Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Witajcie.
Jestem tu nowa i szukam pomocy chociażby w internecie bo nic innego mi nie pozostaje. Przedstawie Wam po krótce moją sytuacje.
Mam 23lata męża równiez w tym samym wieku i mamy 5miesieczna córeczke. Półtora roku po ślubie.
Mąż jest żółnierzem zawodowym dlatego wyjechałam z nim z rodzinnego miasta by z nim byc. Siedzę w domu na mazurach sama z córcią mieszkanko malutkie bo 24m2 także czuje sie jakbym żyła w klatce. Dziekuje tylko Bogu że mam śliczna córeczke Amelke.

Przechodząc do tematu bardzo często kłocimy się z mężem zmienił mnie o 360stopni zaczęłam sie robic taka jak on. J)est wladczy, despotyczny, arogancki i niestety najgorsze egoistyczny.. Pomimo wszystko go kocham. Staramy sie o przeniesienie do Poznania z wojska by byc bliżej rodziny tak to mamy 500km od domu a z poznania mieli bysmy aby 60km lecz On mówi ze to nie jest takie proste ze 80procent że może sie nie udac. Wiec mu tłumacze czy jakby nam sie nie udalo to czy by zrezygnowal dla mnie z wojska a w ten czas i ja i on szukalibysmy pracy gdzies bliżej domu i ja bym miała zainteresowanie i prace spotykalaym sie z rodzina i znajomymi bo naprawde teraz mi tego brakuje nie mam znajomych tu gdzie teraz mieszkam. Niestety mówi że nie żę nie chce rezygnowac(co powiem ze przed slubem pracowalam i zrezygnowalam z pracy dla niego z rodziny i rodzinnego miasta by z nim byc) że praca mu sie podoba ze zarobki sa dobre bo gdzie tyle dostanie, a jak mu mowie ze jestem ja i Amelka jeszcze i tez chce miec prace zarabiac mieć na te przysłowiowe waciki a nie byc uzalezniona od niego to i tak nie dziala. Nawet mu powiedzialam skoro tak to niech wybiera albo my albo praca-bez zastanowienia powiedzia praca.
Przechodząc do sedna sprawy wczoraj byl u nas w domu jego kolega jakis temat byl zarzucony i kumpel sie pyta co jest dla ciebie wazne rodzina czy praca-również bez zastanowienia odpowiedzial ze praca to kumpel sie wkurzyl i powiedzial ze chyba  jest poje***y ze co jest dla niego wazne  zona i dziecko czy praca i znow to samo odpowiedzial. Zabolało mnie to strasznie w nocy myślałam co mam zrobić cię zko mi bo wydaje mi sie że traktuje mnie jak słórzącą nianie opiekunke sprzątaczke.. jak mam to potraktowac? pomóżcie mi

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez CR7 (2012-11-19 15:50:30)

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Co cie niby zabolało? Poleciałaś na władczego trepa i że niby czego nie wiedziałaś? Jaki jest? Jesteś służącą, on jest panem bo to ci pasowało. Lubisz jak ma nad toba władze i nie wiem dlaczego teraz nagle sie oburzasz? Widziały gały co brały, to teraz cierp, masz w końcu córeczkę z nim. Żaden facet samotnej matki z dzieckiem nie przyjmie pod swoją strzechę, chyba jakiś desperat, któremu będziesz się żaliła jaka to biedna, pokrzywdzona kobietka jesteś i w to uwierzy albo będzie liczył tylko na sex. Powodzenia.

3

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Ciśnie się na usta "Zostaw Go, nie jest wart Ciebie", niestety łatwo powiedzieć, gorzej zrobić.
Jesteście małżeństwem, macie córkę, kochacie się (a przynajmniej Ty męża).
Twój mąż to młody człowiek, któremu mam wrażenie, że odbiła palma na punkcie pracy i pieniędzy. Ty zajęłaś się dzieckiem, domem i zrezygnowałaś z siebie.

