Randki i problem z płaceniem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Randki i problem z płaceniem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Randki i problem z płaceniem.

Problem chyba stary jak świat.
Kiedy zaczynają się kolejne randki... druga, trzecia, czwarta - kiedy nadal nie jesteśmy parą[!] - a jednak się spotykamy i robi się 'poważniej', co z tym okropnym płaceniem?!

W sumie to chyba zaczynam panikować...

Na pierwszym spotkaniu oczywiście chciałam za siebie zapłacić (bo nigdy nie wiadomo co z tego będzie) ale X się uśmiecha i mówi, żebym nie żartowała - płaci on.

Szykują nam się kolejne spotkania, a przecież nie chcę na nim żerować bo mam swoje pieniądze, pytanie tylko jak ogarnąć kiedy na przykład idziemy do restauracji czy kina? Nie chcę, żeby się czuł zobligowany do płacenia za mnie.... Mam mu przed wejściem powiedzieć, że płace za siebie? (co byłoby dość głupie). Po wybraniu z menu dać mu dyskretnie pieniądze z doliczeniem połowy napiwku żeby później mógł zapłacić? Dolecieć pierwsza do kasy biletowej i sobie kupić ten bilet big_smile ?
Pytania są okropnie infantylne, ale nie chce wyjść ani na pasożyta ani na jakąś frustratke tongue

Wiem, że zwyczajem jest, że kto zaprasza ten płaci, ale no nie chce mu się kojarzyć z wiszenia mu na rękawie tym bardziej, że nie mówimy tu o jakichś bajońskich sumach i stać mnie i na kino i jedzenie tongue

PANOWIE i PANIE POMOCY ! tongue

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Masz rację temat stary jak świat a rozwiązania jak nie było tak nie ma sad Przyłączam się do pytania, chociaż mi się wydaje że właśnie dobrym zwyczajem jest płacenie przez zapraszającego.

3

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Uważam, że zawsze dobrze jest, jeśli facet zaproponuje, że zapłaci za kobietę (nie musi to być werbalna propozycja, może to wyjść naturalnie podczas regulowania rachunku). Jednak osobiście nie lubię, kiedy faktycznie chcę zapłacić za siebie, a mężczyzna mi na to nie pozwala. Nie bawię się w gierki typu "mówię że zapłacę za siebie, a tak naprawdę chcę, byś ty zapłacił" - jeśli czuję, że mężczyzna może za mnie zapłacić, to mu po prostu na to pozwalam, a jeśli wolę pokryć swoją część rachunku, to jasno o tym mówię i oczekuję, że facet nie będzie się upierał przy swoim. Jestem zwolenniczką prostych rozwiązań - kiedy zamierzam zapłacić za siebie, wyjmuję portfel jeszcze przed dojściem do kasy (lub po otrzymaniu rachunku w knajpie) i jasno informuję, że się zrzucamy. Nie widzę w tym niczego krępującego, wystarczy zrobić użytek z aparatu gębowego wink

4

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Płacenie za siebie, dobrze świadczy o płci przeciwnej. Nie raz zapraszałem, rzucałem jakiś pomysł, kobieta się zgadza, oki. To się idzie, potem coś się zamawia i co robi kobieta?
1. Mówi - to ja zapłacę od razu, przy barze, jak można.
2. Zbiera się do wyjścia, jest rachunek, to od razu sprawdza, kładzie pieniążki i tyle.
3. Kino - kupuje gość bilety, to w ramach rewanżu coś się wymyśla.

Często jest tak, że facet zapłaci i myśli że jest cool i super i ta dziewczyna ma czuć się zobowiązana, więc najlepiej płacić za siebie i spokój.

5

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Zgadzam się z Anemonne. Dla mnie to fajny gest, gdy facet chce zapłacić i na pierwszych randkach z reguły na to pozwalałam, gdy jesteśmy już parą, to czasem ja dorzucę więcej, czasem on, czasem ja postawię coś, czasem on, zależy jak jest z pieniędzmi. Nie ma co się wstydzić i jak chcesz zapłacić, to jasno o tym powiedz.

6

Odp: Randki i problem z płaceniem.

jak się już jest ze sobą to wiadomo, że to się to jakoś tak naturalnie rozkłada. ale ja czuję TERAZ, że on ma napinkę żeby płacić <albo sobie to wmawiam, choć zawsze mnie z uśmiechem ubiega, że ON, ON, ON !>

7

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Ja mam staroświeckie podejście smile do tematu płacenia za kobietę zaproszoną.
Zapraszając liczę się z zaplanowanymi kosztami np. bilet do kina, kawa, ciastko w przytulnym lokaliku.
Na pierwszych spotkaniach nie ma raczej bajońskich sum do płacenia big_smile.

