Po okresie roku bycia samej i wczesniejszym nieudanym toksycznym zwiazku w koncu poznalam fajnego faceta....Poznalam go na portalu randkowym ,rozmawialismy ze soba codziennie przez poltorej miesiaca ,w koncu sie spotkalismy,chociaz nie obiecywalam sobie zbyt wiele po tym spotkaniu zaiskrzylo i totalnie mnie zauroczyl ,ja tez mu sie spodobalam
nastapilo drugie spotkanie ,na ktorym rowniez bylo bardzo milo i zakonczylo sie calowaniem. Przyszla pora na trzecie u niego w mieszkaniu ,nie chcialam tam sie spotykac ,ale zgodzilam sie ,bylo bardzo milo ,lezelismy ,ogladalismy filmy,on przytulal mnie i calowal po glowie i nosie:) no i w usta rzecz jasna tez, byl bardzo slodki i czuly:) i jak mowil cieszy sie ,ze jestem ,hmm niestsy przespalismy sie ze soba ,choc ja wolalam zaczekac ,ale jakos tak wyszlo,nie potrafilam sie oprzec po rocznym celibacie,on tez mial roczny:) Od tego czasu mam wrazenie ,ze jest jakby bardziej obojetny ,juz nie rozmawiamy ze soba tak duzo , juz nie dostaje smsow z buziaczkami,a wczoraj dowieedzialam sie ,ze nie spotkamy sie w weekend bo wyjezdza na cwiczenia na poligon......ja rozumiem to ,bo ma taka prace ,zreszta sam mi na wstepie powiedzial ,ze jesli zdecyduje sie z nim zwiazac to bede miala wulgaryzm zycie przez jego prace,bo ciagle go nie bedzie,i ja nie wiem ,co mam o tym myslec ,myslalam ,ze sex powinien zblizac ludzi a mam wrazenie ,ze nas oddalil,chyba ,ze bylam tylko przygoda ,choc z tego co mowil to zalzey mu na stworzeniu czegos trwalego i chce sie ze mna spotykac ,czy moge mu wierzyc ?? Prosze o rade:)
1 2013-02-19 11:22:17 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:08:28)
Wiele na to wskazuje, że jednak dostał to co chciał i już mu tak nie zależy.
Co prawda to rodzaj męskiej hipokryzji bo w końcu sama w tym łóżku się nie znalazłaś. Są pary gdzie seks zaczyna się na pierwszej randce i wiążą się na stałe, są też takie sytuacje jak Twoja.
Trudno, przełknij gorzką pigułkę i idź dalej, zapewne Twoją zgodę na przyjście do niego do domu potraktował jako zgodę na seks.
Tylko po cholere bylo tyle pisania i wszystkiego,a poza tym ciezko mi uwierzyc w to ,bo facet tez dostal niezle w dupe od swojej bylej laski ,ktora go caly zwiazek zdradzala i oszukiwala i rozmawialismy na ten temat ,ze tez boi sie wiazac itd ........my naprawde wiele godzin przegadalismy i ciezko mi w to uwierzyc ,ze byl to tylko bajer zeby mnie zaciagnac do lozka,ale skoro tak piszecie:/
4 2013-02-19 12:03:39 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:09:40)
To porozmawiaj z nim.
Wiesz, tak samo ten wpis, że będziesz z nim miała "wulgaryzm życie" - to brzmi naprawdę dziwnie w ustach faceta po przejściach co to niby chce się związać, ale jednak się boi.
Seks zbliża i owszem, w momencie gdy uprawiają go dwie dojrzałe osoby.
Tak pisal mi o tym ,ze chce ,ale sie boi , ja tez mu napisalam ,ze sie boje , ale potem po przemysleniu napisal mi ze chce zebysmy sie spotykali ,bo go do siebie przekonalam ,i przekonalam go ,ze mi zalezy na nim;) i ze pomimo tego ,ze mnie zniechecal to nie odposcilam i pisal ,ze chce zebym byla jego kobieta i ze jak go juz pokocham to zebym nie przestawala;) tylko to bylo wszystko zanim sie przespalismy ze soba ,owszem jak pytalam po tej nocy czy wszystko ok napisal ze tak tylko zle sie czuje ,w piatek byl caly dzien za kolkiem ,wrocil o 22 i balowal do 6 rano ,a w sobote ja bylam u niego wiec mogl byc zmeczony ,a w niedziele musial sie uczyc i jechac do rodzicow po odwiezieniu mnie do domu. Pytalam sie go wczoraj czy zobaczymy sie przed jego wyjazdem to napisal mi ze nie chce nic obiecywac,za na spokojnie ,a chcialam wlasnie z nim porozmawiac o tym wszystkim bo chce wiedziec na czym stoje i czy warto czekac na niego:)
Zwlaszcza,ze ja mu pisalam wtedy kiedy oznajmij mi ,ze chce sie ze mna spotykac ,ze jesli sie ze mna przespi i zostawi to mu cos utne ;P zapewnial , ze nie o to chodzi ,no ,ale wiadomo nie wiadomo czy mozna mu wierzyc ![]()
Moni, mniej wierz słowom, więcej czynom... Obserwacje więcej mówią niż męskie deklaracje - wiadomo, że każdy przeciętnie rozgarnięty ludź umie powiedzieć to co druga osoba chciałaby usłyszeć... Jego stosunek do Ciebie wyraźnie się oziębił. Mówi się trudno i żyje się dalej. Nie dopytuj o powody, nie szukaj na siłę kontaktu.
Nic mu nie obcinaj - niech sobie żyje i korzysta. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia ani czuć się wykorzystaną. Przecież ten seks także Tobie sprawił przyjemność.
No i jeśli facet daje do zrozumienia, że jest Tobą zainteresowany, bo przekonałaś go, ze TOBIE zależy - zwiewaj gdzie pieprz rośnie, bo w takiej sytuacji od początku jest jakieś dziwne odwrócenie relacji...
dzieki:(
Masz racje vinga ,a ja sie czuje po prostu totalna kretynka:/
Dziewczyny ja sie nie ogarne chyba po tym ,nie jestem w stanie uwierzyc ,ze ktos mogl tak sie zachowywac zeby mnie zaciagnac do lozka
( jestem zalamana
(
ale napisal Ci, ze o jedno mu chodzilo? powiedzial Ci w prost o tym?? Monia, musisz naprawde odpuscic, im bardziej bedziesz mu pisala o tym wszystkim, o swoich obawach tym szybciej on sie znudzi... badz sie zniecheci. badz dla niego troche niedostepna, nie odpisuj od razu jak napisze.
pamietasz tego M. co Ci o nim pisalam? od kilku dni go nie ma, nie mam z nim kontaktu. tez po pewnych jakichs tam zapewnieniach itd. ale nie panikuje. nie pisze do niego, czekam az sam sie odezwie. tak jest poprostu duzo latwiej. pamietaj, nic na sile:)p.s. sorki, ze Ci dzis nie odp, ale spalam dosc dlugo..