Twojemu mężowi potrzebny jest kubeł zimnej wody na głowę. I w myśl sentencji "doceniamy, co mamy, jak to stracimy", oznajmić mężowi, że jest dupkiem, zapatrzonym w siebie, i w (np.) poniedziałek wracam z córką do domu rodzinnego, składam wniosek o separację oraz alimenty na dziecko i na mnie.
I dotrzymać słowa. 

Postaw się dziewczyno i nie odpuszczaj, aż mąż nie zrozumie. A jak nie zrozumie, no to trudno, przynajmniej po takiej próbie łatwiej Ci będzie stawić czoła nowemu życiu.

4

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Tylko, że ona doskonale wiedziała jaki on jest, do tej pory jej jakoś to nie przeszkadzało. Ciekawe dlaczego teraz nagle zmieniła zdanie?

5 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-19 16:07:31)

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

CR7, Czy myślisz, że on jej od początku mówił: nie będziesz dla mnie ważna, liczy się praca? Nie sądzę. Myślę, że pięknie mówił. Obiecywał złote góry. Miało być cudownie - praca pewna, więc spokojnie możesz być ze mną, silny jestem i dzielny, będę dobrym mężem i ojcem.

Kochana, on nic nie umie, rozumiesz? Jest głupim dziamdziarakiem, nie poradzi sobie na rynku pracy. Bo gdy się chce pracować, to się trzeba komunikować, mieć jakąś wiedzę, troszczyć się o klientów. A wojskowy może być głupi jak but z lewej nogi, dopóki czegoś nie wywinie, nie zwolnią go.

Płacisz teraz za błędy - uwierzyłaś w słowa. Będzie trudno. Jeśli chcesz rozwodu, powiedz mu. Jeśli chcesz być z nim, bądź żoną żołnierza - zajmuj się dzieckiem, domem. Jak dziecko podrośnie, zdecydujesz. Chyba, że masz rodziców, którzy Cię przyjmą i tam dziecku i Tobie będzie lepiej.

Nie da się ukryć, że się strasznie wpakowałaś... Ale skąd mogłaś wiedzieć...

6 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-11-19 16:13:35)

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

CR7 Argumenty osoby, która napisała 4 posty, a w każdym pluje jadem, nie stanowią dla mnie żadnej podstawy do polemiki.
Życie nie jest ani białe, ani czarne. A człowiek nieraz bywa zaślepiony uczuciami.

Nie mniej jednak, dalej uważam że musisz zawalczyć o swoje. Jesteście młodym małżeństwem, więc nie czekaj 10 lat w cieniu męża tylko jasno i głośno pokaż czego pragniesz.

Mój związek też przechodził straszne fazy, gdzie jedynym sensownym wyjściem było rozstanie. Jednak wszystko się ułożyło, bo zaczęłam jasno i klarownie przedstawiać swoje oczekiwania.

7 Ostatnio edytowany przez CR7 (2012-11-19 16:30:46)

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Artemida,

Mnie się właśnie wydaje że dlatego z nim była bo trzymał nad nią władzę. Nie oszukujmy się jeżeli kobieta wiąże się z żołnierzem zawodowym to chyba coś znaczy. Pewnie nie lubi facetów, miłych grzecznych, z zasadami tylko takich twardych. Przecież nie wierzę, że nagle się tak zmienił o 360 st bo to jest nierealne. Musiała to wcześniej widzieć ale jej to odpowiadało do czasu.
A wiem co mówię, bo obracam się w towarzystwie między innymi właśnie żołnierzy zawodowych i wiem jak to wygląda, jak wyglądają ich relacje w rodzinie. W każdym przypadku bardzo podobnie. Trudno zresztą od takiej osoby oczekiwać że będzie potulna jak baranek, grzeczna. Taka praca.

@LeeBee

Potwierdzasz swoim postem, tylko to o czym pisałem wink

8

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??
CR7 napisał/a:

Nie oszukujmy się jeżeli kobieta wiąże się z żołnierzem zawodowym to chyba coś znaczy.

