Piszę w imieniu mojej koleżanki Pati. Otóż ma 23 lata i poznała faceta który ma 32. Spodobał jej się,ale nie wei jak na to wszystko zareaguje rodzina. Wczoraj prosiła mnie o radę czy się w to pakować, bo to przecież taka różnica wieku. Nie wiem co jej doradzić. Według mnie jeśli facet jest poukładany, to może i warty uwagi. Też mam 23 lata i między mną a siostrą jest 10 lat róznicy, a dogaduję się z nią lepiej niż z rówieśnikami i nie widzę w tym problemu. No ale powiedziałamj ej że porusze temat na forum. Jakie jest wasze zdanie? Czy byliście w podobnych związkach? Jak na to reagowali przyjaciele i rodzina?
Mój mąż jest dużo starszy ode mnie niż ten facet od Twojej koleżanki.
Z tym, że u mnie jeśli chodzi o otoczenie kilka rzeczy ma w mojej sytuacji duże znaczenie : ludzie boją mi się sprzeciwić, nie obchodzi mnie niczyja opinia a wszyscy to wiedzą więc jej nie wyrażają, moja rodzina jest bardzo tolerancyjna. Także, nie miałam żadnych problemów.
Ona boi się,że nikt go nie zaakceptuje i że każdy będzie myślał, że sie spotyka ze ,,staruchem".
4 2013-03-18 14:26:16 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-03-18 14:35:26)
Też miałam takie dylematy z początku, tym bardziej że mój wybranek był rozwodnikiem z dzieckiem ![]()
No ale serce nie sługa. Dziś jest moim mężem i różnica wieku to najmniejsza wada ![]()
To niech zmieni otoczenie, co to za idioci, którzy faceta w wieku 32 lat mają za starucha.
Dla mnie to jeszcze często w takim wieku są niedojrzali.
Znam bardzo dobrze małżeństwo, w którym ona ma 22 lat, on 37. Na początku była wojna w rodzinie, chociaż bardziej wywoływał ją sam zainteresowany niż rodzina. Panna była też średnio ciekawą osobą, a to już swoją drogą. Generalnie, początek był nieciekawy, teraz minęły od tamtego czasu dwa lata, mają dwójkę dzieci i wszyscy już zapomnieli.
Różnica wieku to nie tragedia, a o tych niecałych 10 latach z czasem wszyscy zapomną jak im się ułoży. Przecież 23 lata to już osoba dorosła, bez przesady, gdyby to była szesnastolatka, czy nawet osiemnastolatka to można by skrzywić brew. Ale 23?
Na miłość boską, od kiedy 32letni facet to staruch!?
7 2013-03-18 17:15:05 Ostatnio edytowany przez Misiax23 (2013-03-18 17:15:30)
Na miłość boską, od kiedy 32letni facet to staruch!?
Ja tak nie uważam, to opinia mojej koleżanki. Spokojnie. Ona po prostu ma brata, który ma 35 lat i chyba trochę nie wie, czy to wypali.
Spokojnie
Moi rodzice są do siebie starsi o 20 lat. Tata miał 40 lat moja mama 20 i do dziś są świetnym pełnym pasji małżeństwem. Są ze sobą 23 lata. Są lepsze i gorsze dni ale to niczemu nie przeszkadza.
Między nami też jest kilka lat różnicy. Na początku może nie miałam wątpliwości ale owszem, myślałam o tym. Najważniejsze jest trzeźwe spojrzenie na sytuacje
Ona boi się,że nikt go nie zaakceptuje i że każdy będzie myślał, że sie spotyka ze ,,staruchem".
Gdyby zwiazala sie z 40 latkiem rozumie ale 9 lt roznicy to nie jest az taka katastrofa.
Oczywiscie ze rodzice beda na poczatku niezadowoleni ale w wieku 23 lat powinna sie kierowac wlasnym zdaniem.
Moi rodzice na poczatku byli wszytko inne jak zadowoleni ale ja od lat mieszkalam juz sama...
Pozniej szybko go zaakceptowali...