12 2013-02-19 22:31:31 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:12:27)
Oki nie ma sprawy ,ale mery ja mam wrazenie juz do samego poczatku ,ze cos nie gra......wiesz o tym......wczoraj napislam mu smsa jak bylam w pracy ,owszem odpisal ,a popoludniu sam do mnie napisal na fb z zapytaniem jak minal mi dzien i pogadalismy chwile ,ale to nie to co wczesniej ,no i na wstepie zaznaczyl ,ze w piatek wyjezdz na ten wulgaryzm poligon ,ja mu pisze ,ze co ja mu zrobie taka praca ,ale ze wolalabym zeby byl ze mna .....a ten mi odpisuje bo nic nie poradze ,swietne pociesznie ,a potem byla juz taka sucha rozmowa ,dzisiaj zero kontaktu pomimo ze i ja i on siedzimy na fb ,nikt sie nie odzywa
( jest mi tak cholernie przykro ,nie tego soie spodziewalam ,a juz napewno nie po nim:(
Ale ejjj dziewczyno!!! Uszy do góry, postaraj się nabrać dystansu do niego
a ten sex potraktuj jako przygodę! Pomyśl sobie, że to Ty go wykorzystałaś
W każdym razie nie myśl o sobie źle!:)
Ktoś kiedyś też się na mnie wypiął na drugi dzień po terere...nie żałowałam, przynajmniej się naoglądałam porządnego męskiego terere.
14 2013-02-19 22:41:46 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:13:15)
No ja niestety nie potrafie tak do tego podchodzic , za czesto bylam zwodzona i raniona .......i jeszcze rozumiem sam sex,a tu byly godziny rozmow ,analiz ,obietnic......po wulgaryzm
A pytałaś się czemu jest nagle taki zimny? Może chodzi właśnie o to, że wyjeżdża i jakoś nie widzi tego związku..
szczerze to wątpię, że chodziło tylko o sex. Mężczyźni chyba inaczej działają w tej kwestii, jak chcą sexu to chcą na "już" a nie tracą czas na pogadanki. Chyba tym bardziej Ci ze skrzywdzoną duszą..
Może poczekaj z ostatecznym określeniem tego jako "danie się wykorzystać" do następnego spotkania? Na razie nie zaczynaj rozmów, poczekaj, co będzie, jak wróci z tego poligonu, jak odpuścisz parę dni, to chyba nie będzie niczym złym, jak po powrocie spytasz, jak było i kiedy się spotkacie. Jeżeli znowu będzie kombinował - no to wiadomo, ale może jak spotkacie się ponownie, to wszystko się wyjaśni. Zawsze lepiej porozmawiać osobiście, a nie weryfikować wszystko po sms-ach itp. czy ich braku.
ale widzisz, nawet jesli by tak bylo to lepiej wiedziec wczesniej niz pozniej...
zreszta, mi sIe wydaje, ze wy obydwoje zescie sie ponakrecali negatywnie i nie zdziwilabym sie jakby on podobny wateK do Twojego zalozyl, bo mialby podobne odczucia do Twoich;)
a co do pracy, no to wszystko jest mozliwe, no i bylo mowione, ze lekko nie bedzie;)
no wiec Calesi ja dokladnie tak to widze jak Ty
ale wiesz ja od poczatku czuje ,ze jest cos nie tak ,pomimo jego zapewnien i tego ze kazal mi wylaczyc negatywne myslenie ,ale skoro widze totalne oziebinie po wspolnie spedzonej nocy ,ilez moge go tlumaczyc zmeczeniem itd.......ja nie wiem co mam myslec ,chcialam sie z nim sptkac w tym tygodniu i pogadac o ty wszystkim zeby wiedziec na czym stoje ,ale napisal mi ,ze nie chce mi nic obiecywac bo nie wiem jak z czasem ,ze woli na spokojnie
i od tego czasu cisza
A na dodatek smutno mi bo jesli by mu w jakikolwiek sposob na mnie zalezalo to intersowaloby go co sie ze mna dzieje......jestem w totalnej rozsypce
Dziewczyny ja po prostu chcialabym wiedziec na czym stoje ......bo jesli on nie chce to ok ,bylo minelo ,poplacze sobie troche i szybko zapomne ,ale nie mam ochoty na ciche dni ,ze sie nie odzywa , a potem sie odezwie jak nigdy nic ........i nie wiem co robic czy czekac az sie odezwie .czy sama mam poruszyc ten temat,co radzicie ??
Ja bym zadzwoniła do niego i porozmawiała o tym skoro na spotkanie nie ma szans. Męczysz się a to niefajne , poza tym masz pełne prawo wiedzieć na czym stoisz;)
hmm, hmmm, hmmm...na pewno musisz się dowiedzieć o co chodzi. Znam przypadek, gdzie dziewczyna na kogoś czekała..i koleś potrafił się odzywać raz na kilka miesięcy nawet..jak gdyby nigdy nic. Po roku się spotkali, kilka tygodni razem..sex itp..i znów ucichł na kilka tygodni. Moja kumpela przestała od niego odbierać tel. i dała sobie spokój. ale wydzwania do niej co jakiś czas:/ do dupy z taką robotą..
Ja na Twoim miejscu próbowałabym jeszcze napomknąć o spotkaniu, i mu napisać, że to dla Ciebie bardzo ważne...i jeżeli dalej będzie oporny, to mu napisz co chcesz powiedzieć..trudno, może drogą mailową się dowiesz o co chodzi, im szybciej tym lepiej dla Ciebie.
A jak na Twoje wywody napisze coś w stylu..."trudno..nic nie poradzisz" to go olej i przestań się odzywać, albo mu napisz, że nie będziesz na niego czekać w takiej sytuacji..i żegnasz.