Guzik znaczy. Ja nie mam 18 lat, wczoraj się nie urodziłam a jeszcze pół roku temu nie przyszłoby mi do głowy, że zawodowi żołnierze to cos nie halo. Dla mnie to był zawód jak każdy inny, więc dla autorki wątku może też.
Widziały gały co brały? Niekoniecznie. Ostatnio dwóch moich kolegów poszło na zawodowych żołnierzy. Do tej pory byli normalnymi facetami, zmienią się nagle? Może tak a może nie. A ich żony widzały co brały? Jak ich brały to nie mały pojęcia, że panowie wstąpią do wojska.
A nawet jak Toudi wiedziała, że facet jest wojskowym to uwierz, że ludzie się zmieniają, szczególnie na gorsze.

9

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Zgadza się ale żeby być żołnierzem zawodowym to trzeba mieć naprawdę mocną psychikę a większości jak widać odbija, może są jakieś nieliczne przypadki ale nie oszukujmy się to są wyjątki. Większość nie daje rady, stąd takie a nie inne sytuacje.

10

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Przed nim mialam chlopaka 6 lat i sie rozstalismy nie oferowal mi nic w zamian jak tylko spotykanie sie codzien po kilka godzin. Zakochalam sie w moim mężu byl naprawde innym czlowiekiem do rany przyloz. To byl glowny argument ze przyjelam jego oswiadczyny. Widzialy galy co braly to samo mowi on i jego mama ze wiedzialam za kogo wychodze ale naprawde nie wiedzialam ze czlowiek moze sie tak zmienic. Dzis mi oznajmil ze nigdy w zyciu nie zrezygnuje z wojska i to mi obiecuje bo nie pojdzie pracowac za 1000zl ( jest bez wyksztalcenia) i co ja moge na to?! Wiem ze i moi i jego rodzice by nam na poczatku pomogli i z mala i z mieszkaniem ale on nie chce. Ja mam poprostu tez dosc siedzenia w domu wciaz sama...
Juz probowalam mowic ze pakuje sie nawet sie pakowalam i ze rozwod to mowil ok ale dziecka nie dostane i znow klotnia zas dochodzi do konsensusu i jest kilka dni ok i zas znow to samo. Nie chce byc osadzana ani wspolczucia chce by ktos mi powiedzial co moge w takiej sytuacji zrobic co powiedziec jak zawalczyc o te milosc...

11

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Czyli to taki co mu wojsko życie uratowało ? Przynajmniej tak za moich czasów mówiło się o plutonowych. Wiesz. Czasy mamy inne. Masz dostęp do netu więc zobacz czy nie ma jakiś poradni dla rodzin wojskowych. To problem pewnie stary jak wojsko i rodzina.

12 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-20 14:39:00)

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Jeśli nie ma wykształcenia, to nic dziwnego, że się trzyma wojska.

Chcesz z nim być czy nie? Zrozumiałam, że chcesz. Jeśli tak, to:

1. Skoro możecie się utrzymać w trójkę za jego pensję, doceń że chce być mężczyzną, a nie utrzymankiem.
2. Ciesz się tym. Podkreślaj dobre strony tej sytuacji. Ja byłabym przeszczęśliwa, gdybym mogła po prostu być z dzieckiem w domu i nie przejmować się kasą. Odnajdź się w tym - dla dziecka. Póki małe nie może dostać nic lepszego, jak mamę w domu.
3. Ciesz się, że jest odpowiedzialny i nie chce żyć na garnuszku rodziców.
4. Przestań mu mówić, że ma zrezygnować z wojska. Jak to zrobi, będziesz zła, że jest bezrobotny albo marnie zarabia. Stawiasz go w sytuacji bez wyjścia. Dlatego się wścieka.
5. Ciesz się, że nie jedzie na misję. Przecież nie chcesz być wdową.
6. Nie siedź sama w domu - znajdź koleżanki tu, gdzie jesteś. Może żony żołnierzy. Może panią ze sklepu. Nie wiem. Może poprzestań na razie na wirtualnych kontaktach.

