mój pierwszy post i zarazem temat. Dodam że do dziś mam zero kontaktu z moją byłą. Nie denerwuj się jak ludzie piszą że jest ktoś trzeci czy to kolega jakiś czy koleżanki bo to jest pewne. Osaczyłeś ją całkowicie. Szpiegujesz całą rodziną. Odpuść sobie. Ja osobiście nie spałem przez to wszystko kilka dni pod rząd. Osobiście jestem wykończony psychicznie na dzień dzisiejszy ale próbuję się odbudować. Rzuciła mnie w styczni w sumie dziś zaczyna się 4 miesiąc. Ona nie odzywa się. Tylko wysłałem sms z życzeniami.

sosenek ma rację. Ja byłem w związku 7 lat i też sądzę ze było to za szybko. Moja 1 miłość no i doczekałem się. Widocznie nie jest gotowa emocjonalnie na dalszy związek. To co piszą jest prawdą wiem że trudno to zrozumieć też tak miałem ale to prawda i jej nie zmienisz. Widzisz ty bynajmniej ze swoją porozmawiałeś a ja miałem rozmowę w stylu ty ochłapie społeczeństwa z fochem na czele.

Co do zdrady jest zdrada emocjonalna i fizyczna. To czy pójdzie się kochać to masz jak w banku że nie za 2 lata smile. Jest to brutalne ale prawdziwe. Ja mojej powiedziałem mam nadzieję że się puszczać nie będziesz. Że ma trochę szacunku dla siebie.

Drugi raz możesz wejść do rzeki ale musi byś chęć z dwóch stron. Kochać za dwóch nie możesz. Odetnij się od niej i wrzuć na luz. Nie szpieguj jej rodziną ! Będzie chciała to wróci jak nie to nie.
Z drugiej strony co o nas to świadczy że my kochamy a one nas rzucają i potem ewentualnie wrócą a my je przyjmiemy. `

Dobrze, że napisałeś. Nie będę jej szpiegował. Tzn co jakiś czas zapytam się oczywiście jak leci u niej jej brata, ale przecież nie będę za nią chodził. Źle mnie wszyscy zrozumieli. No w życiu się nie spotykamy, nie piszemy, na facebooku się odizolowaliśmy, żeby tam spokojnie sobie klikać pierdoły. Czytałem twojego posta. Wiesz u mnie niby chce ratować, bo jej szkoda jak mówi, ale dla niej ratunek to właśnie przerwa. Sama mówi, że żałuje chwil, ale nie może być w związku, w którym nie jest pewna uczucia, bo to nie jest okej w stosunku do mnie, bo ja z kolei oddaję jej całe serce. Naprawdę po tych świętach jest totalna izolacja. Nie ma mnie. A chciałem tutaj zaczerpnąć właśnie zdania. Dziękuję wszystkim za wyrażenie opinii. Oczywiście chętnie poczytam kolejne!

37

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

też ci życze jak najlepiej bo też uważam, że bardzo dorośle do tego podchodzisz, wydaje mi się, że pod wpływem własnie koleżanek, mysle, że tu nastąpiła triada przyczyn: 1-po kilku latach uczucie do partnera się zmienia, juz nie ma fajerwerków, wkrada się monotonia, ludzi zaczynają nachodzić wątpliwosci czy na pewno brnąc dalej w tak poważny związek, zwłaszcza w tak młodym wieku 2- ten koleś który być może ją zainteresował 3-'dobre' rady nowych koleżanek i być może pozazdroszczenie im ich imprezowego stylu życia. mówie od początku, zróbcie sobie przerwe, daj jej czas. niech sie dziewczyna ogarnie.

38 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-01 19:24:22)

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

też ci życze jak najlepiej bo też uważam, że bardzo dorośle do tego podchodzisz, wydaje mi się, że pod wpływem własnie koleżanek, mysle, że tu nastąpiła triada przyczyn: 1-po kilku latach uczucie do partnera się zmienia, juz nie ma fajerwerków, wkrada się monotonia, ludzi zaczynają nachodzić wątpliwosci czy na pewno brnąc dalej w tak poważny związek, zwłaszcza w tak młodym wieku 2- ten koleś który być może ją zainteresował 3-'dobre' rady nowych koleżanek i być może pozazdroszczenie im ich imprezowego stylu życia. mówie od początku, zróbcie sobie przerwe, daj jej czas. niech sie dziewczyna ogarnie.