Ok dzieki za rady:) zrobie tak ![]()
24 2013-02-20 08:49:37 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:16:21)
Dziewczyny zrobilam tak jak radzilyscie ,napisalam mu dzisiaj smsa rano ,ze chce z nim porozmawiac w obojetnie jaki sposob moge zadzwonic lub na Fb.......odpisal ,ze jasne ,ze porozmawiamy i ze chory jest od wczoraj.....no ,ale mniejsza z tym , napisal zebym dala znac po pracy kiedy bede wolna to zadzwoni:) Ale boje sie jednej rzeczy ,kiedys na poczatku znajomosci tez mnie troche zlewal i tak odwlekal nasze pierwsze spotkanie i wtedy bylam pewna ,ze mnie zwodzi ,a spotyka sie z kims innym i wulgaryzm mu maila na ten temat ,ze mam takie przeczucia i tak dalej,wiec napisal mi ,ze mialam zle przeczucia i kazal mi moja intuicje wymienic.....boje sie ,ze pomysli o mnie ,ze jestem jakas wartiatka ,ktora co chwile wkreca sobie jakies filmy i wypisuje do niego maile z pretensjami .......tak chyba nie powinien wygladac poczatek znajomosci:( a ja to wszystko robie bo sie cholernie boje kolejnego zawodu i panikuje w ten sposob ,a ze zalezy mi na tym facecie,to panikuje jeszcze bardziej i zachowuje sie jak oblakana:( Boje sie tej rozmowy ,ale wiem ,ze musze miec pewnosc na czym stoje ,a z drugiej strony nawet jesli mnie zapewni ,ze z nami wszystko jest ok ,nie wiem czy mam mu wierzyc ,bo wg mnie czyny temu przecza,a to co on mowi to tylko slowa:/
ale co Ci po tej rozmowie?? jak on Cie zapewni, ze jest wszystko ok, a Ty dalej bedziesz wiedziala swoje??
widze Monia, ze Ty niestety radzisz sie ludzi, ale i tak robisz wszystko tak jak wczesniej chcialas zrobic. wystraszysz faceta tym zachowaniem, zobaczysz
Ale mery mnie wykancza ta niepewnosc ja nie mam 20 lat i on tez ,i jesli ktos mi pisze ,ze chce stworzyc powazny zwiazek i ,ze rozmowa dla niego tez jest wazna to chyba cos to znaczy......wiem w sumie ,ze nic mi to nie da ta rozmowa bo mu po prostu nie ufam ,nie czuje tego ,ze moge mu zaufac.....Moze jakbym byla nastlatka yo by mi to zwisalo ,ale ja mam 30 lat i nie sypiam co tydzien z innym facetem ........nie wiem co mam robic ,skoro kazda a Was radzi co innego ![]()
No najgorsze co możesz zrobić to przemilczeć. Powiedz po prostu wprost, że masz 30lat i nie masz czasu na takie numery (tu pewnie zapyta się jakie? - opowiedz jak było i jak jest teraz) i że przecież nie jesteście dziećmi...że jeżeli jest tym po przejściach, to powinien to zrozumieć. Nie daj sobie mydlić oczu, jak Ci powie, że "o co Ci chodzi? Przecież jest normalnie..co ja źle zrobiłem?" Skoro czujesz, że coś jest nie tak to jest i już..! Przemyśl sobie wszystkie argumenty i nawet sobie wypunktuj co chcesz powiedzieć..a nawet jak powie to co pisałam wcześniej to mu podziękuj, bo znowu będziesz miała więcej pytań niż odpowiedzi..:/
28 2013-02-20 10:46:51 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2013-02-22 11:18:29)
Calesi tak chcialabym zrobic bo mnie to wykancza:/ juz raz mnie tak zwodzil wiec mu napisalam ,ze ja potrzebuje konkretu a nie mydlenia oczu....wiec wtedy odrazu zaproponowal spotkanie i sie spotkalismy......a teraz nie wiem jak bedzie ,ale ja czuje ,ze jest nie tak jak powinno i wulgaryzm mnie to max,a nie mam 15 lat zeby sobie czekac i czekac........a uklad na zasadzie czekaj sobie w domu na niego az sie odezwie po to bo akurat mu sie bzykac zachce to ja wulgaryzm.........to juz nie te lata zeby sie bawic w takie rzeczy......boje sie tej rozmowy jak cholera i boje sie czy bede umiala mu to wszystko powiedziec ,to jak sie czuje ,ale musze .....
Trzymam kciuki!!!
i pisz szybko jak się sprawy mają po rozmowie
męczy mnie ta Twoja sprawa, aż się w nocy zastanawiałam nad tym, bo to jest takie częste zachowanie u facetów..też kiedyś miałam takie sytuacje i wiem jak to meczy i boli.
dzieki ,aczkolwiek mam zle przeczucia ,ale trudno ,wole to zakonczyc niz sie meczyc:) ale milo ,ze myslisz o mnie i dzieki za wsparcie, napisze napewno wieczorem co i jak:)
Też życzę wszystkiego dobrego. Aczkolwiek to typowy tchórz.
Jak dla mnie będzie próbował wmówić Ci, że nic się nie zmieniło, a dalej będzie się tak zachowywał.
Zielony domek niestety tez mam takie przeczucia:/ ja piernicze facet w zandarmerii i tchorz porazka:/ no ,ale coz ,wiecie co ,a ja mam coraz wieksze wrazenie ,ze on sie teraz bedzie odgrywal na kazdej lasce ,za to co tamta mu zrobila
ale ja piernicze jak mozna byc tak obludnym:/ wrrr wkurza mnie to wszystko
ehhhh... nie wiem jak to ujac w slowa, zebys zrozumiala to co chce powiedziec, zebys nie zrozumiala mnie zle Moniczko...
ja Ci i tak wczoraj juz duzo napisalam, jednak kazdy postepuje inaczej, poradzilam Ci co zrobic, zeby to on sie zaczal starac, ale wybralas jednak inna droge, taka bardziej ´nachalna´ , ryzykowna, bo w koncu on spieprzy przed tym, bo nie bedzie czul sie swobodnie... ja nie wiem tez czy Ty tym wszystkim nie meczysz samej siebie. czy nie nakladasz zbyt duzej presji na sobie, przez wiek, czy jestes gotowa na zwiazek, czy zostawilas przeszlosc za soba. chyba nie. ja rozumiem chciec wiedziec na czym sie stoi, ale Ty bys chciala tych zapewnien kilka razy dziennie. ale pamietaj, ze on tez ma swoje przezycia.
