bardzo mnie to gnębi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » bardzo mnie to gnębi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: bardzo mnie to gnębi

Od dłuższego czasu mam w głowie szereg pytań i jak dotąd nie mówiłam o nich nikomu. Chodzę ze swoim chłopakiem ponad rok. Jak to w większości związkach na początku spotkania codziennie i multum smsów aż do znudzenia ! Trwało to tak 4 mies...aż miał wypadek i samochód skasował...może i nie tak zupełnie bo dużo pięniedzy władował żeby go naprawić...przez to się zadłużył i jak samochód był jak nowy sprzedał go swojemu ojcu żeby oddać mu za te długi. Od wypadku mieliśmy problemy ze spotkaniami. Najpierw go siostra przywoziła, potem brat, koledzy...ale każdemu to się znudziło to zaczął chodzić na piechotę sad to był koszmar bo szedł nocą 5km gdzie pełno psów a samochody jeżdżą jak na autostradzie hmm zaproponowali mu moi rodzice żeby spał u mnie...no to spał całą zimę...przyszła wiosna został zwolniony z pracy sad od kwietnia do dziś ma okropne problemy załapać się w jakiejś robocie...a to nic nie ma a jak jest to go oszukują i nie wypłacają bo na czarno...cały czas walka o pracę. Jak można się domyśleć przez swoje bezrobocie nie zakupił samochodu. Ja mam pracę 4 mies i od tej pory są problemy bo nie spotykamy się normalnie hmm  mam pracę w galerii więc można się domyśleć że po 12 godz pracuje...około 20 dni w miesiącu. Od samego początku oczekiwałam że będziemy się spotykać w te dni wolne ale on zawsze że nie może bo praca w polu u ojca, bo to tamto hmm szlak mnie brał...zaczęliśmy pisać sms bardzo mało ...spotykać się raz na tydzień...a mnie aż serce boli bo przecież mieszkamy 2 miejscowości dalej od siebie !!! zaczęłam mieć podejrzenia że może znudziłam mu się...gadałam z nim  mln razy na ten temat to on twierdzi ze ja nie mam cierpliwości i wyrozumiałości...dużo razy mu proponowałam żeby spał u mnie to on  nie chce..że niby to nadużywanie łaski moich rodziców...że zima to co innego było a teraz jest lato...w tym momencie piszemy dziennie po 10 sms bo on nie kwapii sie do rozmowy a jak ja wysyłam mu po kilka na raz to czuję że narzucam mu się bo on odpisuje co któryś...jak się widzimy normalnie się zachowuje...seks tez udany...nie rozumiem czemu on nie chce się spotykać sad przecież to tylko 5 km !!! a jak się spotykamy to wyciąga mnie do miasta...jakby mój dom byłm mu wrogi czy coś...do niego nie jeżdżę bojego rodzice mnie nie trawią sad jestem bezrada...kocham go ale męczy mnie to wszystko...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: bardzo mnie to gnębi

Kochana. Jeśli go kochasz to nie masz wyboru. Zrozum,ze nie ma w życiu chłopak łatwo. Wszystko zaczęło mu się walić na głowę. Długi, brak pracy, oszukiwanie w czarnej robocie.Jesli w weekendy pracuje w polu, może pomóż mu? Spędzicie razem więcej czasu, szybciej uwiniecie sie z robotą i spędzicie reszte dnia razem.
Może też powinnaś szukać pracy dla niego? Zobaczyłby że może na Ciebie liczyć i że również starasz się mu pomóc

3

Odp: bardzo mnie to gnębi

To buty na nogi i maszeruj do niego! Co za problem? Przecież to tylko 5 km! Masz 22 lata, czemu nie masz prawa jazdy? Czemu Ciebie koleżanki, rodzina do niego nie wożą? Dlaczego Ty nie ruszysz tyłka do niego tylko siedzisz i oczekujesz, że Ci się zmaterializuje? Nie macie autobusów? Rowerem już jest szybciej w końcu lato, nie? Pracujesz to chyba na rower Cię stać?
Cudowna postawa roszczeniowa.

4

Odp: bardzo mnie to gnębi

Muszę się zgodzić z Teo. Np. u mnie w związku jest tak, że jeździmy do siebie na zmianę - tzn. ja go odwiedzam w  tygodniu jak mamy więcej czasu w jakieś  popołudnie a on u mnie spędza weekendy (bo mieszkam sama a on z rodzicami). Mamy do siebie 4 km, on ma prawko wiec przyjeżdża autem, ja nie mam a raczej nie miałam do wczoraj big_smile prawka więc jeździłam do niego na rowerze. Teraz może kupie autko to będzie inaczej. Z braku laku 5 km można nawet z buta pokonać, jesli się chce oczywiscie. Zaproponuj mu że Ty do niego przyjedziesz i zobaczysz co odpowie

5

Odp: bardzo mnie to gnębi

Prawda, niech księżniczka ruszy cztery litery i uda się do księcia. To że jemu już się odechciało jest możliwe, ale jednak mniej prawdopodobne, że po prostu nie ma czasu. Ciągłe problemy z pracą - to może dobić.

Swoją droga czasem rzadziej widuję męża niż Ty chłopaka, bo wyjeżdża do pracy. Life is brutal, zwłaszcza jak trzeba się z czegoś utrzymać.

6

Odp: bardzo mnie to gnębi

Macie racje.