Przestań użalać się nad sobą. On się zmienił, bo Ty jesteś dla niego niedobra. Gdy go spotkałaś też nie miał wykształcenia. Nie przeszkadzało Ci to. Znalazł sposób, żeby utrzymać rodzinę? Znalazł. Doceniasz? Nie, żądasz, żeby poszedł prosić rodziców o pomoc.

Nie rozumiesz, że to kastruje faceta? On chce być głową rodziny. Ty chcesz rządzić. To po coś sobie brała chłopca bez szkoły, bez biznesu? Zrobiłaś to, bo nie myślałaś "do przodu", nie przewidywałaś. Teraz też nie przewidujesz. Odejście z wojska może się okazać bez prawa powrotu, albo z prawem powrotu na gorszych warunkach.

Graj tym co masz. Nie szantażuj go, bo Ty wcale nie masz sensowniejszego pomysłu na życie.

Policz. Matematyka jest bezwzględna. Ty zarobisz 1100, on 1100, żłobek 400, wynajem mieszkania 1500. Zostanie 300zł na miesiąc na przeżycie dla trzech osób. Bez szans. Inaczej? Proszę bardzo: mieszkacie kątem u rodziny, we wszystkie spory wkraczają osoby z zewnątrz. Poczytaj wątki o teściowych, zrozumiesz że to nie ma sensu.

Jaką miałaś pracę? Ile zarabiałaś? Wiesz co robią dzieciom w żłobku? A przede wszystkim małżeństwo, rodzina, to zabawa dla dorosłych. Dorośnij.

Wiem, że Ci trudno i chciałabym napisać coś krzepiącego. Ale nic nie przychodzi mi do głowy. Poza tym, że podjęłaś decyzję, a teraz nie chcesz ponosić konsekwencji. Teraz do mamusi, bo nie jest tak fajnie jak sobie wyobrażałaś.

Nie piszesz jak zmienił się mąż. Czy jego egoizm polega na tym, że Was utrzymuje? Że pracuje tu, gdzie może dobrze zarobić? Poczytaj o bezrobotnych wieszających się na żonach. Wolałabyś takiego?

Piszesz, że jest despotyczny. Czy narzuca Ci jaki ma być kolor papieru toaletowego? Mówi w co masz się ubrać? Jak masz się bawić z dzieckiem?

Popatrz obiektywnie. Gdybyś Ty umiała utrzymać rodzinę w jeden tylko sposób, gdybyś miała pod opieką niepracującą żonę i maleńkie dziecko, czego byś oczekiwała od żony? Że zajmie się domem i dzieckiem, czy że będzie ciosała Ci kołki na głowie i zmuszała do wybierania między sobą a jedyną pracą jaką umiesz wykonywać?

Poszukaj sobie telepracy; jeśli będziesz w niej dobra i zarobisz więcej niż na nianię, wykonuj ją, usamodzielniaj się. Ale nie zwalaj się na głowę mamie. Żyj samodzielnie. Fakt - kto zarabia, ten decyduje. Chciałaś dziecka i wypadłaś na trochę z rynku pracy. Nie rób sobie następnego dziecka, to szybciej będziesz miała szansę na samostanowienie.

13

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

O 360* nie da się zmienić, to raz. Dwa, tak nagle mu się to wojsko i miłość do pracy przywidziało? Nie sądzę. Wiedziałaś za kogo wychodzisz za mąż, a jak nie wiedziałaś, to o swój obecny stan możesz obwiniać tylko siebie.
Zostawiłaś dla niego pracę, a czy on Cię o to prosił? Jeśli nawet, to przecież masz swój rozum i podjęłaś tę decyzję samodzielnie? On Cię z niej nie zwolnił, prawda? Nie oczekuj, że rzuci dla Ciebie pracę, bo Ty się dla niego "poświęciłaś".
"Widziały gały co brały", jak już ktoś tutaj napisał. Przestań się nad sobą użalać tylko znajdź sobie jakieś zajęcie.