Jeżeli jednak kobieta ma jakieś własne, kosztowne pomysły np. bardzo drogie danie, lub ekskluzywny alkohol, to wg mnie kultura nakazuje, by sama zaproponowała swój finansowy udział, albo zrealizowała to jako niezależne zamówienie na swój koszt.
Wtedy z pewnością nie wyjdzie na naciągacza big_smile.

8

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Saaraa napisał/a:

jak się już jest ze sobą to wiadomo, że to się to jakoś tak naturalnie rozkłada. ale ja czuję TERAZ, że on ma napinkę żeby płacić <albo sobie to wmawiam, choć zawsze mnie z uśmiechem ubiega, że ON, ON, ON !>

Skoro się przy tym tak straszliwie upiera, to pozwól mu płacić. Mam wrażenie, że niektórzy mężczyźni czują się bardziej męscy, kiedy wydadzą na przyjemności kobiety te parę złotych wink

9

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Nie za bardzo rozumiem problem, bo co w tym złego, że kobieta płaci za siebie. Spotkanie dwóch osób i każda płaci za siebie. Zupełnie nie rozumiem płacenia za kogoś, kogo nie znam, widzę 1 raz.

10

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Remi napisał/a:

Nie za bardzo rozumiem problem, bo co w tym złego, że kobieta płaci za siebie. Spotkanie dwóch osób i każda płaci za siebie. Zupełnie nie rozumiem płacenia za kogoś, kogo nie znam, widzę 1 raz.

ja nie mam problemu z płaceniem bo ja zostałam tak wychowana, że zawsze lubię mieć czyste konto tongue
on płaci, widzę, że mu na tym zależy, z drugiej strony nie chce żeby myślał, że się spotykam z nim dla darmowej kawy i tu się zaczyna mój problem jak to po ludzku ogarnąć żeby on się czuł... męsko a żebym ja miała też luz tongue

11

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Remi napisał/a:

Nie za bardzo rozumiem problem, bo co w tym złego, że kobieta płaci za siebie. Spotkanie dwóch osób i każda płaci za siebie. Zupełnie nie rozumiem płacenia za kogoś, kogo nie znam, widzę 1 raz.

Remi: tu nie chodzi o samo płacenie (bo bilet do kina nie powinien załamać normalnego budżetu), ale o pewien konwenans, okazanie tej kobiecie zainteresowania.
Każdy ma oczywiście inne podejście do tej sprawy.
To tak samo, jakbym zaproponował obcej kobiecie podwiezienie w deszczu lub śnieżycy. Muszę zapłacić za paliwo, ale nie wpadnę przecież na pomysł brania od niej za to paliwo pieniędzy.

12

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Saaraa napisał/a:
Remi napisał/a:

Nie za bardzo rozumiem problem, bo co w tym złego, że kobieta płaci za siebie. Spotkanie dwóch osób i każda płaci za siebie. Zupełnie nie rozumiem płacenia za kogoś, kogo nie znam, widzę 1 raz.

ja nie mam problemu z płaceniem bo ja zostałam tak wychowana, że zawsze lubię mieć czyste konto tongue
on płaci, widzę, że mu na tym zależy, z drugiej strony nie chce żeby myślał, że się spotykam z nim dla darmowej kawy i tu się zaczyna mój problem jak to po ludzku ogarnąć żeby on się czuł... męsko a żebym ja miała też luz tongue

Skoro facet sam chce płacić, to raczej nie uzna Cię za materialistkę. Chyba, że podpuszcza, ale odechciałoby mi się spotkań z kimś, kto robi na mnie takie "testy". W sumie u nas nie było do końca problemu, bo te całkiem pierwsze randki były na dworze i mimo zimy jakoś nie chciało nam się iść do knajpy.. ale nie miałabym wyrzutów, gdyby zapłacił za mnie smile No, wiesz, każdy ma inne podejście, rozumiem, że Ty masz inne, więc chyba nie ma się co czaić i powiedzieć, że Ty zapłacisz, chociażby tym razem tongue