7

Odp: bardzo mnie to gnębi

Sama rusz tyłek! To facet w zimie zapitalał na nogach, aż się Twoi rodzice zlitowali, a Tobie w lato ciężko! Poza tym jak facet mówi, że pracuje pomagając w polu.. to okaż trochę empatii i zrozumienia, bo po takiej pracy ma prawo być zmęczony i nie mieć ochoty jeszcze 5 km zasuwać. Tobie ciężko go odwiedzić z jakimś chociażby dobrym obiadkiem w jego "zapracowane" weekendy? Musi to on wiecznie Ci robić dobrze?

btw smsów... 10 dziennie to za mało?

8 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2012-08-15 00:44:50)

Odp: bardzo mnie to gnębi

oj jakie ataki na mnie wow !!! mam prawko ale nie mam samochodu...a moi rodzice też nie mają. zbieram na samochód ale mam za mało żeby coś kupić...a pracuję dopiero prawie 4 mies to nawet nie uzbierałam tyle kasy co trzeba bo wydatki w domu też są...a ja pracuje w weekendy o to chodzi. wolne mam tylko jak coś na tygodniu. ostatni autobus jest o 22...nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale to jest wieś i taka trasa jak 5 km to niebezpiecznie. na dość że jeżdżą jak na autostradzie to jeszcze pełno zboczeńców i psów biega....
nie wiem czy doczytałyście ale nie jestem lubiana u niego w domu....
poza tym on nie może w dzień o te pole a w nocy znów że musi spać...to nie jest tak...bo ja non stop go proszę a spotkania....a on że nie będzie spał u mnie bo moi rodzice...
poza tym od jakiegoś czasu jest bardzo opryskliwy...wcześniej tłumaczyłam to że o te wszystkie problemy...ale ostatnio mówi mi często o rozstaniu...poza tym kiedyś właśnie wygadał się ( dokładnie w maju odkąd zaczęły się nasze problemy) że jest nastawiany przez rodziców! dużo z nim o tym gadałam....ale on od tamtej pory się zmienił....wcześniej był typ uległego, można powiedzieć nawet pantoflarza ale od maja zrobił się inny...non stop dostrzega moje wady...non stop je wytyka...nawet czasami wyolbrzymia to co mówię....boję się czasami coś odezwać bo zaraz jest atak na mnie....nerwowy jest jak cholera. i już nawet nie chodzi o ta pracę i długi tylko temat krąży wokół mnie...ja po prostu mam wrażenie że on nastawiany jest przez swoją matkę...dziś np. nie przyjechał do mnie bo poszłam do brata ciotecznego żeby zainstalować program hmm czy to jest powód żeby nie przyjeżdżać???zdenerwowałam się bo mówiłam mu o tym że pójdę do brata ...i ustalone było że przyjedzie wieczorem....a on że odechciewa mu się wszystkiego i nie zobaczymy się tez jutro ! już nie wiem o co chodzi....nie wiem co nawet robić żeby było dobrze....jeszcze ograniczona jestem pracą...najgorsze że ja akurat w niedzielę każdą pracuję...a on na tygodniu za bardzo nie chce się widzieć....przez to widzimy się średnio raz na tydzień...a ile razy było tak że mógł się widzieć ze mną na tygodniu ...ale nie chciał....
ja po prostu czuję że nasz związek się rozpada....bardzo to dla mnie smutne...tym bardziej że mieliśmy się zaręczać za rok sad wiem że rok to dużo ale mieliśmy plany zamieszkać razem...niestety plany się nie zrealizowały...ja non stop walczę kupić ten samochód ale ciężko mi bo rodzice wołają o kasę...trudne to wszystko dlatego najpierw wysłuchajcie a potem krytykujcie....

9

Odp: bardzo mnie to gnębi

Jak tak to już raczej nic nie poradzisz, jak chłop głupi i rzeczywiście daje tak sobą manipulować, to nie sprawisz, żeby zmądrzał.

P.S. Nie bądź taka drażliwa, rada żebyś sama pojechała do chłopaka to nie krytyka.

10

Odp: bardzo mnie to gnębi

cieszę się że się tu wygadałam bo ostatnio było mi bardzo ciężko...wczoraj się widzieliśmy i oboje płakalismy ...powiedział mi o tym co ma w domu...ja wiedziałam tylko małe szczegóły...wyznał mi że traktowany jest jak tania siła robocza, że wykorzystywują go i to że długi miał...że nie obchodzi ich ( rodziców) czy my będziemy się spotykać i jak...że najważniejsze jest pole - a raczej przymus bo uważają że skoro mu pomogli w trudnym dołku finansowym to teraz musi odpłacać się harówką....wiele sobie przetłumaczyliśmy i wiem że będzie dobrze smile tylko pewnie jak zwykle jego rodzice będą stać nam na drodze...
co do spotkań mówił że czasami był zmęczony a czasami już nie przychodził dla spokoju żeby nie mieć gadania w domu...mam nadzieję że ułoży mu się finansowo i wyrwie się od tej głupiej rodziny...wtedy będziemy normalnie funkcjonować.
nie rozumiem tego że jego rodzice traktuja go jak przynależność i ich własność...czasy parobków juz dawno minęły...okazuję się że jednak nie

11

Odp: bardzo mnie to gnębi

Najbardziej przydałaby mu się stała praca i wyprowadzka. Niestety wielu rodziców nie łapie, że w pewnym wieku należałoby potraktować dziecko jako równego sobie. Nie że jest coś złego w pomaganiu rodzicom, ale w pewnym wieku trzeba przestać wydawać polecania, a zacząć współpracować. Życzę Wam powodzenia. smile

12

Odp: bardzo mnie to gnębi

Nie wiem...5 km a taki problem? Są autobusy, busy.
Ja tez mieszkam NA WSI. Rower, albo piechotą.

A może to z nim coś nie tak i mu nie zależy.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » bardzo mnie to gnębi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024