Mery na ja naprawde doceniam Twoje rady i wiem ,ze po czesci masz racje ,ze on sie powinien starac itd,ale widzisz ja juz nie czuje zeby on sie staral, kontakt obecnie jest praktycznie zerowy i tak masz racje mam taka potrzebe zeby ktos kilka razy dziennie mnie zapewnial o tym ,ze jest dobrze i mu zalezy ,zwlaszcza na poczatku znajomosci potrzebuje takiego zapewnienia i wsparcia,a po moich niezbyt milych perypetiach tym bardziej,potem jak juz uwierze i zaufam to mi to minie.......Wiesz boje sie tej rozmowy i nadal mam watpliwosci czy ja przeprowadzic ,a z kolei mam poczucie ,ze jak tego nie zrobie ,to jest opcja,ze on przez tydzien sie nie odezwie ,po czym nagle sobie o mnie przypomni jak gdyby nic i bedzie chcial sie spotkac.......dramat,ja nadal nie wiem co robic.
mowie Ci Moniu, wrzuc na luz. ok, skoro dzis sie umowilas z nim ze porozmawiacie, to luzik. ale sprobuj po tym dac jemu troche czasu, hmmm na to, zeby jednak zatesknil, zeby pomyslal ´oho, cos Monia nie pisze, moze cos jest nie tak´. dopusc do tej sytuacji, zeby to jednak on od Ciebie chcial zapewnienia, czy wszystko ok. nie dawaj mu wszystkiego na tacy, niech sie facet troche postara, a jesli nie bedzie sie staral to bedziesz miala jasna sytuacje
oczywiscie mimo wszystko w dalszym ciagu trzymam za Was mocno kciuki Kochana:):):):*:*:*
J mysle ,ze ja mu juz dalam wszystko na tacy:P przeciez ja go nie mecze,wczoraj do niego sie nie odezwalam w ogole ,nie musze przeprowadzac tej rozmowy ,mam mu dac znac po pracy jak bede w domu bo jeszcze jade do galerii ,ale moge po prostu sie nie odezwac ,znajac zycie watpie zeby sam z siebie zadzwonil badz dopytywal sie .....wiec sprawa sama przycichnie,wiem o co Ci chodzi i chcialabym zeby tak bylo......i tak bylo do momentu az poszlismy do lozka:/
jak dla mnie to już od dawna ta sytuacja jest jasna, niemal od początku , to zwodzenie , później powtórka z rozrywki po seksie.
jemu na bank na Tobie nie zależy jak na przyszłej dziewczynie. gadać to sobie można gadać, niestety dużo osób rzuca słowa na wiatr dlatego czyny to jets to na co powinniśmy zwracać uwagę u drugiej osoby i po tym oceniać sytuację.
poza tym tak na przyszłość wydaje mi się że po Tobie widać takie desperackie dążenie do poważnego związku, niektórych samo to odstrasza na starcie. najpierw koleżeństwo, przyjaźń a później decyzja czy idziemy dalej czy nie. choć wiem że wiele związków rozpoczyna sie od grzmotu w głowę u obu osób, ale tamta droga jest o wiele lepsza moim zdaniem.
Najwyrazniej nadaje sie tylko do lozka:(
Moni nie warto przejmować sie takim typem faceta.... mało robi dużo mówi i to często bywa mylne. Nie odzywaj się do niego pierwsza daj mu do zrozumienia że też potrafisz być niedostępna. Może jednak wszystko ułoży się dobrze nie zawsze początki znajomości bywają proste i kolorowe.
Być moze naprawde chlopak nie ma czasu, by o tym teraz z Toba porozmawiac, a brak zainteresowania z jego strony mozesz odczuwac wlasnie jako ze Cie wykorzystal, ale z drugiej strony nic na sile nie bylo, chcieliscie tego oboje, daj mu czas, moze zrozumie ze takim swoim zachowaniem rani Cie i zmieni swoje dotychczasowe postepowanie, ale przy najblizszym spotkaniu ja na Twoim miejscu porozmawiala bym z nim na ten temat.
pozdrawiam
dzieki Agnieszka za slowa otuchy,tak jednak zrobie ,nie bede sie odzywac, bo odzywajac czuje sie jak szmata:/ nie jestem jakas zarozumiala ani zadufana w sobie ,ale uwazam sie ,za atrakcyjna i inteligentna kobiete ,moze jestem troche zbyt latwowierna i tyle i mam juz dosc facetow ,ktorzy sami nie wiedza czego chca........raczej postawie krzyzyk na tej znajomosci:)
Dziewczyny dzieki za rady ,naprawde doceniam i daje sobie z nim spokoj:)
Zaufałaś mu i dlatego jest Ci ciężko ale nie przejmuj się nim, jak będzie mu zależeć na Tobie to będzie się starał, może faktycznie nie ma czasu dlatego poczekaj na to co będzie się działo dalej... daj mu odczuć że też potrafisz pokazać mu że potrafisz wytrzymać bez niego być może to sprawi że zatęskni:) a jak nie trudno stać Cię na lepszego faceta i w końcu znajdziesz takiego który Cię doceni ![]()
heheh dzieki i milo czytac takie slowa ,masz racje,tak zrobie ,bez zadnych pretensji i rozmow ,bedzie chciial to owszem spotkamy sie i wtedy porozmawiamy na zywo ,a jesli nie to trudno ,krzyz mu na droge;)
ohh ja wiem, że ciezko jest czasami wytrzymac z facetem w lozku bez miziania się, ale czasami warto poczekać
jestes kobieta i mialas prawo, a on ..no coz - dupek
ja na Twoim miejscu bym dala mu troche czasu i poczekala , i stala sie obojetna w stosunku do niego
jesli zauwazysz ze nic z tego, to trudno, nic na sile, bedziesz miala nauczke na przyszlosc, ze seks dopiero za jakis czas ![]()
Jestem z chłopakiem 3 miesiace. Pisze do mnie rzadko woli siedziec na necie niz napisac do mnie bo twierdzi, ze odpoczywa. Zdarza sie że narzeka, że rzadko sie widzimy a gdy się juz zobaczymy to oglądamy albo idziemy na jakis film. I mało rozmawiamy. W momencie kiedy na prawde jest czas na to by pogadac on z tego czasu nie korzysta, bo stale ma cos wtedy do zrobienia. Mam wrazenie ze robi unik. Ma mnie dośc albo nie wiem juz co. Nie chodzi mi o jakies tam tęsknie za Toba nie o to tu chodzi żeby pisał ale zeby pokazywaz ze jest i interesuje się moja osobą. Mówi że kocha ale zadko to okazuje....