13

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Ja bym proponowała jakoś półżartem rzucić, że jesteś kobietą niezależną i że w zw. z tym za Ciebie się nie płaci wink Ja tak zrobiłam po drugim razie -powiedział, też żartobliwie, że on z kolei za kobiety zawsze płaci i koniec. Ale następnym razem ja kupiłam bilety, a on potem tylko jedzenie. Co prawda trochę marudził, bo po prostu go wyprzediłam z pieniędzmi przy kasie, nie czekając na pozwolenie, ale zachował się okej, scen nie było ;D Teraz jesteśmy parą i mimo że zawsze wyraża gotowość do płacenia, staram się brać połowę wydatków na mnie, bo się lepiej z tym czuję i on to szanuje. Także - nie bać się mówić, co się myśli big_smile

14

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Jeśli nie chcesz się z nim ścigać do kasy i pół godziny debatować nad rachunkiem, to Ty też go gdzieś zapraszaj. I wtedy kiedy wyjścia są z Twojej inicjatywy, Ty pokrywasz koszty i ewentualne sprzeciwy z jego strony ucinasz.

15

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Merredithhh dobrze mówi..
w tym problemie starym jak świat od zawsze było jedno proste rozwiązanie, aż się dziwie że niektórzy na nie nie wpadli jeszcze.. chyba każda kobieta z którą się spotykałem raz na jakiś czas po prostu sama zapraszała mnie na kolacje, do kina czy na herbatę... na początku oczywiście też sięgałem po portfel, ale nie mogłem odmówić logiki w stwierdzeniu: Ty mnie zapraszałeś tam i tam i Ty płaciłeś, ja Ciebie zaprosiłam tu więc ja płacę... Takie rozwiązanie zaspokoja potrzebę rewanżu, ponadto wykazujesz inicjatywę, co przeciez tez jest ważne...

16

Odp: Randki i problem z płaceniem.

A no właśnie, dobry pomysł, zaproś go gdzieś, kobieta też może, jest równouprawnienie smile

17

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Otóz to. Mamy równouprawnienie. Dlatego uważam,ze kobiety powinny same za siebie płacić,a nie łaskawie czekać,az chłopak zapłaci za nią. Mówie to na przykładzie moich kolezanek ,które przychodzą na randkę bez pieniędzy,bo wiedzą,ze chłopaka OBOWIĄZKIEM jest zapłacenie za nią i za siebie.
Myślę,ze najlepiej,jak raz męzczyzna  gdzieś zaprasza np do restauracji ,to kobieta wtedy w rewanżu zaprasza do kina,czy teatru. I tak własnie powinno być.

18

Odp: Randki i problem z płaceniem.

również jestem za płaceniem 50/50. Dlaczego facet miałby mnie sponsorować? Żebym potem czuła się dłużna?

19 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-03-31 00:55:38)

Odp: Randki i problem z płaceniem.
LynetteScavo napisał/a:

Otóz to. Mamy równouprawnienie. Dlatego uważam,ze kobiety powinny same za siebie płacić,a nie łaskawie czekać,az chłopak zapłaci za nią. Mówie to na przykładzie moich kolezanek ,które przychodzą na randkę bez pieniędzy,bo wiedzą,ze chłopaka OBOWIĄZKIEM jest zapłacenie za nią i za siebie.
Myślę,ze najlepiej,jak raz męzczyzna  gdzieś zaprasza np do restauracji ,to kobieta wtedy w rewanżu zaprasza do kina,czy teatru. I tak własnie powinno być.

No tak, ja też wolałam mieć pieniądze. Z tym, że po prostu nie miałam nic przeciwko jak zapłacił za mnie wink Tak samo starałam się rewanżować, ale myślę, że tragedią nie było, gdy czasem tego nie zrobiłam, np brak funduszy czy coś, no ale zależy nam na sobie od początku, jesteśmy razem już ok 4 lat,to teraz tym bardziej takie sprawy są naturalne i nikt nikogo nie wylicza smile

20

Odp: Randki i problem z płaceniem.

Jako facet lubiałem płacić, ale gdy tylko kobieta powiedziała, że chce płacić za siebie, to wtedy ostro dzieliłem na pół "To daj mi trzy dychy i jesteśmy kwita". Albo "teraz ja płacę, a następnym razem Ty".

Powiedz swojemu koledze otwarcie, że czujesz się skrępowana jak on ciągle płaci i że Ci to nie odpowiada. Faktycznie głupio się zrzucać po 24 złote i 68 groszy... można to inaczej rozwiązać, abyście oboje się czuli komfortowo. On powinien to rozumieć.

