Witajcie...jestem nowa na tym forum, ale mam jedną prośbę. Proszę o to, abyście powiedziały mi co sądzicie o tym co Wam napiszę (z góry przepraszam za długość).
Całkiem niedawno moja koleżanka zaprosiła mnie do siebie na osiedle...miałyśmy być we 3 i pić wódkę. Jak przyjechałam do niej okazało się, że będzie jeszcze jej dwóch kolegów. Na początku się speszyłam bo pomyślałam, że uznają mnie za dziwna lub oni nie przypadną mi do gustu...myliłam się. Jeden od razu wpadł mi w oko ale tak, że nie mogę...
Następnego dnia leczyłyśmy kaca i również z nimi się widziałysmy. Później jakoś podczas przerwy świątecznej napisała do mnie siostra mojej przyjaciółki czy nie pójdę z nią do klubu. Zgodziłam się bo po prostu miałam chęć odreagować. Będąc w tym klubie po jakimś czasie zauważyłam, że ON tez tam jest. Poszłyśmy tańczyc i wyszło tak, że tańczyłam na wprost niego...aż mnie zauważył, podszedł do mnie i przywitał się, ale wrócił na miejsce bo pił piwo a ja tańczyłam z nią dalej...po paru minutach podeszła do mnie i mówi mi ze ON się ciągle na mnie patrzy. Doszła do wniosku żeby zostawić "nas" samych, a że ja obiecałam przyjaciółce, że jej nie zostawie samej powiedziałam, że idę z nią...ta o tak wykombinowała, że przeszłyśmy obok niego ten wykorzystując sytuację złapał mnie i zaczął ze mną tańczyć. Do końca imprezy tańczyłam tylko z nim...:D
Dwa dni przed Sylwestrem moja przyjaciółka zaproponowała mi abym spędziła z nią i z jej chłopakiem ten wieczór w jakimś klubie...szczerze nie chciałam tam iść bo wiedziałam, że będę się czuła jak 5 koło u wozu...i dzień przed samym sylwkiem koleżanka ta co mnie poznała z Nim pyta się co robie w sylwka. Ja jej mówie ze spedzam z przyjaciółką ale szczerze nie chce mi się a ona: to wbijaj do nas...z Tobą mamy komplet. Okazało się, ze ON nie ma pary. Jak to usłyszałam zaczęłam odkręcać Sylwestra z moją przyjaciółką.
Podczas samego sylwka na początku było sztywno ale pare kieliszków i drinków zrobiło swoje. Jeszcze przed północą chłopak się trochę rozkręcił i zaczął ze mną tańczyc i siadał obok mnie. Po północy kiedy inni szli palić ja zostawałam z nim sama i oczywiście piliśmy. Wtedy zaczęło mi się bardziej w głowie kręcić. Wtedy ON mnie przytulił i pozwolił położyć mi głowę na jego klatce piersiowej...jednocześnie zaczął mnie smyrać a to po plecach lub po ramieniu. Splatał palce z moimi i zachowywał się tak jakbyśmy byli parą... Kiedy koło 4 nad ranem zachcialo mi się spać to powiedział ze mam się do niego przytulić. Objął mnie i smyrał tak że prawie usnęłam. Nie zwracał na nikogo uwagi. Jak poszłam do kuchni do koleżanki chwilę pozniej pokazał się on i pyta się jak się czuje, kiedy powiedziałam, że nie najlepiej znów mnie objął. Chciał żebym się przespała w drugim pokoju ale ja speszona i pod wpływem alkoholu nie zajarzyłam i nie skorzystałam z sytuacji sam na sam z nim i poszłam do salonu a on za mna i oczywiscie mnie przytulił. Było naprawdę miło...
Natomiast jakoś niedawno miałam studniówkę ON tez tam był ale z moją koleżanką bo jej chłopak nie mogł, a ja byłam z kolegą mojej przyjaciółki...Zostawiłam go bo był strasznie nudny i poszłam do niego i tej koleżanki. Po może 2 lub 3 godzinach zaczęliśmy ze sobą tańczyć, a kiedy siadaliśmy też mnie obejmował, ale jak zbliżała się do nas moja koleżanka prostował sie jakby nic sie nie działo...kiedy siedzieliśmy we trójkę a ja miałam jego marynarke to wziął zlapał mnie za rękę i splótł palce z moimi i smyrał mnie.
Sytuacja była podobna do sylwka. Nsatępnego dnia po studniówce pojechałam mu oddać marynarkę. Obejrzeliśmy film i podczas oglądania jak leżeliśmy to ON położył rękę na moim ramieniu i mnie smyrał...ja nie protestowałam bo mi się cholernie podoba, myślałam, że on tak tylko po alkoholu, ale w trakcie filmu był trzeźwy...
Ja lubię wiedzieć na czym stoję, ale ten chłopak to dla mnie zagadka...Strasznie mi się podoba i chciałabym żeby on też coś "czuł" do mnie. Moja przyjaciółka mówi mi zebym dała sobie spokój bo sobie nadzieję robie...ale mnie tak wzięło jak nigdy. I tu pytanie do Was co mam zrobić odpuścić czy macie jakieś pomysły żeby zobaczyć czy faktycznie coś do mnie czuje. I jeszcze jedno co mam myśleć o jego zachowaniu?
Będę wam bardzo wdzięczna za odpowiedź....i przepraszam za długość wiadomości...:)