gojka102 napisał/a:Pamiętam jak byłam wzruszona gdy na zakończenie roku jedna z mam przyniosła mi w prezencie tort,który własnoręcznie upiekła a moja ulubiona uczennica pięknie udekorowane wiaderko truskawek ze swojego ogrodu.To były najwspanialsze podarunki:)
Niewątpliwie czułabym tak samo, bo przecież najcenniejsze są takie właśnie podarunki od serca - wymagające wkładu własnej pracy, czasu, zaangażowania, co znaczy, że komuś zwyczajnie musiało chciało się chcieć.
Wszyscy narzekają na gimnazja, a ja za nic nie zamieniłabym gimnazjum mojego syna na podstawówkę, do której uczęszczał od drugiej klasy (pierwszą klasę kończył w innej szkole, tam było bardzo w porządku). Niby mówiło się, że była to najlepsza podstawówka w mieście (dla nas była szkołą z tzw. rejonu, ale byli rodzice, którzy wozili do niej dzieci i po 15 km), a jednak dziecko było pozostawione samo sobie, zagubione (choć zawsze był bardzo otwartym, towarzyskim i wesołym chłopcem), nie widać było specjalnych postępów nauczania, wyniki miał niezłe, bo jest zdolny, ale wiem, że mógłby lepiej. To dopiero w gimnazjum wyrobił w sobie ambicje, chęć do nauki, lubi swoich nauczycieli i nawet kiedy kończą się wakacje, to nad tym nie biadoli, co więcej, otwarcie mówi, że ma fajną szkołę, więc nie ma powodu, żeby rozpaczać, że kończy się laba.
Gimnazjum samo w sobie nie jest złym tworem, ale trzeba wiedzieć jak je właściwie poprowadzić, jak pokierować tymi dzieciakami, żeby odnalazły się w tak trudnym wieku dojrzewania, jak sprawić, żeby czuły się w szkole bezpiecznie, żeby wiedziały, że mają tam na kogo liczyć, a nauczyciele są dla nich i stoją po ich stronie. W ,,naszym" gimnazjum nawet dyrektor daje nam jasne sygnały, że to on pełni tu rolę służalczą, że jest po to, aby pomagać, informować, wychodzić na przeciw potrzebom.
Tak na marginesie - w szkole syna jest monitoring, na jej teren bez wylegitymowania się nie ma prawa wejść żadna obca osoba, każdy uczeń ma swoją szafkę, do której może schować książki czy strój na wychowanie fizyczne, jest czysto, przyjaźnie, plany nauczania są w miarę realizowane - i to nie jest prywatna szkoła, a państwowe, bezpłatne gimnazjum. Jak widać można!
Praca nauczyciela jest bardzo trudna i odpowiedzialna, dlatego do zawodu powinni trafiać ludzie z powołaniem, mądrzy, a przy tym świadomi swojej roli i swoich własnych niedoskonałości. W każdej sytuacji powinni też widzieć to dziecko, które przed nimi stoi i czuć się za nie odpowiedzialni. Szkoła daje dzieciom fundament na całe ich dorosłe życie, dlatego tu nie może być mowy o przypadkach.