21

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Saaraa napisał/a:

jak się już jest ze sobą to wiadomo, że to się to jakoś tak naturalnie rozkłada. ale ja czuję TERAZ, że on ma napinkę żeby płacić <albo sobie to wmawiam, choć zawsze mnie z uśmiechem ubiega, że ON, ON, ON !>

Kurcze, to jak chce płacić to niech płaci. Ja to ciągle mam wrażenie, że dziewczyny, które nigdy nie wiedzą jak sobie poradzić w takich sytuacjach bardzo często się krygują. Skoro facet chce płacić, Ty mówisz, że zapłacisz za siebie, a on stanowczo odmawia i płaci, to jakim cudem ma sobie pomyśleć, że na nim żerujesz?! Przecież to jest zupełnie nielogiczne...

YOGI bear napisał/a:

Jeżeli jednak kobieta ma jakieś własne, kosztowne pomysły np. bardzo drogie danie, lub ekskluzywny alkohol, to wg mnie kultura nakazuje, by sama zaproponowała swój finansowy udział, albo zrealizowała to jako niezależne zamówienie na swój koszt.
Wtedy z pewnością nie wyjdzie na naciągacza big_smile.

Tak z czystej ciekawości zapytam i nie myśl, że jestem złośliwa, po prostu mnie to ciekawi smile Zapraszasz kobietę do restauracji i ona właśnie pozwala sobie na drogie pozycje i alkohol i w ogóle nie żałuje sobie. No i jak dochodzi do płacenia, a ona wcale nie zamierza nawet portfela wyjąć to co robisz?

22

Odp: Randki i problem z płaceniem.

@ TEO - Hahahah big_smile Dobre pytanie... Mdleje ? big_smile I upadając proszę o wezwanie ratownika medycznego.

A Tak poważnie. Jeżeli chodzi o płacenie. Za granicą jezeli kogos gdzieś zapraszamy to po prostu chcemy z drugą osobą spędzić czas. No oczywiście w głównej mierze są to spotkanie niezobowiązujace, ale przeciez te "randki" na początku do niczego nas nie zmuszają. Teraz Polska.. ;] Zapraszamy kogoś i juz sie tak "utarło" (nie zawsze, ale zazwyczaj), że nie dość, że kogoś zapraszamy to musimy/'powinniśmy' za niego zapłacić. Bywa, że liczymy na gest drugiej osoby. Właśnie taki, że zaoferuje chęć pokrycia części rachunku.
Tak... Panie bardzo często chcą płacic za siebie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jeżeli kobieta nic nie mówi o płaceniu, a spotkanie dobiega końca to zazwyczaj mówię, że idę sie rozliczyć. Czasem mam ofertę, a czasem nie.. Często przystaje na propozycję, jeżeli są to wysokie kwoty.. nie mówię tutaj o kwocie 5-6 złotych. Tutaj nie ma mowy - płacę Ja smile
Powiem tak... Jeżeli nie mieszkacie razem, to od czasu do czasu wypadałoby zaoferować wkład do rachunku. Padło sformułowanie, że kto zaprasza ten płaci... Ja organizuję spotkania mniej więcej 3/1 .. także placilbym 3 razy na 4 spotkania ? Okej, ale zależy od spotkań.
Tutaj trzeba odrobinę wyczucia i taktu smile

Pozdrawiam.. mam nadzieję, że pomogłem smile
Wesołego Alleluja !! smile I wszystkiego dobrego smile

23

Odp: Randki i problem z płaceniem.
Teo napisał/a:

Tak z czystej ciekawości zapytam i nie myśl, że jestem złośliwa, po prostu mnie to ciekawi smile Zapraszasz kobietę do restauracji i ona właśnie pozwala sobie na drogie pozycje i alkohol i w ogóle nie żałuje sobie. No i jak dochodzi do płacenia, a ona wcale nie zamierza nawet portfela wyjąć to co robisz?

Zaspokoję Twoją czystą ciekawość. Staram się nie umawiać z nowo poznanymi dziewczynami w restauracji. W końcu umawiamy się po to, aby porozmawiać, poznać się, a dużo łatwiej jest to zrobić w intymnej atmosferze przytulnej kawiarni, niż w oficjalnej, jasno oświetlonej restauracji.
Zdarzyło mi się jednak, że kobieta wybierała na miejsce pierwszego spotkania restaurację i miałem zawsze nieodparte wrażenie, że szuka sponsora na darmową wyżerkę big_smile.
No cóż... płaciłem sad sad sad.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Randki i problem z płaceniem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024