11 2013-03-19 19:21:47 Ostatnio edytowany przez monika083 (2013-03-19 19:23:52)
moj facet jest starszy ode mnie 19 lat, nigdy nie byl to dla mnie problem, zreszta zawsze wolalam starszego, z rowiesnikami fajnie sie impreziwalo, ale nie wyobrazalam sobie zwiazku z 20 latkiem.
Jestesmy prawie 9 lat razem,tez prawie tyle razem mieszkamy, Bardzo szczesliwi:)
Twoja koleżanka ma 23 lata i to ona decyduje z kim jest i w jakim wieku jest jej partner. A jej rodzice napewno to zaakceptują
moim zdaniem wiek nie ma żadnego znaczenia.
Czyli uważacie, że śmiało może w to brnąć, tak?
Kazdy kieruje swoim zyciem inaczej i nie powinno sie kierowac opinia innych ludzi. Mialam 19 lat i spotykalam sie z facetem ktory mial 27 (8lat roznicy) Uwazam ze te 10 lat to nie jest jakas straszna roznica wiekowa, niech sprobuje i zobaczy czy cos z tego bedzie.
Znam pare malzenstw ( np swoje ) z wieksza roznica wieku gdzie wszystko sie super uklada.
19 lat osobiscie jest dla mnie za wiele ale jesli wam sie uklada to super- boo przeciez o to chodzi.
Sprobuj ale badz ostrozna....
Widze, ze cos sie watek urwal, wiec odswiezam i ponawiam pytanie.
no ja właśnie też jestem w podobnej sytuacji troszkę....ja 23 on 35.....i tez kompletnie wiem co z tym zrobić. Mi różnica wieku nie przeszkadza ale wiem że moja rodzina raczej by go nie zaakceptowała....w sumie nie ważne czy zaakceptuje czy nie to mój świadomy wybór no ale jednak miło by było gdyby czuł że jest jednak akceptowany....dodam tylko że to nie Polak, i nie jesteśmy jeszcze razem....na razie nad tym pracuję....nie mówiąc już o środowisku, znajomych etc. bo wiem ż eoni tego nie akceptują ale mam to gdzieś
wszyscy mi mówią że powinnam sobie znaleźć faceta w moim wieku i ze coś z mną chyba nie tak skoro wole tych starszych, ale ja nic na to nie poradzę...dla chłopaków w moim wieku jestem totalnie niewidzialna natomiast dla facetów tak no 27-35 ...tu sprawy wyglądają inaczej....i na prawdę nie wiem co ze mną nie tak...i dlaczego bardzo dobrze dogaduję się ze starszymi facetami ode mnie a z rówieśnikami mam problem... ![]()
No wlasnie nigdy nie wiadomo,jak to ludzie zareaguja. Zaczelam ten watek w imieniu kolezanki, ktora borykala sie z tym problemem. Ona 23, on 32. Ostatecznie jednak dala sobie z nim spokoj, mimo ze facet byl ok. Przewazylo to co powiedza znajomi i rodzina, ma brata 35-letniego ktory ma juz rodzine i stwierdzila ze to jednak za duza roznica wieku.
Jak ludzie na takie coś zareagują źle, to trzeba ich wymienić na innych.
ja mysle ze ta 23latka nie byla gotowa na zwiazek skoro myslala o nim jak o staruchu i jedyne czym sie przejmowala to tym czy rodzice go zaakceptuja, wiec dobrze sie stalo bo jesli komus ktos sie podoba to jednak wchodzi w to bez zasnanowienia i to czas pokazuje czy to byl dobry wybor czy zly.
ja moge tylko powiedziec ze bylam z kims 12lat starszym i nigdy wiecej, teraz tak sobie mysle ze to chyba chodzilo o jego podejscie(traktowal mnie jak glupia gowniare) a roznica wieku swoja droga, co niezmienia faktu ze ja do konca zycia bede bardzo ostrozna do roznic wiekowych w zwiazku
mialam tez chlopaka jakies 7-8lat starszego i ten byl ok.
teraz mam meza 2lata starszego, okazal sie o wiele bardziej dojzaly niz tamci razem wzieci mimo wieku.
jedyne tylko o czym mysle w duzych roznicach wieku jak to jest na starosc?
ja rozumiem ze teraz mloda kobieta kozysta z madrosci i dojzalosci faceta ze facet kozysta z wigoru i checiu zycia mlodej kobiety ale co na starosc? gdy ona ma 50 lat a on 70?