47 2013-02-20 19:37:09 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-02-20 19:39:46)
mega obludny wulgaryzm zapytalam o co chodzi ,o nic ,wszystko jest ok,wiec naciskalam ze dziwne sie zachowuje od kiedy sie przespalismy.......wiec przyznal sie w koncu .....wiec pytam jaki jest powod ,on nie wie jaki.....ja mowie ,ze doskonale wiesz ,ale nie chcesz mi powiedziec........i zadal mi pytanie jak sobie wyobrazam zycie z kims kogo ciagle przy mnie nie bedzie ??? Wiec odpisalam mu ,ze nie wiem ,ale ja chce i ze wydaje mi sie ,ze jak dwie osoby chca to mozna wiele i ze ja jak wiem ze mam na kogo czekac i jestem tej osoby pewna to bede czekac.......na to on odpisal ,ze sobie tego nie wyobraza tak i nie chce takiego zycie we dwoje ze sie nie widujemy.......a wulgaryzm ,wiedzial od 2 miesiecy jaka bedzie mial pracei mnie zwodzi......dramat totalny
Na forum używamy innych wyrażeń dla określenia osób, które nas denerwują. Bardzo proszę, żebyś dostosowała się do słownictwa u nas obowiązującego. Mod. Vinnga
Jeszcze mi bezczelnie napisal .....Monis nie wiem co Ci napisac,strasznie mi przykro ,przepraszam .......zenada
ok dostosuje sie ,ale w tym wypadku nie dalo sie inaczej
( przepraszam ![]()
Yhym..czyli się zablokował i koniec..skoro tak twierdzi..to jego strata:/ strasznie Ci współczuje..tylko się tam nie łam za bardzo! Może wkrótce wrócisz na forum z kimś innym ![]()
Calesi nie wiem co zrobil ,ale ja czuje sie jak skonczona kretynka i szmata
plakalam jak cholera,moze nawet nie o niego ,tylko o to jak wiele klamstw powiedzial w moim kierunku i jak mozna byc takim czlowiekiem,wiedzial ,ze mialam nie fajne przejscia w zyciu ,tyle godzin o tym rozmawialismy ,ale pomimo tych przejsc nikt nie potraktowal mnie tak jak on:( a ja wiedzialam ,ze on tez ponoc byl mega skrzywdzony wiec traktowalam go naprawde mega delikatnie........i po tym wszystkim otrzymalam tekst " Co ja Ci mam Moni napisac ,bardzo przepraszam ". Najgorsze jest to ,ze caly czas twierdzil ,ze jest wszystko ok ,gdybym nie naciskala to by sie nadal nie odzywal a ja zylabym w niepewnosci ![]()
Hmmm, napiszę Ci jeszcze tak..na pocieszenie. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale ja też byłam po przejściach (kilkukrotnych). ale kobiety (tak mi się wydaje) są silniejsze psychicznie i pomimo zawodów miłosnych jesteśmy w stanie się pozbierać i nie popadać w skrajności typu "nigdy już się nie zakocham, nie ufam żadnemu itp". Pewnie są takie myśli, ale nie trwa to Bóg wie jak długo..a u mężczyzny po przejściach jest raczej gorzej z tym..zamykają się w sobie, są niedostępni w ogóle, świat im się wali, a przy kolejnej poznanej kobiecie strasznie rozkminiają..:/ wahają się, uciekają nie wiadomo o co im chodzi. Podejrzewam, że on to taki przypadek. Pewnie mu zależało na Tobie, ale wystarczyła myśl, że np wyjedzie...a Ty go zdradzisz..i już się przyblokował. Masz tą przewagę, że już wiesz i się pozbierasz. Liczę na to! A życie z mężczyzną po przejściach nie jest łatwe, uwierz mi! Teraz wydaje się to fajne, bo macie wspólny temat, rozumiecie się, ale te rozmowy o przeszłości nie mogą trwać wiecznie. W końcu przyszłaby teraźniejszość i planowanie przyszłości i mógłby być wyjątkowo nieprzyjemny. Porównywać Cię z byłą, ZAZDROŚĆ
, i cuda wianki..albo wywalił by Ci z tekstem "a moja była też tak kiedyś robiła" tego nie dało by się znieść. I nie mogłabyś się ciągle obchodzić z nim jak z jajkiem..;/ Więc czasami lepiej zostawić coś niepoznane i doszczętnie rozchwiane emocjonalne na tym etapie. Daj sobie czas, miłość sama przyjdzie
i teraz będziesz wiedziała, że słowa nie grają roli...jak będzie mówił coś innego i robił coś innego, to włączy Ci się dystans:) pozdrawiam i szczęścia życzę ![]()
Dziekuje Ci bardzo
pieknie to napisalas,wiesz tez tak mysle ,ze on sie bal ,tego ,ze jak wyjedzie to ja go zdradze bo ja jestem raczej typem osoby ,ktora potrzebuje miec kogos przy sobie na stale,chociaz jestem tez typem tzw." meczennicy " i nawet jesli jest dobrze ,to zawsze znajde jakis powod ,ze jest niedobrze,zeby sie pouzalac na soba....tu bym mogla dowoli ,ze ja taka biedna jestem sama ,a facet na misji
BYc moze jestem sama sobie winna ,bo on od poczatku nie byl zdecydowany ,pisal ze chce ,ale sie boi ,a ja zamiast mu dac czas ,przekonywalam ,ze nie ma czego.NO nic mam nadzieje ,ze szybko zapomne i co najwazniejsze dzieci z tego nie bedzie ![]()
wczoraj dowieedzialam sie ,ze nie spotkamy sie w weekend bo wyjezdza na cwiczenia na poligon......
boi sie wiazac
tylko zle sie czuje
w piatek byl caly dzien za kolkiem
wrocil o 22 i balowal do 6 rano
a w sobote ja bylam u niego wiec mogl byc zmeczony
a w niedziele musial sie uczyc i jechac do rodzicow
,owszem odpisal ,a popoludniu
napisal mi ,ze nie chce mi nic obiecywac bo nie wiem jak z czasem ,ze woli na spokojnie sad i od tego czasu cisza
To wszystko są wymówki. Ciekawe czy ten poligon nie ma na imię ŻONA
Myślę, że on nie ma problemu "ze złymi doświadczeniami", tylko z tym, że ciężko mu prowadzić podwójne życie. Zobacz, zawsze jest jakieś "coś'...to Ty musisz się ciągle dostosowywać. Ciągle musisz być wyrozumiała. Sytuacja, w której się znalazłaś jest co najmniej dziwna. Czytałam wile historii na tym forum i są łudzące podobne do Twojej, dlatego z przykrością śmiem twierdzić, że wmanewrował Cię w rolę kochanki.
