Drogie forumowiczki, potrzebuje waszej porady.
Jestem w zwiazku z A od sierpnia 2011, układało sie miedzy nami roznie, na poczatku euforia, szalenstwo ale juz na poczatku problemy z sfera intymna zwiazku, były wielkie kłótnie, wielkie rozstania, potem wielkie płacze i godzenie sie. Jestem osobą z trudnym charakterem, nie panuje czasem na emocjami i gniewem, on odplaca sie bolesnymi słowami. Mamy wspolne plany i pomimo klotni bardzo sie kochamy. Pod koniec lipca tego roku zaczelo sie dziac miedzy nami okropnie, odrzucla mnie, nie chcial dotykac, calowac spedzac czasu, był wulgarny itp walczyłam, prosiłam, błagałam, az w koncu ktos inny okazał mi zainteresowanie, doszlo do konforntacji, ja odeszłam do A. Pojawił sie K. nigdy nikt tak mnie nie traktowłą jak on, czułam sie jak w niebie, zapominałam o A. K to zraniony mezczyzna z trudna sytuacja zyciowa, spedzilismy razme cudowny tydzien na dlugich rozmowach i cudownych chciwlach we dwoje, do zblizenia nie doszlo ze wzgledu na moje niedawne rozstanie z A. na A byłam wsciekła, okłamal mnie w perfidny sposob, powiedział ze idzie do pracy a był na imprezie.. w dodatku poznał tam kogos podobno poza tancem do niczego nei doszlo. w miedzy czasie były moje urodizny, spedzone z K. nastała chwila pytan. co i jak dalej. K sie wycofał, przestraczyl kolejnego zwiazku. ja zraniona i zauroczona nim cierpiałam i wtedy odezwał sie ASd, po dlugich rozmowach i wpolnych płaczach dalismy sobie szasne poniewaz oboje zaniedbalismy nasz zwiazek. teraz jestems z Ad, jest ok. w myslach dalej K z ktorym do czasu do czasu mam kontakt i sie widuje. wiem z eon nei widzi we mnie nikogo wiecje niz kolezanki ale czasem wysyła sprzeczne sygnały. mam metlik w glowie. z Ad mam zapewniona przyszlosc i wiem ze bedzie przy mnie na zawsze a K? siedzi w glowie i w sercu, brakuje mi go. marz eo nim, mysle tesknie.. nie wiem co robic. wybrac A ktory jest dla mnie przyszlosciowy i nie odejdzie czy K ktory nie wie czego chce?
pomozcie. prosze.