ja mysle ze ta 23latka nie byla gotowa na zwiazek skoro myslala o nim jak o staruchu i jedyne czym sie przejmowala to tym czy rodzice go zaakceptuja, wiec dobrze sie stalo bo jesli komus ktos sie podoba to jednak wchodzi w to bez zasnanowienia i to czas pokazuje czy to byl dobry wybor czy zly.
ja moge tylko powiedziec ze bylam z kims 12lat starszym i nigdy wiecej, teraz tak sobie mysle ze to chyba chodzilo o jego podejscie(traktowal mnie jak glupia gowniare) a roznica wieku swoja droga, co niezmienia faktu ze ja do konca zycia bede bardzo ostrozna do roznic wiekowych w zwiazku
mialam tez chlopaka jakies 7-8lat starszego i ten byl ok.
teraz mam meza 2lata starszego, okazal sie o wiele bardziej dojzaly niz tamci razem wzieci mimo wieku.jedyne tylko o czym mysle w duzych roznicach wieku jak to jest na starosc?
ja rozumiem ze teraz mloda kobieta kozysta z madrosci i dojzalosci faceta ze facet kozysta z wigoru i checiu zycia mlodej kobiety ale co na starosc? gdy ona ma 50 lat a on 70?
Zgadzam sie zupelnie z 1 czescia twojej wypowiedzi.
Gdy sie ktos zakocha to jest przejmuje sie napewno zdaniem innych na ostnim miejscu.
Moge zapytac ile mialas lat gdy bylas z nim?
Moj maz jest tez 13 lat starszy i pasuje wszytko jak ulal....
Poznalismy sie gdy ja mialam 25 lat.
Prinzessin_de
odpowiadam na pytanie ktore mysle ze od razu wszystk wyjasni
mialam 19lat gdy go poznalam, w sumie zrobil mi dzieciaka i uciekl...w wielkim sprostwaniu tak to bylo
napewno on nie byl odpowiedzialny jak to mogloby sie wydawac ze wiek do tego zobowiazuje
ani ja nie bylam wystarczajaco asertywna aby wtedy walczyc o swoje
akurat gdyby moja corka zwiazalaby sie ze starszym facetem to powiedzialabym jemu ze wymagam od niego wiecej bo jest teraz odpowiedzialny za ich dwojke i licze na madre dezyzje!
Kuzwa przykro mi,ze trafilas na takiego drania...
Taka sama roznica wieku jak miedzy mna a moim narzeczonym. 9 lat. Mialam 20 a on 29 jak zaczelismy sie spotykac - powiem tak skoro cos zaiskrzylo niech probuje a moze to ten jedyny ? Psy na lata sie nie gryza.
Prinzessin_de
nie ma co szkodowac, dzieki temu co dostalam od losu nauczylam sie cenic kazda chwile i kazdy gest...
poznalam kogos odpowiedzialnego(jedyne 2lata starszego) i ten ktos jest moim mezem prawie od 5lat:)
co do starszych...poza zwyklymi problemami w zwiazku dodaje sie roznice wychowania, inne towarzystwo i inne roznice wynikajace z wieku, co nie zmienia faktu ze te roznice moga byc super gdy chce sie w te swiaty wejsc nie zmieniajac ich...
wiek w ktorym wchodzi sie w taki zwiazek napewno tez jest duza roznica, bo taka 16latka co kurator "ledwo z d...y zszedl" to z facetem 30letnim jednak wygladalaby dziwnie, a tak jak mowisz majac 25lat facet 38letni to troche inaczej co nie zmienia faktu ze ja slyszac o czyms takim od razu mam zle skojarzenia...
widzisz ty wyszlas na tym super ja...jak wyzej napisalam, wiec sytulacje sa rozne i mysle ze czesto wiek nie ma tu nic do tego, po prostu przez roznice w zwiazku tak sie konczy
26 2013-04-04 18:24:26 Ostatnio edytowany przez Prinzessin_de (2013-04-04 18:37:02)
Ja w wieku 19 czy 21 lat nigdy nie zdecydowalabym sie na taki zwiazek.