Wiem
( tylko to takie przykre ,ze ktos tak klamal,wydawalo mi sie ,ze jak facet chce miec kochanke to nie bedzie ze mna nawijal przez 2 miesiace na fb codziennie po kila godzin......bo po co ,wtedy mnie nawet nie widzial na zywo....widzial tylko moje zdjecie ,a spotkalismy sie dopiero po tych 2 miesiacach rozmow ,ale wiem ,ze klamal ,przykre ,ale prawdziwe....ale nie sadze zeby mial zone........
chociaz powiem Ci ,ze wlaczylo mi sie myslenie ....... i teraz juz nic nie wiem ,raz byla taka sytuacja ,ze dzwonilam do niego ,to nie odebral ani nie odpisal,dopiero po 2 godzinach napisal ,ze nie mial tele przy sobie a ja mu napisalam wtedy spoko luz , i tak juz nie bede dzwonic i i oczywiscie w trakcie rozmowy na fb dowiedzialm sie ze u niego jest strasznie slaby zasieg tak proforma pewnie po to zeby mi nie przyszlo do glowy wiecej dzwonic ............ze juz nie wspomne o tym ostatnim spotkaniu ,w piatek jak wracal ponoc z warszawy ,umowilismy sie na sobote , z racji ze ,zwsze tak kolo 18,19 sie spotykalismy to szykowalam sie na wieczor a kolo 12 napisalam mu o ktorej bede wiec byl zawiedziony ,ze tak pozno ,a ja na to ,ale przeciez nic nie mowiles ,ze mam byc wczsniej ,no nic zebralam sie na pociag zeby dojechac do Krakowa ( mial po mnie wyjechac na stacje ,dzien wczesniej o to go pytalam ) w trakcie jazdy do Krakowa napisal ,ze chyba bede musiala wziasc taxi bo on dzien wczesniej popil i nie jest jeszce zdolny jechac i oczywiscie wroci mi pieniadze;/ wiec zagotowalam ,ze mogl mi to rano napisac a nie taraz jak jestem w drodze,no ,ale przyjechalam do niego....teraz widze jak bardzo mnie to wszystko zaslepilo:(((
Nie pisz dwóch postów pod rząd bez wyraźnej potrzeby. Jeżeli chcesz coś zmienić, lub dopisać wystarczy kliknąć przycisk edytuj ![]()
moderatorka apoteoza
No właśnie. Nie możesz zadzwonić o której Ci się podoba, nie możesz się z nim zobaczyć, bo teraz dziwnym trafem nie może...Gdyby nie miał żony, to byłby do Twojej dyspozycji. On ewidentnie kręci. Karmi Cię tanimi wymówkami.
Nie wiem, może sprawdź w Internecie, czy w jego miejscowości nie mieszka kobieta o takim samym nazwisku. Albo niech ktoś z Twoich znajomych zadzwoni i przedstawi się jako ankieter, i zapyta się o to, czy ma żonę, dzieci etc etc. Wiem, że to nie jest najlepsza metoda, ale łudzenie się i próby wyjaśnienia jego zachowana na razie do niczego nie prowadzą.
57 2013-02-22 14:40:27 Ostatnio edytowany przez Moni255 (2013-02-22 15:07:43)
tzn. ja go mialam wsrod znajmoych na Fb od samego poczatku ,sam sie zapytal czy jestem na fb i godzinami tam rozmawialismy,nie mial nic w wiadomosciach co sugerowaloby ,ze ma zone lub dziewczyne.....czytalam nawet komentarze pod zdjeciami,nic na to nie wskazuje,wrecz na to ,ze byl wolny ,Jesli gdzies wyjezdzal to nawet na fb bzaznaczal gdzie byl i pokrywalo sie to ,z tym co mowil......nie wiem co mam o tym myslec ,ale czuj sie oszukana ,ale to juz jest nieistotne bo zakonczylismy znajomosc ,po tym jak sie przyznal ,ze on nie wierzy ,ze nam sie uda , i ze nie wyobraza sobie takiego zwiazku ,ze on bedzie ciagle na wyjazdach ,a ja bede sama czekac na niego...kolejne klamstwo bo wiedzial o tym ,ze tak bedzie odrazu jak mnie poznal,wtedy jakos chcial i przeszkod nie widzial....
Widzisz specjalnie jeszcze teraz poszperalam w internecie o nim ,i wszystko sie zgadza z tym co mowil:/
Dziwny facet...zachowuje się tak, jakby coś ukrywał. Ignoruje Twoje prośby do momentu, kiedy zaczyna czuć, że wymykasz mu się z rąk. Jak grozisz mu odejściem, to raptem ma ochotę z Tobą rozmawiać. Coś tu nie gra... a może nie byłaś jedyną z którą w między czasie się spotykał? No sama już nie wiem...
Ale chyba nie ma sensu tracić czasu na takiego faceta. Myślę, że zrobiłaś co mogłaś. Jeśli masz jeszcze siły, to możesz dla zabawy się z nim dalej droczyć, ale obawiam się, że to i tak za dużo Ciebie kosztowało. Jesteś osobą zdecydowaną, wiesz czego oczekujesz od potencjalnego partnera i nie wygląda na to, abyś miała ochotę na takie gierki-ale może się mylę.
Pamiętaj, że świat się na nim nie kończy, może spróbuj ponownie nawiązać jakieś ciekawe znajomości? Głowa do góry!