A jakby byli małżeństwem to także radziłabyś by zrobili sobie przerwę?.
Związek to nie taxówka z której można wysiąść kiedy się chce.
Albo się z kimś jest albo nie.
Inne podejście do związku jest malo poważne a wręcz niedojrzałe.

39

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Dokładnie! Jeśli ona sobie sama nie poukłada myśli to nigdy nie będzie z tego nic dobrego! Ważne, żeby była pewna tego uczucia! Cicho sobie liczę, że wróci! Tak jak mówię, będę pisał! Dziękuje wam raz jeszcze!

40

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Alterego1 napisał/a:
sosenek napisał/a:

też ci życze jak najlepiej bo też uważam, że bardzo dorośle do tego podchodzisz, wydaje mi się, że pod wpływem własnie koleżanek, mysle, że tu nastąpiła triada przyczyn: 1-po kilku latach uczucie do partnera się zmienia, juz nie ma fajerwerków, wkrada się monotonia, ludzi zaczynają nachodzić wątpliwosci czy na pewno brnąc dalej w tak poważny związek, zwłaszcza w tak młodym wieku 2- ten koleś który być może ją zainteresował 3-'dobre' rady nowych koleżanek i być może pozazdroszczenie im ich imprezowego stylu życia. mówie od początku, zróbcie sobie przerwe, daj jej czas. niech sie dziewczyna ogarnie.

A jakby byli małżeństwem to także radziłabyś by zrobili sobie przerwę?.
Związek to taxówka z której można wysiąść kiedy się chce.
Albo się z kimś jest albo nie.
Inne podejście do związku jest malo poważne a wręcz niedojrzałe.

No ale myślisz, że nie warto dać jej szansę? Wiesz sporo się rzeczy pojawiło w jej życiu tak nagle. Może ta przerwa jej właśnie uświadomi to, że jestem dla niej ten jedyny i z tą siłą pójdzie ze mną przez resztę życia. Sam głupi nie jestem. Przecież nie chcę się potem rozwodzić, musi się umocnić w tym co czuje i nie mieć wątpliwości, a może to właśnie pierścionek na dłoni i przysięga przed Bogiem pokażą jej, że to jest to! Tak można gdybać, ale uważam, że na szansę zasługuje, jeśli oczywiście sama jej zapragnie.

41

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

A chciałbym też dodać Alterego, że masz zdanie jak moja bliska koleżanka, która powiedziała nam obu na forum: albo się kogoś kocha i miłość jest, albo jej nie ma.

42

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Nie o to chodzi.
Jeśli Ona chce poużywać życia z innymi to puść Ją wolno bez robienia jakiś bzdurnych przerw.No bo niby jak miałoby to wyglądać.Jesteście razem a jednak osobno?.To co to za związek?.Z doświadczenia wiem że,jak kobieta mówi że,chce przerwy to tak naprawdę jest już po związku a najprawdopodobniej ktoś inny jest w kręgu Jej zainteresowania.Tak jest prawda.Ona poprostu nie chce Ci powiedzieć wprost tej prawdy i tyle.Takie niestety są w większości kobiety.
Wiesz?.Najlepiej jak zapytasz Ją o to tak wprost.Jeśli będzie kręcić to będziesz miał odpowiedź na dręczące Cię teraz pytanie

43 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-01 19:39:00)

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:

A chciałbym też dodać Alterego, że masz zdanie jak moja bliska koleżanka, która powiedziała nam obu na forum: albo się kogoś kocha i miłość jest, albo jej nie ma.

Właśnie.
Bo to co Nas róźni to to że,Ja mam wieksze doświadczenie niż Ty.Pewnie z racji wieku.No i jak to mówią
Z nie jednego pieca chleb jadłem
Kobieta to nie bumerang który jak rzucisz to zawsze wraca.
W wiekszości przypadków zmienia tak tor lotu że,nie ma moźliwości by wróciła.

44

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Alterego1 napisał/a:
shellrazer napisał/a:

A chciałbym też dodać Alterego, że masz zdanie jak moja bliska koleżanka, która powiedziała nam obu na forum: albo się kogoś kocha i miłość jest, albo jej nie ma.

