Witam.
Nie wiem od czego zacząć...od jakiegoś czasu czuję że moje małżeństwo to pomyłka. Pobralismy się 4mies temu po ponad roku znajomości. Mamy 5mies córkę. Od ślubu spalismy że sobą tylko raz w noc po slubna nie wiem dlaczego nie chcę żeby mnie dotykał. Mąż zaczął mnie oszukiwać olewac on mnie nie kocha...ja go chyba też już nie. Nie wiem jak ratować nasze malzenstwo. Ostatnio ciągle się klocimy głównie o to ze w niczym mi nie pomaga idzie do pracy, wraca i nawet talerza po obiedzie nie potrafi wynies do kuchni
czasem coraz częściej wszystkiego dość zwłaszcza teraz jak mała zajmuje wstaje do niej co pół godz w nocy cały dzień się nią zajmuje mam całmieszkanie na głowie a on nie może mi jej nawet nakarmić...ciągle wychodzi pić z kolegami wraca nad ranem rozmawiałam z nim już o tym wszystkim nic to nie dało zastanawiam się czy taki związea jakiś sens?? Nie wspomnę że oczywiście pieniążkami zarządza mój mąż i na nic mi nie daje jak jesteśmy na zakupach i mówię mu np że potrzebuje szampony to z łaska kupuje mi ten najtańszy nie wiem już co robić przy nim straciłam wszystko wiarę w siebie nie czuję się nawet kobieta nic mnie już dobrego nie czeka jestem od niego zależna jeśli odejdę nie mam gdzie pójść z mała co zrobić by go spamiętać ?
A czy przed ślubem było między Wami lepiej? Dlaczego wzięliście ślub, z miłości czy z powodu dziecka?
A czy przed ślubem było między Wami lepiej? Dlaczego wzięliście ślub, z miłości czy z powodu dziecka?
no właśnie nie do końca wiem...ją chyba potrzebowałam kogoś...ciepłego czuleg o itp teraz widzę że to był błąd dziecko ślub chciałabym żeby było jak na samym początku potem się posypoało
Jesteś młoda, pewnie trzeba się rozejść, aby w tym nie trwać. Musisz znaleźć sposób. Ma kto pomóc przy dziecku? Idź do pracy.
Masz dokąd iść?
"nie do końca wiem..." !
! przeraziłam się
Potrzeba czułości i chęć założenia rodziny nie znaczy,że ten kto się akurat wtedy napatoczy będzie najlepszy do roli męża i ojca.
Wygląda na to,że nie znalaś go zbyt dobrze przed ślubem - zakładam bo jesteś zaskoczona tym że Ci nei pomaga i znika z kolesiami - możliwe,że tej rodziny chciałaś bardziej niż on.On chce żeby było jak dotąd-wolność i brak obowiązków.
Przemyśl to ,bo choć jego wina jest jasna to nie wiem o czym Ty myślałaś wiążąc się z nim....
Piszesz że się nie kochacie - po 4mieś małżeństwa taki kryzys ! ? Miłość to tylko jedna składowa dobrego związku-są jeszcze przyjaźń, szacunek, odpowiedzialność, dorboć, czułość -no masa rzeczy,ale między Wami tej reszty też nie widać....
Być z kimś na siłę na dłuższą metę nie ma sensu, i tak się wszystko zawali a może być jeszcze gorzej. Co z Twoją rodziną ? Możesz na nią liczyć? Np. Wprowadzić się do rodziców?
Czasami się zastanawiam ile osób jest świadomych tego czym jest małżeństwo. "Sama nie wiem" eeeech... Piękna suknia ślubna, huczne wesele, limuzyna, a potem "sama nie wiem".
Czasami się zastanawiam ile osób jest świadomych tego czym jest małżeństwo. "Sama nie wiem" eeeech... Piękna suknia ślubna, huczne wesele, limuzyna, a potem "sama nie wiem".