Nie wiem czy jestem zdecydowana ,ale napewno wiem,ze nie chce byc czyjas kochanka bo juz to przerabialam ( ja bylam zaangazowana a Ci faceci nie ) .Nie wiem po co to wszystko bylo i czemu sie tak zachowal.Ja rozumiem ,ze moze miec traume po poprzedniej partnerce ,która go od poczatki zdradzala i bila,ale to bylo ponad rok temui myslalam ,ze sie z tego wyleczyl . Ja pamietam zachaczylam go juz dawno na portalu randkowym ,ale nie odezwal sie do mnie ,dopiero po dluzszym czasie ( jak sie potem tlumaczy,nie byl jeszcze gotowy).Caly jego obraz jego osoby byl tak spojny ,ze naprawde nie mialam powodow ,aby myslec ,ze klamie ( a jestem raczej podejrzliwą osoba i nawet jak jest dobrze to szukam dziury w calym)Tez myslalam ,ze moze sie spotyka z inna i mnie zwodzi bo na samym poczatku dosc szybo zaproponowal spotkanie ,ale je odwolal bo byl chory,potem ja juz nie pytalam kiedy sie spotkamy ( zreszta nigdy nie pytalam ,to on pierwszy zaproponowal ) rozmawialismy sobie i tyle ,on zakonczyl stara prace i polecial na tydzien do Egiptu z kumplami ,po powrocie nadal nie proponowal spotkania ,jak radzilam sie kolegi to powiedzial ,ze on na bank mnie zwodzi i ma inna laske a ja jestem jako alternatywa......wiec ja oczywiscie wkurzona napisalam mu maila ,ze nie chce byc kims w razie W jakby mu z inna nie wyszlo ,ze jest to dziwne ,ze tak chcial sie spotkac a teraz milczy w tej kwstii i ze intucja mi podpowiada ze wlasnie tak jest itp itd,oczywiscie wszystkiemu zaprzeczyl ,kazal mi intucje wywalic do kosza bo w jego przypadku sie pomylila,wiec napisalam ze ja niepotrzebuje mydlenia oczu tylko konkretow ....wiec zapytal to prosze konkret " Chcesz sie jutro ze mna spotkac " ? . No i sie spotkalismy i na spotkaniu jeszcze wypowiadal mi tego maila ,ze jestem przewrazliwiona. Zreszta w miedzyczasie sprawdzalam czy aby nie przesiaduje na tym samym portalu na ktorym mnie poznal ,ale nigdy go nie bylo ( chociaz mogl miec opcje dostepnosci wylaczona ).Wiadomo po spotkaniu bylismy mega zauroczeni soba ,smsy na dobranoc na dzien dobry , ja po nocach nie spalam bylam tak happy:) Jedyne co mnie wkurza to ,fakt taki ,iz wiedzial jaka bedzie mial prace bo rezygnowal z poprzedniej bo w kazdej chwili mial dostac rozkaz aby sie stawic w zandaremerii.....widzial jaka praca ,ale co wtedy nie wpadl na pomysl ze bedzie kolidowac z jego zyciem osobistym.Prawda jest taka ze jak rozpoczal juz sluzbe to pojechal na jednodniowy wyjazd do Warszawy na jakies szkolenia ,i zlozenie pelnej domumantecji,i jak wrocil to dzwonil do mnie wieczorem taki zmeczony o zdolowany bo ponoc dowiedzial sie jak bedzie wygladac jego praca ( ale nie mogl mi o tym powiedziec ponoc tajemnica go obowiazuje i przepraszal za to ze,nie bedzie mogl o tym ze mna rozmawiac) i wtedy wlasnie powiedzial mi ,ze jak zdecyduje sie z nim zwiazac to bede miala przerabane zycie bo jego nigdy nie bedzie obok mnie ,ale ja powiedzialam ,zeby sie tym nie przejmowal ,staralam sie go pocieszyc . Na drugi dzien sie spotkalismy bylo jak zwykle bardzo milo ,randka zakonczyla sie calowaniem ,jak wracalam do domu pisalismy smsy i nadal byl temat co z nami bedzie ,ze on jesli dostanie rozkaz to pojedzie na misje bo chce tego ,a nie chce zebym ja miala potem do niego jakies pretensje i cierpiala,ale ja optymistka damy rade:) chociaz to on byl optymista a ja pesymistka ,ale role sie odwrocily i od tego czasu byl jakis dziwny ,znaczy sie nadal pisal ,mielismy kontakt ,ale byl inny..........potem bylo 3 spotkanie ,myslalam ze spotkamy sie wieczorem i napisalam mu o ktrtej bede , na to on ,ze tak pozno ,ze myslal ,ze dluzej posiedzimy itd,ja mu pislaam ,ze mogl mi o tym powiedziec to bym sie zebrala wczesniej,wiec napisal mi " to juz nie wracaj dzisiaj do domu ,tylko zostan u mnie do jutra" wiedzialam z czym moze sie to wiazac wiec napisalam ,ze sie zastanowie .......bylo bardzo milo i slodko ,przytulalismy sie i calowalismy ,nawet bardziej przytulalismy sie ,ale widzialam ,ze chce czegos wiecej ,zreszta powiedzial nawet ," ze chcialby sie taraz ze mna kochac "
wiec chcialam jechac do domu ,ale on stwierdzil ,ze mnie nie odwiezie bo jeszcze ma alko we krwi po wczorajszej imprezie.....zrobilo mi sie przykro i smutno ,nie odzywalismy sie chwile ,po czym powiedzial to sie zbieramy ,a ja gdzie ???? no odwioze Cie do domu,no ale uleglam i zostalam durna
a rano zupelnie inny facet ,ja sie obudzial o 7 on tez , ogladalismy tam jakis film ,ale oczywiscie zaczal sie do mnie dobierac i zrobilismy to drugi raz ,potem usnelismy,jak sie obudzil to powiedzial ,ze idzie wziasc prysznic i odwiezie mnie do domu ,zero przytulania ,zero buziakow......i odwiozl .W poniedzialek napisal do mnie na fejsie jak mi minal dzien i poinformoowal mnie ze czekaja go kolejne wyjazdy a zaczyna wyjazdem piatkowym na poligon ....napisalam mu to trudno ,jak trzeba ,woalabym byc z Toba ,ale taka praca,to co odpisal bylo takie nijakie ,ze az glupio,spodziewalam ,sie ,ze napisze tez wolalbym byc z Toba ,ale nie napisal............no i wtorek ,sroda milczal ,az w srode nie wytrzymalam i zapytalam co sie dzieje ??? napisal ze absolutnie nic,jak nic to czemu zachowujesz sie dziwnie od niedzieli,a on moze faktycznie dziwnie sie zachowuje ,wiec napisz mi czemu .....on nie wie czemu ,ale moze ja wiem to mu powiem ......A skad ja mam widziec co Ci siedzie w glowie i czemu zachwujesz sie jak burak od kiedy sie ze mna przespales..........itp td,odpisal ze, absolutnie nie chodzilo mu o sex, i zadal mi pytanie ja sobie wyobrazam zycie z kims kogo nie bedzie ciagle przy ,mnie ???? napislam mu ,ze nie wiem ,ale jak dwie osoby chca to jest wszystko mozliwe ,i ze jak jestem kogos pewna to bede czekac ......on odpisal ze myslal ,ze to mozliwe ale widzi ze, jednak nie i ze nie odpowiada mu takie zycie we dwoje a osobno.......mialam mu juz napisac to w takim razie musisz sobie znalezc chlopaka wsrod zandarmow bo z kazda kobieta bedziesz mial taki problem....ale widocznie ja nie bylam Ta kobieta............i tyle ,duzo pisal ,mowil ,malo robil ,a ja tego nie widzialam ,mam tylko pretensje ,ze wiedzial od poczatku jaka bedzie mial prace wiec po cholere ja mu bylam potrzebna zeby utwierdzic sie w przekonaniu ,ze nadal chce byc sam........Sorki za epopeje ,ponislo mnie ![]()
60 2013-02-22 23:42:52 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-02-22 23:43:14)
Faceci do pewnych spraw podchodzą dość konkretnie, nie rozmyślają nad uczuciami, czy coś tak, a tak. Dlaczego zacząl mieć dystans po seksie, który teoretycznie powinien łączyć - mówię o szybkim seksie-2,3,5 randka.