Właśnie.
Bo to co Nas róźni to to że,Ja mam wieksze doświadczenie niż Ty.Pewnie z racji wieku.No i jak to mówią
Z nie jednego pieca chleb jadłem
Kobieta to nie bumerang który jak rzucisz to zawsze wraca.
W wiekszości przypadków zmienia tak tor lotu że,nie ma moźliwości by wróciła.

Co do tego czy ma kogoś to pytałem. Powiedziała naprawdę w prost, patrząc mi w oczy, bez zawahania, że nie. Chciałbym byś nie miał racji. Trochę czasu mogę jej dać, nic do stracenia nie mam, a co to da to się przekonam. Ale dzięki za mądre słowa.

45

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Słusznie piszesz Alterego1, jednakże niestety nie wszyscy dorośli do tego, by mieć tak dojrzałe podejście do związku (mimo tego, iż czasem od wielu lat już w nim tkwią). Rozstania i powroty to tak dziwny temat, że nie panują żadne zasady pozwalające przewidzieć, czy partner/ka wróci, czy nie. Mimo, iż wiele jest tak podobnych do siebie historii.

Nigdy nic nie wiadomo, shellrazer. Musisz jednak pamiętać, by nie popełnić jednego błędu: pozwolić na powrót zaślepiony tęsknotą i emocjami, bo możesz potem przeżyć to samo ponownie. Choć i tak niczego nie będziesz wiedział na pewno.

46

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
shellrazer napisał/a:

A chciałbym też dodać Alterego, że masz zdanie jak moja bliska koleżanka, która powiedziała nam obu na forum: albo się kogoś kocha i miłość jest, albo jej nie ma.

Właśnie.
Bo to co Nas róźni to to że,Ja mam wieksze doświadczenie niż Ty.Pewnie z racji wieku.No i jak to mówią
Z nie jednego pieca chleb jadłem
Kobieta to nie bumerang który jak rzucisz to zawsze wraca.
W wiekszości przypadków zmienia tak tor lotu że,nie ma moźliwości by wróciła.

Co do tego czy ma kogoś to pytałem. Powiedziała naprawdę w prost, patrząc mi w oczy, bez zawahania, że nie. Chciałbym byś nie miał racji. Trochę czasu mogę jej dać, nic do stracenia nie mam, a co to da to się przekonam. Ale dzięki za mądre słowa.

Przeczytaj moją historie, żona po 5 latach chciała przerwy. Żeby przemyśleć. Wprost przysięgała że nikogo nie ma, dawałem sobie na forum nawet za to 2 ręce uciąć.. Okazało sie że miała przyjaciela , pomógł jej odejść , teraz mieszkają razem wink
Na bank się ktoś kręci koło niej, może się kimś zauroczyła, nikt nie mówi że od razu fizycznie zdradza czy się spotyka. Wystarczy że ktos jest w jej głowie..

47

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Poprostu Daniel napisał/a:
shellrazer napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Właśnie.
Bo to co Nas róźni to to że,Ja mam wieksze doświadczenie niż Ty.Pewnie z racji wieku.No i jak to mówią
Z nie jednego pieca chleb jadłem
Kobieta to nie bumerang który jak rzucisz to zawsze wraca.
W wiekszości przypadków zmienia tak tor lotu że,nie ma moźliwości by wróciła.

Co do tego czy ma kogoś to pytałem. Powiedziała naprawdę w prost, patrząc mi w oczy, bez zawahania, że nie. Chciałbym byś nie miał racji. Trochę czasu mogę jej dać, nic do stracenia nie mam, a co to da to się przekonam. Ale dzięki za mądre słowa.

Przeczytaj moją historie, żona po 5 latach chciała przerwy. Żeby przemyśleć. Wprost przysięgała że nikogo nie ma, dawałem sobie na forum nawet za to 2 ręce uciąć.. Okazało sie że miała przyjaciela , pomógł jej odejść , teraz mieszkają razem wink
Na bank się ktoś kręci koło niej, może się kimś zauroczyła, nikt nie mówi że od razu fizycznie zdradza czy się spotyka. Wystarczy że ktos jest w jej głowie..

Dokładnie. Daniel wie, co mówi. Przykro mi, autorze tematu, ale skoro Twoja dziewczyna nagle zaczęła się dziwnie zachowywać, to najbardziej prawdopodobne jest, że ktoś jej zawrócił w głowie. To nie musi oznaczać fizycznej zdrady, ale tak jak mój poprzednik napisał, ktoś ją zafascynował, wlazł do głowy i to jest przyczyną jej zmian wobec Ciebie.