14

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Teo, Artemida- macie racje najwyrazniej to moja wina. On chce zeby bylo nam dobrze, tylko jeszcze jakby mi w domu pomagal albo mala by sie zajmowal było by i mi lepiej..miłe słowo - nie mówcie że za duzo wymagam bo każdej z Was jest potrzebna pomoc  męża.
Porozmawiam z nim docenie go i zobaczymy jak sie potoczy jutrzejszy dzien..

15

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??
Toudi89 napisał/a:

Teo, Artemida- macie racje najwyrazniej to moja wina. On chce zeby bylo nam dobrze, tylko jeszcze jakby mi w domu pomagal albo mala by sie zajmowal było by i mi lepiej..miłe słowo - nie mówcie że za duzo wymagam bo każdej z Was jest potrzebna pomoc  męża.

A każdemu starającemu się mężowi wsparcie żony wink jesteś zwyczajnie zmęczona będąc z dzieckiem 24 godziny na dobę. Dlatego posłuchaj co ci mówią te, które już to przerobiły zamiast "osobiście się parzyć" - znajdź w okolicy dziewczyny w podobnej sytuacji. Przecież nie on jeden ma w tych stronach żonę z dzieckiem...

16

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Nie rozumiem tu niektórych wypowiedzi. Piszesz, że dla Twojego męża praca jest ważniejsza. Jeśli tak, to nie chcę sobie wyobrażać nawet, jak On was traktuje na co dzień i jaki to jest mąż. W głowie mi się to nie mieści. Zazwyczaj ludzie, dla których pieniądze są najważniejsze są wredni, złośliwi, nierodzinni i nie nadający się do życia z innymi. Piszę to z własnych obserwacji. Pieniądze/praca nie mogą być ponad rodziną.
Ale to jest Twoje życie i musisz sama sobie odpowiedzieć co dla Ciebie jest ważne.

17

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Dzis tez na mnie pokrzyczal ale przeprosil mowi ze sie unosi i denerwuje ze wzgledu na brak pieniedzy.. Ale jak szlismy spac to jak zobaczył ze mala sie obudzila to. Zaraz poszedł spac mowil "ze nie chce mu sie mala zajac" jak tak mozna i wcisz to slysze nie chce sie corka zajmowac...

18

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??
CR7 napisał/a:

Co cie niby zabolało? Poleciałaś na władczego trepa i że niby czego nie wiedziałaś? Jaki jest? Jesteś służącą, on jest panem bo to ci pasowało. Lubisz jak ma nad toba władze i nie wiem dlaczego teraz nagle sie oburzasz? Widziały gały co brały, to teraz cierp, masz w końcu córeczkę z nim. Żaden facet samotnej matki z dzieckiem nie przyjmie pod swoją strzechę, chyba jakiś desperat, któremu będziesz się żaliła jaka to biedna, pokrzywdzona kobietka jesteś i w to uwierzy albo będzie liczył tylko na sex. Powodzenia.

Chyba troche przesadzasz., skad ona mogla wiedziec ze bedzie taki, tak jak pisze ponizej napewno jak kazdy facet obiecywal jej kokosy ale z czasem to sie zmienia, i nie latwo jest sie z takiego czegos uwolnic jak sie kocha nawet jak jest zle, jestem w podobnej sytuacji moze nie z wojskowym ale tez kilosc na odleglosc, ale porozmawiaj z nim albo wez rozwod bo i tak caly czas jestes sama i pomiatana... ale ty nie pisz jej ze gdzie miala oczy skoro tacy sa faceci duzo mowia i obiecuja i tylko na obiecankach sie konczy...

19

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Kroooliczek widze ze mnie rozumiesz... Mnie to jeszcze boli ze jak go prosze zeby sie zajal mala to mowi mi ze mu sie nie chce i ze nie bedzie mnie oklamywal... Jak tak mozna skoro zajmowanie sie dzieckiem by mi dac odpoczac nie jest kara ona jest boska ale on sobie woli ogladac film po pracy albo grać juz mu nie kaze w nocy wstawac jak mala sie obudzi ale przed spaniem. Nie rozumiem go jak tak mozna mowic...az mi sie plakac chce...

