Witajcie.
Jestem tu nowa i szukam pomocy chociażby w internecie bo nic innego mi nie pozostaje. Przedstawie Wam po krótce moją sytuacje.
Mam 23lata męża równiez w tym samym wieku i mamy 5miesieczna córeczke. Półtora roku po ślubie.
Mąż jest żółnierzem zawodowym dlatego wyjechałam z nim z rodzinnego miasta by z nim byc. Siedzę w domu na mazurach sama z córcią mieszkanko malutkie bo 24m2 także czuje sie jakbym żyła w klatce. Dziekuje tylko Bogu że mam śliczna córeczke Amelke.
Przechodząc do tematu bardzo często kłocimy się z mężem zmienił mnie o 360stopni zaczęłam sie robic taka jak on. J)est wladczy, despotyczny, arogancki i niestety najgorsze egoistyczny.. Pomimo wszystko go kocham. Staramy sie o przeniesienie do Poznania z wojska by byc bliżej rodziny tak to mamy 500km od domu a z poznania mieli bysmy aby 60km lecz On mówi ze to nie jest takie proste ze 80procent że może sie nie udac. Wiec mu tłumacze czy jakby nam sie nie udalo to czy by zrezygnowal dla mnie z wojska a w ten czas i ja i on szukalibysmy pracy gdzies bliżej domu i ja bym miała zainteresowanie i prace spotykalaym sie z rodzina i znajomymi bo naprawde teraz mi tego brakuje nie mam znajomych tu gdzie teraz mieszkam. Niestety mówi że nie żę nie chce rezygnowac(co powiem ze przed slubem pracowalam i zrezygnowalam z pracy dla niego z rodziny i rodzinnego miasta by z nim byc) że praca mu sie podoba ze zarobki sa dobre bo gdzie tyle dostanie, a jak mu mowie ze jestem ja i Amelka jeszcze i tez chce miec prace zarabiac mieć na te przysłowiowe waciki a nie byc uzalezniona od niego to i tak nie dziala. Nawet mu powiedzialam skoro tak to niech wybiera albo my albo praca-bez zastanowienia powiedzia praca.
Przechodząc do sedna sprawy wczoraj byl u nas w domu jego kolega jakis temat byl zarzucony i kumpel sie pyta co jest dla ciebie wazne rodzina czy praca-również bez zastanowienia odpowiedzial ze praca to kumpel sie wkurzyl i powiedzial ze chyba jest poje***y ze co jest dla niego wazne zona i dziecko czy praca i znow to samo odpowiedzial. Zabolało mnie to strasznie w nocy myślałam co mam zrobić cię zko mi bo wydaje mi sie że traktuje mnie jak słórzącą nianie opiekunke sprzątaczke.. jak mam to potraktowac? pomóżcie mi