Przykro mi to pisać, ale nawet to, że patrząc prosto w oczy zaprzeczyła, też o niczym nie świadczy. Jeśli wskutek zauroczenia osłabły jej uczucia względem Ciebie, to będzie Cię okłamywać bez mrugnięcia powieką. Jeśli wkrótce spróbuje sprzedać Ci jakiś kit w stylu "wiesz, przestałeś się starać o mnie" albo wygarnie Ci inną bzdurę tego typu wiedz, że jest to zwykłe kłamstwo, żeby się wybielić i żeby zagłuszyć własne sumienie. Na odchodne zgnoi Cię tak, że będą Cię gryzły wyrzuty, że zniszczyłeś piękny związek, a ona, święta, odejdzie do innego.

Wiem, że to będzie szokiem, ale tak - kobieta, którą tak mocno kochałeś i która powtarzała, że kocha Ciebie, może Ci wyrządzić takie świństwo i nic na to nie poradzisz. Jeśli nie zraniłeś jej tak, że musiała odejść i pocieszać się u innego - nie zadręczaj się. Po prostu pozwól jej odejść, a życie zweryfikuje jej decyzje.

48

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

No czas pokaże czy kogoś ma. Jeśli to ten tancerz, to już ja mu odpłacę dla własnej satysfakcji za wpieprzanie się w nie swoje życie. Ja osobiście czuję się "czysty" w całej tej sytuacji. Coś musi być na rzeczy z tym kolesiem. Oczywiście też nie pozwolę jej nagle znów wejść do mojego życia i zrobić bałagan jak już minie sporo czasu. Szanuję się. Pozostaje mi czekać i zobaczyć co przyniesie czas.

49

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
shellrazer napisał/a:

No czas pokaże czy kogoś ma. Jeśli to ten tancerz, to już ja mu odpłacę dla własnej satysfakcji za wpieprzanie się w nie swoje życie. Ja osobiście czuję się "czysty" w całej tej sytuacji. Coś musi być na rzeczy z tym kolesiem. Oczywiście też nie pozwolę jej nagle znów wejść do mojego życia i zrobić bałagan jak już minie sporo czasu. Szanuję się. Pozostaje mi czekać i zobaczyć co przyniesie czas.

Jeśli masz konkretne przesłanki, że coś śmierdzi - to olej ten układ. Jeśli ona kręci na boku z tamtym, ale nie zerwała z Tobą, bo boi się stracić furteczkę w razie czego - to podziękuj jej z uśmiechem i pokaż plecy. Ale się zdziwi!

Zemstę na tancerzu odradzam. Prawo pięści jest dla słabych smile Jest jeszcze jeden powód. Nie znam, nie oceniam Twojej dziewczyny, ale jeśli będąc z Tobą szuka podniet z innym, to pokaż klasę i nie karm jej próżnego ego, walcząc z jakimś przydupasem smile

50

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Poza tym tancerz może być bogu ducha winny.. może ona się w nim zauroczyła.
Chodzi o jedno i piszę Ci to z doświadczenia. NIe odeszła bez powodu. NIe leżała na łóżku i nie strzeliło jej do głowy że się nudzi . Albo kogoś sobie sama wkręciła do głowy albo ktos sie jej wkręca. Dlatego nie wie już co czuje. Uważa że gdyby Cię kochała nikt by sie nie wkręcił.
Ktoś ją intryguje gdzieś na uczelni czy w pracy (nie wiem czy się uczy czy jak) , bądź uważny , nie wierz jej teraz w 100% , musisz być czujny a wkrótce sie wszystko wyjaśni.
Na pewno za nią nie lataj , nie naciskaj. JAk wypłynie prawda będziesz wiedział jaka podjąc decyzję.

51

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
Poprostu Daniel napisał/a:

Poza tym tancerz może być bogu ducha winny.. może ona się w nim zauroczyła.
Chodzi o jedno i piszę Ci to z doświadczenia. NIe odeszła bez powodu. NIe leżała na łóżku i nie strzeliło jej do głowy że się nudzi . Albo kogoś sobie sama wkręciła do głowy albo ktos sie jej wkręca. Dlatego nie wie już co czuje. Uważa że gdyby Cię kochała nikt by sie nie wkręcił.
Ktoś ją intryguje gdzieś na uczelni czy w pracy (nie wiem czy się uczy czy jak) , bądź uważny , nie wierz jej teraz w 100% , musisz być czujny a wkrótce sie wszystko wyjaśni.
Na pewno za nią nie lataj , nie naciskaj. JAk wypłynie prawda będziesz wiedział jaka podjąc decyzję.