1. Dostał to co chciał, byłaś trofeum, albo naiwną.
2. Byłaś kiepska w łóżku - po co więc nast. raz...
3. Byłaś skokiem w bok - odsuwać się, bo problemy mogą być.
Tu nie ma kwestii uczuć, nie ma zakochania, nie ma bycia na dobre i złe, nie ma zbliżenia emocjonalnego - nie po 3 randce... Zwykły seks, a to z jakiego powodu był, dla mężczyzny nie jest ważne zbytnio. Rozładowanie napięcia, dowartościowanie się, coś nowego....
Po prostu.
Moze bylam kiepska w lozku nie przecze bo nie chcialam isc na tym etapie do lozka ,ale owszem uleglam,pomyslalam sobie hmmm :
1.roczny celibat to moze w koncu cos mi sie nalezy
2. z racji ,ze od poczatku nie bylam go pewna stwierdzilam ,ze jak to zrobimy to bedzie jasna i klarowna sytuacja i wtedy wyjdzie co tak naprawde jes wart
3.Jak juz zaczelismy to robci to pierwsza mysl jaka mi sie nasunela byla taka ........" Juz wiem czemu byla Cie zdradzala ,bo jestes nijaki:) "
a tak powaznie to w zyciu nie chcialo by mi sie z kims tyle pisac zeby go zaciagnac do lozka ,ale widocznie on tak lubial ![]()
Moze bylam kiepska w lozku nie przecze bo nie chcialam isc na tym etapie do lozka ,ale owszem uleglam,pomyslalam sobie hmmm :
1.roczny celibat to moze w koncu cos mi sie nalezy
2. z racji ,ze od poczatku nie bylam go pewna stwierdzilam ,ze jak to zrobimy to bedzie jasna i klarowna sytuacja i wtedy wyjdzie co tak naprawde jes wart
3.Jak juz zaczelismy to robci to pierwsza mysl jaka mi sie nasunela byla taka ........" Juz wiem czemu byla Cie zdradzala ,bo jestes nijaki:) "a tak powaznie to w zyciu nie chcialo by mi sie z kims tyle pisac zeby go zaciagnac do lozka ,ale widocznie on tak lubial
ad1. Prawda, być może
ad2. kłamstwo wobec siebie lub niewiedza
ad3. kłamstwo. Bo ten co mówi o kimś nijaki, jaki sam jest kochając się z nijaką osobą...
A tak poważnie - to jakie miałaś plany wobec owego faceta?
Tak powaznie spore
byl to pierwszy facet od ponad roku jaki mi sie spodobal i zauroczyl i poczulam to odrazu jak go zobaczylam i zamienilam z nim dwa zdania ......wiem ,ze to glupie ,ale przez ten rok spotykalam sie z innymi osobami ,ale nikt we mnie nie wzbudzil zadnej reakcji ,wszystko na zimno.Rok byl mi potrzebny zeby sie wyleczyc z 3 letniego toksycznego zwiazku ze schizofrenikiem......nie bylo latwo ani milo ,i ten facet doskonale to wszystko wiedzial ,godzinami rozmawialismy o wszystkim.......wiedzial jak cierpialam i co......i nic...... i udajac zatroskanego moim losem perfidnie to wykorzystal,wiec czuje sie teraz bosko
Ja to widząc kobietę to mam tak - podoba się, albo nie podoba się, potem rozmawiam i dopiero można mnie zainteresować...
Skoro rok ktoś pisze, rozmawia może na tel. to oznacza, że rok czasu swego poświęca, a to nie jest już byle co. Niemniej nie ma czegoś jak pewność... Bo nie siedzi się w głowie 2 człowieka, a jeśli kobieta siedzi w takowej męskiej głowie, to chyba nawet gorzej ![]()
65 2013-02-23 00:36:20 Ostatnio edytowany przez Moni255 (2013-02-23 00:39:06)
ja po prostu chcialabym zrozumiec ......a nie potrafie ......nawet mu napisalam ,ze trzeba bylo napisac wprost ,ze chciales sie ze mna przespac bo jest opcja ,ze i tak bym to zrobila
to oczywiscie zaprzeczyl ,ze wcale o to nie chodzilo, pewnie chodzilo o romantyczna ,wielka milosc ![]()
No i masz zdrowe podejscie i ja tez tak mam , ale , chocby nie wiem jak facet byl przystojny jak nie bedzie mnie pociagac psychicznie i nie bede miala o czym z nim porozmawiac albo bedziemy nadawac na innych falach to nie ma opcji ,jest natomiast taka ,ze nawet jesli mi sie nie podobal a zaintrygowal mnie jego umysl to jestem w stanie zwariowac na jego punkcie:)