Gdy sie w nim zakochalam nie wiedzialam ile ma lat.. Gdy dowiedzialam sie ze jest tyle starszy mialam na poczatku wiele watpliwosci. Mieszkalam juz wiele lat sama wiec zdaniem moich rodzicow nie bylo mi az tak wazne.
Nigdy nie spotkalam sie z jakas nieprzychylnoscia ludzi...
Fajnie ze spotkalas kogos z kim ulozylas sobie zycie i jestes szczesliwa.
Między mną a moim partnerem jest 7 lat różnicy ja mam 25 a on 32, jesteśmy razem 4 lata i mamy 7mies synka, ale wracajac do tematu mi jego wiek od poczatku nie przeszkadzał powiem wiecej, podoba mi sie to ze jest odemnie starszy, a jesli ktoś z rodziny miałby coś przeciwko to mialabym to głęboko w nosie bo go Kocham, ale nigdy nikt nic zlego na ten temat nie powiedział. Więc tak jak u twojej kolezanki jest 9 lat roznicy to nic strasznego jezeli dwoje ludzi sie kocha to wiek nie jest ważny!:)
Ja zdecydowałam się na związek z wielką różnicą wieku, mając lat 19.
Moim zdaniem wszystko się opiera na małych rzeczach z których składa się całość.
Główne różnice to to, że mąż jest anglikiem, jest starszy i że nie kocha swoich rodziców ani oni jego. W przeciwieństwie do mnie gdzie wychowałam się w kochającym domu.
Jednak poza tym jego i moje poglądy polityczne są takie same, oboje też jesteśmy ateistami.
Oboje mamy swoje pasje, lubimy być sami, słuchamy takiej samej muzyki, oglądamy podobne filmy.
Poza tym, że on na boku ogląda filmy akcji a ja horrory.
Mamy podobny gust co do ubrań, wystroju domu, samochodów i spędzania czasu.
On zna literaturę, zna historie i wiele innych rzeczy. Potrafi wypowiedzieć się mądrze na tematy które są dla niego nowe, bo umie wyciągać wnioski.
Ja za to do kiedy skończyłam 6 lat nie znałam innych dzieci, wychowywałam się z pradziadkami w domu, i odwiedzałam dziadków. Zawsze lepiej rozumiałam się ze starszymi ludźmi, i łatwo mogę sobie wyobrazić brzydką stronę starości mojego męża.
Niema konfliktu pokoleń, mój mąż niema przyjaciół, poza mną, ja nie lubię imprez. Wole siedzieć i czytać.
Jak się patrzy na własnego męża/chłopaka i widzi się starość a nie swego życiowego partnera. To chyba coś jest nie tak.
Witajcie ponawiam watek jestem w takiej samej sytuacji roznica wieku 10 lat ja 26 on 36 jak myslicie czy taki facet moze byc odpowiedzialny i ulozony czy w waszych zwiazkach tez byly problemy typu ja bede chciala wyjsc a on powie ja nie ide ja sie juz wybawilem, obawiam sie ze bede chciala kiedys wyjsc gdzies do ludzi a facet z ktorym sie spotykam powie ze juz ma dosc ze moje zycie stanie w miejscuu a wszystko bedzie sie we mnie kumulowac ze bybuchne nie mowie tu o imprezach jak latawiec ale wiadomo czasami mamy ochote sie troszke poruszac raz na jakis czas
30 2013-10-17 22:54:53 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-17 22:55:15)
Piszę w imieniu mojej koleżanki Pati. Otóż ma 23 lata i poznała faceta który ma 32....
To jest żadna różnica.
Panna nie jest przygotowana do jakichkolwiek związków, jeśli ocenia przyszłego partnera pod kątem akceptacji przez kogośtam. Niech sobie da spokój z tej przyczyny.
Ja, gdy miałam 18 lat a on 27 lat, to miałam wielkie opory i strach, że rodzice tego nie zaakceptują. W rezultacie wyszło, że nie spróbowałam i żałuje. Dla rodziców okazał się wyśmienitym kandydatem. Do dziś miło Go wspominam czasami z żalem, że jednak nie spróbowałam. Także moja rada brzmi: Idź na całość ![]()
Dzieki wiec sproboje nie mam nic do stracenia byle by sie nie rozczarowac