Pewnie, że nie będę latał. Swoje zrobiłem. Teraz jeśli będzie chciała wrócić to niech coś da od siebie. Racja, pięści to złe rozwiązanie i tak jak napisałeś/aś może być niewinny. Jestem ciekawe jego postawy na spotkaniu. Choć naprawdę wydaje się być w porządku i wiem, że z nim nie pisze i się nie spotyka i to nie z jej woli, ale z jego. Napisałem mu, że proszę, aby na moment się odsunął bo zrobił spore zamieszanie. Posłuchał się i trzyma tego do dnia dzisiejszego. Tak jak też mówię, szanuję siebie i nie dam z siebie zrobić przedmiotu. Co to, to nie. Jeśli zacznie latać za innymi, to tak jak piszecie, dalszy związek nie ma sensu, ale jeśli z kolei rzeczywiście poświeci ten czas na przemyślenia i tak po prostu ma ciężki okres (a jako taka krucha osoba fizycznie i psychicznie może to mieć) to wtedy ją przyjmę z otwartymi ramionami choć będę wymagał więcej.

Pozdrawiam!

52

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

Z tymi otwartymi ramionami to ostrożnie, nie za szybko. Daj jej się wykazać. Bo jak poczuje, że łatwo jej przyszedł powrót do Ciebie mimo swojej winy, to nie będzie miała skrupułów, żeby puścić Cię kantem w przyszłości.

Po tym, co piszesz, widzę żeś ogarnięty facet, więc trzymaj fason i na chłodno to weź wink

53

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

I nie dziel skory na niedzwiedziu w sensie nie rozmyslaj, nie planuj , nie zakladaj powrotu. Na teraz odeszla i nie jestescie razem. Badz ostrozny.

54

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?

mając na myśli "daj jej czas niech się ogarnie" nie miałam na myśli tego, że mają się rozstać na kilka miesięcy i ona ma sobie używać życia, miałam na myśli czas żeby się zastanowiła nad priorytetami w zyciu i zreflektowała. też kiedyś byłam w takim momencie (ale ja dlatego, że byłam w niesatysfakcjonującym związku) i potrzebowałam się zdystansować na kilka tygodni. jednak jeśli związek wydaje się być szczesliwy, facet jest dla niej dobry a ona i tak chce "przerw" to racja, coś tu mocno nie gra. i nadal myśle że chodzi o triade czynników: monotonia, nowy facet i wpływ kolezanek.

55 Ostatnio edytowany przez shellrazer (2013-04-02 08:11:11)

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

mając na myśli "daj jej czas niech się ogarnie" nie miałam na myśli tego, że mają się rozstać na kilka miesięcy i ona ma sobie używać życia, miałam na myśli czas żeby się zastanowiła nad priorytetami w zyciu i zreflektowała. też kiedyś byłam w takim momencie (ale ja dlatego, że byłam w niesatysfakcjonującym związku) i potrzebowałam się zdystansować na kilka tygodni. jednak jeśli związek wydaje się być szczesliwy, facet jest dla niej dobry a ona i tak chce "przerw" to racja, coś tu mocno nie gra. i nadal myśle że chodzi o triade czynników: monotonia, nowy facet i wpływ kolezanek.

Ale prędzej czy później monotonia i tak się wkrada w życie każdego i trzeba to przyjąć, może tutaj tego ona nie rozumie. Choć kurcze naprawdę urozmaicaliśmy sobie życie. Nie było to siedzenie na zmianę u każdego w domku. Nie zawsze będzie taki ogień jak na początku, bo pojawia się przyzwyczajenie i inne elementy, ale będą momenty, że będzie się nasilał, a najważniejsza jest myśl, że chce się być razem. Nowy koleś zdecydowanie zrobił zamęt, ale odsunął się na bok. Zobaczymy jak się tutaj sprawa rozwinie, a koleżanek tych nowych nie znam i nie zaprzeczam, że może być coś na rzeczy. Studentki z wielkiego miasta, no to i życie inne, ale i chcę też wierzyć w dobrą stronę tej sprawy. Może faktycznie się pogubiła i sama musi się zdecydować czego oczekuje w życiu i co chce dalej robić. Musielibyście ją poznać, a wiedzielibyście co mam na myśli mówiąc "krucha kobieta", ale ja za tą kruchość właśnie tak ją pokochałem.