Jeny - tak to prawda ! Imprezę życia się planuje z detalami, potem czar pryska i zostaje szara codzienność - a to nie chodzi o 1dzień w białej kiecce ,tylko o resztę życia i zobowiązanie jakie się podejmuje!!! No,ale któż by o tym myślał jak impreza trwa...
To nie tak. Ją tylko chciałam mieć rodzinę. Moja mama umarła jak miałam 7lat zginęła w wypadku samochodowym pijany kierowca wjechał na czerwonym
tata zaczął pić potem już nad tym nie panował nie chciał się leczyć zaczął mnie bić jak tylko skończyłam 18lat uciekam z domu pomieszkiwalam raz tu raz tam potem poznałam mojego teraz już męża urodziłam córkę to źle że chcę mieć rodzinę?? To źle że chcę by mała ją miała?! Spróbujcie zrozumieć nie od razu oceniać.
To nie tak. Ją tylko chciałam mieć rodzinę. Moja mama umarła jak miałam 7lat zginęła w wypadku samochodowym pijany kierowca wjechał na czerwonym
tata zaczął pić potem już nad tym nie panował nie chciał się leczyć zaczął mnie bić jak tylko skończyłam 18lat uciekam z domu pomieszkiwalam raz tu raz tam potem poznałam mojego teraz już męża urodziłam córkę to źle że chcę mieć rodzinę?? To źle że chcę by mała ją miała?! Spróbujcie zrozumieć nie od razu oceniać.
To nie źle, ale z wielkiej potrzeby jej posiadania wpakowałaś się w małżeństwo z nieodpowiednim człowiekiem.
Potrzeba czułości i chęć założenia rodziny nie znaczy,że ten kto się akurat wtedy napatoczy będzie najlepszy do roli męża i ojca.
No więc dlatego potrzymuję swoje zdanie. Mam koleżankę w sytuacji podobnej do Twojej, została wcześnie sama, ale nie upierała się na zakładanie gniazda skoro nie było z kim. Założyła rodzinę po 30-tce, bo bez wsparcia długo musiała sama na wszystko pracować.
Rozumiemy Cię - każda z nas chce/chciała założyć rodzinę - każda z nas dokonuje wyboru czy dany związek jest "na przetrwanie", czy "na przyszłość".
A jakie Ty widzisz rozwiązanie ?
To nie tak. Ją tylko chciałam mieć rodzinę. Moja mama umarła jak miałam 7lat zginęła w wypadku samochodowym pijany kierowca wjechał na czerwonym
tata zaczął pić potem już nad tym nie panował nie chciał się leczyć zaczął mnie bić jak tylko skończyłam 18lat uciekam z domu pomieszkiwalam raz tu raz tam potem poznałam mojego teraz już męża urodziłam córkę to źle że chcę mieć rodzinę?? To źle że chcę by mała ją miała?! Spróbujcie zrozumieć nie od razu oceniać.
Ja Cie rozumiem.
Rozumiem tez ze nie chcesz odchodzic od meza, ale chcesz zeby byl inny.
Wcale sie nie dziwie, fajny to on nie jest...byl taki zawsze?
Nie rozumiem tylko jak chcesz rozbudzic jego uczucia?
Po slubie Ci sie go odechcialo i tylko raz sie z nim pokochalas, a potem mialas go w d....
Zajmowalas sie domem i dzieckiem co jest normalne, mialas zero czasu dla niego wiec chlop jak to chlop jakos to sobie poukladal.
Porozmawiaj z nim, opowiedz mu ze chciala bys inaczej...chcesz milosci, zrozumienia, wsparcia...co mu chcesz ofiarowac w zamian, chcesz zaczac od nowa?
Jesli myslisz ze mogla bys byc z nim szczesliwa to do dziela, oczaruj go a napewno sie zmieni... .
A jak to pomylka to ...musisz byc silna, dasz rade, kobiety sa silne.
Ps: Dlaczego wstajesz do dziecka co pol godz. Czy malutka jest chora?
Zabkuje