20

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Czy powiedziałaś mu, że jesteś zmęczona i ma się zająć małą? Bez napadania na niego. Po prostu powiedz: zajmij się teraz dzieckiem, bo jestem strasznie zmęczona. Wręcz mu dziecko i połóż się z nogami wysoko.

Mężczyźni nie rozumieją subtelnych sygnałów. Trzeba mówić wprost i egzekwować polecenia. Jak kobieta jest wypoczęta i szczęśliwa, to mąż też czuje się lepiej.

Nie jęczeć. Nie ciosać mu kołków na głowie. Wymagać.

Napisałaś o pieniądzach. Nie wystarcza Wam?

21

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Artemida tak powiedzialam mu spokojnie zeby sie mala zajal jak tego nie robil to kladlam wiekszy nacisk na to. Jak mowilam ze chce sobie odpoczac to mi mowil ze ja sobie odpoczywam cale 10 godzin jak ho nie ma jak jest w pracy i to wtedy mam czas dla siebie. Dzis wyjatkowo chwilke sie nia zajal doslownie chwilke zobaczymy jak bedzie jutro bo wkoncu weekend sie zaczyna

22

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Pora, żebyś go zostawiła na weekend z dzieckiem. Jakiś lekarz? Ważne sprawy? Zakupy? Cokolwiek. Ale żeby był sam z małą. Wtedy zobaczy ile masz odpoczynku.

23

Odp: Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Witajcie dziewczyny ponawiam swoj watek gdyz u mnie nic lepiej, dzis poniedzialek a my w piatek mielismy ciezka kłótnie. Zaczeli sie od zmywania bo u nas zawsze bylo tak ze ten kto robi obiad nie zmywa tylko ta druga osoba no wiec zawszs przechodzi to na meza i sie zaczyna ze nic w domu nie robie ze jest syf najlepiej to bym kupke zrobila. . Na chlopski rozum musze miec chate ogadniera bo mam male dziecko a to ze nie pozmywam jeden dzien to nic sie nie stanie.. I sie zaczelo nie mialam dojscia do glosu.. Mowie ze mam zaje ie ze zajmuje sie piore ogarniam chate i poswiecam.czas. Córeczce bo jak wiadomo 6 mies dziecko wymaga duzej uwagi.  Jego w domu nie ma od 6 do 16.30 i uwierzcie ze moj maz mi pow ze : to ze mala wylozysz do lozeczka albo ja uspisz to nie znaczy ze sie dzieckiem zajmjjesz...cios ponizej pasa... Mala klade xo lozka tylko wtedy gdy ide do wc zeby mi z tapczanu nie spadła..nie zycze zadnej matce czegos tKiego usłyszeć... Tez boli mnie to bo lekarz pow ze mam nerwice i tak jakby depresje skoki cisnienia napady goraca nie moge spac w nocy mysle duzooo moze czasem za duzo... Leb peka - to on po zdenerwowaniu podsowa mi tabletki i gada ze mam je lykac bo mam cos z glowa.. Dalo mi to duO do myslenia te wszystkie moje sytuacje i. Czytałam tez na ten temat ze jest to molestowanie psychiczne znecanie nad psychika innych opisane jest wszystko identycznie.. Chyba teraz to potrzebuje pomocy psychologa. Teraz zamienilam kilka zdanz mezem to pow ze nikt mnie tak nigdy nie skrzywdzil tym stwierdzeniem o opiece nad dzieckiem.. To nic nie gadal a jak go przydusilam to ze przyjal do wiadomości. CY to jest zachowanie faceta meza i ojca?
Przepraszam was za bledy ale pisze z komorki____POMOCY

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Praca ważniejsza..-Czy on musi mnie tak traktować...??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024