Pozdrawiam ciepło.

56 Ostatnio edytowany przez mathun (2013-04-30 22:09:25)

Odp: Przestała mnie kochać - czy wróci?
sosenek napisał/a:

myśle że chodzi o triade czynników: monotonia, nowy facet i wpływ kolezanek.

w zyciu bylem w kilku związkach, w tym w 3 mocno zaangażowany..
i mogę śmiało powiedzieć że to się zgadza : monotonia, nowy facet i wpływ kolezanek, dodam jeszcze ze często bywa problem ze starym facetem (no ale to raczej Was nie dotyczy)...
Dobrym sposobem jest pozwolić odejść, ale z klasą..żeby nawet jeśli nigdy do Ciebie nie wróci, żeby miło wspominała a nawet żeby żałowała swojej decyzji.
Tego nie osiągniesz, sprawdzając jej nowych znajomych na fejsie, wypytujac kolezanki co ona robi i z kim sie spotyka(predzej czy pozniej kolezanki jej powiedzą że sie wypytujesz i sprawdzasz), czy logując się na jej emaila, czy szpiegując.
Nie warto też zakłucać jej spokuj..wypisując esy, czy dzwoniąc..
Najlepiej zakończyć to najładniej jak potrafisz (broń Boże nie mów jej jaka jest głupia..mów że była najlepszym co w zyciu Cie spotkało, mimo iż bedziesz chcial jej powiedziec ze jej nie nawidzisz - bo czasami tak jest- to nie mow jej tego)
np daj jej kwiatki, list pożegnalny napisz (ale zeby nie myslala że idziesz popelnic samobojstwo- bo to tez nie dziala na dluzsza mete), daj jej go przy pozegnalnej kawie...
i powiedz ze "jestes zmuszony zerwac z nią kontakt, bo tak bedzie dla Ciebie latwiej. To szybciej pozwoli Ci zapomnieć o tej miłości. Ze nie chcesz sie wykonczyć. A kazdy kontakt z nia daje Ci nadzieje i przez to bardziej cierpisz"
ale pamietaj ze musisz byc gotowy tak zrobic..nie mozna sobie pozwolic ze dzis z nia zrywasz kontakt a jutra znowu do niej dzwonisz.
usun ja i zablokuj na facebooku, zablokuj jej nr telefonu w sowjej komorce, zablokuj na skype i gg..tak zeby nie mogla sie kontaktowac...
w ten sposob bedziesz zawsze dla niej wielki, nawet jesli nie wroci..a pamietaj ze zrywajac kontakt to nie znaczy ze nie ma nadziei. jesli ona bedzie chciala to Cie znajdzie za tydzien, za miesiac i bez facebooka.
Ale musisz tez byc gotowy na to ze moze nie wrocic.
w kazdym razie, nawet jesli Cie znajdzie za tydzien czy dwa, na nic sie nie nastawiaj i nie odnawiaj tak odrazu kontaktu...bo moze jej tylko o to bedzie chodzilo zebys pokazal ze jeszcze ja kochasz..a i tak nie wroci.

wiem ze to troche bez sensu co pisze, ale pisze z doswiadczenia..mi pomaga tylko calkowite zerwanie z osoba kiedy juz widze ze nie ma szans na powrot..kiedy bardzo sie staram i sie oszukuje, ale widze ze nie przynosi to rezultatow..zrywam kontakt

ps.tak poza tym bardzo Ci współczuje..nie powiem ze jestem w podobnej sytuacji, bo nie jestem..z ostatnia swoja Miłością byłem tylko ponad rok (15 miechow)..a ostatnie pol roku wysłuchiwałem  ze ona musi odpoczać, ze tak naprawde chce byc sama..bo ją męczy bycie z kimś..po paru dniach jak sie rozstalismy, dowiedzialem sie ze planuje wrócić do swojego byłego.. poczułem sie jakbym dostał po mordzie ..uswiadomilem sobie ze przez ostatni rok byłem oszukiwany..boli jak cholera hmm

TRZYMAJ SIĘ STARY!!!!

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przestała mnie kochać - czy wróci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024